Ocena brak

Ochrona płazów i gadów

Autor /Mustafa000000 Dodano /12.01.2012

Spadek liczebności

Wyniki badań przeprowadzonych przez Federalny Zakład Ochrony Przyrody w Bonn jednoznacznie świadczą o tym, że przynajmniej 188 spośród 486 żyjących na terenie Niemiec rodzimych gatunków kręgowców, a więc około 39%, jest obecnie zagrożonych poważnym, a nawet stawiającym pod znakiem zapytania ich dalsze istnienie, spadkiem liczebności.

Udział zagrożonych gatunków wśród ogółu kręgowców występujących w Polsce oceniany jest, zależnie od przyjętych kryteriów, na 20-50%. Brak jest niestety jednoznacznych danych odnośnie stanu zagrożenia bezkręgowców. Wśród niektórych lepiej poznanych pod tym względem grup owadów, w Polsce za zagrożone uznano 35% gatunków chrząszczy i 27% gatunków motyli. W przypadku mięczaków w Polsce zagrożonych jest 70% gatunków małży, 45% gatunków ślimaków lądowych i 50% ślimaków wodnych. Jeśli uwzględni się jeszcze inne, w miarę dobrze pod tym względem poznane grupy bezkręgowców, to okaże się, że w sumie stan zagrożenia dotyczy około 30% środkowoeuropejskich gatunków zwierząt. Na dłuższą metę, nie mają one, a przynajmniej większość z nich, szans samodzielnego utrzymania się przy życiu, o ile nie zostaną w porę podjęte odpowiednie i energiczne kroki zmierzające do ich ratowania.

Takie zagrożone gatunki powinny być, rzecz jasna, chronione przede wszystkim. Pierwszym krokiem w tym kierunku jest wciągnięcie ich na tzw. Czerwoną listę - regionalną, ogólnokrajową lub też obejmującą kilka-kil-kanaście krajów, np. należących do Unii Europejskiej (u nas powstała już „Czerwona lista zwierząt ginących i zagrożonych w Polsce" i „Polska Czerwona Księga Zwierząt", stanowiące opracowania zbiorowe pod redakcją Z. Głowacińskiego, oba opublikowane w 1992 r. - przyp.tłum.). Takie listy czy księgi stanowią podstawę przy wydawaniu przepisów o gatunkowej ochronie zwierząt. Sam zakaz ich zabijania czy prześladowania w inny sposób nie wystarczy jednak do wyprowadzenia chronionych gatunków ze stanu zagrożenia. Konieczne jest podjęcie w tym celu bardziej zdecydowanych i dalekosiężnych kroków. Dotyczy to w szczególności płazów i gadów.

Obie te gromady kręgowców należą bowiem bezsprzecznie do najbardziej zagrożonych środkowoeuropejskich grup zwierząt. W Niemczech w niebezpiecznej sytuacji znajduje się 58% gatunków płazów i 57% gatunków gadów, proporcjonalnie znacznie więcej, niż wynosi przeciętna dla pozostałych grup zwierząt (ok. 32% gatunków owadów i 14% mięczaków). W Austrii za zagrożone uznano 85% płazów i gadów. Podobnie krytyczna jest sytuacja w Szwajcarii. W Polsce na „Czerwoną listę" wciągnięto traszkę karpacką, żabę dalmatyńską, żółwia błotnego, jaszczurkę zieloną i węża Eskulapa (te same gatunki umieszczono w „Czerwonej Księdze"), a ochroną - w przypadku żaby jeziorkowej, żaby śmieszki i żaby wodnej okresową - objęto wszystkie gatunki krajowych płazów i gadów (przyp.tłum.).

Oznacza to, że w zachodniej części Europy tylko nieliczne płazy i gady mają jeszcze - a przynajmniej tak wciąż jeszcze można sądzić - wystarczająco wysoką liczebność, która gwarantowałaby ich dalsze istnienie bez konieczności aktywnej pomocy ze strony człowieka. Są to ropucha szara i żaba trawna spośród płazów oraz jaszczurka zwinka i zaskroniec zwyczajny spośród gadów. Wszystkie pozostałe gatunki tych zwierząt nie mają już nigdzie zwartych, dużych obszarów występowania, na których osiągałyby znaczną liczebność, umożliwiającą łatwą i szybką wymianę pomiędzy populacjami zamieszkującymi poszczególne sąsiadujące ze sobą tereny. Areały występowania takich gatunków, jak nie uważana jeszcze za szczególnie zagrożoną salamandra plamista czy traszka górska, są już teraz w dużym stopniu porozrywane. Pogłowie ich, w razie zaniknięcia zbyt wielu lokalnych populacji, może się już nie odbudować, ponieważ w okolicy nie będzie ich przedstawicieli, mogących na nowo zasiedlić opustoszałe tereny.

Niewielkie, pozornie nieistotne ingerencje w środowisko przyrodnicze mają w przypadku płazów i gadów bez porównania poważniejsze skutki niż w przypadku ptaków czy nawet ssaków, przedstawiciele obu tych gromad kręgowców dysponują bowiem znacznie większymi możliwościami odbudowy swej liczebności i szybkiego ponownego zasiedlenia odpowiednich, a opuszczonych z jakiegoś powodu stanowisk. Ssaki potrafią przemierzyć dużo większe odległości niż nawet najlepiej spośród płazów i gadów biegające jaszczurki, a ptaki mogą bez trudu przylecieć na wybrane miejsce. Tymczasem dla małych jaszczurek lub węży nawet stosunkowo niewielka rzeka stanowi często przeszkodę niemal nie do przebycia.

Przedstawiciele tylko nielicznych gatunków płazów penetrują teren większy niż bezpośrednie otoczenie ich zbiornika rozrodczego, ale nawet najbardziej aktywne i przedsiębiorcze z nich rzadko kiedy oddalają się na odległość większą niż kilka kilometrów. Liczebność i areał występowania wielu, jeszcze przed kilkudziesięcioma laty zdecydowanie pospolitych gatunków uległy obecnie znacznemu, a często groźnemu dla ich dalszego istnienia ograniczeniu. Od lat 50. zwłaszcza stwierdzono w wielu przypadkach alarmujący wręcz spadek liczebności niektórych płazów i gadów.

