Ocena brak

Nowe imperia zamorskie

Autor /vvv Dodano /14.03.2011

Koniec XVIII wieku był okresem rozpadania się wielkich państw i bankructwa ekspansji. Długa i uciążliwa droga między Anglią lub Hiszpanią a ich koloniami amerykańskimi przeszkadzała  ściślejszemu współżyciu, wskutek czego kolonie wyodrębniły się w nowe i oddzielne społeczeństwa, mające odmienne idee i interesy, a nawet odmienne właściwości mowy. W miarę ich wzrostu rozluźniał się coraz bardziej ów związek, podtrzymywany tylko komunikacją morską. Słabe faktorie, porzucone w głuchej puszczy, jak np. francuskie w Kanadzie, lub instytucje handlowe założone pośród wielkich obcoplemiennych społeczeństw, jak np. angielskie w Indiach, musiały się trzymać kraju macierzystego, ponieważ on im udzielał pomocy i wręcz racji bytu. Na początku w. XIX wielu sądziło,  że jest to najdalsza granica, do jakiej może się rozciągać władza Europy nad koloniami. W 1820 roku olbrzymie obszary, które jeszcze w połowie XVIII w. były na mapach oznaczone dumnie jako własność państw europejskich, skurczyły się do nader skromnych rozmiarów.

Jedynie Rosjanie rozlali się wszerz całej Azji. W 1815 Wielka Brytania posiadała rzadko zaludnione wybrzeża, nadrzeczne okolice i pojezierza Kanady z wielkimi obszarami puszcz  śródlądowych, gdzie jedyne osady stanowiły stacje „Hudson Bay Company” do handlu futrami; około jednej trzeciej Półwyspu Indyjskiego, pod władzą Wschodnioindyjskiej Kompanii; wybrzeże koło Przylądka Dobrej Nadziei zamieszkałe przez Murzynów i buntowniczych osadników holenderskich; kilka stacji handlowych na zachodnich wybrzeżach Afryki, skałę Gibraltaru, Maltę, Jamajkę, kilka mniejszych posiadłości w Indiach Zachodnich, Brytyjską Gujanę w Ameryce Południowej, a na drugim końcu  świata dwie kolonie dla skazańców w Botany Bay w Australii i w Tasmanii.

Hiszpania zatrzymała Kubę i parę osad na Wyspach Filipińskich. Portugalia zachowała w Afryce okruchy swej dawnej potęgi. Holandia miała rozmaite wyspy i posiadłości w Indiach Wschodnich i w holenderskiej Gujanie, a Dania jakąś jedną wyspę w Indiach Zachodnich. Do Francji należały ze dwie wyspy zachodnioindyjskie i Gujana Francuska. Zdawało się,  że jest to właśnie tyle, ile potrzeba mocarstwom europejskim, i  że więcej nie zdołają osiągnąć. Jedynie Wschodnioindyjska Kompania okazywała skłonności do ekspansji.

Kiedy Europa zajęta była wojnami napoleońskimi, Wschodnioindyjska Kompania, kierowana przez wciąż zmieniających się generał-gubernatorów odgrywała w Indiach rolę bardzo podobną do tej, jaka przedtem wypadła w udziale Turkmenom i innym najeźdźcom z północy. Po pokoju wiedeńskim stała się ona jakby samodzielnym państwem, które nakładało podatki, wypowiadało wojny, wysyłało ambasadorów do państw azjatyckich, przy czym jednak okazywało skłonność lokowania swych bogactw na zachodzie. Trudno tu opowiadać szczegółowo, jak Kompania doszła do wszechwładzy, zawierając sojusze raz z jednym, to znów z drugim państwem indyjskim, aby w końcu wszystkie zwyciężyć.

