Ocena brak

Napoleon – referat

Autor /Kordian Dodano /21.10.2011

Jak wielkie piętno wywarł na historii Europy a przede wszystkim Francji ten niepozorny, niski, nieładny, ubogi człowiek, urodzony gdzieś na peryferiach Europy.

Epoka napoleońska, wojny napoleońskie, kodeks Napoleona, napoleońska poza, ciastko napoleonka - te określenia weszły do języka potocznego.

A zaczęło się na nieco dzikiej wyspie Korsyce. Był rok 1769, gdy w rodzinie skromnego adwokata w Ajaccio urodził się drugi z kolei syn. Tak spieszył się na świat, że jego matka piękna Letycja Buonaparte nie zdążyła dobiec do łoża i mały Napolione swoje pierwsze sekundy życia spędził na dywanie w antyczne wzory.

Korsyka od trzech miesięcy należała do Francji, co miało bardzo istotne znaczenie dla dalszych losów nowonarodzonego Francuza.W rodzinnym domu Buonaparte niezbyt się przelewało. Czytania, pisania oraz początków języka francuskiego uczył się Napoleon w szkole księdza Recco. Całe jednak życie mówił po francusku z akcentem korsykańskim i robił błędy ortograficzne. Dzięki protekcjom ojciec jego wystarał się o stypendium królewskie dla Napoleona i starszego brata Józefa we francuskiej szkole wojskowej. 10-letni adept sztuki wojennej rozpoczął więc naukę w Brienne i skończył ją po 6 latach otrzymując następującą ocenę: "Wzrost 166 cm. Dobrej budowy, znakomitego zdrowia. Zdyscyplinowany, uczuciowy, wdzięczny. Prowadzi się porządnie. Wyróżnia się zdolnościami do matematyki /.../ Będzie dobrym marynarzem." Po ukończeniu szkoły w Brienne został Napoleon skierowany do szkoły w Paryżu. Po roku ukończył ją i został mianowany oficerem w regimencie w Valence.

W wieku 23 lat był już porucznikiem artylerii a awans na kapitana dostał 10 lipca 1792 r. podpisany jeszcze przez Ludwika XVI. Była to zresztą jedna z ostatnich nominacji podpisana przez króla,

Rewolucja wokół wrzała, ale Bonaparte był raczej biernym jej obserwatorem, choć zdecydowanie przychylał się do poglądów jakobinów.

Tymczasem sprowadził swą rodzinę z Korsyki do Tulonu a sam objął dowództwo oddziału w Nicei. Mimo to, że stał on na uboczu krwawych wydarzeń rewolucji, trafił na krótko do więzienia posądzony o konszachty z wrogami Francji. Szybko został od tego zarzutu uniewinniony.

W 1795 r. (26 lat) został generałem artylerii w armii Zachodu. Ale Napoleon nie miał ochoty na walkę z wrogami wewnętrznymi takimi jak powstańcy w Wandei. Udał się więc do Paryża, by starać się o dowództwo artylerii w armii Włoch. Był trochę obdarty, w krzywych, starych butach, źle się odżywiał, jadał w marnej garkuchni.

A wokół tętnił nowobogacki Paryż, który otrząsał się po okresie terroru. Plączący się po Paryżu Napoleon doczekał się całkiem przypadkiem swojej szansy. Konwent Republiki Francuskiej przeraził się odradzaniem się sił rojalistycznych. Rojaliści zebrali 25 tys. żołnierzy, gdy Konwencja zdołała zebrać tylko 5 tys. Mimo tak licznej przewagi rojaliści ponieśli klęskę. Triumf wojsk Konwencji zawdzięczano umiejętnościom Napoleona, któremu powierzono obronę Paryża. Oficjalnie dowodził wojskami Barras, ale nikt nie miał wątpliwości, ze zwycięstwo zawdzięczano młodemu generałowi Bonaparte.

