Ocena brak

Od świadomości indywidualnej do społecznej

Autor /John Dodano /29.07.2011

Za pomocą języka, który stanowi czerpane z kultury narzędzie, formułujemy idee, przekonania, poglądy. Nie oznacza to, że wszystkie stają się automatycznie elementami kultury. Wiele z nich stanowi nasze przeświadczenia prywatne, które zachowujemy dla siebie, nie dzieląc się z innymi. Nawet tomik poezji, który chowamy do szuflady i nie pokazujemy nikomu, nie staje się elementem kultury. Nie wchodzi bowiem - jak powiadamy - do „obiegu społecznego", nie staje się dostępny dla innych.

Dopiero wtedy, gdy pewne idee, przekonania, poglądy są ujawnione publicznie, mają szansę wejść do kultury. Ale tylko szansę, bo publiczna widoczność nie wystarczy; trzeba jeszcze, aby zostały uznane, akceptowane przez innych członków węższej lub szerszej zbiorowości. Dopiero gdy są podzielane przez innych, gdy są przedmiotem pewnego konsensu, zyskują status Durkheimowskich „faktów społecznych" czy inaczej - kulturowych. Bo dopiero wtedy odrywają się od tych, którzy je sformułowali, stają się czymś zewnętrznym wobec świadomości jednostkowych.

A ponadto dopiero wtedy zaczynają wywierać na członków zbiorowości pewną presję, jako idee powszechnie uznawane, z którymi nie wypada się nie zgadzać. Określają to, w co się w danej społeczności wierzy, co się uważa, co się sądzi. Powracają wtedy niejako do świadomości jednostkowych, już nie swoich twórców, ale wszystkich innych członków zbiorowości, którzy przejmują je jako swoje, gotowi są za nimi argumentować i bronić ich. Oczywiście w ostatecznym rachunku myślą i formułują przekonania tylko jednostki. Ale gdy ich przekonania przejmowane są i akceptowane przez innych, gdy ulegają agregacji i uzgodnieniu, stają się ponadjednostkowymi wzorcami, schematami myślenia, które zaczynają zwrotnie oddziaływać na myślenie jednostkowe. Tylko w tym sensie mówić można o świadomości społecznej czy grupowej, a oczywiście nie w tym, że społeczność czy grupa są podmiotami myślącymi.

Gdy pojawia się zbiorowy konsensus, dla każdego członka zbiorowości z osobna argumentem podstawowym staje się, że tak myśli wielu innych, z którymi, jako członkami naszej społeczności, identyfikuje się i utożsamia. Ponieważ taka argumentacja stosowana jest przez wszystkich, ulega wzajemnemu wzmacnianiu, i dzięki temu rozpowszechnione w społeczeństwie poglądy cechują się dużą inercją i odpornością na zmianę. Robią też wrażenie poglądów niewątpliwych, co do których nie może być alternatywy, a więc ulegają do-gmatyzacji. Tym tłumaczyć należy, dlaczego niektóre przekonania trwają w świadomości społecznej przez całe epoki, nie ulegając zmianie nawet w zderzeniu z oczywistymi faktami czy doświadczeniami przeciwnymi. Są bowiem dla ludzi zobiektywizowane, w sensie inter-subiektywności, zgodności z tym, co sądzą wszyscy. A taki sens obiektywności ma dla ludzi nieraz mocniejszą wymowę niż ten, w którym obiektywność oznacza zgodność z rzeczywistością, z tym, jak rzeczy się mają naprawdę.

Mówiąc o tym, że świadomość ma charakter społeczny, wskazujemy, że pewne idee, poglądy, przekonania rozpowszechniają się i obiektywizują w ramach pewnych zbiorowości. Ale mogą to być zbiorowości bardzo różne charakterem i skalą. Poczynając od zbiorowości największej, społeczeństwa globalnego, można wysunąć hipotezę, że mimo ogromnego zróżnicowania społeczności ludzkich dzisiejsze środki telekomunikacji i komunikacji, a także wielka ruchliwość przestrzenna, umożliwiają wytwarzanie się zalążkowej świadomości globalnej, ogólnoludzkiej - jak niektórzy powiadają - planetarnej.

Także i w tym sensie rozumieć można tezę angielskiego socjologa Petera Worsleya, że dopiero w erze globalizacji społeczeństwo ludzkie, ludzkość jako taka, stało się pewną całością realną. Taka świadomość globalna nie jest z pewnością udziałem wszystkich, ograniczona jest do elit intelektualnych, naukowych, politycznych, środowisk studenckich, uczestników nowych ruchów społecznych. Wyraża się w trosce o losy całej planety: problemy takie jak przeludnienie, wyczerpanie surowców, zniszczenie ekosfery, ocieplenie klimatu, endemiczne choroby, masowa nędza i bieda, konflikt „północy i południa", szansa nuklearnej samodestrukcji itp. W tym zakresie upowszechniają się informacje, diagnozy, teorie, prognozy futurologiczne, propozycje przeciwdziałania.

