Ocena brak

Nagrody Nobla w literaturze polskiej

Autor /lolekbocian Dodano /17.04.2012

Nagroda Nobla w dziedzinie literatury jest dla pisarza największym wyróżnieniem, ukoronowaniem twórczościy niosącym ze sobą ogromną popularność. Dzięki Literackiej Nagrodzie Nobla twórca już za życia może stać się legendą.

Jak dotąd czworo Polaków otrzymało Literacką Nagrodę Nobla - najważniejsze wyróżnienie w dziedzinie literatury. Jest wśród nich dwóch powieściopisarzy dziewiętnastowiecznych - Henryk Sienkiewicz i Władysław Reymont - i dwoje poetów współczesnych - Czesław Miłosz i Wisława Szymborska.

Krótkie formy Sienkiewicza

Pierwszym polskim pisarzem — laureatem Nagrody Nobla -był Henryk Sienkiewicz (1846-1916). Zaczynał jako dziennikarz. Już w czasie studiów, których zresztą nigdy nie ukończył,-zaczął drukować recenzje w czasopismach. W 1873 roku został felietonistą Gazety Polskiej, pisując pod pseudonimem Litwos najpierw kroniki Bez tytułu, a potem Chwilę obecną (1875). Jednocześnie na łamach Niwy ukazywały się jego Sprawy bieżące. Pierwszy utwór literacki - Humoreski z teki Worszyłły Sienkiewicz opublikował w roku 1872 w Przeglądzie Tygodniowym. W tym samym roku w Wieńcu ukazała się jego pierwsza powieść Na marne. Trzy lata później opublikował nowelę Stary sługa, potem Hanię.

W 1876 roku Sienkiewicz został wysłany jako korespondent Gazety Połskiej do Stanów Zjednoczonych. Z tych czasów pochodzą jego słynne Listy z podróży. Przebywał za granicą prawie cztery lata, podróżując także po Francji i Włoszech. W czasie wojaży powstały kolejne nowele - Szkice węglem, Janko Muzykant, Jamioł, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela. Tuż po powrocie pisarza do kraju powstały kolejne nowele dotyczące najbardziej palących problemów współczesności, między innymi Latarnik i Sachem.

Nowelistyka była dla Sienkiewicza polem dla eksperymentów artystycznych. W krótkich formach pisarz wypróbowywał sposoby interesującego opowiadania, uczył się stopniować napięcie, budować kontrasty i konstruować bohaterów. Kształtował się w ten sposób jego osobisty styl.

Powieści historyczne

Historia zawsze interesowała Sienkiewicza. Z czasem tradycja stała się dla niego miarą wartościowania rzeczywistości. Wielkim zaskoczeniem dla zainteresowanych wyłącznie aktualnymi problemami społecznymi pozytywistów była powieść historyczna, której akcja rozgrywa się w Rzeczypospolitej w XVII wieku - Ogniem i mieczem. W roku 1883 zaczęły ją jednocześnie drukować w odcinkach dwa czasopisma - Słowo i Czas. Potem pojawiły się Potop i Pan Wołodyjowski (1884-1888). Był to zwrot w twórczości pisarza.

Początkowe stanowisko pozytywistów złagodniało z czasem wobec powszechnego entuzjazmu, z jakim została przyjęta Trylogia. Żadna z ówczesnych powieści nie rozeszła się w tak dużym nakładzie. To jej głównie zawdzięcza Sienkiewicz sławę, trwającą nieprzerwanie do dziś.

Międzynarodowy rozgłos i nagrodę Nobla w roku 1905 przyniosła Sienkiewiczowi Quo vadis (1896). Akcja powieści toczy się w starożytnym Rzymie, na początku naszej ery. Opowiada ona o losach pierwszych chrześcijan. Została przetłumaczona na niemal wszystkie języki świata i doczekała się adaptacji filmowych.

Publikacja Krzyżaków (1900) zbiegła się z jubileuszem twórczości pisarskiej autora obchodzonym z wielką pompą w całym kraju. Z tej okazji pisarz otrzymał w darze od społeczeństwa niewielki majątek ziemski w Oblęgorku, w którym dziś znajduje się muzeum jego twórczości.

Po roku 1900 pisarz opublikował jeszcze kilkanaście powieści i nowel, jednak nie stworzył już dzieł wybitnych. Henryk Sienkiewicz, chory na sklerozę naczyń wieńcowych, zmarł w Vevey (Szwajcaria) w wieku 70 lat. W roku 1924 prochy jego sprowadzono do Polski i pochowano w krypcie katedry św. Jana w Warszawie.