I to był właśnie ten moment zwrotny, który wprowadził Napoleona w elitę władzy. Natychmiast został generałem dywizji a potem dowódcą armii francuskiej walczącej z Austriakami we Włoszech. Od Barras'a dostał Napoleon jeszcze jedną nagrodę - Józefinę de Beauharnois. Kreolka urodzona na Martynice, o siedem lat starsza od Napoleona, biedna, rozrzutna wdowa po zgilotynowanym przez Robespierra mężu, matka dwojga dzieci Eugeniusza i Hortensji, była kochanka Barrasa, który znudzony nią "przekazał" ją Napoleonowi. I Napoleon zakochał się bez pamięci. Ślub ich odbył się w 1796 r. a w dwa dni potem wyjechał Napoleon do Włoch na wojnę.

Józefina była ładna, miała melodyjny głos, piękne włosy i ... żółte, spróchniałe zęby. Kochała się w luksusie, ubierała pięknie, miała dużo wdzięku. Była powierzchowna a wielu uważało, że po prostu głupia. I wcale nie miała ochoty opuszczać Paryża, by podążyć za nowym mężem. Posądzano ją nawet o zdradzanie Napoleona. Później w miarę lat bardzo przywiązała się do męża i mimo intryg rodziny Bonaparte była dobrą żoną.

Tymczasem we Włoszech Napoleon szedł od zwycięstwa do zwycięstwa. Bije Austriaków pod Montenotte, Piemontczyków pod Millesino, znów Austriaków pod Dego, pod Arcole. Wszędzie Francuzi byli witani jak wyzwoliciele. Ostateczne zwycięstwo odniósł Napoleon w bitwie pod Rivoli. Potem podpisał zawieszenie broni w Leoben, gdyż jeszcze nie odważył się jeszcze na bezpośredni atak na Wiedeń. W całej włoskiej kampanii okazał się Napoleon genialnym strategiem i zyskał ślepą miłość żołnierzy. Przemówienia i proklamacje docierały do ich serc, zyskał ich zaufanie, czynił się ich ojcem i opiekunem. Tu właśnie zrodziła się legenda "małego kaprala". Ale przy tym bezwzględnie rabował wszystko i wozami wywoził do Paryża włoskie dzieła sztuki.

Na marginesie: to podczas tej kampanii włoskiej powstały polskie legiony pod wodzą gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Stąd w naszym hymnie "z ziemi włoskiej do Polski".

Napoleon wrócił do Francji jako bohater. Jednak Dyrektoriat przeraził się jego popularności i podsunął mu projekt ekspedycji wojskowej do Egiptu, by odciąć Anglii drogę do Indii. Łączyło się to też z marzeniami o nowych koloniach. Mimo wielu sukcesów ogólnie wyprawa do Egiptu skończyła się fiaskiem. Flota francuska została zniszczona przez Nelsona a samą armię dziesiątkowały epidemie i najazdy Turków i Egipcjan. Ale legenda pozostała i gloria wschodnich przygód dodała Napoleonowi jeszcze większej popularności.

W kampanii egipskiej brali też udział Polacy: adiutant Napoleona - Józef Sułkowski, gen. Józef Zajączek i inni.

W tej sytuacji wrócił Napoleon do Francji, w której nastąpił kryzys polityczny. Dyrektoriat stracił praktycznie władzę, więc wykorzystując sytuację Napoleon przejął rządy mając za sobą poparcie wojska i wprowadził nowy system polityczny - konsulat. Na czele rządu stali 3 konsulowie, ale praktycznie liczył się tylko pierwszy - Napoleon. Był to rok 1799.

Kolejne sukcesy militarne I Konsula (bitwa pod Marengo w 1800 r. ) w Austrii poszerzyły terytorium Francji o lewy brzegu Renu i utworzone nowe republiki w Holandii, Szwajcarii i we Włoszech.

