Ocena brak

Ocena społeczeństwa polskiego przedstawionego w „Weselu” S. Wyspiańskiego.

Autor /Stacy Dodano /06.04.2011

 

Jedną z najbardziej charakterystycznych tendencji w Młodej Polsce, uwidocznioną zarówno w malarstwie, jak i w literaturze, jest tzw. ludomania lub chłopomania. Była to karykaturalna moda na wieś, na bratanie się z ludem. Zapominano przy tym o istnieniu konfliktów społecznych na wsi, o klasowym rozwarstwieniu społecznym. Zwrot ku wsi oznaczał powierzchowne zainteresowanie się sposobem życia jej mieszkańców, kontaktem z naturą, fascynacją życiem, które nie zostało jeszcze skażone cywilizacją. Inteligenci przeprowadzali się na wieś, żenili się z chłopkami i próbowali prowadzić taki tryb życia jak chłopi, nie kalając się jednak pracą i nie dostrzegając licznych problemów i konfliktów mieszkańców wsi. W pojęciu inteligencji wieś stanowiła szczęśliwą „Arkadię”, miejsce, w którym człowiek może odnaleźć spokój ducha, w prostocie życia i kontakcie z przyrodą doznać ukojenia. Ludomania stanowiła przedmiot krytyki wielu pisarzy, m. in. Wyspiańskiego, który w „Weselu” ironicznie przedstawił pozorne bratanie się inteligencji z ludem. W rozmowie Dziennikarza z Czepcem można zauważyć wyraźnie lekceważący stosunek inteligencji do chłopów. Dziennikarz kpi z chłopa, wypytując go o wydarzenia polityczne. Sądzi bowiem, że nie ma on o niczym pojęcia, skoro mieszka na wsi. Odmawia chłopom wiedzy o świecie, z góry przesądzając, że ich przynależność społeczna przekreśla ich możliwości intelektualne. Chłop, choć prosty, jednak orientuje się, że Dziennikarz go lekceważy. Radczyni, pani z miasta, choć uczestniczy w wiejskim weselu, to gardzi jego uczestnikami. Odradza dziewczętom tańce z chłopakami wiejskimi, gdyż nie jest to dla nich odpowiednie towarzystwo. Rozmawiając z Kliminą, wiejska babą, Radczyni zadaje pytania świadczące o jej kompletnej ignorancji. Rozmowa nie jest możliwa, brak jakiejkolwiek płaszczyzny porozumienia. Nawet Pan Młody i Panna Młoda nie potrafią się tak naprawdę porozumieć. Pan Młody wyraża się w sposób poetycki, egzaltowany, a Panna Młoda nie rozumie jego słów. Ojciec Panny Młodej również zauważa, że wspólnota inteligencji i chłopstwa jest niemożliwa, pozorna. Zaporę między inteligencją a chłopami stanowi przede wszystkim odmienny sposób ujmowania zjawisk życiowych, odmienne spojrzenie na otaczający świat. Rozpoetyzowani inteligenci nie są przystosowani do realnego życia. Szukają wartości w świecie ułudy, zużywają energię na ciągłe uleganie nastrojom i upajanie się wielkimi słowami, pod którymi kryje się wewnętrzna pustka. Dlatego zetknięciu się obu warstw towarzyszą nieporozumienia, czasami śmieszne, a czasami tragiczne. Głównym problemem „Wesela” jest myśl o walce narodowowyzwoleńczej, która nurtuje od początku prawie wszystkich uczestników wesela. Jednak Gospodarz, od którego zależało powodzenie tej walki, okazał się nieodpowiedzialny, gdyż przekazał złoty róg Jaśkowi, parobkowi, który go zgubił. Naród, zamiast walczyć zbrojnie, zdolny jest tylko do beznadziejnego dreptania w kółko. Utwór jest kontynuacją romantycznych dramatów poruszających problemy przyszłości Polski. Przygotowania do powstania kończą się fiaskiem, gdyż inteligencja nie jest zdolna do działania. Wieś potrzebna jest jej jako swoista odtrutka na codzienność. Natomiast chłopi orientują się w zagadnieniach politycznych, są świadomi tego, że stanowią jedyną siłę narodu, patrzą na inteligencję ze sceptycyzmem i pogardą. Jednak i oni nie dorośli jeszcze do powstania, ich świadomość jest jeszcze zbyt mała. Jasiek gubi złoty róg, bo schyla się po czapkę z piór. Gospodarz powierzył róg Jaśkowi, będąc nieco zamroczonym alkoholem, a może przerażonym wielkością misji, jaką powierzył mu Wernyhora. „Wesele” kończy się pesymistyczną wizją „chocholego tańca”. Wszyscy kręcą się w kółko, pogrążeni we śnie, marazmie, otępieniu, z którego nie ma ich kto wyrwać.

Do góry