Ocena brak

Nadrzeczne lasy łęgowe - Bóbr i sarna w lesie łęgowym

Autor /Bazylii Dodano /28.02.2012

 

W Europie Środkowej pozostały już tylko mizerne resztki lasów łęgowych w stanie zbliżonym do naturalnego. Dużo ponad 90 łęgów zostało przekształconych lub zniszczonych! Trudno więc sobie wyobrazić, jak wyglądało życie zwierząt w tych „dżunglach" strefy klimatu umiarkowanego, zanim wtrącił się człowiek i wszystko zmienił. Większe połacie lasów łęgowych w stanie zbliżonym do naturalnego można znaleźć jeszcze tylko w paru miejscach nad dolnym Dunajem i nad rzekami na Bałkanach.

Ale nawet to, co w Europie Środkowej - nad Innem, Dunajem, Renem czy Labą - jeszcze ocalało, tętni życiem. Chrząszcze hurmaki olszowce (A-gelastica alni) i namiotniki to tylko drobna część bogactwa fauny łęgów nadrzecznych.

Na jednym kilometrze kwadratowym lasu łęgowego może występować około 1000 różnych gatunków motyli. Latem całe mnóstwo komarów i bąków świadczy o tym, że las łęgowy to domena owadów. Odpowiednio bogaty jest też skład gatunkowy ptactwa owadożernego. W lesie łęgowym występują właściwie wszystkie gatunki ptaków leśnych poza charakterystycznymi tylko dla lasów iglastych.

Trudno natomiast zobaczyć w nim ssaki. Oczywiście myszy nie są rzadkością, podobnie jak nietoperze, które nocą polują ponad koronami drzew i starorzeczami. W przybrzeżnych trzcinowiskach budują kuliste gniazda drobne ryjówki. Tam, gdzie nie docierają wylewy, mają swoje nory króliki, czasem też lisy i borsuki. Raz po raz muszą je jednak opuszczać, gdy poziom wód się podnosi.

Nie są to gatunki typowe dla lasu łęgowego - w lasach innych typów żyje im się lepiej i bezpieczniej. Natomiast dwa gatunki ssaków wywierają szczególny wpływ na las łęgowy: bóbr i sarna. Obydwa są wyłącznie roślinożerne i właściwie nawet jedzą to samo. Obydwa też na swój sposób ingerują trwale w system funkcjonowania lasu łęgowego - bóbr pozytywnie, sarna negatywnie.

Zresztą ważą mniej więcej tyle samo, chociaż bardzo się różnią kształtem ciała. Bóbr może nawet znacznie przewyższać sarnę ciężarem. Silne bobry osiągają niekiedy masę 30 kg, przeciętnie jednak ważą dokładnie tyle samo, ile środkowoeuropejskie sarny - od 20 do 25 kg.

Bóbr to największy gryzoń środkowoeuropejski. W drugiej połowie XIX wieku został w Europie prawie doszczętnie wytępiony. Przetrwał tylko w trzech ostojach - niedostępnym zakątku w południowej Norwegii, nad Labą między Dessau a Magdeburgiem oraz nad dolnym Rodanem. A przecież zasiedlał tereny nad niemal wszystkimi systemami rzecznymi w Europie i aż do czasów współczesnych nietrudno było go spotkać.

Pierwsze próby ponownego osiedlenia bobrów w Europie podjęły Szwecja i Finlandia, gdzie już w latach dwudziestych zabiegano o sprowadzenie bobrów z powrotem, oraz Polska, w której bobry występują obecnie niemal na catym obszarze (jeśli tylko znajdują odpowiednie siedliska).

Perspektywy wydawały się dobre, ponieważ wyginięcie bobrów spowodowały prześladowania ze strony człowieka, a nie na przykład wielkie zmiany w krajobrazach nadrzecznych. Wprawdzie takie zmiany zachodziły również, ale z nimi bobry potrafią sobie radzić. Od początku lat siedemdziesiątych w Niemczech i w Austrii znów są bobry żyjące na swobodzie.

Czy ponowne osiedlenie bobrów było podyktowane nostalgią obrońców przyrody czy też kryje się za tym coś więcej niż tylko reintrodukowanie ogólnie znanego gatunku do jego pierwotnego siedliska? Czy nad rzekami tak bardzo zmienionymi, ukształtowanymi czy też zniekształconymi przez technikę, bóbr w ogóle jeszcze znajdzie odpowiednie warunki życia?