Najbardziej zagrożone były zawsze i są nadal gatunki występujące w rozproszeniu, na nielicznych, reliktowych stanowiskach. Dalsze ograniczanie wskutek działalności człowieka areałów występowania - lub ściślej mówiąc ich resztek-tych ściśle wyspecjalizowanych i uzależnionych od specyficznych warunków klimatycznych i/lub środowiskowych gatunków zwierząt musi spowodować ich nieuchronną zagładę. Na terenie Niemiec w takiej właśnie niebezpiecznej sytuacji znajduje się, występujący na północ od Alp wyłącznie wyspowo, wąż Eskulapa (podobnie krytyczny jest status tego gatunku w Polsce - przyp.tłum.) czy też żmija łąkowa w najbardziej wschodnich rejonach Austrii. W kraju tym zagrożona wymarciem jest również ropucha paskówka.

Z kolei w Szwajcarii w bardzo poważnym niebezpieczeństwie znajduje się żaba dalmatyńska, ropucha zielona, grzebiuszka ziemna, traszka grzebieniasta i traszka zwyczajna. Stwierdzono również, że im dokładniejsze badania prowadzi się nad liczebnością i rozprzestrzenieniem płazów i gadów, tym więcej gatunków tych zwierząt trzeba zaliczyć do kategorii zagrożonych. Okazało się na przykład, że nie wszędzie występują obecnie zaskroniec zwyczajny czy jaszczurka zwinka, a zbiorniki rozrodcze ropuchy szarej i żaby trawnej stały się tak rzadkie, iż areał występowania tych dwóch najpospolitszych europejskich płazów nie tylko nie jest jednolicie zwarty, ale wręcz przeciwnie, dość mocno porozrywany. Przyczyny tak niezwykle wysokiego stopnia zagrożenia większości występujących w Europie płazów i gadów są wprawdzie w poszczególnych przypadkach rozmaite, dają się jednak niemal bez wyjątku sprowadzić do jednego wspólnego mianownika: aktywności człowieka.

Z drugiej natomiast strony należy stwierdzić, że to właśnie dzięki jego działalności gospodarczej, niektóre gatunki płazów i gadów od wieków rozszerzały swój areał występowania, wkraczając na tereny uprawne. Dochodziło także do celowego wsie-dlania na pewne tereny cenionych przez ludzi gatunków. Między innymi wprowadzono w średniowieczu żółwia błotnego na obszary położone na północ od Alp, ponieważ jego mięso było poszukiwaną przez smakoszy potrawą postną. Świadomie aklimatyzowano w Europie żabę ryczącą, jednak obecnie wsiedlenie tego północnoamerykańskiego płaza ocenia się jako zbędną, a nawet niekorzystną ingerencję w rodzimą przyrodę. Prawdopodobnie wszystkie stanowiska węża Eskulapa położone na północ od Alp są efektem wprowadzenia go tam przez otaczających czcią tego węża Rzymian. Mocne podstawy do takich przypuszczeń są w każdym razie w przypadku stanowisk znajdujących się w górach Taunus i w okolicach Pasawy nad Dunajem.

Daleko idące skutki wywołało przekształcenie pierwotnych, głównie leśnych, środowisk w tereny uprawne. Powstanie w środkowej i północno-zachodniej Europie rozległych obszarów rolniczych otworzyło niektórym ciepłolubnym, pierwotnie stepowym gatunkom płazów drogę do rozprzestrzeniania się na nowe rejony. Udało im się przystosować do sztucznych stepów, jakie z punktu widzenia ich wymagań środowiskowych stanowią pola uprawne i łąki, przypominające w dużej mierze pod względem panujących na nich warunków naturalne stepy i lasoste-py południowo-wschodniej Europy.

Nie wymagało to zbyt dużych zmian w ich dotychczasowym trybie życia. Pod pewnymi względami nowe środowiska wyraźnie przewyższały nawet uprzednie. Płazy znajdowały w nich bowiem większą obfitość pokarmu niż w naturalnych stepach i lasostepach. Na terenach rolniczych z reguły mniejsza jest również presja ze strony drapieżników. Liczne sztuczne zbiorniki wodne (stawy, sadzawki itp.) wydatnie zwiększyły liczbę dogodnych miejsc rozrodu, które ogromnie ułatwiły większości tych gatunków skuteczne zasiedlenie nowych dla nich środowisk, powstałych pod wpływem gospodarki człowieka na terenach środkowej Europy.

Żaba trawna i ropucha szara są w gruncie rzeczy tylko dlatego najliczniejszymi i bez porównania najszerzej rozprzestrzenionymi europejskimi płazami, ponieważ człowiek umożliwił im zasiedlenie ogromnych, nowych, niedostępnych dla nich uprzednio obszarów. Inne gatunki płazów i gadów wymagają natomiast naturalnych lub możliwie jak najbardziej zbliżonych do naturalnych, a w każdym razie niezbyt silnie przekształconych wskutek gospodarczej działalności człowieka środowisk i w związku z ich stopniowym, a na domiar złego coraz szybszym zanikaniem stają się rzadsze. Tak właśnie uległ porozrywaniu areał występowania żmii zygzakowatej, a liczebność żaby moczarowej i żaby dalmatyńskiej silnie spadła z powodu niemal zupełnego zaniknięcia w zachodniej Europie preferowanych przez te płazy środowisk - rozległych torfowisk i lasów łęgowych.

