Ocena brak

Nicolai Hartmann (1882 - 1950) - Ontologia

Autor /Stiv Dodano /15.07.2011

 Postulował „nową ontologię”, „starą ontologię” określając teorię bytu sformułowaną przez Arystotelesa, a uprawianą w rozmaitych odmianach „do końca scholastyki”. Zdaniem Hartmanna charakteryzowała się ona:   

1) przyjęciem realistycznej koncepcji uniwersaliów interpretowanych jako „celowościowe zasady determinujące byty indywidualne”;       

2) uznaniem teleologicznej wizji  świata (istoty ogólne są immanentnymi celami rozwoju organizmów);  

3) charakterem dedukcyjno-apriorycznym.     

Nowożytna filozofia nie wypracowała nowej filozofii, ale wystarczająco zakwestionowała arystotelesowski paradygmat. Według Hartmanna, krytycy ontologii arystotelesowskiej nie uchronili się od takich błędów, jak:   

1) utożsamianie tworów idealnych z istotami rzeczy; „Drogą analizy tworów ogólnych nie można dotrzeć do istoty rzeczy”;   

2) utożsamianie istoty z zasadami bytu realnego, gdy tymczasem istoty idealne są tworami formalnymi.     

Hartmann  uznał,  że teoria bytu musi być przedłużeniem badań empirycznych. „Nowa ontologia” - pisał – „widzi <> (to, co najczęściej określa się jako obiekty) i <> już nie jako oddzielone lecz powiązane ze sobą. Wszelki byt realny podlega stawaniu się, powstaje i przemija: główne układy dynamiczne, od atomu w górę aż po mgławicę spiralną, są w nie mniejszym stopniu układami procesów, jak układami elementów i form. W jeszcze wyższej mierze dotyczy to układów organicznych, świadomości jako całości psychicznej i ludzkich organizacji społecznych”.   

Układy te utrzymują się dzięki istnieniu wewnętrznej równowagi, regulacji, samoczynnego odtwarzania lub przekształcania; zawierają przyczynowość, ale nie tę, która zachowuje się w swoim skutku, tylko „causa trausiens”, która ginie, przechodząc w skutek. Ich skutek nie jest zatem zawarty w przyczynie, lecz powstaje jako coś nowego. Proces przyczynowy w tym nowym sensie nie jest rozwojem z czegoś, co istniało już w przyczynie, lecz twórczym powoływaniem do bytu.  

Świat realny istnieje w formach warstwowych. Każda warstwa jest swoistym poziomem bytowym. Są cztery główne warstwy:    

- fizyczno-materialna;    

- życia organicznego;    

- psychiki;   

- historycznego bytu duchowego.     

Wszystkie posiadają własne prawa i zasady. Wyższa warstwa bytowa jest w całości wspierana przez niższą, ale tylko częściowo przez nią określana.       

Metafizyka  zakładająca jakąś jedną zasadę; zasadę będącą początkiem lub ostatecznym wnioskiem, jest niemożliwa.  Żadna konstrukcja  świata nie będzie prawdziwa, bo  świat ma swoją naturalną strukturę, którą można odkryć, poznać. Punktem wyjścia w rekonstrukcji struktury świata mogą być tylko zjawiska tego świata. Badając je, odkrywając prawa poszczególnych struktur można przedstawić świat takim, jakim on jest w rzeczywistości. „Procesy psychiczne i historyczno-duchowe są w nie mniejszym stopniu realne - pisał Hartmann - jak rzeczy i istoty żywe, a procesy w ogóle - w nie mniejszym stopniu jak twory. Nowe pojęcie realności nie wiąże się z materialnością i przestrzennością, lecz wyłącznie z czasowością, procesualnością oraz indywidualnością”.    

Nie można definiować ani wyjaśniać samego „bycia”. Można rozróżnić, analizować i wyjaśnić jedynie poszczególne sposoby bycia. A zatem, Hartmann twierdził, że to, co jest, jest mnogością i różnorodnością. Tym zaś, co jest jednym, jest bytem jako takim; tym, czym jest, jest bycie. Bycie bytu jest „tym, co identyczne w różnorodności bytów”; tym, co w owej różnorodności ujawnia się jest bycie. Tym, co bytuje, jest zarówno to, co ogólne, jak i to, co jednostkowe.    

 Pierwotną prawdą ontologii Hartmanna jest teza o samoistności bytu. Tezy tej nie trzeba udowadniać. Towarzyszy ona człowiekowi we wszystkich jego sytuacjach życiowych. Ten, kto uważa,  że jest to prawda pozorna winien swoje przekonanie udowodnić. Samoistność bytu obejmuje również przedmioty idealne. „Istnieją - pisał Hartmann - idealne przedmioty poznania, które są tak samo niezależne od poznającego podmiotu jak przedmioty realne, to znaczy istnieje idealny byt samoistny”.    

