Ocena brak

Odmiany socjalizacji

Autor /Rick Dodano /29.07.2011

Niezależnie od podejścia teoretycznego, socjologowie wyróżniają rozmaite odmiany procesów socjalizacji. Przede wszystkim odróżnia się socjalizację początkową i socjalizację permanentną. Socjalizacja początkowa dokonuje się w rodzinie, a następnie w innych grupach pierwotnych - rówieśniczych i sąsiedzkich. Jednostka zostaje tu po raz pierwszy wprowadzona w świat wzorów, reguł, oczekiwań społecznych. Uczy się podstaw społecznego współżycia. Zyskuje świadomość, że nie jest sama i że musi się liczyć z innymi.

Ale proces socjalizacji na tym się nie kończy. Przeciwnie, w jakimś stopniu towarzyszy człowiekowi przez całe życie. Najpierw w sferze pracy, gdy przygotowuje się on do objęcia pozycji zawodowych i uczy związanych z nimi ról. Tu mieści się cała edukacja szkolna czy uczelniana. Często i później wymaga to ciągłego doskonalenia kwalifikacji lub nawet zdobycia nowych kwalifikacji w przypadku zmiany pracy. W dzisiejszym świecie jest to przypadek bardzo typowy z dwóch powodów: po pierwsze dużej fluktuacji zawodowej, częstego zmieniania miejsc pracy i rodzaju zatrudnienia, a po drugie ogromnego przyśpieszenia zmian technologicznych, wymagających coraz to nowych kompetencji nawet w tym samym zawodzie. Przypomnijmy sobie, jak nowych umiejętności i nawyków wymagała dla wielu pracowników rewolucja informatyczna czy komputerowa.

W sferze rodzinnej przyswojenia nowych wzorów i reguł życia wymaga objęcie roli męża czy żony, ojca czy matki. Czasem socjalizacja do takich ról podejmowana jest w formach zorganizowanych. W szkołach uczy się „przygotowania do życia w rodzinie", parafie urządzają kursy dla przyszłych małżonków. Naturalny proces przechodzenia z jednej kategorii wieku do drugiej, od dzieciństwa do lat młodzieńczych, a potem do dojrzałości czy wreszcie starości oznacza za każdym razem konieczność nauczenia się nowych praw i obowiązków, nowych norm i wartości, nowego stylu i sposobu życia. W wielu społeczeństwach te momenty graniczne w biografii są uważane za tak ważne, że towarzyszą im rozbudowane „rytuały przejścia", zbiorowe ceremonie, często o charakterze sakralnym, symbolizujące koniec jednej fazy życia i początek następnej.

Antropologowie społeczni dostarczają wielu opisów przejścia od dziecka do wojownika w plemionach prymitywnych. Bogaty rytuał ma sygnalizować potrzebę nowych zupełnie umiejętności, nowych obowiązków, nowych relacji z innymi członkami plemienia. Konieczność socjalizacji występuje też przy przejściu do ostatniego etapu życiowego - emerytury, stanu spoczynku. Uroczystości urządzane z okazji odejścia pracownika z czynnego życia zawodowego podkreślają wagę tej zmiany, do której czasem niełatwo się przystosować i która wymaga opanowania nowych wzorów życia, przyzwyczajenia do odmiennego rytmu aktywności.

Czasami sytuacja życiowa człowieka może zmieniać się nie z powodu naturalnej sekwencji wieku, ale ze względu na jakieś inne okoliczności. W życiu rodzinnym śmierć kogoś bliskiego, rozwód, separacja - to sytuacje wymagające też przystosowania i swoistej socjalizacji. Ludzie zmieniają miejsce zamieszkania, emigrują i zdarza im się znaleźć w kręgu zupełnie odmiennej kultury. Tutaj konieczność resocjalizacji może być bardzo głęboka. Czasami dla opisania takiego przypadku używamy terminu akulturacja. Także i tu spotykamy formy zorganizowane: korporacje przemysłowe urządzają szkolenia dla pracowników wysyłanych do obcych krajów, mające zapoznać ich z subtelnościami tamtejszej kultury. Podobne kursy przechodzą dyplomaci. Może być i tak, że obca kultura przychodzi do jakiegoś społeczeństwa w wyniku podboju imperialnego czy kolonialnego, a także w bardziej łagodny sposób, w wyniku tak dzisiaj charakterystycznego procesu globalizacji kulturowej czy, dokładniej mówiąc, amerykanizacji kultury. Wtedy całe społeczeństwo może wymagać resocjalizacji: nauczenia się nowych stylów życia, obyczajów, ideałów.

Ważny obszar, w którym toczą się procesy socjalizacji, to polityka. Ludzie podlegają socjalizacji politycznej, to znaczy wdrażają się do pewnej kultury politycznej, reguł gry obowiązujących w sferze polityki. Roli czynnego politycznie obywatela uczymy się przeważnie raz w życiu. Ale w społeczeństwie ulegającym głębokim, przełomowym zmianom politycznym trzeba się często uczyć na nowo. Mówimy dziś w Polsce, że wszyscy uczymy się demokracji. Bo nie wystarczy wprowadzić wybory, parlament, urząd prezydencki. Potrzeba jeszcze demokratów, to znaczy obywateli gotowych do uczestnictwa w systemie demokratycznym, do korzystania z jego instytucji. Demokracja bez demokratów to stan kuriozalny.