Przez całe wieki wszelkie zmiany zachodziły bardzo powoli. Ich ogólny bilans był raczej korzystny, ponieważ mozaikowość dawniejszego krajobrazu rolniczego umożliwiała życie w nim rozmaitym gatunkom zwierząt. Zmieniło się to dopiero w ostatnich dziesięcioleciach. Zachodząca w szybkim tempie, w krajach zachodniej Europy po ostatniej wojnie, intensyfikacja i mechanizacja rolnictwa spowodowała w krótkim czasie przekształcenie pozytywnego wpływu urozmaiconego dotychczas krajobrazu rolniczego na płazy i gady w oddziaływanie niekorzystne. Używanie na skalę masową pestycydów i nawozów sztucznych oraz praktycznie całkowite zmechanizowanie uprawy roli bardzo poważnie zmniejszyło ilość dostępnego dla tych zwierząt pokarmu. Uległy także likwidacji dające im schronienie żywopłoty i nieużytki, zniknęły również wprawdzie niewielkie, ale ważne różnice w wilgotności i strukturze gleby występujące na poszczególnych polach.

Płazy szczególnie ciężko ucierpiały także wskutek zmian zachodzących w ich zbiornikach rozrodczych. Chodzi tu nie tylko o zanieczyszczenie wód rozmaitymi związkami chemicznymi, ale często także o zbyt dużą obsadę ryb, zjadających skrzek i kijanki oraz konkurujących z nimi o pokarm. Niemal każcie, nawet niewielkie, ale wypełnione wodą wyrobisko pożwirowe, staw lub sadzawka jest obecnie w Niemczech obiektem hodowli ryb. Dzięki sztucznemu dokarmianiu ich pogłowie może być znacznie wyższe, niż byłoby w warunkach całkowicie naturalnych. Regularnie prowadzone odłowy zapobiegają wprawdzie zbyt dużej konkurencji wśród samych ryb i wystąpieniu zaburzeń w ich rozwoju, jednak ofiarą tak intensywnej ich hodowli padają płazy, które nie potrafiły się do niej przystosować.

Podstawowym warunkiem skutecznej ochrony płazów jest zatem istnienie w krajobrazie odpowiedniej liczby niewielkich, wolnych od ryb zbiorników wodnych. Niestety zbiorniki takie, uważane powszechnie za zbędne, ponieważ nieproduktywne, były i nierzadko są nadal zasypywane śmieciami, gruzem i innymi odpadkami. Tysiące, a może dziesiątki tysięcy takich małych zbiorników padło w latach 50. i 60. w całej Europie ofiarą podobnego podejścia i traktowania, aż nagle okazało się, że znane dotychczas każdemu dziecku żaby niemal zupełnie wymarły. Rzekotka stała się prawdziwą rzadkością, a w bardzo wielu regionach nauczyciele biologii nie byli już w stanie przynieść na lekcję zebranego w warunkach naturalnych skrzeku ropuchy szarej czy żaby trawnej w celu obserwacji rozwoju tych płazów. Powód był oczywisty - zniszczono ich zbiorniki rozrodcze.

W Polsce sytuacja, ze względu na zapóźnienie gospodarcze naszego kraju, nie jest jeszcze tak tragiczna, niemniej jednak działają i u nas, choć może z mniejszym natężeniem, omówione powyżej czynniki, w związku z czym z roku na rok położenie płazów i gadów systematycznie się pogarsza (przyp. tłum.).

Na to wysoce groźne łączne działanie ograniczenia dostępności pokarmu wskutek intensywnego gospodarczego wykorzystania terenu, kurczenia się odpowiednich do życia środowisk w związku z zanikaniem zbiorników rozrodczych, obniżenia jakości wody spowodowanej przez zanieczyszczenia oraz z powodu konkurencji ze strony ryb, populacje niemal wszystkich gatunków płazów reagują znacznymi, niekiedy niemożliwymi do odrobienia spadkami liczebności. W niektórych rejonach duże straty powodują pojazdy gdy płazy, a szczególnie ropuchy, w czasie wędrówek odbywanych w okresie godowym, dążąc do swoich ulubionych zbiorników rozrodczych przekraczają drogi o dużym natężeniu ruchu. Ponieważ w tym przypadku zagrożone jest również bezpieczeństwo użytkowników pojazdów, więc problem ten rozwiązano technicznie, jednak w dalszym ciągu niewiele się robi w sprawie budowy ogrodzeń i tuneli dla ropuch.

Te skuteczne środki zapobieżenia masowej śmierci naszych najpospolitszych płazów pod kołami samochodów przedsięwzięto jedynie w niewielu, szczególnie niebezpiecznych miejscach. Całościowe rozwiązanie tego problemu wymaga jednak znacznie większego wysiłku. Na szczęście jednak dzięki konsekwentnym i niestrudzonym działaniom nielicznych, lecz wytrwałych idealistów nastąpiła w tej dziedzinie wyraźna poprawa i ochrona płazów znajduje w społeczeństwie dość powszechne zrozumienie. Punktem wyjścia było i jest zakładanie w odpowiednich miejscach sadzawek dla płazów. Okazuje się, że sztucznie założone oczka wodne szybko są zasiedlane przez płazy, jeśli tylko są korzystnie położone. Zapotrzebowanie na nie jest bardzo duże; dlatego dość szybko zaczynają się w nich rozmnażać również takie gatunki, jak ropucha szara - bardzo przywiązane do zbiorników, w których same przyszły na świat.

Traszki i kumaki zjawiają się już w kilka dni po wykopaniu sadzawki. Trwa jednak kilka lat, nim powstanie niewielka stała populacja, która zacznie wykorzystywać nowy staw jako centrum swego rozprzestrzeniania się. Nawet pozornie zupełnie nieodpowiednie małe sadzawki są również zasiedlane. Praktyka pokazuje, że tylko niewiele warunków musi być spełnionych, by nowy staw mógł pełnić rolę odpowiedniego dla płazów środowiska. Pierwszym kryterium jest położenie sadzawki w terenie. Miejsce powinno być tak wybrane, aby między przyszłym oczkiem wodnym a otaczającymi go terenami, które mogą być odpowiednie dla płazów (lasy liściaste, ogrody, mokradła, torfowiska, łąki) nie było żadnych dróg, przecinających szlaki wędrówek do i ze zbiornika. Im ściślej staw jest związany z otaczającymi go środowiskami, tym efektywniej płazy będą się w nim rozmnażały. Nowy zbiornik wodny nie powinien być zagrożony dopływem ścieków lub zanieczyszczonych wód powierzchniowych.