Bycie różnicuje się w formie: 

1. Przeciwieństwa: bycia realnego i bycia idealnego. Bytami realnymi są wszystkie przedmioty indywidualne, zarówno materialne, jak i duchowe; zaś bytami idealnymi są twory ogólne, istniejące poza czasem.   

2. Przeciwieństwa „istnienia” i istnienia określonego. W każdym bycie dostrzegalny jest moment, „że w ogóle on jest” i moment określający „czym on jest”. „Bycie - pisał Hartmann - każdego bytu - obojętnie, czy idealnego, czy realnego - jest zarówno byciem czymś określonym, jak istnieniem”.     Hartmann wyróżnił więc dwa momenty bytu: istnienie i określoność. Określoność mają wyrażać takie kategorie, jak możliwość, rzeczywistość, konieczność, materialność,  życie,  świadomość i duchowość. Są to kategorie modalne, opisujące stosunki, które są w każdej sferze bytowej inne, są one różnymi sposobami bycia (Seinsmodi). To sposoby drugorzędne, będące przedmiotem logiki i poznania.  „Ich ustalenie stanowi przedmiot całej nauki, i to nowej nauki: analizy modalnej. Jest ona centralnym działem nowej ontologii. Wszystkie inne należą do nauki o kategoriach. Ta obejmuje zasady wspólne (kategorie fundamentalne) i specjalne zasady poszczególnych warstw bytowych”. Na przykład, kategorie „przestrzeń”, „substancja”, „struktura matematyczna” opisują byt organiczny, natomiast „procesualność”, „przyczynowość” opisują również byt psychiczny i duchowy. Życie psychiczne nie jest przestrzenne, nie jest materialne, ale za to jest czasowe i procesualne.     

Hartmann odmiennie przedstawiał strukturę psychiczną bytu. Kategoria „podmiot” odcina byt od  świata zewnętrznego, opisuje „świat wewnętrzny”. Byt psychiczny konstytuują „indywidualne sfery wewnętrzne”, „strumień przeżyć” będący określoną formą procesu, „świadomość podmiotowa”, „gra aktu”, „treść przedstawienia”. W strukturze bytu psychicznego mamy do czynienia z „transcendencją takich aktów jak chcenie, działanie, miłość i nienawiść, których istotą jest to,  że sięgają poza  świat wewnętrzny i wiążą go ze światem przestrzenno-czasowym”.    

Transcendencja jest podstawą istnienia i rozwoju „życia duchowego”, które nie jest tylko  świadomością indywiduum, lecz także „płaszczyzną ducha historyczno-obiektywnego”. „Język, prawo, obyczaj, moralność, ukształtowanie wspólnoty, religia, sztuka, technika - składają się na ducha obiektywnego. W nim nie ma aktów, świadomości (która odpowiadałaby mu jako całości), dziedziczności; jego pozostawanie w bycie jest nieosobowe, przechodzi ono z pokolenia na pokolenie dzięki temu,  że indywidua, wrastając weń, przyjmują go i przekazują dalej. Jest to jego forma trwania, swoistego typu konsystencja”.      Jednostki ludzkie, dzięki temu,  że są poddane działaniu bytu psychicznego,  że uczestniczą w  życiu duchowym, są czymś więcej niż podmiotami, są one osobami. Osobę opisują znowu inne kategorie, a mianowicie „przewidywanie i kształtowanie przyszłości” (działanie celowe); „wolność i odpowiedzialność”, „świadomość wartości”.  Dopiero - pisał Hartmann - przez swą przynależność do wspólnoty i do ducha obiektywnego osoba staje się istotą moralną i odpowiedzialną”.   

Warstwową strukturę  świata kategorie opisują, pozostając we wzajemnym, różnorodnym stosunku,  ale nie pozostają one względem siebie w stosunku redukowania się.  Świat jest po prostu różnorodnością nieredukowalną, a zatem nie można sprowadzać wszystkiego do jednego mianownika. W tym tkwi błąd tradycyjnej ontologii.    

Hartmann sformułował następujące prawa ontologii:    

1) niższe zasady są silniejsze, stanowią podstawę wszystkiego, nie mogą być zniesione przez formy wyższego rzędu;    

2) wyższe zasady są wprawdzie słabsze, ale w swym nowum są samodzielne i wznosząc się ponad te pierwsze, mają do dyspozycji nieograniczoną swobodną przestrzeń.  „Wolność” odkrywamy zawsze przy przejściu z warstwy niższej do wyższej. „Wolność woli człowieka jako osoby jest tylko szczególnym przypadkiem”. Wszelkie indeterministyczne ujęcia woli są błędne. „Indeterminizm - pisze Hartmann - nie jest potrzebny, gdyż wolność nie polega na zniesieniu istniejącej determinacji, lecz na pojawieniu się nowej”.   

Podobne prace

Do góry