Krytyka o Sienkiewiczu

Pisma krytyczne na temat twórczości Sienkiewicza w znacznym stopniu przerosły objętościowo jego spuściznę literacką; powstała wręcz odrębna dziedzina badań literackich - sienkiewiczologia. Fenomen pisarstwa autora Trylogii do dziś jest przedmiotem dociekań i dyskusji wielu krytyków literackich. Najpiękniej jednak istotę twórczości Sienkiewicza wyraził krakowski aktor i reżyser -Józef Kotarbiński: „Nauczył nas myśleć i czuć po polsku; on wskrzesił ducha narodowego skinieniem czarodziejskiej różdżki swego talentu od razu, za życia, i to w chwili najbardziej potrzebującej takiego cudu".

Debiut

Kolejnym polskim noblistą w dziedzinie literatury był Władysław Reymont (1867-1925). Wiersze, poematy i dramaty pisywał od najmłodszych lat, traktując je jako rodzaj przeznaczenia czy posłannictwa. Młody Reymont żywo interesował się teatrem i marzył o karierze aktora. W latach 1885-1888 jeździł po kraju z teatrami wędrownymi. Swoje doświadczenia przeniósł później na karty Komediantki. W roku 1894 wziął udział w pielgrzymce do Częstochowy, której owocem był debiut książkowy Pielgrzymka do Częstochowy (1895) - znakomite studium zachowań zbiorowych. Wkrótce potem w Warszawie ukazała się Komediantka (1896). Reymont napisał tę powieść o aktorach niezwykle szybko, ale musiało minąć pół roku, zanim udało mu się sprzedać ją do druku w Kurierze Codziennym.

Niedługo potem powstały Fermenty - powieść z życia robotniczej Łodzi. Przed jej napisaniem, Reymont zamieszkał w Łodzi na kilka miesięcy, chcąc przyjrzeć się z bliska miastu i ludziom. W roku 1899 ukazała się Ziemia obiecana, która powstała we Francji. Pracując nad nią Reymont odbył kilkutygodniową praktykę u tkacza, gdyż jak stwierdził: „Powinno się mieć we własnych nerwach pracę, którą się chce później opisywać". Druk Ziemi obiecanej w Kurierze Codziennym wywołał burzę wśród czytelników, zwłaszcza w środowisku fabrykantów. Pisarz otrzymał wiele anonimów z pogróżkami.

Chłopi

Powodzenie powieści zachęciło Reymonta do podpisania umowy na Chłopów. Autentyczność stylu i treści pisarz uznał za zadanie priorytetowe. Był drobiazgowym kronikarzem wiejskiego obyczaju i kultury. W czasie pracy na kolei prowadził obserwacje i zapiski dotyczące sposobu bycia, mówienia, wartościowania wśród prostych ludzi. Jego umiejętność chwytania na gorąco dialogów dochodziła do perfekcji.

Napisanie Chłopów zajęło pisarzowi dziesięć lat. Wydanie książkowe dwóch pierwszych tomów (.Jesień i Zima) ukazało się dopiero w roku 1904, tom trzeci (Wiosna) w 1906, zaś tom czwarty (Lato) w 1909 roku. W kraju powieść była przyjęta z dość dużym zainteresowaniem, choć odzywały się pojedyncze głosy, że tematyka wiejska nudzi polskiego czytelnika.

Reymont stworzył portret człowieka, którego udziałem jest przemijanie w nieuchronnym następstwie życia i śmierci. Konieczność rozstawania się ze wszystkim, co zwykło się uważać za swoje, konieczność dojrzewania, gdy zaledwie zaczęło się żyć i przekazywania innym swego dorobku, zanim się można nim było nacieszyć - oto procesy, które analizował w swoim dziele.

Pracując jeszcze nad Chłopami, w roku 1907 Reymont zaczął przygotowywać nową powieść, tym razem historyczną. Początkowo miały to być dzieje polskich powstań od 1794 do 1863 roku. Ostatecznie powstała trylogia o upadku Rzeczypospolitej szlacheckiej, która otrzymała tytuł Rok 1794. Reymont wertował wszystko, co miało związek z wybraną epoką, sięgał do starodruków. Nie rozstawał się ze słownikiem Lindego, tonął w stosach ówczesnych gazet z anonsami „kafehausów", sklepów i lokali rozrywkowych, notował nazwiska i adresy. Poznawał życie codzienne w czasach Stanisława Augusta i Jana Kilińskiego. Pracował tak, jakby był uczniem Gustawa Flauberta - jednego z ojców kierunku literackiego zwanego naturalizmem. W tej metodzie był kult dla dokumentu historycznego, dla autentyzmu, dla szczegółu. Powieść nie powinna uchybiać prawdzie lub prawdopodobieństwu. Kolejne tomy wychodziły w latach 1913-1918.

