Ocena brak

OCENA POWSTANIA LISTOPADOWEGO

Autor /Stasek Dodano /14.10.2011

Na wybuch Powstania Listopadowego w 1830 roku złożyły się dwie główne grupy przyczyn. Do pierwszej z nich należały wydarzenia całego piętnastolecia istnienia Królestwa Polskiego. Naród stracił nadzieję na odzyskanie pełnej niepodległości. Car Aleksander I nie wywiązał się z obietnicy powiększenia państwa o dawne ziemie polskie, a rosyjska władza była arogancka i nie przestrzegała Konstytucji. Dla najbiedniejszej części społeczeństwa, czyli chłopów, powstanie wiązało się z nadzieją na poprawę stosunków własnościowych dotyczących ziemi. Druga przyczyna, która złożyła się na wybuch powstania związana była z kulturą narodu. Zaborcy brutalnie niszczyli jej dobra i prześladowali zawiązujące się ruchy patriotyczne. Gdy doszło do wybuchu narodowowyzwoleńczego zrywu okazało się, że powstanie jest niezorganizowane i spiskowcy nie mają szans na odniesienie sukcesu.

Na upadek powstania ogromny wpływ miało pominięcie sprawy chłopskiej. Chłopi na wieść o wybuchu powstania zaczęli na ochotnika zgłaszać się do punktów werbunkowych, ale nie zostawali przyjmowani w szeregi armii polskiej. Ich udziałowi w powstaniu sprzeciwił się m.in. generał Chłopicki, mówiąc otwarcie, iż nie będzie powoływać pod broń „hałastry". Chłopi w wielu częściach kraju zaprzestali odrabiania pańszczyzny, dochodziło do konfliktów z właścicielami folwarków. Prowadzili na własną rękę walkę partyzancką, ale tylko o lokalnym charakterze. Podobne zdanie na temat sprawy chłopskiej mieli konserwatyści Czartoryskiego oraz liberałowie. Ugrupowania te nie chciały, aby na zachodzie powstało wrażenie, że powstanie ma charakter rewolucji i wojny ludowej. Niechęć polityków sprawiła, że chłopi zaczęli myśleć nieprzychylnie o powstaniu i przestali angażować się w „wojnę panów".

Nieudolne prowadzenie walki przez kolejnych dowódców wywołało reakcję radykałów Towarzystwa Patriotycznego, którzy domagali się ukarania zdrajców i powołania pod broń ludu. W dniu 15 sierpnia w Warszawie wybuchły zamieszki. Tłum wdarł się do zamku i zamordował kilku generałów oraz szpiegów Nowosilcowa. Wypadki te wywołały niepokój wśród polityków. Rząd wkrótce podał się do dymisji, zaczęto poszukiwać kandydata na dyktatora. Wybór padł na gen. Krukowieckiego, który po objęciu dowództwa rozwiązał Towarzystwo Patriotyczne i kazał aresztować jego członków. Wymienione wyżej wydarzenia poprzedziły to, co zbliżało się nieuchronnie. Nadchodziła ostatnia faza upadku powstania. Do Warszawy zbliżała się armia gen. Paskiewicza, która 6 września 1831 roku podjęła atak na Wolę. Krukowiecki zdecydował się podjąć rokowania, ale sejm odebrał mu władzę. 8 września stolica skapitulowała. Wojsko z częścią posłów i działaczy politycznych przeszło przez Wisłę i udało się w kierunku Modlina. Siły polskie liczyły ponad 60 tyś ludzi i mogły z powodzeniem kontynuować walkę, ale zabrakło talentów dowódczych i wiary w zwycięstwo. Nowy wódz - gen. Maciej Rybiński podjął pertraktacje z wrogiem. Korpus, którym dowodził przekroczył granicę pruską i został internowany. Razem z wojskiem na emigrację udali się działacze polityczni. Oznaczało to ostateczną klęskę i upadek powstania.

Powstanie, które wybuchło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 roku już od początku miało marne szanse powodzenia. Przeszło do historii, jako nieudolnie dowodzony zryw narodowowyzwoleńczy. Jego wybuch został przyspieszony, na co nie byli przygotowani wszyscy, którzy brali w nim udział. Uważam, że na potępienie zasługuje postawa arystokratów i polityków, którzy nie wciągnęli do powstania chłopów, przez co nie stało się ono powstaniem ogólnonarodowym, a jedynie „wojną panów". Powiązanie kwestii narodowej ze społeczną mogłoby znacznie wzmocnić potencjał narodu i zwiększyć szanse na powodzenie zrywu. Inną przyczyną, która doprowadziła do upadku powstania było zróżnicowanie poglądów ugrupowań politycznych. Gdyby zjednoczyły się one pod hasłem dosłownie rozumianej niepodległości, a ich walka nie uwzględniałaby ustępstw wobec zaborcy to naród polski odniósłby decydujące zwycięstwo. Niestety nie stało się tak i zmarnowano tylko szansę na szybkie odzyskanie niepodległości. Zamiast zdobyć niepodległość, powstańcy „wywalczyli" kolejne kary, represje i akty bezprawia, a wielu z nich musiało opuścić kraj, co pozbawiało go wielu wykształconych i wartościowych ludzi. Walki toczące się na terenach Królestwa Polskiego poczyniły ogromne spustoszenia, a to przyczyniło się do pogorszenia i tak nie najlepszej sytuacji ekonomicznej.

Nie można jednak oceniać powstania tylko pod względem zdobytych bądź utraconych wartości wymiernych. Polska nie mogła sama zmienić panującego w Europie porządku, przekonano się jednak, że naszą sprawę popierają inne ludy europejskie. Lud Paryża wyszedł na ulicę protestując przeciwko nieinterwencji w sprawie polskiej, a „Wielka Emigracja" powitana została bardzo entuzjastycznie. Powstanie Listopadowe zmieniło rozkład sił w polskim społeczeństwie. Otworzyło okres sprzeciwu przeciw zniewoleniu i dominacji szlachty w narodzie. Zryw nocy listopadowej nie obalił zależności od zaborcy, ale pokazał, że nie wolno nigdy zrezygnować z walki o wolne i niepodległe państwo, nawet jeżeli cel ten jest prawie niemożliwy do zrealizowania. Polacy wystawili w sumie ok. 140 tyś. ludzi , co zmusiło Carat do mobilizacji wszystkich sił i uniemożliwiło Rosji interwencję na zachodzie. Polacy pokazali innym narodom, że pomimo trzydziestopięcioletniej niewoli nie zatracili tożsamości narodowej, że nie umarł w niech patriotyzm i duch walki. Sposób rozgrywania niektórych bitew przez powstańców był bardzo dobry i stał się dla wojskowych innych krajów materiałem do studiów. Rytmy Warszawianki - pieśni powstańczej towarzyszą żołnierzom podczas uroczystości, a dzień 21 listopada jest w wojsku Dniem Podchorążego.

Uważam, że Powstanie Listopadowe było dla Polaków pewnego rodzaju „nauczką". Pokazało, iż podzielony i niezorganizowany naród nie ma szans na zwycięstwo w jakiejkolwiek walce. Powstanie miałoby dużo większe szanse powodzenia, gdyby wybuchło w innym czasie i było lepiej przygotowane. Utrata sejmu, konstytucji, wojska, spustoszenie kraju i tysiące zabitych to moim zdaniem zbyt duża cena za niekompetencję rządzących i brak organizacji.

Podobne prace

Do góry