Ocena brak

Nowe paradygmaty rozwoju w kontekście globalizacji

Autor /Lauren Dodano /20.04.2011

 

Procesy liberalizacji gospodarki i jej otwarcie na świat w wielu krajach; średnio i słabo rozwiniętych należy analizować w kontekście pojawienia się nowych paradygmatów rozwoju. Sukcesy azjatyckich krajów realizujących otwartą i proeksportową strategię uprzemysłowienia, przy jednoczesnych po­rażkach różnych odmian gospodarek zamkniętych i nadmiernie zetatyzowanych, doprowadziły stopniowo do głębokich przewartościowań zarówno w teorii ekonomii rozwoju, jak i w realizowanej polityce gospodarczej.

 

Według opinii reprezentantów nowszej szkoły myślenia rozwój gospodarczy zależy przede wszystkim od następujących przesłanek:

 

jest optymalna tylko na rynku światowym poddanym presji konkurencyjnej,

  • rozwój będzie szybszy, jeżeli będzie społecznie akceptowany.

 

Postulaty nowego paradygmatu rozwoju były sprzeczne ze starymi poglą­dami: to rynek światowy staje się źródłem wzrostu gospodarczego, a państwo narodowe źródłem mało efektywnej lub wręcz złej alokacji zasobów. Jeśli cho­dzi o kraje słabiej rozwinięte zmiana jest bardzo wyraźna - od negatywnej oce­ny wymiany zagranicznej do przyjęcia paradygmatu, że wolny handel i nieskrę­powany przepływ kapitałów są jedyną szansą pokonania bariery niedorozwoju. Poglądy te ukształtowały się pod wpływem niewątpliwych sukcesów gospodarczych krajów stosujących w ostatnich kilkudziesięciu latach otwartą strategię proeksportową (kraje Azji Południowo-Wschodniej) oraz porażek wielkich krajów opierających się na strategiach autarkicznych, gospodarce centralnie planowanej, substytucji importu (były ZSRR, Indie, Brazylia, a także Chiny). Wnioski te dotyczą ostatnich kilku dekad, ponieważ w historii gospodarczej znane są przypadki szybkiej industrializacji zarówno krajów stosujących strate­gię nieskrępowanej wymiany gospodarczej (na przykład Wielka Brytania w XIX w.), jak i krajów silnie protekcjonistycznych (na przykład Japonia, USA czy Rosja końca XIX w.

 

Drugim paradygmatem rozwoju stało się odrzucenie interwencji państwa na rzecz samoregulujących mechanizmów rynkowych. Chodzi o trzy zasadnicze kwestie:

 

  • państwo nie jest podmiotem racjonalnym i stosunkowo łatwo może się stać instrumentem służącym interesom partykularnym,

  • interwencjonizm państwowy powoduje poważne zniekształcenia w aloka­cji zasobów. Mechanizm rynkowy prowadzi do efektywniejszego rozmieszcze­nia czynników produkcji, bliższego preferencjom innych niż państwo podmio­tów gospodarczych,

  • nadmierna etatyzacja życia gospodarczego pociąga za sobą powstanie systemu rynków równoległych dążących do wyrwania się spod kontroli pań­stwowej. Dlatego etatyzacja jest nieefektywna.

 

Generalnie rzecz ujmując, zwolennicy liberalizacji i wolnego handlu uwa­żają, że protekcjonizm i interwencjonizm państwowy prowadzą do otrzymywa­nia swoistej renty przez dysponentów czynników produkcji lub dóbr konsump­cyjnych (gotowi są oni do poświęcenia części zasobów rzadkich w celu zdoby­cia takiej renty). Jest sprawą oczywistą, że niektóre jednostki będą dążyć do zwiększania bogactwa indywidualnego kosztem całego społeczeństwa.

 

Trzecim istotnym postulatem nowej ortodoksji rozwoju jest założenie, że podmioty gospodarcze w krajach słabiej rozwiniętych także działają racjonalnie (to znaczy dostosowują środki do celów oraz reagują na impulsy płynące z rynku, chociaż realizowane cele mogą prowadzić do powstania instytucji w istocie blokujących procesy rozwojowe). Postulat ten zrywa ze starym paradygmatem zakładającym, że podmioty gospodarcze i instytucje w tych krajach nie działają racjonalnie i stąd też wynika konieczność interwencjonizmu państwowego. Istniały liczne szkoły próbujące wyjaśnić niedorozwój, na przykład sektora rolniczego, nieracjonalnością. Obecnie uważa się, że główne podmioty gospo­darcze działają we wszystkich społeczeństwach tak samo racjonalnie, to znaczy starają się maksymalizować dochód, minimalizować ryzyko i wysiłek. To, co może się wydawać nieracjonalne, wyjaśnić można brakiem informacji, wyso­kimi kosztami wejścia na dany rynek (koszty transakcji), trudnościami w otrzymaniu kredytu, kosztami ubezpieczenia, problemami opanowania nowych technik, brakiem umiejętności marketingowych, brakiem czasu i dostępu do rynków itd. Odrębnym problemem są uwarunkowania kulturowe i instytucjo­nalne mogące w zasadniczy sposób przyspieszać procesy rozwojowe lub je opóźniać.

 

Podobne prace

Do góry