Jeśli zasilające sadzawkę wody gruntowe są prze-azotowane, to zaleca się uszczelnienie dna folią plastikową, aby uniknąć masowego rozwoju glonów wskutek nadmiaru związków pokarmowych. Zawartość azotanów na poziomie 50 mg/l należy uważać za maksymalną wartość graniczną. Pewną rolę odgrywa również pH wody. Wrażliwe gatunki, takie jak np. rzekotka drzewna, unikają wód kwaśnych. Wapnowanie wody, jakie przeprowadza się w stawach hodowlanych, może w pewnych warunkach uzdatnić zbyt kwaśną wodę w sadzawce. Drugim kryterium jest wielkość zbiornika. Rozpiętość rozmiarów jest tutaj bardzo duża. Odpowiednia wielkość zależy z jednej strony od gatunku, dla którego chcemy sadzawkę przeznaczyć, z drugiej od charakteru terenu.

Tak np. kumak górski omija już stawy o powierzchni przekraczającej 10 m2 1 głębokości powyżej 1/2 m- Ponieważ gatunek ten czuje się najlepiej w głębszych, wypełnionych wodą koleinach na leśnych drogach lub brzegach lasów doskonale jako namiastka takich zbiorników służyć mu będą płytkie, częściowo ocienione w ciągu dnia niewielkie sadzawki. Idealne do szybkiego i trwałego zasiedlenia przez tego płaza będą doły pożwirowe głębokości od kilku do 30 cm o nieregularnej linii brzegowej, wykopane na skraju lub wewnątrz lasu. Atrakcyjnymi miejscami do rozrodu ropuchy szarej są zbiorniki wodne o powierzchni od 50 do 500 m2 i głębokości od 30 do 100 cm.

Sitowie luźno rosnące przy brzegach umożliwi składającym skrzek ropuchom zaczepienie sznurów jaj. Niewielkie, okrągłe kałuże o silnie nagrzanych słońcem strefach przybrzeżnych są odpowiednie dla żaby trawnej. W łęgach można liczyć na przybycie żaby dalmatyńskiej, o ile występuje ona w danym rejonie. Niemal zawsze w nowych zbiornikach wodnych, jeśli tylko nie są one zewsząd otoczone polami uprawnymi znajdą się również traszki. Specjalne wymagania mają pod tym względem rzekotka drzewna i ropucha paskówka. Ta ostatnia preferuje takie zbiorniki, które znajdują się na zupełnie odsłoniętych miejscach pozostałych po wydobyciu piasku i żwiru, a w samych zbiornikach nie rozwinęła się jeszcze roślinność wodna. Takie miejsca wydają się z pozoru niezbyt odpowiednie dla tej ropuchy, która szczególnie na przedgórzu Alp zagrożona jest wyginięciem.

Rzekotka drzewna poszukuje natomiast małych, dobrze natlenionych i obficie porośniętych roślinnością stawków. Jeśli jest to sztuczne oczko wodne, to upływa kilka lat, nim roślinność wodna rozwinie się w takim stopniu, że powstaną warunki optymalne dla rozwoju tego pełnego uroku płaza. Jedynie w sytuacji krańcowego braku miejsc do złożenia skrzeku rzekotka wykorzystuje do tego celu odsłonięte zbiorniki powstałe po wydobyciu żwiru i wolne od roślinności wodnej. Zwykle bowiem rzekotka wybiera takie stawki, z brzegami porośniętymi wysokimi krzewami i ziołami, na których młode rzekotki po przeobrażeniu będą mogły się wygrzewać w słońcu. W sierpniu i wrześniu zaraz po opuszczeniu wody, a jeszcze w trakcie resorbcji ogona, wspinają się na krzewy i wygrzewają się w słońcu na liściach.

Kijanki rzekotki drzewnej rozwijają się najlepiej wtedy, gdy w wodzie jest niewiele lub nie ma zupełnie traszek oraz ryb. Takie warunki rzekotka znajduje niekiedy w ogrodach, jeśli są w nich zbiorniki otoczone krzewami. Podwyższone betonowe brzegi basenów, zarówno użytkowych, jak i ozdobnych, rzekotka pokonuje bez trudu. Dla traszek są one jednak zaporą nie do przebycia. Ogrodowe oczka wodne mogą również być odpowiednie do złożenia skrzeku przez płazy. Prawidłowo założone zdobią ogród, jednocześnie umożliwiają rozwój ropuchom i żabom, a także traszkom. Szczególnie w ich przypadku należy zwracać uwagę na to, by zwierzęta miały odpowiednie możliwości dotarcia do nich, ale także ich opuszczenia, gdyż inaczej będą stanowić pułapkę. Za pomocą mocnej folii można zrobić

sadzawkę w ogrodzie nawet wtedy, gdy wody gruntowe znajdują się głęboko. Do obsadzenia oczka roślinami należy zawsze korzystać z rodzimych gatunków roślin przybrzeżnych i wodnych. Potem pojawi się w nim niemal automatycznie cała przebogata fauna drobnych stworzeń wodnych, zamieszkujących takie miniaturowe zbiorniczki również w warunkach naturalnych. Sadzawka ogrodowa jest mikrośrodowiskiem, które odwdzięcza się za trud włożony w ich urządzenie możliwością nieustannych, ciekawych obserwacji. Płazy, jeśli się już pojawią, szybko okażą się ważnym, ale nie jedynym elementem powstającego zbiorowiska. Wkrótce zaroi się w nim od ważek, kiedy indziej odkryje się obecność wodnych chrząszczy, pluskwiaków czy roztoczy. Każdy rok rozwoju ogrodowej

97R sadzawki jest inny i wkrótce przekonamy się, że oczko przeznaczone dla rzekotki drzewnej odpowiada nie tylko jej. Pojawiają się w niej także jej wrogowie naturalni i nie ze wszystkich złożonych jaj wylęgają się już kijanki. Niemniej w czerwcu roi się w wodzie od kijanek rzekotki, które od kijanek innych gatunków płazów różnią się bardzo wysokim grzbietowym fałdem płetwowym, kończącym się spiczasto na końcu ogona.