Nagroda Nobla

W 1917 roku Reymont otrzymał od Akademii Umiejętności nagrodę im. Mikołaja Reja za Chłopów i został prezesem Warszawskiej Kasy Literackiej . Wciąż dużo pisał (powieść o spirytystach Wampir, nowele), ale stan jego zdrowia systematycznie się pogarszał - pisarz miał kłopoty z sercem. Mimo to od 1920 r. Reymont zaczął zbierać materiały do swojej nowej powieści, która miała przedstawiać życie chłopskich emigrantów w Ameryce. Na rok przed śmiercią w 1924 roku Reymont otrzymał Nagrodę Nobla. Kandydatami do nagrody byli w tym samym czasie Maksym Gorki, Thomas Hardy, Blasco Ibanez, Tomasz Mann, Sigrid Undset i Stefan Żeromski. Pisarz ze względu na stan zdrowia nie mógł wziąć udziału w uroczystości wręczenia nagrody , którą przesłano mu do Nicei. Reymont tak wspomina ten moment: „Oszołomiony jestem tą niespodzianką. I w takich okolicznościach przyszła, że wygląda na gorzką ironię życia. Bo na cóż mi to wszystko? Chory jestem, miałem świeżo zapalenie płuc (...). Odszedłem wewnętrznie od świata i spraw jego. Marzyłem jeno o- ciszy i możności spokojnego pracowania, jak o największym szczęściu. Naraz otwierają się wielkie drzwi rozgłosu!".

Reymont zmarł w nocy z 5 na 6 grudnia 1925 roku. Pochowano go w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach.

Litewski tułacz

Na kolejnego Nobla w dziedzinie literatury przyszło Polsce czekać ponad pół wieku - dokładnie 56 lat. Otrzymał go w 1980 r. jeden z największych polskich poetów - Czesław Miłosz (ur. 1911). Jest on również autorem esejów, powieści i wielu przekładów. Sam jednak uważa się przede wszystkim za poetę: „Powieści pisałem wtedy, gdy zamierała wena poetycka. Wypełniałem nimi tylko niechcianą przerwę w lirycznej biografii" - wspomina. Miłosz to wieczny tułacz, człowiek niezależny, wierny sobie i wierny prawdzie.

Urodził się w Szetejniach nad Niewiażą, w powiecie kiejdańskim na Litwie. Kraina dzieciństwa często powracać będzie w twórczości Miłosza-emigranta, ulegając mitologizacji i stając się obiektem wielkiej tęsknoty (Dolina Issy, 1955). W roku 1929, po maturze zdanej w wileńskim gimnazjum im. Stanisława Augusta, Miłosz rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Wileńskim im. Stefana Batorego. Tam należał do „Żagarów" - młodej, lewicowej grupy poetyckiej. W gronie tym znaleźli się również Teodor Bujnicki, Henryk Dembiński, Antoni Gołubiew, Stefan Jędrychowski, Jerzy Putrament, Aleksander Rymkiewicz i Jerzy Zagórski. Grupa ta określana była później w polskiej literaturze jako wileńscy katastrofiści, a młodość i ich powojenne losy opisał Miłosz w Rodzinnej Europie (1959).

Pierwsze poezje

Poeta debiutował w uniwersyteckim piśmie Alma Mater Vilnensis, natomiast pierwszy tom jego poezji ukazał się w roku 1933 i nosił tytuł Poemat o czasie zastygłym. Za ten tomik Miłosz otrzymał nagrodę wileńskiego oddziału Związku Zawodowego Literatów Polskich. W roku 1935, dzięki poparciu rodziny Kotarbińskich, poeta wyjechał do Paryża na stypendium Funduszu Kultury Narodowej. Rok później ukazał się kolejny tom wierszy - Trzy zimy. Poeta rozpoczął pracę w redakcji literackiej radia wileńskiego, ale ze względu na swoje lewicowe poglądy został z niej niedługo potem zwolniony. W 1937 roku Miłosz przeniósł się do Warszawy, gdzie również podjął pracę w Polskim Radiu.

