Ocena brak

„Nasz naród jak lawa...” – dokończ myśl Wysockiego i na podstawie III części Dziadów A. Mickiewicza uzasadnij jej trafność

Autor /Zenon Dodano /18.04.2011

...Nasz naród jak lawa,

Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,

Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;

Plwajmy na tę skorupę i zastąpmy do głębi”.

To zamienne słowa Wysockiego, które z bolesnym realizmem odsłaniają prawdę o polskim społeczeństwie. Mickiewicz w III części Dziadów ukazał, że naród, to nie tylko niewinnie więziona młodzież, to także część arystokracji, która była grupą zdrajców, bez czci i honoru. Polska rzeczywistość została podzielona na sferę życia jawnego i ukrytego, życie toczy się na dwóch poziomach. W sferze jawnej naród polski to oficjaliści, lojalni wobec cara, nadskakujący carskim urzędnikom. W ukryciu natomiast rozwija się ruch rewolucyjny, dojrzewają spiski, myśli się o powstaniu, wolności, Polsce.

Po powierzchni, płaszczyźnie widocznej i kontrolowanej przez cara, poruszają się ludzie, dla których losy państwa są mało istotnym epizodem w ich prywatnej pogoni za dobrami materialnymi, wygodnym życiem i szaleństwem rozrywek. Umiejąc przystosować się do każdych warunków, zmieniać własne poglądy, w zależności od widocznych korzyści, nie zwracają żadnej uwagi na bestialskie posunięcia aparatu carskiego, na tragiczną niesprawiedliwość, jaka spotkała Polskę. Arystokracja pogrążona jest w martwocie, swoistej znieczulicy na wszystko, co się wokół dzieje. Ludzie ci poruszają się jak sztywne marionetki pociągane za sznurek przez cara – beztrosko się bawią, urządzają wystawne bale, donoszą na rodaków, prowadzą pustą egzystencję i są przeświadczeni o słuszności i wartości takiego życia.

Wystarczy przywołać słynną VII scenę Salonu Warszawskiego – obraz żenującego moralnego zepsucia elity, jej całkowitego wynarodowienia i obojętności. O czym to dyskutuje towarzystwo stolikowe? O tym, że nikt nie potrafi „gustownie urządzić zabawy” odkąd wyjechał senator. O tym, że narodowa literatura powinna być beztroska i sielankowa. Jedni drugich prześcigają w udowodnieniu swojej domniemanej kultury, która jest niczym więcej jak garstką przestarzałych, choć modnych nawyków.

Dama powie : „choć umiem / Po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem”. Wkrótce i Kamerjunkier ukaże swoją ignorancję i niewiedzę : „Ja myśliłem, że w Litwie to wszystko Moskale. / O Litwie, dalibógże! Mniej wiem niż o Chinach”. Otóż i cała polska arystokracja! Istotnie – „zimna” i „plugawa”, wyzuta z wszelkich patriotycznych uczuć, pozbawiona narodowego sumienia i nawet ludzkiego serca (Doktor współpracuje z Nowosilcowem, choć zdaje sobie sprawę, że przyczynia się tym samym do wywożenia na Syberię niewinnych ludzi). W sytuacji narodowego dramatu, kiedy wokół dzieją się rzeczy równie straszne, co niezrozumiałe – arystokracja bawi się, popija herbatę, gra w karty i nie przyznaje się do własnej podłości. Nic więc dziwnego, że młodzi „plwają” na takich ludzi, że nie chcą mieć z nimi nic wspólnego.

Widząc, iż w sferze życia jawnego nie ma najmniejszych szans na rozwinięcie patriotycznej działalności, młodzież jest zmuszona zejść „do podziemia”. Właśnie pod powierzchnią zachodzą najbardziej intensywne i życiodajne procesy bije prawdziwe gorące serce narodu polskiego. To tutaj ukrywają się siły społeczeństwa, które świadczą o jego wartości. „Bo (...) Polska żyje, kwitnie w ziemi cieniach” kolejne słowa potwierdzające fakt, że ojczyzna nie umarła, że żyje, choć jest to życie trudne i nieustannie przez cara tłumione. Młodzi zdają sobie sprawę, że legalna droga postępowania została zamknięta i w takiej sytuacji można albo zrezygnować z walki, albo prowadzić działalność konspiracyjną. Jak dowodzi III część Dziadów (sceny przepełnionych młodzieżą więzień, sceny deportacji młodych ludzi), zdecydowana większość narodu nie poddała się carskiemu reżimowi i przeszła do „opozycji”.

Liczne aresztowania, przesłuchania, niesprawiedliwe oskarżenia, atmosfera terroru – to przecież fakt, iż Polacy działali, prowadzili intensywne podziemne życie. Dlaczego Cichowski był katowany? Dlaczego młodego Rollisona planowano zamordować? Dlaczego Janczewski i Wasilewski zostali zesłani? Byli podejrzani o współudział w spisku, antyrosyjską działalność. O istnieniu „Polski podziemnej” świadczy także zdziwienie Żegoty, który nie rozumie, za co został zatrzymany : „nie należałem do żadnego spisku”. Młodzież sprawiła, że historia państwa i narodu dalej się toczyła, nie została zdławiona : „Jej (Polski) dzieje na Sybirze, w twierdzach i więzieniach”. Syberia, zesłania i więzienia – to świadectwo, że życie konspiracyjne się rozwijało. Mickiewicz opisuje je na dowód, że Polacy się nie poddali.

Słowa Wysockiego świadczą niewątpliwie o tragicznym podziale polskiego społeczeństwa, każą przypuszczać, że liczni karierowicze, generałowie, damy i zdrajcy, to wierzchnia, płytka „sucha i plugawa” warstwa, pod którą została ukryta „głębia” sfera podziemnego życia, dostępna patriotom, ludziom pragnącym uwolnić ojczyznę. W III części Dziadów Mickiewicz ukazuje, że (uogólniając) na powierzchni wegetowała stara generacja, oddana i posłuszna carowi, zaś pod ziemią biło serce Polski, której prawdziwymi obywatelami byli młodzi rewolucjoniści i spiskowcy.

Do góry