Takie pytania nasuwają się w obliczu zabiegów, mających na celu ponowne osiedlenie tego gatunku. Bóbr dowiódł już dawno temu, że naprawdę może tu żyć. Powiodła się też większość prób reintrodukcji bobra.

Niekiedy wystarczyło już kilka par, aby ponownie się osiedliły. Nad Dunajem, Innem, Salzachem i Isarą, a także w dolinach Spessartu i w północnych Niemczech bobry się rozmnażają, rozprzestrzeniają i zdobywają nowe tereny. Pierwsze skargi na „szkody bobrowe" są najlepszym dowodem na to, że reintrodukcja się udała. Jaki jednak był jej cel?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba przyjrzeć się dokładniej sposobowi życia bobrów. Inaczej niż ryby, gryzonie te żyją nad wodą, a nie w wodzie. Bez wody żyć nie mogą, ale większość czasu spędzają w swoich „domach", zwanych żeremiami, lub na lądzie.

Żywią się roślinami przybrzeżnymi i wodnymi, natomiast w chłodnej połowie roku głównie korą wierzb, topól, leszczyny i innych drzew o miękkim drewnie. Chcąc się dobrać do bogatej w substancje pokarmowe kory cieńszych konarów i gałęzi, ścinają również duże drzewa. Służą im do tego potężne siekacze, którymi pracują niczym dłutami. Wystarcza jedna noc, aby bobry ścięły tuż nad ziemią pień wierzby białej czy osiki o średnicy 30 cm.

„Wyrębu" dokonują blisko brzegu, rzadko w odległości większej niż 30 m od linii brzegowej. Ze zwalonych drzew odcinają konary i gałęzie i przenoszą je do wody. Tam, zwykle w pobliżu żeremi, zakładają spiżarnię, do której mogą się dostać nawet pod lodem. Z gałęzi objadają tylko korę, nie naruszając drewna, którego nie trawią. Rodzina bobrza potrzebuje na zimę - w zależności od tego, jak surowa się okaże - od 50 do 150 wierzb

białych lub topoli. Grupa rodzinna składa się z pary rodziców, młodych i ewentualnie miotu ubiegłorocznego, zapas pożywienia musi więc pokryć zapotrzebowanie ośmiu osobników.

W ciepłej połowie roku bobry zjadają przede wszystkim miękkie rośliny wodne i przybrzeżne. Ponieważ zimą takich roślin nie ma, muszą się przestawiać na inny rodzaj pożywienia - korę. Kłopot w tym, że bobry same mogą wykorzystać tylko część zjadanych roślin. Główne zadanie wykonują mikroorganizmy symbiotyczne w ich jelicie. To one przetwarzają ciężko strawny pokarm na substancje przyswajalne przez organizm. Bobry muszą więc najpierw przestawić jelitową florę bakteryjną na pożywienie o innym składzie.

Dla nie przyzwyczajonych młodych bobrów jest to krytyczny okres w życiu. Przypadki śmierci mnożą się jesienią, kiedy to przestawienie staje się niezbędne. Ze względu na konieczność adaptacji bobry muszą podchodzić do pożywienia w postaci kory nieporównanie bardziej wybrednie niż do miękkich roślin wodnych i przybrzeżnych, z których zjadają w zasadzie wszystkie gatunki.

Natomiast w odniesieniu do drzew bóbr przejawia pewne upodobania. Na przykład bobry pochodzące ze Szwecji i osiedlone nad dolnym Innem początkowo poszukiwały zawzięcie topól osik, ponieważ w Szwecji stanowiły one zimą ich główny pokarm. Dopiero gdy zasób topoli został wyczerpany, przyszła kolej na pospolite nad Innem wierzby białe, które odtąd stanowią główne źródło ich zimowego pożywienia.

Tu właśnie wpływ bobrów na las łęgowy staje się odczuwalny i nabiera znaczenia - przestawiając się na wierzby białe, bobry przerzedziły populacje tego gatunku porastającego wyspy na jeziorach zaporowych na Innie.

Rewiry bobrów ciągną się na przestrzeni 600-2000 m wzdłuż brzegu. Każdej zimy bobry ścinają grupy wierzb białych, wprowadzając do lasu łęgowego inną strukturę i urozmaicenie. Na powstałych polanach osiedlają się rośliny światłolubne, w ślad za którymi przybywają motyle; liczne gatunki małych ptaków też korzystają ze zwiększonej podaży roślin i owadów.