Potęga jej rozszerzyła się aż po Assam, Sind, Udh. Mapa Indii zaczęła przybierać zarysy znajome dzisiejszym gimnazjalistom: zlepek tubylczych państw otoczony i utrzymywany w spoistości przez wielkie prowincje pod bezpośrednią władzą brytyjską. W 1859r po bardzo poważnym buncie krajowych wojsk indyjskich, to państwo Wschodnioindyjskiej Kompanii przyłączono do korony brytyjskiej. Na podstawie osobnego aktu pt. „Ustawa o poprawie rządu w Indiach” Generalny Gubernator stał się wicekrólem zastępującym Najjaśniejszego, a miejsce Kompanii zajął Sekretariat Stanu dla Indii, odpowiedzialny przed parlamentem brytyjskim. W 1877 lord Beaconsfield, aby ukoronować to dzieło, skłonił królową Wiktorię do przyjęcia tytułu Cesarzowej Indii.

W taki to niezwykły sposób Indie związały się z Brytanią. Indie są nadal państwem Wielkiego Mogoła, lecz Wielkiego Mogoła zastąpiła „koronowana republika” Wielkiej Brytanii. Indie są państwem autokratycznym bez autokraty. Zarząd ich  łączy w sobie niedogodności monarchii absolutnej z bezosobowością i nieodpowiedzialnością demokratycznego urzędnictwa. Hindus nie może pójść ze skargą do monarchy; jego cesarz jest złotym symbolem; chcąc poprzeć swą sprawę musi uciec się do pamfletów lub spowodować interpelację w Izbie Gmin. Im więcej parlament zajmuje się sprawami brytyjskimi, tym mniej uwagi poświęca Indiom, które wówczas są zdane na łaskę garstki wyższych urzędników.

Poza Indiami  żadne kolonie europejskie nie wykazywały zbyt wielkiej ekspansji aż do czasu, kiedy koleje  żelazne i parowce weszły w powszechne użycie. W Anglii istniała poważna szkoła myślicieli politycznych, którzy na zamorskie posiadłości patrzyli jak na źródło słabości królestwa. Australia rozwijała się bardzo powoli, aż w r. 1842 odkrycie cennych kopalń miedzi, a w 1851 złota, dodało jej nowego znaczenia. Z udogodnieniem transportu wełna australijska zaczęła poważnie zasilać rynek europejski. Podobnie Kanada nie zdradzała większego postępu do r. 1849; niepokoiły ją waśnie między francuską i angielską częścią ludności, było kilka poważnych rewolucji, i dopiero w 1867 nowa konstytucja, która stworzyła Federalne Dominium Kanady, uwolniła ją od tego stanu naprężenia. Kolej  żelazna zmieniła wygląd Kanady.

Tak jak Stanom Zjednoczonym, pozwoliła jej rozszerzać się na zachód, sprzedawać zboże i inne produkty w Europie, i pomimo szybkiego wzrostu, pozostać co do języka, sympatii, interesów, jednolitym społeczeństwem. W istocie kolej  żelazna, parowiec i kabel telegraficzny zmieniły do gruntu warunki rozwoju kolonialnego. Osadnictwo angielskie na Nowej Zelandii zaczęło się przed r. 1840 i założono tam Kompanię Nowozelandzką dla eksploatacji wyspy. W 1840 Nową Zelandię przyłączono do posiadłości kolonialnych Brytyjskiej Korony. Kanada, jak zaznaczyliśmy, pierwsza z posiadłości brytyjskich sprostała nowym możliwościom ekonomicznym, które przed nią otwarły nowe środki komunikacji.

Z kolei republiki południowo-amerykańskie (zwłaszcza Argentyna), mające na sprzedaż bydło i kawę, odczuły bliskość rynku europejskiego. Dotychczas Europejczycy  szukali w niezaludnionych i barbarzyńskich krajach złota i innych metali, korzeni, kości słoniowej lub niewolników. Lecz w ostatniej ćwierci XIX w. przyrost ludności w Europie zmusił rządy do szukania za granicą głównych produktów żywnościowych; a rozwój naukowego industrializmu stwarzał popyt na nowe surowce, tłuszcze różnego rodzaju, gumę i tym podobne rzeczy, którymi dotychczas gardzono. Nikomu nie było tajnym, ile korzyści handlowych przynosi Wielkiej Brytanii, Holandii i Portugalii eksploatacja produktów podzwrotnikowych. Niemcy po r. 1871, a rychło Francja i jeszcze później Włochy zaczęły szukać nie zajętych przez nikogo obszarów, bogatych w surowce, albo krajów wschodnich nadających się pod nowoczesną kulturę.

