Ocena brak

Obraz XVII – wiecznej Polskiej w wierszach W. Potockiego – krytyka niesprawiedliwości społecznej i wad politycznych

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Wacław Potocki, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej literatury barokowej, zasłynął jako epik, satyryk i moralista. W swych utworach wnikliwie krytykował wady społeczne i polityczne, bronił swobody religijnej, wykazywał dobro ojczyzny.

W napisanej w 1670 roku Transakcji wojny chocimskiej, utworze tytułowanym skrótowo Wojną chocimską, przedstawił opis przebiegu przygotowań do bitwy pod Chocimiem i opis samej bitwy. Autor odtwarzał wydarzenia historyczne, by poruszyć sumienie współczesnych :

„...całym garłem

Niech nasze pieją muzy, aby takie pieśni

Potomków ich ruszyły ze snu, z drzymu, z pleśni”.

Krytykując szlachtę i magnaterię, Potocki nie poddawał pod dyskusję przywileju szlacheckiego dziedzictwa i społecznego wyniesienia stanu. Niepokój jego wywołały przemiany, jakie nastąpiły w obrębie stanu szlacheckiego, przede wszystkim uznanie przywilejów bez obowiązków. Autor potępił prawie wszystkim dwory magnackie za propagowanie wzorów kulturowych sprzecznych z tradycja rycerską. Mówią o obcych modach, które mają zły wpływ na życie obyczajowe szlachty i na gospodarkę, o naruszaniu praw. Uważał, że

szlachta przestała być już skutecznym ramieniem państwa, a swoją wyższość społeczna uznała za dobro dziedzictwa :

„kontenci ze szlachectwa, co nam idzie rodem

Już go żadnym nie chcemy popierać dowodem”.

Przedstawiał też przykłady odwagi i dzielności chłopskiej piechoty, by poruszyć uczucia patriotyczne szlachty. Ci, którzy dziedziczyć powinni odwagę, nie wykazują jej, a Ci, którzy mają prawo oczekiwać obrony od warstwy, na którą pracują, sami musza się bronić.

Potocki zwrócił uwagę na nierówność ekonomiczna i nierówność przywilejów stanu szlacheckiego, obawiał się, że może dojść do podziału na stan szlachecki i elitę hrabiów i książąt. Pisze o magnacie, który :

„osiadł pół Polski, że już i tytułu

Nie masz przedeń w Koronie, więc do protokołu

Cesarskiego – o, wstydzie! o, hańbo! o, brednia!

Leci, wziąwszy tysiąców, po grabstwo do Wiednia”.

Ta krytyka współczesnych skonfrontowana została z obrazem pokolenia sprzed pięćdziesięciu lat: poeta pisał o „roztropności czułych i opatrzonych wodzów” i o „dzielności rycerstwa polskiego” spod Chocimia. Szczególne miejsce w opisie bitwy zajął hetman Jan Karol Chodkiewicz, przedstawiony jako doskonały wódz, dający przykład waleczności i odwagi.

Krytykę stanu szlacheckiego podjął Potocki w Ogrodzie fraszek. Pisał o złym używaniu „złotej wolności”, co jest niebezpieczne dla państwa, gdyż w czasie sejmików:

„Gdy trzymając wolności w ręku przywileje,

Każdy go zerwie, kto chce”.

Szlachta pilnuje jedynie własnych interesów. Panuje chaos i anarchia. Sejmiki niczemu nie służą, brak mądrych, rozsądnych i uczciwych posłów. Warstwa szlachty ulega coraz głębszej degeneracji i zwyrodnieniu.

Poeta zwracał się do szlachty, by dostrzegała, że często nadużywane jest prawo veta i dlatego „zły nie pozwala na dobre”. Potocki odwoływał się też do moralnej odpowiedzialności szlachty za lud, za nędzę chłopską o czym pisał w jednej z fraszek :

„Ja warcaby albo gram karty na pokoju,

A chłopek na mnie robi do trzeciego znoju,

Robi z dziećmi i żoną przymierając z głodu,

Robi od wschodu słońca aż do zachodu / Robi zbity”.

Apoteozą stanu szlacheckiego stał się wydany w 1696 roku Poczet herbów, zadedykowany żołnierzom, „miłośnikom Ojczyzny” Poeta uważał, że :

„... Honoru nie godzien, kto wojny nie użył,

Kto go Krwią i odwagą w Polu nie odsłużył”.

Owa apoteoza dotyczy dzielnych przodków, z którymi poeta krytycznie zastawiał współczesnych. Pisał o powszechnym łamaniu obowiązku żołnierskiego, o kupowaniu szlachectwa i tytułów hrabiowskich, o ucisku poddanych.

W swych wierszach Potocki pesymistycznie ocenia sytuację Rzeczpospolitej. Obrazowi XVII wiecznej Polski przeciwstawiał czasy dawne, wychwalając odwagę, patriotyzm i cnotę przodków. Współczesnych Polaków krytykował, oskarżał o prywatę, zaniedbanie obowiązków, nie interesowanie się losami państwa, brak tolerancji w sprawach religii. Z jego poezji wyłania się smutny obraz powoli rujnowanego państwa. Historia wykazała, że na efekty takiej polityki nie trzeba było długo czekać.

 

 

Do góry