W rezultacie powstaje małoprzestrzenna struktura mozaikowa, jaka niegdyś cechowała naturalne lasy łęgowe, ale poprzez sztuczne zalesianie została przekształcona w monotonne drzewostany jednowiekowe. Poza tym bobry żyjące nad rzekami o nie uregulowanym biegu budują tamy, spiętrzając wodę w mniejsze lub większe stawy.

Pociąga to za sobą zmiany w składzie gatunkowym roślin. Drzewa nie tolerujące wysoko stojącej wody obumierają, ustępując miejsca gatunkom charakterystycznym dla lasów łęgowych złożonych z drzew o miękkim drewnie. Bobrowe stawy stopniowo ulegają zalądowieniu. Stają się naturalnymi łąkami, na których kiedyś znów wyrośnie las - aż bobry zapoczątkują nowy cykl.

Jedno z głównych osiągnięć bobra w gospodarce przyrody polega więc na podtrzymaniu i poprawieniu (tam, gdzie człowiek zmienił już za dużo) dynamiki systemów rzeczno-łęgo-wych. Jego reintrodukcja nie była więc podyktowana sentymentalizmem, lecz stanowiła próbę przydania naszemu tak sztucznemu już środowisku odrobiny naturalności.

Wyraźny terytorializm gwarantuje, że bóbr nie wyeksploatuje do końca swojej przestrzeni życiowej. W każdym bobrowym rewirze jest zapas drzew na 30 do 40 lat. A że czas odnawiania się populacji szybko rosnących wierzb wynosi tylko około 20 lat, wciąż odrasta to, co bóbr zużył. Zupełnie inną rolę odgrywa w lesie łęgowym sarna. Korą żywi się ona tylko wyjątkowo. Szuka raczej równie pożywnych, ale znacznie lżej strawnych pączków młodych drzew i krzewów.

Żeruje to tu, to tam. W ciągu tylko jednej zimy zjada tym sposobem setki tysięcy pączków i młodych pędów. A lubi przy tym urozmaicenie: im coś rzadziej spotykane, tym chętniej zjadane! Tak więc ekologiczne oddziaływanie sarny na las łęgowy różni się zasadniczo od wpływu bobra. Zamiast podtrzymywać i wspierać naturalną produktywność przyrody, sarny - jeśli jest ich za dużo - nie pozwalają jej się odmładzać.

Nawet w najbardziej produktywnym lesie łęgowym nie wyrosną młode klony, jesiony, wiązy czy topole osiki, jeśli nie zostaną ogrodzone. Najlepiej znoszą żerowanie saren olchy. Jeszcze bardziej niszczycielski wpływ wywierają sarny na rzadkie gatunki roślin, jak na przykład lilię złotogłów. Objadają jej wszystkie pączki kwiatowe, przez co nie może już wytwarzać nasion.

Czy więc obecność saren w lesie łęgowym jest niepożądana? W zasadzie nie, jeśli tylko wielkość ich populacji pozostaje w harmonii z warunkami naturalnymi. Jednak dokarmianie saren zimą przez właścicieli terenów łowieckich podniosło pogłowie tych zwierząt do takiego poziomu, jakiego nie zniesie nawet najbardziej produktywny las. W tym cały kłopot.

Nawet las łęgowy nie może wyżywić zwiększonej liczby saren bez szkody dla siebie. To, w jakim stopniu będzie mógł się sam utrzymać i regenerować, zależy więc nie tylko od powodzi i zaopatrzenia w substancje pokarmowe czy od innych czynników naturalnych stanowiących o jego szczególnej dynamice, lecz w dużej mierze także od pogłowia zwierzyny płowej, często sztucznie podtrzymywanego na wysokim poziomie przez myśliwych.

Ekologiczny system rzeczno-łęgowy jest więc powiązany nie tylko z procesami naturalnymi, lecz także z działalnością człowieka, który już dawno temu stał się najbardziej wpływowym czynnikiem we wszystkich środowiskach życia. Las łęgowy rosnący w sposób naturalny oznacza także naturalną wielkość pogłowia zwierzyny dzikiej, jak i nie-regularność występowania powodzi. Zaledwie na paru skrawkach ziemi udało się obrońcom przyrody ocalić lasy łęgowe o charakterze mniej więcej naturalnym.

Podobne prace

Do góry