Zaczęto się znów krzątać po świecie, w poszukiwaniu politycznie bezbronnych krajów; tylko Ameryka była wolna od takich przygód, dzięki doktrynie Monroego. Blisko Europy leżała Afryka, pełna nieznanych możliwości. W 1850 roku był to ląd tajemniczy; znany był jedynie Egipt i wybrzeże. Niestety, brak miejsca nie pozwala nam nakreślić ciekawej historii odkrywców i podróżników, którzy pierwsi przeniknęli w głąb Czarnego Lądu, i tych agentów politycznych, administratorów, kupców, osadników i uczonych, którzy poszli ich śladem. Odkryto dziwne rasy ludzi, jak pigmejów, osobliwe zwierzęta, jak okapi, cudowne owoce, kwiaty, owady, straszliwe choroby by, zdumiewające krajobrazy leśne i górskie, olbrzymie jeziora śródlądowe, gigantyczne rzeki i kaskady; cały nowy  świat.

Znaleziono nawet (pod Zimbabwe) szczątki nieznanej, zaginionej cywilizacji, ślad drogi ku południowi któregoś z pradawnych ludów. Kiedy Europejczycy weszli do tego  świata, zastali tam arabskich handlarzy niewolników, uganiających się ze strzelbami po kraju, zamieszkałym przez rozproszone plemiona murzyńskie. W pół wieku później cała Afryka była zbadana, oszacowana i rozdzielona między mocarstwa europejskie. Niewiele się liczono z tubylcami. Arabskiego handlarza niewolników nie wyrzucono, lecz wzięto w kluby; natomiast pogoń za kauczukiem, który jako dziki produkt zbierali pod przymusem krajowcy z Konga Belgijskiego, prowadziła do zatargów między niedoświadczonymi administratorami a tubylczą ludnością; działy się straszliwe okrucieństwa. 

Żadne państwo europejskie nie ma w tej sprawie czystych rąk. Nie możemy tu opowiadać szczegółowo, w jaki sposób Wielka Brytania doszła w 1883 do posiadania Egiptu, pomimo  że Egipt stanowił faktycznie część cesarstwa tureckiego, ani jak doszło w 1898 do wojny między Anglią a Francją, kiedy to niejaki pułkownik Marchand, przeszedłszy Afrykę środkową od zachodniego wybrzeża, usiłował pod Faszodą zająć Górny Nil. Ani też nie będziemy opowiadać, jak rząd brytyjski pozwolił z początku Boerom, czyli osadnikom holenderskim znad rzeki Oranje i z Transwalu, założyć niezależne republiki w głębi Afryki Południowej, a potem zrobiło mu się żal i anektował Transwal w 1877; ani jak Boerowie transwalscy walczyli o wolność i jak ją odzyskali po bitwie pod Majuba Hill w 1881.

Nieprzerwana kampania prasowa wbiła w pamięć Anglikom klęskę pod Majuba Hill. Wojna z obu republikami wybuchła w r. 1899 i trwała trzy lata; naród angielski drogo opłacił zwycięstwo. Niewola Boerów trwała krótko. W 1907 upadł rząd imperialistyczny, który ich podbił, liberałowie zajęli się kwestią Afryki Południowej; poprzednie republiki odzyskały swobodę i wraz z kolonią Przylądkową i Natalem poniekąd dobrowolnie utworzyły związek wszystkich państw Afryki Południowej, jako jedna autonomiczna rzeczpospolita pod zwierzchnictwem Korony Brytyjskiej.

W ciągu dwudziestu pięciu lat podział Afryki był dokonany. Nie zajęte pozostały stosunkowo małe kraje: Liberia, kolonia wyzwolonych niewolników murzyńskich na zachodnim wybrzeżu; Maroko z własnym muzułmańskim sułtanem i Abisynia, kraina barbarzyńska, ze starożytną i osobliwą formą chrześcijaństwa, która potrafiła obronić swą niepodległość przed zaborczością Włoch w bitwie pod Adową, 1896.

Podobne prace

Do góry