Wojna i emigracja

Po wybuchu wojny i kilkumiesięcznej tułaczce Miłosz rozpoczął w stolicy konspiracyjną działalność literacką. Pod pseudonimem Jan Syruć wydał, wydrukowany na powielaczu, tomik Wiersze, oraz opracował antologię poezji okupacyjnej Pieśń niepodległa. Rok 1945 wniósł do dorobku poety tomik Ocalenie. Miłosz był już wówczas jednym z redaktorów miesięcznika literackiego Twórczość. Ocalenie było zbiorem wierszy pisanych w czasie wojny i bezpośrednio po niej, a uznane zostało za jedno z największych wydarzeń literackich roku 1945. Poeta przez sześć lat pracował jako urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych PRL, gdzie pełnił funkcję attache kulturalnego przy Ambasadzie PRL w Waszyngtonie, a potem w Paryżu. W Twórczości Miłosz ogłosił swoją wierszowaną rozprawę na temat odpowiedzialności człowieka wobec historii - Traktat moralny (1948). W roku 1951 opuścił kraj, decyzję tę wyjaśniając krótko: „Człowiek nie powinien kłamać, naczelnym obowiązkiem poety jest mówić prawdę".

Przez niemal dziesięć lat Miłosz współpracował z paryskim miesięcznikiem Kultura redagowanym przez Jerzego Giedroycia, innego emigranta z Wi-leńczyzny. W Paryżu opublikował tom esejów Zniewolony umysł (1953). Książka ta powstała w niecały rok i poświęcona była analizie kultury doby stalinizmu.

Ameryka

W roku 1960 Czesław Miłosz zdecydował się na opuszczenie Starego Kontynentu i wyjechał do Stanów Zjednoczonych, aby podjąć pracę na Wydziale Języków i Literatur Słowiańskich Uniwersytetu w Berkeley.

Do wyjazdu z Europy zmusiła poetę niekorzystna sytuacja finansowa. „Ameryka jest krajem wielkiej samotności" - powiedział później poeta. Na emigracji ukazywały się kolejne dzieła Miłosza -wszystkie wydane przez paryski Instytut Literacki - Król Popiel i inne wierszę (1962), Gucio zaczarowany (1964), Miasto bez imienia (1969), Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada (i974).

Po publikacji eseju Ziemia Ulro University of Michigan w Ann Arbor nadał Miłoszowi doktorat honoris causa i wydał jego poezje. W roku 1979 poeta został laureatem Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Neustadta.

Nobel dla Polaka

W roku 1980, w historycznym dla Polski okresie działania Solidarności, przyznano Miłoszowi Literacką Nagrodę Nobla. Paradoksalnie poeta był w kraju ojczystym mało znany, ponieważ jego książki nie ukazywały się w oficjalnym obiegu przez 36 lat! Także krytycy przez wiele też lat unikali twórczości Miłosza, ze względu na pewną trudność jego poezji. Sam poeta mawiał: „Nie zazdroszczę krytykom, którzy będą o mnie pisać, dlatego, że grałem na bardzo wielu fortepianach". Niesłusznie próbowano przykleić poecie etykietkę „politycznego". Wszak wniosek w sprawie wyróżnienia go Nagrodą Nobla zgłoszono, kiedy nikt jeszcze nie spodziewał się przewrotu sierpniowego w 1980 roku.

Skromna noblistka

W roku 1996 laureatką Nagrody Nobla została poetka Wisława Szymborska (ur. 1923). Drobniutka, skromna, niewiele podaje faktów, nie pamięta dat. Dlatego jej oficjalny życiorys w słownikach i leksykonach jest niezmiernie krótki. Urodziła się w Kórniku w województwie poznańskim. Pierwsze próby pisarskie to piosenki i wiersze, pisane w czasie wojny. Po raz pierwszy nazwisko Szymborskiej pojawiło się w druku w dodatku tygodniowym do krakowskiego Dziennika Polskiego - Walka. W marcu 1945 roku Szymborska rozpoczęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, które niedługo później rzuciła dla socjologii. Nigdy ich nie skończyła. Pierwszym środowiskiem literackim dla poetki była młodzież skupiająca się wokół Walki. „Nie wiem, jak by się stało naprawdę - pisała - ale do dzisiaj jestem przekonana, że gdyby ta moja pierwsza próba skończyła się klęską, być może nie odważyłabym się już nigdy po raz drugi pokazać komukolwiek swoich wierszy".

