Ocena brak

Nikotynizm - Bezkarne dzieciobójstwo

Autor /Franiooo Dodano /11.10.2011

Kobieta obejmuje dłonią szyję dziecka. Pomału zaciska palce. Dziecko usiłuje złapać oddech, ale bezskutecznie. Zaraz się udusi. Na szczęście ucisk rozluźnia się w samą porę. Maleństwo łapczywie łyka powietrze - udało mu się przeżyć tę napaść. Po chwili jednak kobieta z powrotem chwyta je za szyjkę i powtarza tortury. Potem znów zwalnia uchwyt, pozwalając dziecku zaczerpnąć powietrza... Tak mniej więcej wyglądają cierpienia nieurodzonego dziecka, gdy jego matka pali.

Gdy na palenie papierosów decyduje się kobieta w ciąży, przestaje to być tylko jej osobistą sprawą. Dziecko już w łonie matki odczuwa skutki każdego papierosa. Konsekwencje tej lekkomyślnej decyzji może ponosić przez całe życie.

Prawie 1400 niemowląt każdego roku umiera w Polsce tylko dlatego, że ich matki paliły w czasie ciąży. Po każdym zaciągnięciu się papierosem do krwi matki przedostaje się po kilku minutach nikotyna i tlenek węgla. Tlenek węgla, inaczej zwany czadem, wiąże się na trwałe z hemoglobiną, przez co ogranicza zdolność krwi do przenoszenia tlenu, a nikotyna zwęża naczynia krwionośne w łożysku zmniejszając przepływ "wody życia" aż o 31%. W ten sposób dziecko przez około 15 minut nie otrzymuje normalnej dawki tlenu. Zakładając, że kobieta wypala 20 papierosów dziennie, a każdym z nich zaciąga się 10 razy, to łatwo obliczyć, że w ciągu całej ciąży atakuje płód około 55 tysięcy razy. Obliczono, że wtedy maleństwo nie otrzymuje nawet połowy potrzebnego tlenu. Płód jest niezwykle wrażliwy na jego niedobór, więc jeśli nie otrzyma odpowiedniej ilości O2, może u niego dojść do nieodwracalnych uszkodzeń mózgu. Kobieta ciężarna regularnie paląca papierosy może spowodować trwałe upośledzenie dziecka pod względem fizycznym i umysłowym.

Nikotyna zwiększa ryzyko wystąpienia rozszczepu podniebienia oraz wad rozwojowych mózgu i serca. Dzieci zazwyczaj rodzą się zbyt wcześnie, a jeśli nawet ciąża trwa pełne 40 tygodni, to i tak mają na tyle niską wagę, że nie są zdolne do samodzielnego życia. Średnio z każdym wypalonym papierosem tracą 50 mg masy ciała.

Dzieci palaczy są bardziej podatne na choroby układu oddechowego niż dzieci niepalących. Na przykład we wczesnym dzieciństwie częściej zapadają na zapalenie oskrzeli lub płuc. Prócz niedomagań fizycznych występują też inne: zaburzenia w zachowaniu, trudności z czytaniem, nadmierna ruchliwość, obniżona inteligencja oraz wolniejszy rozwój emocjonalny.

Zdarza się, że palą także matki karmiące. Wtedy trucizny dostają się do organizmu dziecka dwoma drogami - wraz z mlekiem i przez układ oddechowy. Skutki są podobne, jakby żyły w Gliwicach - takie dzieci często zapadają na alergie, zapalenia oskrzeli i płuc. Częściej też umierają przed ukończeniem 5 roku życia. W wieku dorosłym nierzadko chorują na nadciśnienie tętnicze, dostają udaru mózgu i mają kłopoty z płodnością. A najgorsze jest to, że około 70% dzieci, których rodzice palą, same będą paliły, gdy w rodzinach wolnych od dymu na tą głupotę zdecyduje się jedynie 10%.

Podobne prace

Do góry