Ocena brak

Obraz i ocena polskiej rzeczywistości XVI w. na podstawie Krótkiej rozprawy... M. Reja

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Krótka rozprawa między trzema osobami : Panem, Wójtem, a Plebanem Mikołaja Reja wydana została w 1543 roku i podpisana nie nazwiskiem autora, lecz pseudonimem : Ambroży Korczbok Rożek. Utwór poruszył w niej problemy polityczno – ustrojowe, religijne i obyczajowe, nękające Rzeczpospolitą w XVI wieku. Rej w Krótkiej rozprawie... prezentuje wczesny etap walki o egzekucję praw i dóbr koronnych. Krytyka zawarta w utworze przypomina postulaty, jakie na sejmikach wysuwała szlachta. Wystąpienia szlachty zawierały ataki na przekupne sądownictwo, nadużycia przy eksploatacji żup solnych, na brak stałego systemu obronnego kraju.

Rej szczególnie mocno skrytykował w Krótkiej rozprawie... życie obyczajowe : mówi o rozrzutności szlachty, o hazardzie, strojach, potrawach, myślistwie. Jest to jak gdyby obrachunek sumienia szlacheckiego w latach walki o egzekucję praw i dóbr. Oto Pleban zarzuca Panu, jako przedstawicielowi szlachty, brak troski o dobro ojczyzny, prywatę, kupowanie urzędów :

„Wiarę snać z sejmu naszego

Nie słuchamy nic dobrego,

Już to kielka niedziel bają,

A w ni w czym się nie zgadzają. (...)

Pewnie Pospolitej Rzeczy

Żadny tam nie ma na pieczy.

Boć i owi z pustą głową,

Co je rzkomo posły zową,

Więcej też sobie folgują,

A to, co jem trzeba, kują”.

Rozkład sejmu wkrótce doprowadzi do anarchii. Posłowie dbający wyłącznie o własną kieszeń nie ą zdolni do podejmowania słusznych dla narodu decyzji. Istotną częścią utworu Reja jest krytyka duchowieństwa. Wójt, a przede wszystkim Pan, drwią z obyczajów odpustowych, lenistwa duchownych, atakują interesowność księdza chodzącego po kolędzie czy wybierającego co dziesiąty i co lepszy snopek z pola. Wójt skarży się :

„To mamy za wszystko zdrowie,

Co on nam w kazanie powie :

Iż gdy wydam dziesięcinę,

Bych był nagorszy, nie zginę,

A dam li dobrą kolędę,

Że z nogami w niebie będę”.

Pan wypomina duchowieństwu zaniedbywanie obowiązków kościelnych, wyzysk chłopów, wykorzystywanie ich naiwności :

„Często sobie oczy chłodzi,

Bo mu drobne pismo szkodzi;

A iżby szanował dusze,

Jako osłem tak ją kłusze”.

Kościół, który powinien w praworządnym państwie zajmować ważne miejsce, stać na straży religii, dobrych obyczajów, pomagać w osiągnięciu zbawienia, wychowywać, z powodu wad swych „urzędników” – księży jest lekceważony. Ludzie ubodzy traktują księdza jako jeszcze jedną osobę, która żąda od nich podatków, a imiona poszczególnych świętych nie kojarzą się ze sprawami, w których mogą oni „służyć pomocą”, ale z odpowiednimi datkami. Najsmutniejsze jest to, że głosy Pana i Księdza są dla chłopa rozstrzygające, to dwie najwyższe dla niego instancje. Kiedy, zamiast opieki i pomocy, otrzymuje z ich strony tylko ciągle nowe podatki i żądania danin, chłop przestaje ich darzyć szacunkiem i zaczyna traktować jak wrogów.

Chłop, inaczej niż w utworach europejskiego średniowiecza, jest u Reja pełnoprawnym uczestnikiem sporu. Mówi o czynszach, świadczeniach wojennych, dziesięcinach, skarży się na niszczące zasiewy myślistwo. Wypowiada też gorzką refleksję, dotyczącą sytuacji stanu chłopskiego w ówczesnej Rzeczpospolitej :

Ksiądz pana wini, pan księdza,

A nam prostym zewsząd nędza”.

Ostatnie słowa dialogu należą do Plebana, ale nie są wyrazem triumfu, a ironicznym i gorzkim wypomnieniem niedbałości tych, którzy rządzą państwem :

„W szczęściu mało miej nadzieje,

Bo słabo żnie, kto nie sieje.

A to w obyczaju miewaj:

Nigdy bez wiosła nie pływaj”.

Rej przedstawił również w Krótkiej rozprawie... upersonifikowaną Rzeczpospolitą, która po ulicach skarży się na „swych przełożonych słabości” ; „w rynku(się) barzo omyliła” i „wszytkę tam swą nadzieję stracha”. Rynek to prawdopodobnie alegoryczna nazwa siedziby władzy : sejmu i króla.

Obraz społeczeństwa polskiego i sytuacji w państwie jest pesymistyczny. Autor skrytykował wady przedstawicieli różnych stanów, przede wszystkim szlachtę i duchowieństwo. Tak na swych obywateli skarży się Rzeczpospolita :

„Ach, niestotyż, jakaż to ma żałość,

Patrząc na swych przełożonych słabość;

A snadź mię ci więcej opuszczają,

Którzy ze mnie dobrodziejstwo znają”.

Państwo pogrążone w ogólnym chaosie, kraj w którym ludzie żyją w niedostatku, pokonując mozolnie ciągle piętrzące się trudności, nie będzie długo istnieć. Poglądy Reja na sytuację kraju są więc zaprawione goryczą.

 

Do góry