W miarę dorastania liczba ich zmniejsza się. W pełni lata i późnym latem przeobrażone małe rzekotki wywę-drowują z sadzawki i rozpraszają się w otaczających ją środowiskach. Z setek kijanek, którym udało się wylęgnąć z tysięcy złożonych jaj, przeobraża się jedynie kilkadziesiąt młodych rzekotek. Po dwóch lub trzech latach do macierzystego zbiornika powróci tylko część z nich, by przystąpić do rozrodu.

Wysokie straty w liczebności na wszystkich etapach życia są w przyrodzie niejako „skalkulowane". Nie mogą się one jednak stać nadmierne, jeśli istnienie gatunku w warunkach naturalnych ma być zapewnione. Dlatego większość płazów w znacznym stopniu musi „schodzić sobie z drogi", by uniknąć zbyt silnej konkurencji międzygatunkowej. Jednakże płazy zjadają się również wzajemnie. Kłęby skrzeku rzekotki drzewnej są nie tylko pożądanym pokarmem dla ryb, ale także dla traszek, które wpychają się w kłąb skrzeku i wyłuskują jajo po jaju z galaretowatych osłonek, aby wreszcie zjeść niemal wszystkie.

Dlatego zbyt duża liczebność traszek źle wróży powodzeniu rozrodu rzekotki drzewnej. Tylko rzadko udaje się zapewnić przy zakładaniu nowego zbiornika wodnego korzystne warunki życiowe dla większej liczby gatunków płazów. Zabieg ten można uważać za udany, gdy oczko służy jako stałe miejsce do życia i/lub składania skrzeku dla 2-3 gatunków. Stworzenie odpowiednich warunków dla 4 lub większej liczby gatunków udaje się właściwie tylko wyjątkowo i przeważnie wyłącznie przez stworzenie całego kompleksu zbiorników wodnych. Takie postępowanie zaleca się wtedy, gdy do dyspozycji jest większa połać terenu. Położone obok siebie dwa lub trzy stawy o rozmaitej wielkości, głębokości i rozwoju roślinności są korzystniejsze niż jeden duży, ponieważ dodatkowo zmniejsza się wówczas ryzyko występowania i rozprzestrzenienia się w nich ryb.

Od stopnia zróżnicowania stawów, w tym również roślinności zależy różnorodność świata zwierząt, jaki się w nich rozwinie po kilku latach. Zakładanie zbiorników dla płazów jest ważnym zadaniem aktywnej ochrony przyrody. Jeśli tylko przestrzega się tych niewielu zasad, które wynikają z „podwójnego", ziemnowodnego życia płazów, to niemal każdy nowy staw będzie stanowić wzbogacenie środowiska i po kilku latach przyniesie pożądany efekt. Celem powinno stać się utworzenie w całym kraju sieci niewielkich zbiorników wodnych, odległych od siebie co najwyżej o 1,5 km. Dzięki temu w nowoczesnym krajobrazie rolniczym będą mogły przetrwać również rzadsze gatunki płazów.

Setki, a być może tysiące niewielkich zbiorników wodnych dla płazów powstało wzdłuż i wszerz całych Niemiec w minionych 10 latach. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Stojące niemal na progu wymarcia populacje rzekotki drzewnej ponownie zwiększyły swój zasięg i liczebność. Za pomocą specjalnych programów próbuje się również wspomóc takie „trudne" do ochrony i rzadkie gatunki, jak ropucha paskówka czy żaba dalmatyńska. W ramach ochrony zalewa się kamieniołomy, by utworzyć niewielkie zbiorniki wodne umożliwiające przetrwanie pętówki babie-nicy. Jednak najbardziej uprzywilejowany, wskutek podejmowanych dotychczas środków ochrony płazów, jest gad - zaskroniec zwyczajny. Czerpie on korzyści z „żabich sadzawek", gdyż żaby stanowią jego główny pokarm.

Wszystkich innych gadów wspomniane wyżej działania ochronne nie dotyczą. Jedynie w przypadku bardzo rzadkiej i szczególnie pięknej jaszczurki zielonej oraz legendarnego już węża Eskulapa opracowano programy ochrony, przyniosły one jednak dotychczas nader skromne efekty, przede wszystkim dlatego, że te duże gady wymagają odpowiednio rozległych, ciepłych i suchych środowisk. W ten sposób ochrona gadów ogranicza się nierzadko jedynie do ponawiania kierowanych do społeczeństwa apeli, aby nie mordować każdego węża, który wyda się żmiją zygzakowatą, a która przypominamy, też objęta jest ochroną! Prawie niezauważalnie, pomimo tych akcji uświadamiających, zaczęła zmniejszać się liczebność niejado-witego gniewosza plamistego, a w wielu rejonach gatunek ten wymarł. Zanikanie tego węża pozostaje przypuszczalnie w ścisłym związku ze zmniejszaniem się liczebności jaszczurki zwinki, jego głównego pokarmu.

Powody zmniejszania się liczebności gadów wydają się być dokładnie takie same jak w przypadku ropuch w krajobrazie rolniczym. Zanikają miedze, zagospodarowuje się nieproduktywne odłogi, a sztuczne nawożenie zmienia jałowe murawy w żyzne łąki, których intensywne użytkowanie i zwarta pokrywa roślinna uniemożliwia występowanie jaszczurek.

Gady, ograniczone w swym występowaniu do niewielkich reliktowych populacji, znajdują się w wielu rejonach na granicy wymarcia. Tylko w niewielu miejscach wały przeciwpowodziowe, groble i nasypy kolejowe oferują nowe, sprzyjające dla gadów środowiska. Przeważnie trzeba takie miejsca fizycznie i ekologicznie „umocnić", tzn. obsadzić je gęściej lub rzadziej różnorodną roślinnością, względnie dla zapewnienia stabilności warunków abiotycznych murawę krótko się strzyże, tak jak przysłowiowy angielski trawnik. Takie odpowiednie dla gadów środowiska stają się następnie „użytkami ekologicznymi". Ogrody położone na obrzeżach wiosek i przedmieściach miast są często ostatnimi stanowiskami jaszczurek, które mogą w nich znaleźć kryjówki przynajmniej w ogrodzeniach, skarpach i przy granicach parceli. Istnieje tutaj możliwość zrobienia czegoś dla tych tak bardzo zaniedbanych pod względem czynnej ochrony gatunków, ale także dla innych gadów, jak np. dla padalca zwyczajnego - chodzi tu o ułożenie pagórka dla jaszczurek.

