Ocena brak

Nicolai Hartmann (1882 - 1950) - Antropologia

Autor /Stiv Dodano /15.07.2011

Człowiek tym wyróżnia się spośród innych istot, że nie żyje tylko teraźniejszością. „Wygląda on tego, co ma nadejść, a nawet może to, w pewnych granicach, wypatrzyć. Nie jest więc pozbawiony <>; i jakakolwiek by ona była ograniczona i zwodnicza, umieszcza go jednak wraz z jego  świadomością  świata i realności w płaszczyźnie w istotny sposób rozszerzonej”. To właśnie,  że człowiek może przewidywać, pozwala mu adaptować się do określonej sytuacji; posiada on określoną gotowość adaptacyjną.    Ale  człowiek nie tylko oczekuje przyszłości. Działając ingeruje w przyszłość. Poszczególne sytuacje  życiowe, dziejące się tu i teraz, oddziałują na przyszłość, odpowiednio ją kształtują: negatywnie lub pozytywnie, co okaże się w momencie przekształcenia się przyszłości w teraźniejszość. „Na to, co się raz zdarzy człowiek nie może już wpływać. Może natomiast w pewnych granicach wpływać na to, co się jeszcze nie zdarzyło. Przed inicjatywą tylko przyszłość stoi otworem”. Są to akty teleologiczne, czyli takie, które ukierunkowane są na konkretny obiekt, tyle  że czynią go realnym dopiero przez swą ingerencję. Cel występuje tu jako intencja i fakt zrealizowany.     Hartmann opisuje trzy „momenty”, które to co realne ujawniają jako emocjonalnie dane człowiekowi:   

1. Opór realnego wobec działającego człowieka. Ten działając „wdziera się” w układ bytów realnych, który ma już postać określoną i nieprzychylnie odnosi się do zmiany. „Wdzierający się” człowiek walczy z zewnętrznymi możliwościami, a walka ta jest  „nieustannym zaczynaniem, próbowaniem, doznawaniem niepowodzeń, uczeniem się na błędach - ruchem naprzód, w którym każdy krok jest wywalczony”; w tym oporze człowiek doświadcza swoistości przeciwności, doświadcza „twardości bytu realnego”.     

2. Zwrotne oddziaływanie realności, na którą człowiek wpływa. Chodzi tu o działanie dotyczące osób i ku nim skierowane. Ta druga osoba „dosięgana” przez działającego „odbija”, rzuca cień z powrotem na działającego. Działający może spostrzec formy „odbijania” się jego intencji. Treścią owego „odbicia” są wartości, ale nie są one wartościami ogólnymi, ale skonkretyzowanymi przez jednostkę, która „odbija” intencje. Są to więc wartości realne, jakie spotykamy w rzeczywistości. Jest to „fenomen elementarny”.  „Fenomen ten - pisze Hartmann - jest po prostu taki: działanie i wola same <> naznaczenia wartością przez to, co sprawiają”. Działający znajduje się w „bycie zwrotnie dosięganym”. To powoduje odmienne doświadczenie, przeżywanie i doznawanie. Odmienność ta sprowadza się do „zrządzenia losu, nagłego i na swój sposób nieubłaganego”.   

3) Sytuacyjność działania. Każda inicjatywa jest uwarunkowana sytuacją i jest zarazem „sytuacyjnie twórcza”.  „Rodzi się pod wpływem aktualnego układu okoliczności życiowych, a także sama nań wpływa, nadając mu nowy kształt”.    Hartmann zwraca uwagę na to, że:    

1) człowiek nie wybiera sytuacji, może jej uniknąć, ale przeważnie jej nie przewiduje;  

2) znalazłszy się w określonej sytuacji, człowiek musi przez nią przebrnąć, tzn. musi działać, rozstrzygać.   

Hartmann  sformułował następujące ogólne prawo „sytuacji”:  „Zda się być nieważka, gdyż jest przemijająca, płynna, efemeryczna, w istocie kształtuje ona los. Kto w niej się znajduje, jest przez nią niechybnie dosięgany w swej istocie - i to w tym punkcie swej istoty, w którym bycie dosięganym ma największe znaczenie. Cokolwiek uczyni on pod przymusem wolności, to na powrót na niego spada. Jednak całe  życie człowieka to jeden nieprzerwany  łańcuch sytuacji, które nie pozwalają mu spocząć. Każda z nich nieodparcie wzywa go do czynu. Za czynem jednakże idzie bycie zwrotnie dosięganym. Tak oto człowiek stale żyje pod brzemieniem łańcucha sytuacji”.   