A reguł demokratycznego uczestnictwa trzeba się właśnie nauczyć, przyswoić je sobie, głęboko internalizować, zanim demokracja zacznie działać naprawdę. Trzeba wiedzieć, jak troszczyć się o sprawy publiczne, jak interweniować w obronie interesów czy wartości, jak i po co głosować, jakie ma się powinności wobec państwa, do kogo pisać petycje, gdzie protestować itp. To właśnie musi przynieść socjalizacja do nowego ustroju politycznego.

Szczególna odmiana socjalizacji to wdrożenie do ról dewiacyjnych czy przestępczych. Ludzie uczą się wzorów, norm i wartości kontrkulturowych, sprzecznych z dominującymi w społeczeństwie. Można tu mówić o kontrsocjalizacji. Żeby zostać przestępcą, trzeba przyswoić szczególne wartości i zawiesić normalnie obowiązujące. Trzeba wyrobić sobie pogardę dla dobra innych, zabić w sobie odruch współczucia dla czyichś strat czy cierpienia, zanegować nienaruszalność czyjegoś życia i zdrowia. Trzeba też nauczyć się szczególnych norm, wzorów działania, stylów życia, sposobów mówienia, jakie w świecie przestępczym obowiązują. Kontrsocjalizacja dokonuje się w środowiskach przestępczych przeważnie w sposób spontaniczny, przez naśladowanie tych, którzy cieszą się prestiżem czy sławą, i dla nowych adeptów stanowią życiowe ideały.

Kiedy omawialiśmy zagadnienie grup odniesienia, wprowadziłem jeszcze jedno pojęcie - socjalizacji antycypującej i jej odmiany - snobizmu. Przypomnę, że chodzi o taką sytuację, gdy ktoś, nie będąc jeszcze członkiem danej grupy czy nie zajmując jeszcze danej pozycji społecznej, identyfikuje się z nią subiektywnie na tyle silnie, że pragnie już z góry maksymalnie upodobnić się do członków tej grupy czy do osób zajmujących takie pozycje. Liczy na to, że przyniesie mu to łatwiejszy akces i akceptację. W tym przypadku kultura typowa dla grupy lub kategorii zawodowej zaczyna kształtować jego zachowanie, mimo że do nich jeszcze nie należy. Ulega socjalizacji niejako na wyrost, antycypując przyszłą przynależność.

Przytaczaliśmy przykłady młodych ludzi pragnących akceptacji w gangach młodzieżowych czy świeżo bogacących się biznesmenów szukających uznania w środowiskach elitarnych. Często przedmiotem socjalizacji stają się powierzchowne elementy kultury: sposoby ubierania się, mówienia, rekwizyty materialne, formy rekreacji, upodobania artystyczne. Często też dochodzi do przejęcia wzorów w ich skrajnej postaci, przerysowania pewnych reguł w myśl powiedzenia: „bardziej papiescy niż sam papież". Wtedy efekt może być przeciwny do zamierzonego, prowadząc do pogardy, szyderstwa czy odrzucenia ze strony środowisk, do których się tak usilnie aspiruje.

Na koniec wspomnieć trzeba o ciekawej formie socjalizacji, która przebiega jakby w przeciwnym kierunku niż normalnie, i dlatego może być określona jako socjalizacja odwrotna. Zazwyczaj wpływ socjalizacyjny wywierają starsi w stosunku do młodszych. Rodzice socjalizują dzieci, nauczyciele uczniów, profesorowie studentów, oficerowie żołnierzy, weterani początkujących adeptów przestępczości. W dzisiejszym społeczeństwie pojawiają się jednak dwie okoliczności, które naruszają ten normalny tryb. Po pierwsze, zmiany społeczne i kulturowe dokonują się niezwykle szybko i młode pokolenie, z natury bardziej chłonne i otwarte na nowości, może być szybciej i w bardziej naturalny sposób wdrożone do nowych zwyczajów i obyczajów, stylów i sposobów życia niż pokolenie starsze. A po drugie, te nowe prądy kulturowe niesione są głównie poza osobistymi oddziaływaniami socjalizacyjny mi przez środki masowego przekazu i docierają do młodego pokolenia z pominięciem, a czasem nawet wbrew rodzicom czy nauczycielom.

Młodzi ludzie mogą wtedy starać się przekonać do nowości bardziej trądy ej onalnie nastawionych starszych. Syn, który uczy ojca posługiwania się komputerem i surfowania w Internecie, córka, która zabiera matkę na dyskotekę, uczniowie, którzy zapraszają nauczycieli na koncert muzyki techno, studenci, którzy wciągają profesora do klubu ekologicznego, to przykłady tej paradoksalnej sytuacji, gdy starsze pokolenie ulega presji socjalizującej ze strony młodszego.

Podobne prace

Do góry