Stanowi on w pewnym stopniu przeciwieństwo, ale zarazem uzupełnienie „żabiej sadzawki". Ułożony z dużych kamieni, pomiędzy którymi pozostają puste szczeliny, i usytuowany w słonecznym miejscu służy jaszczurkom w dwojaki sposób: jako miejsce do wygrzewania się na słońcu i jako kryjówka w razie niebezpieczeństwa lub w czasie chłodnej pogody. Taki „jasz-czurczy pagórek" nie musi być wcale bardzo duży.

Wystarczy, że będzie miał od 50 do 100 cm wysokości i średnicę podstawy nieco poniżej 2 m, a chętnie zamieszkają w nim jaszczurka zwinka i padalec zwyczajny. Idealne do tego celu są luźno ułożone, faliste dachówki, gdyż glina bardzo dobrze się nagrzewa i długo utrzymuje ciepło. Jeśli do takiej konstrukcji doda się nieco piasku, to pagórek będzie mógł pełnić dla jaszczurek również funkcję doskonałego miejsca do składania jaj. Jaszczurki same wyszukają sobie najbardziej odpowiednie stanowiska, gdy tylko da się im taką sposobność.

Oczywiście „jaszczurczy pagórek" nawet w przybliżeniu nigdy nie będzie przez nie tak licznie zamieszkany jak „żabia sadzawka" przez żaby i traszki. Dlatego wskazane byłoby zbudowanie kilku takich pagórków w odległości paru metrów jeden od drugiego. Należy wówczas zwracać uwagę przede wszystkim na to, aby wszystkie takie konstrukcje znajdowały się w nasłonecznionych miejscach. Jeśli na terenie ogródków działkowych lub na obrzeżu wsi znajdzie się większa liczba podobnych pagórków, wtedy stworzy się możliwość utrzymania się tam wprawdzie stosunkowo niewielkiej liczebnie, ale jakże ważnej dla zachowania gatunku populacji jaszczurek.

Pod kamieniami znajdą przypuszczalnie schronienie również padalce i ropuchy, będzie to także azyl dla mnóstwa drobnych stworzeń, których brak jest tak odczuwalny w naszym krajobrazie. To, co sprawdza się tak dobrze w niewielkim ogrodzie, odegra na pewno odpowiednio większą rolę na rozleg-lejszym obszarze. Prawie zawsze wydobyty podczas rozmaitych prac ziemnych materiał jest dużym nakładem pracy i kosztów ponownie niwelowany; dzieje się tak przy budowie dróg, zapór, osiedli mieszkaniowych i tym podobnych przedsięwzięciach. Mniej lub bardziej nieregularny pagórek o wysokości kilku lub kilkunastu metrów jest zwykle traktowany jako niemiłe zakłócenie krajobrazu, więc odpowiednie władze decydują na ogół o jego niwelacji.

Wskutek takiego postępowania wiele gadów traci ważne dla siebie wtórne środowiska. Przecież na takim wzgórzu mogłaby szybko rozwinąć się roślinność złożona ze światłolubnych gatunków roślin, w której jaszczurki znalazłyby odpowiednie warunki bytowania. Pulchna gleba i dobre nasłonecznienie to podstawowe warunki udanego rozwoju złożonych przez nie jaj. Tego typu „pagórek" mógłby w określonych warunkach zapewnić schronienie zdolnej do permanentnego trwania populacji jaszczurek, jeśli się go zaprojektuje i wykona we właściwy sposób.

Należy w tym celu przenieść luźno leżące, większe kamienie na miejsca, z których nie będą mogły się stoczyć, oraz posadzić małe, gęste krzewy, by mogły spełniać funkcję kryjówek. Z nieforemnego pagórka zakłócającego wygląd okolicy stworzy się w ten sposób pełen specyficznego uroku i sprzyjający ochronie przyrody element krajobrazu.

Ochrona środowiska

Takie działania jak zakładanie zbiorników służących do składania skrzeku dla płazów czy budowajaszczur-czych pagórków" dla gadów mogą oczywiście wspomagać te gatunki, które jeszcze w danej okolicy występują i są w stanie dostosować swój tryb życia do warunków panujących w krajobrazie rolniczym. Podjęte środki nie dotyczą jednak szeregu gatunków płazów i gadów, szczególnie tych bardzo rzadkich. Żyją one bowiem na stanowiskach, gdzie takie działania nie są podejmowane. W przypadku tych gatunków najbardziej celowe jest objęcie ochroną właściwych dla nich środowisk.

Ustawy o ochronie przyrody w poszczególnych krajach stanowią tu podstawę - czy są skuteczne, zależy to od każdego, kto takie obszary chronione odwiedza. I nic nie pomoże obejmowanie gatunków ochroną, jeśli nie usunie się tych decydujących, podstawowych czynników, które zagrażają ich przetrwaniu. Najczęściej jednak sytuacja wygląda niestety następująco - przepisy ochronne zabraniają wszystkich działań z wyjątkiem rolniczego, leśnego lub rybackiego wykorzystania ziemi i wód. Zasięg wpływu i oddziaływania gospodarki ludzkiej jest przy tym dowolny, co wielokrotnie prowadzi do spadku liczebności populacji lub nawet całkowitego zaniku chronionego gatunku. Jaszczurka zielona niewiele skorzysta na nadaniu jej statusu gatunku szczególnie chronionego, gdy jej środowisko zostanie przekształcone w intensywnie zagospodarowaną winnicę. Podobnie występowanie rzekotki drzewnej na terenach prawnie chronionych zostaje poważnie zagrożone, gdy w jej zbiornikach rozrodczych prowadzona jest intensywna gospodarka rybacka.

