Ocena brak

Obnażenie fałszu i obłudy religijnej (dewocji, zakłamania) w Świętoszku Moliera

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Ze szczytowymi osiągnięciami klasycystycznej komedii francuskiej łączy się nazwisko Moliera (właściwe nazwisko : Jean Baptiste Poquelin). Choć ukończył w Paryżu wydział prawa, wybrał pogardzone życie aktora, komedianta i przez kilkanaście lat wędrował z trupą aktorską po francuskiej prowincji. Założył w Paryżu teatr, nazwany w 1680 roku Komedią Francuską.

Molier stworzył komedię charakterów i komedię obyczajową w nowoczesnym tego słowa znaczeniu. Wywoływany przez niego śmiech ma często posmak goryczy, w jego komediach nie zawsze znajdujemy beztroska zabawę, radosną kpinę z ludzkich wad. Pisał, aby bawić, a przez śmiech pouczać ; pisał również, aby demaskować i atakować zło w życiu współczesnej Francji, które pragnął naprawić.

W 1669 roku wystawiona została publicznie napisana w roku 1664 komedia Moliera pt. Świętoszek. Jest to pierwsza satyra na scenie ; zaatakował w niej autor hipokryzję fałszywego pobożnisia, który pod pozorem przyjaźni wkradł się do domu poczciwego mieszczanina, wykorzystując jego łatwowierność. Molier ukazał tu, czym jest i ile złego może zdziałać obłuda, nadużywanie rzekomych wartości moralnych do osobistych celów. Jego bohatera, Tartuffa, poznajemy w różnych opinii jego bliskich. Zanim się ukaże, mówią o nim kolejno : pani Pernelle, Damis, Doryna, Orgon i Kleant. Według pani Pernelle jest niemal świętym, przeciw któremu sprzysięgli się wszyscy domownicy prócz jej syna :

„...dobrze osądzone jest, co on sądzi;

Do nieba chce was zawieść, odciągnąć od złego

I słusznie syn mój wszczepia wam miłość do niego”.

Według Damisa Tartuffe to panoszący się bezczelnie w domu swego opiekuna skąpiec, obłudnik posiadający despotyczne usposobienie. Pogląd młodzieńca dzieli również pokojówka Doryna, która nie może się powstrzymać od mściwego komentarza :

„Bo i pewnie, że trudno już ścierpieć a zwłaszcza

Patrzeń, jak ten przybłęda w domu się rozgaszcza,

Jak ten dziad, co gdy przyszedł, buty miał podarte,

A ubranie i pięciu szelągów niewarte,

Dzisiaj, zapominając łatwo o swej nędzy,

Do roli pana domu ciśnie się czym prędzej”.

Jej zdaniem Świętoszek zaleca się wyraźnie się do Elmiry, żony Orgona – usuwa z domu gości, zabrania jakichkolwiek rozrywek. Omotał poza tym Orgona, do którego wyłudza pokaźne sumy pieniężne. Tartuffe miał tak wielki wpływ na pana domu, że ten po kilkudniowej nieobecności interesuje się przede wszystkim jego zdrowiem, choć pyta o „nowiny”. Doryna złośliwie korzysta z okazji, by skreślić zewnętrzny wizerunek hipokryty :

„...ten bez żadnej odmiany!

Zawsze z pulchniutką buzią, czerstwy i rumiany”.

Dewocja nie przeszkadza Świętoszkowi wieczerzać z dużym apetytem, błogo sypiać w wygrzanej pościeli, a na śniadanie raczyć się winem. Nie ukrywa on poza tym swoich słabości. Sam rozgłasza wieści o swoich dobrach i genealogii, a stan własnych finansów tłumaczy obojętnym stosunkiem do spraw doczesnych. Zresztą dzięki Organowi spodziewa się odzyskać utracony majątek. Próżność jego, idąca w parze z religijnym zapałem, oburza Dorynę :

Człowiek, którego dusza tak niebios jest bliska,

Nie powinien się chełpić z rodu i nazwiska,

I dziwne mi, jakim cudem w jednym sercu gości

Tak anielska pokora przy świeckiej próżności”.

Naiwny Orgon do tego stopnia został opanowany przez Tartuffa, że wyrzucił z domu syna, gdy ten odważył się otwarcie wystąpić przeciw obłudnikowi. Tartuffe w rozmowie z Kleantem zasłania się wykrętnie swoimi obowiązkami i aprobuje wygnanie Damisa, argumentując to chrześcijańskim miłosierdziem. Wyzyskał łatwowierność Orgona, który zapisał mu cały majątek i powierzył swój sekret ; sam Orgon stwierdził, iż uległ jego perswazjom :

„...przekonała mnie jego namowa,

że lepiej będzie, gdy ona szkatułkę przechowa,

Bym, w razie gdyby jakie wypadło tu śledztwo,

Mógł niezbitą przysięgą prawdzie dać świadectwo,

Że jej nie mam...”.

Tymczasem Świętoszek wykorzysta szkatułkę dla szantażu, będzie chciał zgarnąć majątek swego dobroczyńcy, uwieść mu żonę, pozbawić utrzymania jego dzieci. Planuje dopuścić się najbardziej ohydnych przestępstw, a wszystko to w imię praw i zasad religijnych, uczciwości, dobroci serca.

Tartuffe próbuje uwieść Emlirę ; aby tego dokonać dowodzi, że istnieje nauka, która – zależnie od potrzeb, łagodzi więzy sumienia”, zmniejsza zło wyrządzone czynem, bo przeciwstawia mu cnotliwe zamiary. Obłudnie stawia ponad wszelkie inne względy interes moralny, który tłumi osobiste powinności, usprawiedliwia zdradę.

Poprzez swą hipokryzję i zakłamanie Tartuffe skrzywdził siebie i swych dobroczyńców, ponieważ zajął fałszywą pozycję. Dlatego musiał oszukiwać innych i ponosić konsekwencje kłamstwa. Komedia Moliera jest przestrogą, ostrzeżeniem dla naiwnych głupców podobnych Organowi ; autor wyśmiewa głupotę oraz hipokryzję i zakłamaną religijność ludzi mu współczesnych.

 

 

 

 

Do góry