W latach 1947-1948 Wisława Szymborska pełniła funkcję sekretarza redakcji dwutygodnika oświatowego Świetlica Krakowska, a pod koniec lat czterdziestych miała już przygotowany tomik wierszy, który jednak nie został przyjęty do druku. Nie spełniał socrealistycznych wymagań, jakie w 1949 roku na szczecińskim Zjeździe Literatów postawiono przed literaturą. Te wiersze nie weszły do żadnego ze zbiorów poetki i już na zawsze pozostały rozproszone po czasopismach.

Lata stalinizmu 

W kwietniu 1948 roku, po ślubie z Adamem Włodkiem, Szymborska wprowadziła się do mieszkania na poddaszu przy ul. Krupniczej. Miejsce to nazywano „czworakami literackimi". Po wojnie skoszarowano tutaj bowiem kilkudziesięciu pisarzy, poetów i tłumaczy.

Książkowy debiut Wisławy Szymborskiej przypadł na pełnię stalinizmu. W 1952 roku wydała tomik, zatytułowany Dlatego żyjemy. Dzięki temu zbiorkowi przyjęto ją do Związku Literatów Polskich. W tym samym czasie poetka wstąpiła do PZPR. Po latach z powodu wiersza o Stalinie Szymborska miała trudności z wstąpieniem w poczet członków Polskiej Akademii Nauk.

Kolejny tomik przyszłej laureatki Nobla - Wołanie do Yeti - był, jak napisał krytyk Stanisław Balbus, „jednym z najważniejszych czynników zmartwychwstania polskiej poezji po Październiku". W roku 1960 odwiedziła Moskwę, Leningrad i Gruzję. W latach sześćdziesiątych Szymborska kierowała działem poezji Życia Literackiego. Dbała zawsze o wysoki poziom i dobre nazwiska. Była wyrozumiała i otwarta dla debiutantów. Przez ponad dwa lata prowadziła „Pocztę literacką" - i rubrykę, w której odpowiadała autorom, przysyłającym swoje utwory z nadzieją na druk. W roku 1963 Szymborska otrzymała Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki II Stopnia, a trzy lata później, w akcie solidarności z Leszkiem Kołakowskim wyrzuconym z PZPR, zwróciła legitymację partyjną. „Obliczyłam sobie, że jak mnie zwolnią z pracy, to będę piła kwaśne mleko i jadła kaszę, i wtedy starczy mi oszczędności na dwa lata" - wspomina dziś poetka.

Po odejściu z partii Szymborska nie mogła być dłużej kierownikiem działu poezji, ale pisywała felietony. W ten sposób narodziły się Lektury nadobowiązkowe. Od początku lat sześćdziesiątych poetka wiele tłumaczyła, głównie z francuskiego, m.in. Baudelaire'a, Musseta i poetów baroku. Przetłumaczyła także wiersze żydowskiego poety Icyka Mangera, który tuż przed wojną wyemigrował z Polski. Antologia poezji żydowskiej z jej tłumaczeniami była już w drukarni, kiedy przyszedł rok 1968 i polecono zniszczyć skład. Jeden z pracowników schował jednak bloki czcionek w piwnicy i książka ostatecznie ukazała się w roku 1983.

Jak pisać wiersze?

Po odejściu z redakcji Życia Literackiego Szymborska nigdy już nie pracowała na etacie. Rzadko brała też udział w wieczorach autorskich: „Wiem, że na tego rodzaju spotkaniach wpadam nieuchronnie w jakieś kabotyństwo. Bardzo siebie takiej nie lubię. Zresztą trudno wtedy być naturalnym, zawsze gra się jakąś rolę. To ochrona, żeby nie odsłonić się za bardzo".

Wszyscy przyjaciele noblistki twierdzą też zgodnie, że nie da się z nią rozmawiać o pisaniu. Z zasady nie odpowiada na pytanie ,Jak pani pisze?"

Okres Solidarności i stan wojenny

Przez całe lata 70. działała Szymborska w Komisji Kwalifikacyjnej Związku Literatów Polskich i regularnie przyjeżdżała do Warszawy na zebrania Zarządu Głównego. Na początku lat osiemdziesiątych jej nazwisko figurowało jeszcze w stopce redakcyjnej Życia Literackiego, jednak po odezwie redaktora naczelnego - Władysława Machejka - potępiającego „faszyzującą reakcję" w łonie Solidarności (z którą sympatyzowała Szymborska) - szybko stamtąd zniknęło.