Najlepszą strategią wydaje się tutaj nabycie praw do przyrodniczego użytkowania danego terenu przez jego wykup. Inaczej niż w przypadku międzynarodowego handlu pamiątkami wykonanymi z morskich żółwi lub krokodylich skór tutaj kupno jest najlepszym środkiem ochrony. Płazy i gady mają bowiem najczęściej ściśle określone wymagania środowiskowe, pozwalające jasno wytyczyć granice obszaru chronionego. Wielkość powierzchni chronionej może być przy tym znacznie mniejsza niż w przypadku ptaśich rezerwatów. Wykupienie terenu o powierzchni nawet poniżej 1 ha lub co najwyżej kilku hektarów pozwala na zapewnienie skutecznej ochrony płazów i gadów. Przedsięwzięcie takie bywa celowe także wówczas, gdy nie jest pewne, czy lokalna populacja, która żyje na terenie chronionym, jest zdolna do przetrwania.

Liczne lokalne lub ogólnokrajowe organizacje ochrony przyrody aż do organizacji międzynarodowych włącznie wzmogły w ostatnich latach wysiłki zmierzające do wykupywania takich zasługujących na ochronę obszarów.

Znaną i zasłużoną na polu ochrony przyrody organizacją międzynarodową jest WORLD WILDLIFE FUND, która w Polsce nie ma jeszcze przedstawicielstwa. W naszym kraju ochroną przyrody zajmuje się Departament Ochrony Przyrody Ministerstwa Ochrony Przyrody, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (Warszawa, ul. Wawelska 52/54), a społecznie m.in. takie organizacje i fundacje, jak Liga Ochrony Przyrody (Zarząd Główny, Warszawa, ul. Tamka 37 m 2), IUNC Poland (Polski Oddział Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody, Warszawa, ul. Narbutta 40/21), Instytut na Rzecz Ekorozwoju Fundacja (Warszawa, ul. Łowicka 31), Terra Sana Fundacja na Rzecz Rozwoju Parków Krajobrazowych, Narodowych i Lasów Polskich (Warszawa, ul. Olesińska 21 lok. 216) i kilka innych.

Zasady ochrony

W Niemczech wszystkie płazy i gady są chronione. Niemiecka ustawa o ochronie gatunkowej nadaje im taki status, a przepisy ochrony w poszczególnych krajach związkowych uzupełniają ją i precyzują. Nie zezwalają one na chwytanie, prześladowanie, posiadanie lub sprzedaż krajowych płazów lub gadów. Szczególnie ważnym punktem jest tu zakaz sprzedaży. Żaby i jaszczurki były zwłaszcza w ostatnich latach przedmiotem ożywionego handlu; po części używano je do wykonywania badań lub preparatów. Ponieważ żyjące w warunkach naturalnych populacje tych zwierząt nie są w stanie przetrzymać więcej takich masowych odłowów, więc taki zakaz jest jak najbardziej uzasadniony. Placówki badawcze, bazujące na krajowych płazach i gadach, mogą i powinny zaopatrywać się w nie z własnych hodowli lub wykorzystać do badań łatwiejsze w hodowli gatunki egzotyczne. Jeśli istnieją uzasadnione programy badań naukowych, to władze odpowiedzialne za ochronę przyrody mogą wyjątkowo udzielić zezwoleń.

W Polsce zasady ochrony przyrody reguluje ustawa z dnia 16 października 1991 r. o ochronie przyrody z późniejszymi zmianami. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa dnia 6 stycznia 1995 r. uznaje się za podlegające ochronie następujące gatunki płazów i gadów, zwane dalej gatunkami chronionymi: salamandrę plamistą (Salamandra salamandra) traszki (Triturus) - wszystkie gatunki kumaki (Bombina) - wszystkie gatunki grzebiuszkę ziemną (Pelobates fuscus) ropuchy (Bufo) - wszystkie gatunki rzekotkę drzewną (Hyla arborea) żaby (Rana) - wszystkie gatunki, przy czym:

a) żabę jeziorkową (Rana lessonae)

b) żabę wodną (Rana esculenta)

c) żabę śmieszkę (Rana ridibunda)

- tylko w okresie od dnia 1 marca do dnia 31 maja

żółwia błotnego (Emys orbicularis) jaszczurki (Lacertilia) - wszystkie gatunki

węże (Serpentes) - wszystkie gatunki. Zgodnie z paragrafem 2 pkt. 1 tego rozporządzenia w stosunku do chronionych gatunków płazów i gadów zabrania się:

1) umyślnego zabijania, okaleczania, płoszenia, chwytania oraz przetrzymywania i preparowania;

2) umyślnego niszczenia legowisk oraz jaj, postaci młodocianych i form rozwojowych, a w szczególności kijanek;

3) filmowania, fotografowania ich w miejscach rozrodu i regularnego przebywania;

4) przemieszczania:

a) z miejsc rozrodu i regularnego przebywania na inne miejsca

b) z ośrodków hodowli, ogrodów zoologicznych, zwierzyńców na stanowiska naturalne;

5) zbywania, nabywania żywych, martwych lub spreparowanych - w całości lub ich części;

6) wwożenia i wywożenia poza granice Państwa w stanie żywym lub martwym całych zwierząt oraz ich części lub pochodnych.

W przypadku płazów i gadów zgodnie z pkt. 2 tego paragrafu dopuszcza się jedynie filmowanie i fotografowanie w obrębie zabudowań i w miejscach udostępnionych do przebywania. Ponadto zgodnie z pkt. 3 tego paragrafu zabrania się niszczenia i usuwania krzewów i drzew (szczególnie dziuplastych), skarp i urwisk, śródpolnych i śródleśnych „oczek wodnych", bagien, torfowisk oraz wydm, które są miejscami rozrodu i regularnego przebywania gatunków chronionych; zakaz nie dotyczy usuwania drzew i krzewów w związku z potrzebami wykonywania ochrony oraz potrzebami wynikającymi z prowadzenia racjonalnej gospodarki człowieka, a szczególnie rolnej, leśnej, rybackiej.