Napoleon został praktycznie dyktatorem Francji. Zajął się nie tylko poszerzaniem granic, ale tez porządkowaniem prawa. Jego prace w dziedzinie organizacji państwa były imponujące. Wymienię tylko nowy kodeks prawny, którego wiele elementów stanowi podstawę dotychczas obowiązujących przepisów prawa cywilnego, nowy system edukacji, powstanie banku narodowego, systemu podatkowego, utworzenie sprawnej służby publicznej. Mimo, iż uważano, że zdradził idee rewolucji umocnił on jej główne zdobycze takie jak równość wobec prawa, równość szans, prawa własności. I zapewnił Francuzom stabilizację, której tak potrzebowali po latach rewolucji. Zapewnił pokój z wielką Brytania (1802 rok pokój w Amenis), choć po cichu przygotowywał inwazję przez kanał La Manche.

Plany inwazji na Anglię zostały jednak przekreślone, gdyż koalicja Austrii, Rosji i Szwecji zagroziła Francji. Błyskotliwe zwycięstwa pod Ulm i Austerlitz doprowadziły do podpisania pokoju z Austrią. Równocześnie próba desantu na wyspy Brytyjskie (1805) zakończyła się okropna klęską pod Trafalgarem, gdzie generał Nelson praktycznie zatopił flotę francuską i hiszpańską. Tak się skończyły marzenia o podboju Anglii. Następnym przeciwnikiem, który próbował zrzucić z Europy dominację Francji były Prusy. I tu zwycięstwa pod Jeną i Auerstadt doprowadziły do pokoju. Umożliwiło to utworzenie z terenów zaboru pruskiego Księstwa Warszawskiego. Wtedy to miał miejsce głośny romans Napoleona z Marią Walewską - 19-letnią żoną hrabiego Walewskiego. Romans te zaowocował później, bo w roku 1810 (Maria Walewska mieszkała od 1808 r. w Paryżu) narodzeniem syna Napoleona - Aleksandra Walewskiego, który był dyplomatą polskim w powstaniu listopadowym i ministrem francuskim za drugiego cesarstwa. Istnieje legenda (nigdzie nie potwierdzona), że jedynie Maria Walewska wraz synem odwiedziła potajemnie Napoleona na św. Helenie.

W 1804 r. koronowa się Napoleon na cesarza Francuzów. Rozdawał królestwa tworzone na podbitych terytoriach swoim braciom i siostrom. Tworzył nowe dynastie i budował imperium. Cesarzowi Francuzów brak jednak było ciągłości dynastii. Z małżeństwa z Józefina nie doczekał się dziedzica. Planował usynowienie syna Józefiny - Eugeniusza, ale by umocnić pokój z Austrią postanowił się rozwieść z Józefiną i ożenić z Marią Ludwiką córką cesarza Austrii. 19-letnia Maria Ludwika nie była wielka miłością Napoleona, ale już w 1811 roku urodziła mu syna, który w kołysce otrzymał tytuł króla Rzymu a potem po klęsce Napoleona tytuł księcia Reichstadtu. Przez starych wiarusów napoleońskich zwany był Orlątkiem. Po abdykacji Napoleona mieszkał w Wiedniu pod opieką cesarza Austrii (swego dziadka) izolowany starannie od wszelkich wspomnień i wiadomości o swoim ojcu. Zmarł młodo (w 1832 r.) a w jego śmierć długo nie chcieli uwierzyć żołnierze napoleońscy.

W skład imperium Napoleona wchodziło wiele podbitych krajów. Od 1807 również Portugalia i Hiszpania, której król zrzekł się tronu na rzecz brata Napoleona - Józefa. Budując swe cesarstwo Bonaparte rozdawał hojnie trony swojej rodzinie. Jego brat Józef został najpierw królem Neapolu a potem Hiszpanii, Hieronim był królem Westfalii, Ludwik ożeniony z Hortensją córką Józefiny został królem Holandii (ich syn to późniejszy Napoleon III). Siostra Eliza była księżną Toskanii, Paulina została księżną Borghese, Karolina - żona marszałka Murata była królową Neapolu. Eugeniusz - syn Józefiny od 1805 r. był wicekrólem Włoch. Jeden z jego wodzów książe Bernadotte został potem królem Szwecji i Norwegii (jako Karol XIV) i dynastia ta dotrwała do dnia dzisiejszego. Jeden tylko jego brat Lucjan nie chciał przyjąć z jego rąk żadnego tronu.

