Ocena brak

Od realizmu do mityzacji, czyli rzecz o literaturze okresu XX-lecia międzywojennego

Autor /Dionizy Dodano /27.04.2011

Mityzacja w literaturze okresu XXlecia międzywojennego zaczęła wypierać elementy realistyczne, zaś w niektórych utworach wyparła je niemal całkowicie. Pisarze sięgali do nich wtedy, kiedy pragnęli ukazać rzeczywistość skomplikowaną i niewyrażalną w sposób tradycyjny. Przekazywali jednocześnie swoje przemyślenia, pragnienia czy marzenia. Powoływali się na stare mity antyczne, chrześcijańskie czy prastare agrarne, które przechowały się na wsi, jak również na te, związane z naszą historią, czy wręcz naszymi cechami narodowymi. Służyły one do podejmowania dyskusji na tematy narodowe czy wręcz polityczne. Stawały się pretekstem do ustosunkowania się do naszej narodowej przeszłości i współzależności.

Leopold Staff jako jeden z pierwszych w okresie międzywojennym zmityzował realną rzeczywistość. W tomiku Ścieżki polne nawiązał do prastarych mitów, stworzonych przez agrarne kultury pierwotne, które przetrwały w życiu i obyczaju współczesnej wsi. Prace rolnicze, trud drwala czy siewcy, kopanie kartofli czy udój mleka potraktował jako obrzęd sakralny. Dlatego np. w wierszu Kartoflisko kobiety pracujące przy wykopkach i ich mozolna praca przedstawione są przez poetę w sposób podniosły. Wieśniaczki stały się więc postaciami mitycznymi, zaś praca świętym rytuałem.

Bolesława Leśmiana fascynował szczęśliwy, jego zdaniem, świat ludzi pierwotnych, którego poszukiwał w kulturach ludowych. Dlatego właśnie z folkloru stworzył własną wizję świata. W wierszu pt. W malinowym chruściaku kochankowie, schronieni wśród malin, postrzegają świat podobnie, jak przeżywali go ludzie pierwotni.

O ile L. Staff był poetą realistą, zaś mitem posługiwał się w celu przybliżenia problemu, o tyle Leśmian odszedł od realizmu w większym już stopniu, właśnie w kierunku mityzacji. Jego świat to subiektywny obraz, przetworzony całkowicie przez marzenia, sny czy najpierwotniejsze pragnienia.

Poeci związani z grupą Skamander wprowadzili do swych utworów mity, często związane z naszą historią, wskazując tym samym na swe przywiązanie do tradycji i chęć przyrównania jej do rodzącej się nowej rzeczywistości.

Jan Lechoń w Karmazynowym poemacie przetwarzał mity sprzed lat, krytykując je i akceptując jednocześnie. W wierszu Sejm cechy narodowego charakteru Polaków potraktował właśnie w sposób mityczny. Zagłoba bohater wiersza jest tu nosicielem cech typowo szlacheckich, ale i typowo polskich. W ten oto sposób ukazywał autor swój stosunek do historii i tradycji, jak również swojego pokolenia.

Inny poeta, K. Wierzyński, w Wolności tragicznej podjął trudny problem rozrachunku z rzeczywistością Polski międzywojennej. Ukazując konflikt pomiędzy ideą wolności, realizowaną przez wodza J. Piłsudskiego, a egoizmem narodu, ożywił stare polskie mity z okresu romantyzmu i modernizmu.

J. Iwaszkiewicz z kolei w swoim tomiku Powrót do Europy wykreował mit wspólnoty europejskiej, którego fundament widział w identyczności doświadczeń ludzi tworzących kulturę śródziemnomorską.

Możemy więc powiedzieć, że liryka okresu międzywojennego, nie rezygnując z realizmu, sięgała do mitów i mityzowała rzeczywistość, ażeby lepiej wyrazić problemy swoich czasów.

Podobnie czyniła i proza tego okresu. Jako pierwszy pojawia się mit w Przedwiośniu S. Żeromskiego, stworzony zresztą przez samego pisarza. „Szklane domy” to symbol marzeń pisarza o nowej Polsce i utraconych przez nią możliwościach wejścia na drogę rozwoju cywilizacji technicznej. Można więc powiedzieć, że więcej on mówi czytelnikowi o straconych złudzeniach pisarza niż długie, nużące realistyczne opisy.

W Sklepach cynamonowych B. Schulza odnajdujemy również mityzację nawiązującą do świata biblijnego. Realistyczne czynniki fabularne zostały tu zepchnięte na drugi plan. Na pierwszy wysunął pisarz rzeczywistość zmitologizowaną, zdeformowaną, zniekształconą. A wszystko po to, aby ukazać istotny problem lęk przed zdehumanizowaniem człowieka na skutek przemian społeczno ekonomicznych i cywilizacyjnych XX wieku. Dlatego w utworze nie ma realistycznych opisów, zaś konkrety dotyczące życia w Drohobyczu zostały przetworzone w taki sposób, że przybierają kształty mitów nabierając sensu uniwersalnego. I tak np. Ojciec nie jest zwykłym kupcem z małego miasteczka, ale człowiekiem w całym tego słowa znaczeniu marzycielem, czarodziejem i twórcą.

Mamy w utworze również do czynienia z mityzacją dzieciństwa i wieku dorastania. Świat ukazany w utworze widziany jest oczyma dziecka, a więc odrealniony, cudowny. Posłużenie się mityzacją i odejście od realizmu pozwoliło więc pisarzowi ukazać zagrożenia, jakie niósł ze sobą wiek XX komercjalizację i odhumanizowanie kultury i człowieka. Podobnie postąpił Gombrowicz w utworze Ferdydurke. Sięgnął do mitów funkcjonujących w świadomości ludzi lub stworzył nowe, aby przypomnieć, że człowiek żyjący w społeczeństwie i wśród ludzi musi być aktorem. Narzucają mu to najbliżsi, wychowanie, tradycja, literatura.

Witkacy w dramacie Szewcy przedstawia rzeczywistość całkowicie zmitologizowaną. Wszystkie postacie w utworze są nosicielami pewnych cech uniwersalnych, zaś kolejne przewroty, ukazane w sztuce, również charakteryzują typowe systemy polityczne XX wieku. Mityzacja posłużyła więc Witkacemu do przybliżenia widzom najważniejszego problemu czasów nowożytnych: zagrożenia kultury europejskiej poprzez ciągłe przewroty i rewolucje.

Odejście od realizmu w kierunku mityzacji w literaturze XX lecia międzywojennego spowodowało, że zaczęła się ona wypowiadać pełnym głosem na temat problemów trudnych do wyrażenia w sposób tradycyjny.

Podobne prace

Do góry