W pkt. 4 tego paragrafu w odniesieniu do miejsc rozrodu i przebywania żółwia błotnego (Emys orbicularis) i węża Eskulapa (Elaphe longissima) zabrania się - w odległości 200 m od tych miejsc w okresie całego roku, a w odległości do 500 m od tych miejsc od dnia 1 lutego do do dnia 31 sierpnia - dokonywania zmian obejmujących wycinanie drzew i krzewów, prowadzenie robót melioracyjnych, wznoszenia obiektów, urządzeń i instalacji oraz innych prac mających wpływ na ochronę miejsc rozrodu i regularnego przebywania gatunków chronionych. Zgodnie z pkt. 5 tego paragrafu granice miejsc rozrodu i regularnego przebywania gatunków chronionych wyznacza wojewoda oraz prowadzi ich wykaz.

Przepisy ochronne dotyczą więc gatunków bez względu na miejsce ich pochodzenia. W celu uniknięcia nadużyć, w ustawie prawnie zagwarantowano, że np. prawnie chroniona w Polsce i objęta zakazem handlu rzekotka drzewna nie może pochodzić z Jugosławii ani z żadnego innego kraju, w którym gatunek ten występuje. Hodowla rodzimych gatunków płazów i gadów wymaga specjalnego zezwolenia Ministerstwa Ochrony Przyrody, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. To ograniczenie jest krytykowane przez niektórych początkujących terrarystów, ale długoletnia praktyka wykazała, że jest to rozsądny przepis.

Dzięki temu bowiem populacje naszych rodzimych gatunków nie ponoszą już dodatkowego uszczerbku ze strony miłośników hodowli ter-raryjnych i akwaryjnych. Punkt ciężkości przesunął się na bezpośrednie obserwacje w warunkach naturalnych, które są najważniejsze i rokują w przypadku wielu gatunków możliwości nowych odkryć. Ten, kto w swoim ogrodzie wykorzystuje możliwość stworzenia nowych środowisk życia dla płazów i gadów, zostanie wynagrodzony wieloma interesującymi obserwacjami. W Niemczech, rodzimych jest tylko 31 gatunków płazów i gadów, w Polsce 27. Około pięciokrotnie większa liczba gatunków występuje w innych krajach, przede wszystkim w krajach śródziemnomorskich. Przeważnie przepisy ochrony są odmienne w różnych krajach. Obszerne pod tym względem są przepisy obowiązujące w krajach Unii Europejskiej.

Na podstawie tego zestawienia można zorientować się odnośnie przepisów obowiązujących w poszczególnych krajach, a także o statusie ochronnym konkretnych gatunków. W ramach Unii Europejskiej próbuje się wypracować jednolite zasady, a przynajmniej ich ogólne ramy. Jeszcze dalej poszła w tym kierunku międzynarodowa umowa, tzw. Konwencja Waszyngtońska o ochronie gatunków zagrożonych wymarciem. Zgodnie z tą umową zakazano lub poważnie ograniczono niemal na całym świecie handel takimi gatunkami zwierząt. Ma ona również duże znaczenie dla państw środkowej Europy, chociaż Konwencja Waszyngtońska nie uwzględnia żadnego gatunku płaza czy gada z tego rejonu. Sednem Konwencji Waszyngtońskiej jest zakaz handlu. Zawiera listę gatunków (Dodatek I), objętych zakazem.

Z uwzględnionych w niniejszym leksykonie przyrodniczym gatunków w Dodatku I wymienione są żółwie morskie. Oznacza to, że zakazuje się kupna i sprzedaży karett, żółwi jadalnych i innych żółwi morskich w całości lub części, bez względu na to, czy spreparowany pancerz nabyto na targu na Sycylii, w Hiszpanii czy na Seszelach. Nawet wtedy, gdy dane państwo nie podpisało jeszcze Konwencji Waszyngtońskiej, pośrednio również dotyczy go ten zakaz, gdyż zabrania się wwozu przywiezionych takich „pamiątek" z urlopu do krajów, które ratyfikowały tę konwencję, jak m.in. Polska.

Druga lista, czyli tzw. Dodatek II, obejmuje te gatunki, które nie są zagrożone aż w tak dużym stopniu, więc kontrolowany handel nimi jest dopuszczalny. Gatunki uwzględnione w Dodatku II mogą być importowane z macierzystych krajów na podstawie oficjalnych zezwoleń eksportowych. Są to wszystkie gatunki z rodziny żółwi lądowych - Testudinidae, wszystkie kameleony, warany, krokodyle, dusicielowate oraz niektóre pozaeuropejskie gatunki płazów bezogo-nowych.

Konsekwencją tych przepisów jest np. to, że urlopowicz nie może żadnego greckiego żółwia lądowego kupić bezpośrednio na ulicy lub samemu złowić go w czasie pobytu na Bałkanach, i następnie próbować go wwieźć do Polski. Jest to możliwe jedynie w przypadku posiadania oficjalnego zezwolenia wywozowego. Pozostaje mieć nadzieję, że przepisy te doprowadzą do, przynajmniej częściowego, zahamowania procesu zanikania lądowych żółwi na Bałkanach, bowiem nie zawsze i nie wyłącznie tylko niekorzystne zmiany środowiska powodowały i powodują nadal wymieranie lokalnych populacji.

Zbyt wiele lądowych żółwi było po prostu wyłapywanych, by pędzić nędzny żywot w o wiele za małych terrariach lub klepać biedę w zbyt zimnych ogródkach przydomowych, póki zainteresowanie pupilami nie zaniknie. Środki ochrony gatunków były i są szczególnie potrzebne. Oczywiście nie są one w przybliżeniu tak skuteczne, jak byłoby to pożądane, zależy to jednak nie od samych przepisów, lecz od zachowania wielu ludzi, którzy wciąż na nowo łamią je lub próbują obejść.

Podobne prace

Do góry