Po zawarciu w Tylży pokoju z Rosją, której armię rozbił Napoleon pod Friedlandem (1807) cała Europa prócz oczywiście Anglii i Bałkanów dostała się pod wpływy Francji. Był to szczyt potęgi Napoleona. Ale zarządzanie tak wielkim terytorium było trudne. Rodził się opór wśród podbitych krajów. Gdy doszło do zerwania pokoju z carem Aleksanderm I, by całkowicie sobie podporządkować i ten ogromny kraj, zdecydował się Napoleon na podbicie Rosji wkraczając tam ze swa wielonarodową armią w 1812 r. Bitwa wygrana pod Borodnino była dosyć problematycznym zwycięstwem. Rosjanie zaczęli się cofać wciągając armie francuską w głąb swego terytorium, ale nie kapitulowali. Zaczęły się problemy z dostawami dla wojska. Armia maszerująca przez setki kilometrów nie miała zaplecza. Żołnierze zastawali opuszczone wsie, bez możliwości uzupełnienia zapasów. Brakowało żołnierzy do obsadzania poszczególnych miast. A równocześnie zbliżała się ciężka rosyjska zima, do której wojska francuskie nie były przygotowane. Zajęcie Moskwy, spalonej po odejściem wojsk rosyjskich nic nie zmieniło w taktyce rosyjskiej. Żołnierzy napoleońskich zaczęły gnębić głód, choroby, zimno i partyzantka rosyjska a właściwie kozacka. Taktyka rosyjska nie dopuszczała do ostatecznej militarnej rozprawy. Czekali na "wymrożenie" Francuzów. Zaczęły się dezercje, rabunki. Armia napoleońska topniała.

Wieści dochodzące z Rosji spowodowały, że w Paryżu podniosły się głosy przeciw Napoleonowi a nawet próby spisku (afera Maleta). Wobec tego Napoleon zaczął się cofać a w ślad za nim postępowały wojska rosyjskie. Wyrwał się z tej pułapki w krwawej przeprawie pod Berezyną z resztką swojej armii.

Straty kampanii 1812 r. były straszne. Wielka Armia straciła 420 tys. ludzi czyli 80 %. Cofał się więc Napoleon formując po drodze dodatkowe oddziały i uzupełniając braki w stanie armii a za nim postępowały już nie tylko wojska rosyjskie, ale Prus, Austrii i Szwecji. Po przegranej bitwie pod Lipskiem (1813) zaczęły się buntować inne podbite kraje takie jak Holandia i Hiszpania zrzucając z tronów nadanych przez Napoleona władców a sprzymierzone wojska zajęły w 1814 Paryż zmuszając Napoleona do abdykacji i zsyłając go na małą wyspę Elbę.

Wzruszające pożegnanie Cesarza z armią odbyło się w Fontainebleu: "Żołnierze mej starej gwardii, żegnajcie.... odjeżdżam. A wy moi drodzy, dalej służcie Francji(...) Chciałbym was wszystkich przytulić do serca, niechaj przynajmniej ucałuję wasz sztandar(...)". I starzy zahartowani w bojach wiarusi płakali rzewnymi łzami.

Na Elbie miał Napoleon swój mały dwór i zachował tytuł cesarza. Niby odpoczywał, zajmował się administracją swego lilipuciego państewka, ale tak naprawdę obserwował przez swych szpiegów, co dzieje się w Europie.

W tym czasie w Malmaison umarła Józefina, która zaziębiła się podczas przyjęcia z udziałem cara Aleksandra I. Maria Ludwika z synem siedziała u ojca w Schonbrunnie. Nie towarzyszyli Napoleonowi na wygnaniu żadne z sióstr i braci.