W filozofii Hartmanna znajdujemy rozważania dotyczące ducha jako określonej postaci bytu. Byt duchowy jest rzeczywisty, indywidualny i obiektywny. Stosunek bytu duchowego obiektywnego do indywidualnego wyrażają następujące określenia:  

1) duch obiektywny wyraża to, co ogólne dla określonej zbiorowości, której forma - tego, co ogólne - jest rozstrzygana przez to, co szczególne;    

2) duch obiektywny jest zawsze tym, co wspólne indywiduom, ale nie ujawnia się cały w pojedynczym duchu ludzkim;    

3) duch obiektywny jest tą rzeczywistością, która istnieje przed pojawieniem się jednostki; jednostka zawsze „wkracza” w rzeczywistość ducha obiektywnego, musi ona przyswajać sobie jego treści ucząc się;   

4) duch obiektywny jawi się jednostce jako siła, która wynosi ją ponad, pozwala wykraczać poza siebie; duch obiektywny przedstawia się jako „władza” nad jednostką;  

5)  jednostki ludzkie poprzez swoją kreacyjną działalność rozwijają ducha obiektywnego;

6)  duch obiektywny jest realnością historyczną, ma swój czas  życia; 

7) duch obiektywny jest indywidualny, co nie przekreśla bycia czymś ogólnym, tzn. jednorazowym, jedynym i bezpowrotnym; taki charakter ma również jednostka;  

8) duch obiektywny istnieje zgodnie z prawami duchowo-historycznymi.    

Hartmann odróżniał „osobowość” od „osoby”.

Osobą jest każdy człowiek o tyle, o ile prezentuje sobą to wszystko, co jest ogólne dla człowieka. Osobowością jest natomiast to, co ma on tylko dla siebie, co w człowieku jest niepowtarzalne, jednorazowe.       

Osoba i osobowość pozostają w stosunku do siebie tak, jak pozostaje to, co ogólne i to, co jednostkowe. Osoba - wyjaśniał Hartmann - jest czymś więcej, jest: „spoglądającą w przyszłość, z góry troszczącą się, wyznaczającą sobie cele, działającą i w swym działaniu podejmującą wolne decyzje istotą, która jednocześnie ma poczucie wartości pozytywnej i negatywnej, zna dobro i zło oraz sama zdolna jest być dobrą albo złą”. Osobą człowiek staje się zawsze w obrębie określonej formacji kulturowej. Jednostka przyjmuje tę kulturę i tworzy ją zarazem.     Hartmann pisał, że wszyscy są raczej zgodni z tym, że:    

1) nasze życie jest pełne treści pozytywnie wartościowych;     

2) wartościowe elementy są wszędzie pomieszane z treściami negatywnie wartościowymi;    

3) wartościowe byty w  świecie wymagają od nas, byśmy wobec nich zajmowali właściwą postawę;  

4) wartości wymagają, abyśmy je realizowali.  Dwa ostatnie wymogi obejmują cały zasięg etosu.     

Obowiązywanie wartości jest zmienne historycznie. Istnieje wiele systemów moralnych, kierunków kulturowych i ideowych. „Wartości są dane - pisał Hartmann - tylko w  świadomości aksjologicznej, lecz przy  świadomości aksjologicznej nie można powoływać się na jednomyślność; a więc nie można też powołać się na trwałą moc obowiązującą wartości[...]. Jest także rzeczą bezsporną,  że ta zmienność obowiązywania (wartości) ma swe  źródło w historycznie ukształtowanych i tak samo zmieniających się warunkach bytowych  życia ludzkiego. Człowiek wciąż staje przed koniecznością rozwiązywania coraz to nowych zadań, których sam nie szukał, lecz które powołał do istnienia swoim działaniem. Jeśli któraś z idei wskazuje kierunek możliwego rozwiązania, jawi mu się w danej sytuacji jako wartość centralna; jest dla niego wartością aktualną, rości sobie prawo do szczególnej mocy obowiązującej”.      N. Hartmann odrzucił istniejące w filozofii skrajne ujęcia wartości:   

1)  jako wieczne, niezależne od realnego bytu;    

2)  jako twory tylko człowieka, będącego skutkiem jego arbitralnej decyzji.   

