Ocena brak

Odczytanie pisma mykeńskiego

Autor /Karolin Dodano /28.08.2013

Do r. 1953 świat mykeński przemawiał do nas jedynie monumentalnymi zabytkami architektury i malarstwa, w r. 1953, po odcyfrowaniu przez M. Ven-trisa i J. Chadwicka pisma mykeńskiego, przemówiły do nas również tabliczki gliniane zawierające spisy inwentarzowe pałaców mykeńskich.

Chociaż bowiem już od pierwszych lat wieku XX wiedzieliśmy o istnieniu trzech rodzajów pisma w świecie egejskim, a mianowicie najstarszego, hieroglificznego (z pierwszej połowy II tysiąclecia p.n.e.,) oraz dwu pism linearnych, pisma A (wiek XVII - XIV, rys. 26b) i pisma B (mniej więcej wiek XIV -XIII), to dopiero w r. 1953 udało się odczytać najmłodsze z nich, mianowicie pismo linearne B (rys. 27) oraz ustalić, że jest to język grecki. Pismo linearne A nie zostało do dziś odczytane, wydaje się jednak nie ulegać wątpliwości, że posługiwali się nim nie Grecy, lecz przedgreccy mieszkańcy Krety.

Do 3000 tabliczek glinianych z pismem linearnym B, znalezionych przez A. Evansa z początkiem wieku XX na Krecie, doszło w ostatnim trzydziestoleciu mniej więcej 900 takich samych tabliczek odkrytych w pałacu w Pylos i 39 tabliczek znalezionych — co było także nie lada sensacją — w prywatnym domu w Mykenach. Podobne tabliczki, tylko w mniejszej ilości, znaleziono również w Orchomenos, Tebach, Tirynsie, Eleuzis. Fakt, że pisma tego używano w latach 1450 - 1400 w Knossos na

Krecie, jest niewątpliwym dowodem, że już w tym okresie, a nie dopiero około r. 1400, jak dotychczas przyjmowano, Grecy opanowali Knossos; katastrofa pałacu w Knossos około r. 1400 tłumaczy się zapewne buntem miejscowej ludności przeciw najeźdźcom achajskim.

Odczytanie pisma przedstawiało wielkie trudności. Ponieważ zawierało ono 88 znaków, czyli za mało jak na pismo wyrazowe, a za dużo jak na pismo głoskowe, M. Ventris i J. Chadwick założyli, że jest to pismo sylabiczne, w którym poszczególne znaki oznaczają sylaby. Założywszy równocześnie, że język, w którym pisane są te tabliczki, może być językiem greckim. M. Ventris, który podczas wojny światowej był specjalistą od szyfrów w armii angielskiej, posłużył się metodą statystyczną. Obliczywszy np. częstość pojawiania się w języku greckim poszczególnych głosek i zauważywszy, że sylaby złożone z jednej tylko samogłoski znajdują się najczęściej w greckim na początku wyrazu, postawił hipotezę, że znaki pojawiające się przeważnie tylko na początku wyrazu na tabliczkach będą znakami samogłosek.

Stawiając rozmaite tego rodzaju próbne hipotezy, odkrył w końcu fonetyczną wartość znaków pisma linearnego B. Hipotetyczne przyjęcie wartości fonetycznej znaków znalazło potwierdzenie w dużym materiale, jaki miał do dyspozycji, toteż dziś nikt już nie wątpi, że w piśmie linearnym B wyrażone są słowa greckie, chociaż z początku sensacyjne odkrycie Ventrisa budziło dość dużo wątpliwości. Wątpliwości te nasuwała przede wszystkim pisownia. Pismo linearne B zostało bowiem przejęte z jakiegoś języka przedgreckiego i nie było dostosowane do wymogów greczyzny. Nic też dziwnego, że trudno było z początku niektórym uczonym pogodzić się z faktem, że wyraz ToAoepyóc wyrażony był w piśmie linearnym jako to-ko-so-uo-ko, a wyraz xpuc<k jako ku-ru-so. Pisownia pisma linearnego B nie uwzględnia np. aspirat (np. tu-ka-te-re = akiyaTepec), nie uznaje różnic między Z i r (np. re-u-ko = Xeuxóc), nie uwzględnia spółgłosek końcowych (np. pa-te = TOXTT)P), opuszcza elementy grup spółgłoskowych (np. ko-zco = xópfoc), a w grupach dwugłoskowych dopisuje samogłoskę, której nie wymawiano (np. ti-ri-po-de = TpfoioSec, po-ti-nia = 7iOTVia). Dalszą trudność stanowiły archaizmy tego języka w porównaniu z językiem klasycznym.

Do takich archaizmów w dziedzinie fonetyki należy zaliczyć przede wszystkim utrzymanie się — jako odrębnych fonemów — odziedziczonych z języka indoeuropejskiego spółgłosek tylnojęzykowych, labializowanych, zapisywanych odrębnym znakiem (w transkrypcji q), które zaniknęły w klasycznej greczyźnie (np. e-que-ta = ŁniAcni), a w dziedzinie fleksji brak rcdzajnika i brak augmentu czasownikowego; jeśli idzie o stosunek tego archaicznego języka do dialektów greczyzny z okresu późniejszego, to nie zdziwi nikogo największe podobieństwo tego języka do dialektów arkadzko-cypryjskich i eolskich (np. dialektu tesalskiego, z którym m. in. łączy go zakończenie oto w gen. sing. rzeczowników o temacie na o, podobnie jak u Homera), jak i to, że nie jest związany bliżej ani z dialektami jońsko-attyckimi, ani z północno-zachodnio-greckimi. Jest to bowiem język pierwszej fali greckiej, język Achaj ów, stąd brak jakichkolwiek cech dialektów doryckich i północno-zachodnich, które są dialektami późniejszej fali najeźdźców.

Podobne prace

Do góry