Ocena brak

Nic dwa razy

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

Powszechnie znany wiersz W. Szymborskiej z tomu Wołanie do Ye­ti z 1957 r. (popularny również w formie piosenki w dwu wersjach mu­zycznych – A. Mundkowskiego z repertuaru Ł. Prus oraz M. Jackowskiego w wykonaniu Kory) w prosty sposób komentuje oczywistą prawdę, że człowiek podlega biologicznemu prawu przemijania i nie ma od tej zasady odwołania. Owa reguła dotyczy wszelkich bytów, jest uniwersalna i bezwzględna. Nie znaczy to jednak, że należy się tym martwić – wraz z upływem czasu odchodzą radości, wszelkie przeja­wy szczęścia, ale i „zła godzina” – sprawy trudne i przykre. Owa poe­tycka refleksja nad ludzkim losem i przemijaniem jest próbą udziele­nia odpowiedzi na jedno z podstawowych pytań z zakresu filozofii i fi­zyki, jakie stawiają sobie ludzie różnych epok: jak zatrzymać bieg cza­su, przedłużyć życie, dlaczego musi ono minąć? Odpowiedź jest wszakże wymijająca – nie warto zastanawiać się nad tym, co koniecz­ne i nieuniknione, trzeba zgodzić się na egzystencję z jej skutkami, szukać porozumienia i bliskości drugiego człowieka, w którego ramio­nach można ukoić egzystencjalny niepokój.

Tylko w teatrze możliwe jest przeżywanie na nowo, powielanie sy­tuacji, dialogów, zwielokrotnienie życia postaci scenicznej (por. wier­sze W, Szymborskiej o teatrze, np. Wrażenia z teatru), zwyczajna, regularna egzystencja nie podlega powtórzeniu.

 

 

Nic dwa razy się nie zdarza

i nie zdarzy. Z tej przyczyny

zrodziliśmy się bez wprawy

i pomrzemy bez rutyny.

[...]

Żaden dzień się nie powtórzy,

nie ma dwóch podobnych nocy,

dwóch tych samych pocałunków,

dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

 

Oczywiście i pocałunki, i spojrzenia mogą wypełnić życie człowie­ka w nieprzebranej liczbie i bogactwie odcieni, nigdy jednak dokładnie się nie powtórzą. Właśnie dlatego, że los człowieka jest tak bogaty i niepowtarzalny, jego wartość nie podlega dyskusji. O tym wierszu my­śli się kategoriami potoczności, ale jest on, jeśli tak można powiedzieć, jednym z najbardziej filozoficznych jej wierszy. Ostatnie słowa tego wiersza to mistrzowsko sformułowane uogólnienie dotyczące poetki, czytelników, wszystkich ludzi we wszystkich epokach i miejscach. „Różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody”. Ten zwrot wszedł już bardzo do tradycji języka. Ona ciągle odkrywa cudowność w codzienności, jednostkę w wielkiej liczbie i codzienność w czymś, co wszyscy uważają za nadzwyczajne.1

Warto zwrócić uwag na wykorzystanie i przewartościowanie w po­ezji W. Szymborskiej języka potocznego, utartych formułek, „złotych myśli”, przysłów, związków frazeologicznych. Powszechnie znana formułka o doskonałym podobieństwie („jak dwie krople wody”) jest przecież pozorna. Chemiczny skład kropel wody nigdy nie jest w peł­ni taki sam (odwołanie do stwierdzenia Leibnitza). Jednak dzięki ta­kim odmiennościom świat i ludzie, którzy go wypełniają, są interesu­jący, warci tego, by ich spotkać, zdolni do ubogacania drugiego czło­wieka o nowe wartości, refleksje, uczucia. Poetka ukazuje doniosłą prawdę filozoficzną o nietrwałości wszechrzeczy, przełamując kon­wencjonalny odbiór zwrotów języka potocznego. Subtelna ironia i mo­tyw przemijania nie prowadzą jednak do ponurych konkluzji, do roz­pamiętywania owej egzystencjalnej pułapki, z której nie ma wyjścia. Okazuje się bowiem, że obecność kogoś bliskiego i zgoda na swój los mogą stać się źródłem optymizmu, który pozwoli cieszyć się każdą chwilą, właśnie dlatego, że przemija, że zaraz ucieknie.

 

 

Czemu ty się, zła godzino,

Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?

Jesteś – a więc musisz minąć.

Miniesz – a więc to jest piękne.

 

Szczegółowy „spis rzeczy” i zdarzeń niepowtarzalnych rozpoczyna przypomnienie narodzin i śmierci – bezwzględnie jednokrotnych dla każdego indywidualnego bytu. Kolejne refleksje dotyczą przemijania czasu, uczuć, odchodzącej miłości, różnic pomiędzy ludźmi, prób nawiązywania kontaktu. Wymienione „znaki życia” są tylko symbolami, sugestią, że złożoność i niepowtarzalność egzystencji obejmuje wszel­kie jej aspekty i w gruncie rzeczy jest dla człowieka szansą, nadzieją, źródłem wzruszeń i zachwytów, choć bywa również przyczyną lęku i udręki – niczego przecież nie można na nowo przeżyć, poprawić, ina­czej rozstrzygnąć.

Wiersz ma prostą, silnie zrytmizowaną strukturę. Składa się z sied­miu czterowersowych zwrotek o regularnym toku ośmiozgłoskowca. Sylabotoniczny porządek zapewnia płynność i melodyjność strof, wzmocnioną interesującym układem rymów żeńskich – podlegają im każdorazowo wersy drugi i czwarty (tylko w przedostatniej strofie do­datkowo rymują się linie pierwsza i trzecia). Prostota ujęcia, donio­słość filozoficznego przesłania, optymizm i regularna budowa utworu – oto powody jego popularności w wersji śpiewanej.

 

Do góry