Daleko powszechniejszym i historycznie dawniejszym terenem krystalizowania się świadomości społecznej są narody. Świadomość narodowa ma pewną swoistość stylistyczną: wyróżnia ją bogactwo symboli, mitów, stereotypów i przesądów. Jest też mocno nasycona emocjonalnie, mieszcząc uczucia patriotyczne czy nacjonalistyczne. Łatwo ulega dogmatyzacji, tracąc racjonalny dystans do własnej zbiorowości i opierając się krytyce czy korekcie.

W swojej treści obejmuje przede wszystkim przekonania o własnej zbiorowości etnicznej: jej genealogii, dziejach, tradycji, heroicznych momentach, traumatycznych klęskach, bohaterach, ale także o jej dzisiejszej kondycji i potencjale lub jutrzejszych perspektywach. Tutaj mieszczą się też powszechne niepokoje, dostrzegane problemy i krytyczne opinie p aktualnej polityce, a także programy naprawy. Inny fragment świadomości narodowej dotyczy porównawczej oceny miejsca czy znaczenia własnego narodu w szerszym świecie, wśród innych narodów: w sąsiedztwie, w regionie, na kontynencie, na całym globie. Jeszcze inny zawiera opinie o innych narodach, przyjaznych, konkurencyjnych albo wrogich. Wiążą się z tym poglądy na temat właściwego ułożenia relacji z innymi narodami, ich intencji, ewentualnych zagrożeń z ich strony, nadziei na pomoc i wsparcie, a także pożądanej polityki międzynarodowej.

Inny typ zbiorowości wytwarzający wspólną świadomość to klasy społeczne. W ujęciu Karola Marksa i jego kontynuatorów, np. Gyórgy Lukacsa, klasa społeczna jest w pełni skrystalizowana, dopiero gdy posiada świadomość klasową. Jest to poczucie wspólnej sytuacji w społeczeństwie, wspólnego losu, wspólnej niedoli, wspólnych perspektyw. Jest to także identyfikacja sprawców czy winnych tej sytuacji zbiorowości, a także strategii walki o swoje prawa. Wreszcie, obejmuje wizje innych klas i ich definicje jako sojuszników lub wrogów. W podobny sposób postrzegał specyficzną mentalność warstw społecznych Max Weber, mieszcząc ich sposoby myślenia, typowe idee i przekonania w ramach szerszej kategorii stylu życia. Dzisiaj taką analizę w odniesieniu do warstw czy środowisk społecznych prowadzi np. Pierre Bourdieu. Ważnym składnikiem emocjonalnym świadomości ukonstytuowanej na podstawie klasowej czy stratyfikacyjnej jest poczucie honoru, typowe zwłaszcza dla warstw wyższych, arystokracji lub elit.

Również kategorie czy grupy zawodowe cechują się niekiedy charakterystyczną świadomością zbiorową. Robert Merton przedstawił wnikliwą analizę mentalności urzędniczej, biurokratycznej, Howard Becker - środowiska muzyków jazzowych. Wspólnymi typowymi przekonaniami wyróżniają się tzw. wolne zawody: adwokaci, artyści, lekarze. Odrębne sposoby myślenia cechują pracowników nauki. W wielu badaniach stwierdzano swoisty syndrom świadomościowy wśród zawodowych wojskowych. Charakterystycznym czynnikiem emocjonalnym świadomości zawodowej jest duma zawodowa. W ramach pewnych organizacji, korporacji lub firm, przybiera ona postać dumy z konkretnego, sławnego miejsca pracy: czy to będzie Uniwersytet Jagielloński, czy korporacja SONY, czy Bank Handlowy itp.

Bogatą i swoistą dziedzinę wspólnych wierzeń kultywuje Kościół czy sekta. Składają się te wierzenia na właściwą dla danej religii teologię, w przypadku wielkich, światowych religii - chrześcijaństwa, islamu, buddyzmu, konfucjanizmu - bardzo rozbudowaną i złożoną. Z samego, charakteru idei religijnych dotyczących rzeczywistości ponadnaturalnej, pozaziemskiej wynika, że przesycone są one symboliką i metaforą, a ich ezoteryczność czyni je niedostępnymi bezpośrednio dla myślenia potocznego wiernych, wymagając wtajemniczonych interpretatorów i pośredników - kapłanów, księży.

Wreszcie, podobnie jak w przypadku wielu innych kategorii socjologicznych, świadomość społeczną odnosić można i do zbiorowości mniejszej skali: stowarzyszenia, klubu, wspólnoty lokalnej, kręgu towarzyskiego, rodziny itp. Jednakże z uwagi na stosunkowo ubogą zawartość tego, co na tym poziomie swoiste, w porównaniu z emanacją treści ogólniejszych, płynących z szerszych grup, do których członkowie rodziny, sąsiedztwa czy grupy przyjaciół równocześnie należą, wartość takiej analizy jest mniejsza.

Do góry