W tym czasie poetka współpracowała z nowym krakowskim miesięcznikiem Pismo. W jego redakcji zasiadały zaprzyjaźnione z Szymborską osoby: Ewa Lipska, Marta Wyka, Jerzy Kwiatkowski, Tadeusz Nyczek. Zastępcą redaktora naczelnego był Kornel Filipowicz - wielka miłość poetki, która trwała 23 lata. Niestety, Pismo nie przetrwało kryzysu stanu wojennego. Pierwszy wiersz od momentu jego wprowadzenia, Schyłek wieku, opublikowała Szymborska dopiero w 1983 roku w Tygodniku Powszechnym.

W tym samym roku rozwiązano Związek Literatów Polskich i w jego miejsce powołano nowy. Opozycyjni pisarze znaleźli się poza nawiasem oficjalnego życia literackiego, a do nowego związku zapisywać się nie chcieli. To środowisko powołało w roku 1989 alternatywne Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, do którego należała Szymborska. Lata osiemdziesiąte to również współpraca z NaGłosem. NaGłos organizował spotkania pisarzy w krakowskim Klubie Inteligencji Katolickiej, na których poetka bywała częstym gościem. W jej wierszach dało się wówczas zauważyć reakcję na rzeczywistość stanu wojennego.

W 1986 roku Szymborska odmówiła przyjęcia ministerialnej nagrody Funduszu Literatury za tomik Ludzie na moście. Swoją odmowę uzasadniła w liście opublikowanym w Tygodniku Powszechnym: „Doroczna nagroda Odry stanowi dla mnie wystarczającą satysfakcję". Za ten sam tomik dostała Szymborska Nagrodę Kulturalną podziemnej Solidarności. Dwa lata później została przyjęta do międzynarodowej organizacji pisarzy, eseistów, dramaturgów — PEN-Clubu.

28 sierpnia 1991 roku Wisława Szymborska została laureatką nagrody im. Goethego. Wcześniej nagrodę tę otrzymali m.in. Zygmunt Freud, Herman Hesse i Tomasz Mann - pisarz najbardziej ceniony przez poetkę. Karl Dedecius - tłumacz jej wierszy na język niemiecki, powiedział wówczas o poezji Szymborskiej: „Nie znajdujemy u niej wzburzonych, nieustannie szumiących odmętów, nie nęcą podejrzane głębie, nie kołyszemy się niepewnie. Jej wyspa z oddali wydaje się zagadkowa, poznana bliżej przynosi radość i szczęście. (...) Szymborska ukazuje nam przejrzyste zwierciadło, i nie jest to tak dziś modne zwierciadło krzywe".

W latach dziewięćdziesiątych na Szymborską spadł istny deszcz wyróżnień - oprócz nagrody im. Goethego, nagroda im. Zygmunta Kallenbacha, im. Herdera, a cztery dni przed Noblem - nagroda polskiego PEN-Clubu.

Najwyższy zaszczyt

Wiadomość o Nagrodzie Nobla ogłoszona 3 października 1996 roku zastała poetkę w zakopiańskim Domu Pracy Twórczej Astoria, do którego jeździła od wielu lat na wypoczynek. Odebrała ją w Sztokholmie w grudniu tego samego roku. Odpierając istną inwazję dziennikarzy na swoje dotychczas ciche i spokojne życie prywatne, mówiła: „Publiczne mówienie o sobie zubaża wewnętrznie". Krępują ją wszelkie publiczne wystąpienia, rzadko udziela wywiadów.

Najpiękniej całą istotę osobowości Szymborskiej zawarta w kilku słowach jej przyjaciółka — wrocławska poetka Urszula Kozioł: „Był to chyba rok 1991. Przywiozłam z Wrocławia z działki roślinkę, żeby zasadzić ją na grobie Kornela. Pojechałyśmy razem na cmentarz, a kiedy wróciłyśmy, okazało się, że wiąz pod oknem ścięto i balkon jest nagi. (...) I nagle została zmuszona do tego, żeby stanąć twarzą w twarz z tą całą szpetotą, byle jakością, z tym wszystkim, co było za jej oknem. Gdy Wisława zobaczyła, że w miejscu drzewa został tylko żałosny kikut, rozpłakała się. Ja myślę, że są rzeczy, których nie robi się poetom (...)".

  

 

Podobne prace

Do góry