Ocena brak

Nadrzeczne lasy łęgowe - Rzeka i łęg: zawsze razem

Autor /Bazylii Dodano /28.02.2012

 

Zanim człowiek zaczął eksploatować i przekształcać łęgi (łęg oznacza zarówno las łęgowy, jak i nadrzeczną łąkę, a wreszcie płaski obszar nadrzeczny na terasie zalewowej), lasy łęgowe towarzyszyły wszystkim rzekom w Europie Środkowej. Tylko w górach stromość terenu często uniemożliwia powstanie takich lasów. Również poza Europą Środkową lasy nadrzeczne są zjawiskiem powszechnym.

Nie ma ich w tundrze, gdzie jest za zimno, aby rosły drzewa, nie ma ich też na pustyniach i półpustyniach, gdzie rzeki dostatecznie zaopatrują w wodę tylko bardzo wąski pas brzegu, umożliwiając rozwój roślin. Ale już na sawannie wyrastają wzdłuż rzek lasy galeriowe. To globalne zjawisko świadczy o tym, że w normalnych warunkach rzeki i łęgi oddziałują na siebie wzajemnie.

Dokonuje się to w dwojaki sposób: po pierwsze, poprzez wody gruntowe, których stan w łęgu zależy od poziomu wody w rzece - jeśli poziom ten wzrasta, woda z rzeki przesiąka do wód gruntowych i zwierciadło tych wód w łęgu też się podnosi, a gdy poziom wody w rzece opada, opada także poziom wód gruntowych, tak że ich poziom waha się regularnie, odpowiednio do ilości wody niesionej przez rzekę. Po drugie, rzeki i łęgi oddziałują na siebie poprzez wody powierzchniowe. Gdy rzeka występuje z brzegów na przyległe łęgi, najpierw wypełniają się wodą odnogi i starorzecza, a następnie ulega zalaniu las łęgowy.

To dlatego lekkie wezbrania powodują niewielkie powodzie, nie wyrządzające wielkich lub nawet żadnych szkód. Natomiast silne wezbrania mogą okazać się dla lasu łęgowego czymś w rodzaju klęski żywiołowej, po której pozostaje obraz zniszczenia - runo leśne sprawia wrażenie zerwanego, podartego i mocno uszkodzonego, czasem fala powodziowa wyrywa z korzeniami i unosi nawet drzewa i krzewy.

Cóż więc dziwnego, że ludzie postanowili zbudować tamy, żeby chronić las łęgowy (i naturalnie również okoliczne tereny uprawne) przed niebezpieczeństwem powodzi? Jednak ogromnej większości lasów łęgowych ta ochrona wcale nie wyszła na dobre. Przez kilka, czasem nawet kilkadziesiąt lat rozrastały sę bujnie, po czym zaczęły marnieć.

Straciły typową dla siebie witalność. Zostały więc wykarczowane i zastąpione lasami sztucznymi lub użytkami rolnymi. Cóż się stało? Dlaczego przeprowadzona w dobrej wierze ochrona przed powodziami nie poprawiła warunków życiowych w lesie łęgowym? W gruncie rzeczy odpowiedź jest bardzo prosta, i dziś już ją znamy: otóż las łęgowy potrzebuje powodzi!

On żyje dynamiką rzeki. Potrzebna mu jest „niszczycielska siła" wezbranej wody, bo niesie ona z sobą nowe substancje pokarmowe, stwarza nowe możliwości życia i rozwoju, a także zapobiega innowacji gatunków zwierząt i roślin, które należą do innych zbiorowisk i nie znoszą powodzi. I odwrotnie - w pewnym sensie również rzeka potrzebuje łęgu. Jeśli go nie ma, staje się kanałem, zwykłą „rynną", gdzie życie nawet w przybliżeniu nie może przebiegać tak, jak w rzece naturalnej, pozostającej w łączności z łęgiem. Rzeka czerpie z łęgu substancje pokarmowe, zwłaszcza związki organiczne.

Detrytus roślinny stanowi istotną podstawę zaopatrzenia w substancje pokarmowe organizmów żywych zamieszkujących rzekę - czy to owadów wodnych, czy to małży, które żywią się nim bezpośrednio, czy też ryb i ptaków wodnych, które zjadają zjadaczy detrytusu. Szczególnie wyraźnie widać tę zależność u niektórych ryb. Do składania ikry, a więc do rozmnażania się, potrzebują one żyznych rozlewisk i starorzeczy w łęgu. Jeśli ich nie ma, bo rzeka i łęg zostały od siebie oddzielone, ryby nie mają możliwości rozrodu.