Bezpodstawność tego pierwszego stanowiska - zdaniem Hartmanna - została wystarczająco udowodniona przez Oświecenie i historyzm; natomiast drugie stanowisko podważają fakty z etyki.

Przyjmując, że wartościami są tylko same typy wartościowości, nie są one tworzone, a realizowane, Hartmann twierdził, że są one jakimś innym bytem niż ten realny, ale z kolei nie istnieją inaczej jak odniesienia do bytu realnego.     

Warunki zaistnienia wartości:  Wartości są odnoszone do „nosiciela wartości”. Występują one w określonych przedmiotach realnych (wartości etyczne w wolnych osobach, estetyczne w postrzeganych obiektach, wartości dóbr w rzeczach, stosunkach). W tej relacji wartości są całkowicie zależne od ich nosiciela. Ale jest to jeden z warunków zaistnienia wartości.     

Drugim warunkiem jest istota odbierająca wartości. Określone dobro jest wartościowe dla kogoś, kto owego dobra pożąda.     

Trzecim warunkiem jest typ sytuacji, w której jest ceniona określona postawa działającego człowieka; jest ona wartościowa. „Także wspólna sytuacja życiowa - pisze Hartmann - gospodarcza, społeczna, polityczna - ulega zmianom; i odpowiednio do niej określone grupy wartości nabierają aktualnej wagi (to jest, stają się doniosłe dla samego  życia), inne zaś tracą znaczenie [...]. To bycie uznawanym [...] jest ich historycznym <>”. Trzeba tu pamiętać o różnych warunkach obowiązywania wartości.    Wartości są historycznie obowiązujące: jako względne w stosunku do ogólnej sytuacji  życiowej; względne w stosunku do prywatnych sytuacji  życiowych. Nie są więc one tylko funkcją „wartościowania”. Względności wartości nie można wyjaśniać tak, że są jakoby zależne od sądu jednostki czy środowiska. Względność ta wyraża się w zależności od tego,  „czy wartości istnieją i są w danym czasie aktualne. Nikt nie może zachwycać się czymś, co w danej sytuacji nie <> zachwycające”.     

Względność wartości wynika ponadto ze względności warunków bytowych i aktualności wartości w danych warunkach oraz z mocy „obowiązywania” w świadomości aksjologicznej. Należy - zdaniem Hartmanna - odróżnić jeszcze istnienie wartości, niezależne od tego, czy określone jednostki odczuwają to,  że określona wartość jest wartością; „bycie czymś wartościowym nie jest tym samym, co bycie uważanym za coś wartościowego”. Hartmann zmierzał więc do „pogodzenia” dwóch skrajnych stanowisk w aksjologii: relatywizmu i absolutyzmu. Powiadał, że „jeżeli oba trzymają się  ściśle fenomenów i nie budują teorii, harmonijnie  łączą się ze sobą, wzajemnie się uzupełniając. Relatywizmowi wystarcza historyczne uwarunkowanie aktualności i <>, na to zaś godzi się przeciwnik; z kolei absolutyzmowi wystarcza trwanie wartościowości, utrzymujące się także wtedy, kiedy nie jest ona aktualna i nie <>; to zaś nie przeczy faktom względności historycznej”. 

Czasowe uwarunkowania aktualności aksjologicznej uzupełnia kategoria „ograniczonej pojemności  świadomości aksjologicznej”, z którą komplementarnym pojęciem jest „wędrówka horyzontu aksjologicznego”. To ostatnie pojęcie oznacza historyczne uwarunkowanie „mocy obowiązującej”.  „W każdej epoce - powiadał Hartmann -  świadomość ma emocjonalny kontakt właśnie tylko z pewnym wycinkiem uniwersum wartości. A ten wycinek jest w każdej epoce inny. Same wartości pozostają jednak stałe. Nie są więc one tworzone nie tylko przez jednostkę, ale także nie przez ducha obiektywnego [...]. Także epoka może stać się <> tylko na to, co <>. Duch jest ujmowany przez coraz to nowe obszary wartości, gdy te istnieją odeń niezależnie. W tym sensie - i tylko w tym sensie - wolno mówić o <> wartości. Nie jest to byt dla siebie, lecz byt uzależniony od różnorakich warunków bytowych. <> istnieje on tylko do aktów ujmujących wartości”.  

Podobne prace

Do góry