Na Kongresie pokojowym w Wiedniu ustanawiano nowy porządek Europy, przywracano stare dynastie, zmieniano granice, grzebano wiele zdobyczy epoki napoleońskiej. Było to czasem śmieszne, bo np. wstrzymano obowiązek szczepienia ospy lub likwidowano oświetlenie ulic, by zmienić to co nakazywał Napoleon.

A przy tym tańczono i urządzano dziesiątki przyjęć.

We Francji jednak źle przyjęto powrót Ludwika XVIII. Dlatego Napoleon zdecydował się na potajemne opuszczenie Elby, myląc pilnujące wyspy angielskie okręty. Bez jednego wystrzału, zbierając po drodze wojsko dotarł do Paryża witany wszędzie z entuzjazmem przez Francuzów, którzy w większości byli niechętni Burbonom. Napoleon miał nadzieję, że godząc się na postanowienia kongresu wiedeńskiego i wyrzekając się ekspansji, pozostanie u władzy. Ale władcy Europy przestali tańczyć i postanowili raz na zawsze rozstrzygnąć "problem uzurpatora". Zgromadzone pospiesznie armie francuska i wojsk sprzymierzonych spotkały się 18 czerwca 1815 r pod Waterloo. Ale tym razem wszystko zawiodło: pogoda, łączność, taktyka i szczęście Napoleona. Francuzi zostali pobili. Minęło sto dni od powrotu Napoleona z Elby.

Mimo chęci Francuzów do prowadzenia dalszej walki i obrony Paryża Napoleon postanowił abdykować. "(...) życie ludzkie nie jest warte tej ceny, którą by trzeba było zapłacić. Nie powróciłem z Elby, aby Paryż zalać krwią".

Opuścił więc Napoleon Paryż, żegnany okrzykami "Niech żyje Cesarz" i udał się do Rochefort, gdyż chciał odpłynąć do Stanów Zjednoczonych. Ale port był już zablokowany przez Anglików i Napoleon nie mając innego wyjścia oddał się w ich ręce. Miał nadzieję, że uzyska w Anglii azyl. Ale rząd angielski bojąc się jego ewentualnych intryg, nie chciał mieć Napoleona na swoim terytorium i zesłał go na wyspę św. Heleny na Atlantyku. Pozwolono, by towarzyszyło mu na wygnaniu 3 oficerów, chirurg i dwunastu służących.

Klimat św. Heleny mglisty i wietrzny był okropny. Dom, w którym umieszczono Napoleona zimny i wilgotny, warunki w "pałacu w Longwood" bardzo prymitywne.

Gubernator wyspy Hudson Lawe gnębił Napoleona różnymi zakazami, obrzydzał mu życie na różne sposoby, wprost pastwił się moralnie nad pokonanym cesarzem.

Spotkała go za to kara, bo gdy wrócił do Anglii po śmierci Napoleona nikt z towarzystwa nie chciał go przyjmować.

Napoleon pisał na zesłaniu swoje pamiętniki, które ukazały się po jego śmierci (Memoriał ze Świętej Heleny), w których analizował przyczyny swej klęski.

I niestety chorował. Gnębiła go gorączka, bóle wątroby, dolegliwości żołądkowe. Zdawał sobie sprawę, że dobiega swych dni. W zawczasu napisanym testamencie pomieścił swoich generałów i ich dzieci, towarzyszy zesłania, a duże kwoty z dochodów z posiadłości we Włoszech przeznaczył na rzecz oficerów i żołnierzy za ich wierną służbę w czasie kampanii napoleońskich.

Zmarł 5 maja 1821 r. a ostatnie jego słowa były: "Francja... armia.... na czele armii... Józefina".

Wyspy spięły klamrą życie Napoleona: od Korsyki przez Elbę do św. Heleny.

W 19 lat potem Napoleon powrócił do Francji. W 1840 r. z portu Cherbourg Sekwaną płynęła trumna z prochami Napoleona do Paryża, wśród manifestacji ludności zgromadzonej nad brzegami rzeki.

Zlożono ją pod Łukiem Triumfalnym a potem przeniesiono do kościoła Inwalidów. Wrócił do swoich żołnierzy.

Do góry