Ale nawet te gatunki ryb, które składają ikrę na zalewanych wodą żwirowych mieliznach w rzece, są uzależnione od dopływu substancji pokarmowych z łęgu, bowiem owady wodne, którymi żywi się ich narybek, potrzebują materiału organicznego dostarczanego przez łęg. Rzeka i łęg stanowią więc ściśle zespolony system, który pod pewnymi względami można porównać z ekosystemem jeziora. Rolę uwarstwienia pionowego, jakie występuje w jeziorze, spełnia w systemie rzeczno-łęgowym stratyfikacja pozioma.

Sama rzeka, stanowi „ekosystem heterotroficzny", tak jak strefa głęboka jezior, zaopatrywana w podstawowe substancje pokarmowe przez inny system - górną, produkcyjną warstwę wody (strefa trofogeniczna). Rzeka otrzymuje to zaopatrzenie od łęgu. I jak pełna cyrkulacja w jeziorze wynosi substancje pokarmowe z głębin z powrotem do produkującej warstwy powierzchniowej, tak wylewy rzek zaopatrują łęg w świeże substancje pokarmowe.

Gdy przerywamy tę wzajemną zależność, obie strony tracą podstawowe funkcje. Rzeka nie otrzymuje niezbędnych substancji pokarmowych i nie może się uporać z nadmiarem ścieków odprowadzanych przez człowieka, natomiast łęg pozbawiony dopływu substancji pokarmowych niesionych wodami powodziowymi traci produktywność.

Las łęgowy nie bez powodu jest nazywany „dżunglą" Europy Środkowej, występuje w nim bowiem wielkie bogactwo gatunków zwierząt i roślin. Sama wysoka produktywność, opierając się na dobrym zaopatrzeniu w substancje pokarmowe, nie wystarczyłaby jednak do zachowania takiej różnorodności gatunkowej. Wcześniej czy później jedne gatunki zaczęłyby dominować i tak by się rozprzestrzeniły, że dla innych nie starczyłoby już miejsca. Ekosystemy bogate w substancje pokarmowe są zazwyczaj ubogie w gatunki.

Znamy to zjawisko z nawożonych ziem uprawnych, zwłaszcza z nawożonych łąk, które z powodu dobrego zaopatrywania (przez człowieka) w substancje pokarmowe utraciły bogactwo roślin kwiatowych (i motyli). Najlepszą gwarancją rozmaitości w przyrodzie jest niedostatek!

Ale jak to pogodzić z lasem łęgowym? Czy jego bogactwo i żywotność nie przeczą tej ekologicznej regule? Sprzeczność okazuje się pozorna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że to powodzie zaopatrują w substancje pokarmowe las łęgowy.

Nie tylko przynoszą one świeże substancje odżywcze, lecz wyrządzają też spore zniszczenia. Ale te zniszczenia powodowane przez naturę nadają biocenozom lasu łęgowego dynamikę: stwarzają nowe siedliska i większe szanse przeżycia gatunkom, które zostałyby wyparte przez bardziej żywotne. Rozmaitość gatunków w lesie łęgowym stanowi następstwo uprzątającego, niszczycielskiego i odbudowującego działania wód powodziowych, natomiast szybki wzrost jest efektem dobrego zaopatrzenia w substancje pokarmowe.

Obydwa te czynniki muszą współdziałać, w przeciwnym razie las łęgowy utraci albo żywotność, albo bogactwo gatunków, albo jedno i drugie. Duża część drzew lasów łęgowych to gatunki, które dobrze sobie radzą w warunkach powodziowych. Strategia przeżycia roślin dna lasu i wielu gatunków małych zwierząt polega przede wszystkim na szybkim zasiedlaniu zwalniających się przestrzeni.

Mieszkańcy lasów łęgowych to dobrzy kolonizatorzy, szybko zajmujący odpowiadające im tereny. Ekolodzy charakteryzują ich jako ,,r strategów" - organizmy, które niezwykle szybko się rozmnażają, a rozwój ich populacji nie prowadzi do długotrwałej stabilności.

W miejscu wilgotnym, cienistym, zamieszkanym przez ropuchy zwyczajne czy żaby dalmatyńskie, już po następnej powodzi może się rozciągać sucha i gorąca piaszczysta łacha, gdzie będą się uwijać trzyszcze i dzikie pszczoły; tam, gdzie przez las łęgowy wije się leniwie zarastająca odnoga rzeki, może powstać nowe ramię o rwącym nurcie, i tak dalej. Nic w lesie łęgowym nie trwa w bezruchu, wszystko jest pełne dynamiki. Tylko wtedy, gdy tę dynamikę uda się zachować lub zrekonstruować, las łęgowy będzie prawdziwy.

Podobne prace

Do góry