Ocena brak

„NAD NIEMNEM” - TREŚĆ

Autor /ninja Dodano /07.03.2011

  Dworek Korczyńskich zamieszkują Benedykt, jego żona Emilia, ich dzieci Witold i Leonia, którzy uczą się w szkołach w mieście, i właśnie przyjechali na wakacje, Marta Korczyńska, krewna Benedykta, która zajmuje się domem i wspiera kuzyna w prowadzeniu majątku, Justyna Orzelska - uboga siostrzenica pana domu, jej ojciec, oraz zabawna, rozanielona wiecznie panna Teresa, nieodłączna towarzyszka Emili, niegdyś nauczycielka Leonii.

 W sąsiedztwie mieszkają Bohatyrowicze, schłopiała szlachta zaściankowa, której ród wywodzi się, jak mowi legenda o Janie i Cecylii, z XVI wieku. Bohatyrowicze i Korczyńscy kiedyś żyli w wielkiej przyjaźni i razem walczyli za ojczyznę.  Obie rodziny są skłócone, a to, co pozostało z dawnego braterstwa, to wspólna mogila powstanców, Jerzego Bohatyrowicza i Andrzeja Korczynskiego, która stanowi święte miejsce dla rodziny Jerzego. Pewnego lipcowego dnia Marta i Justyna wracają z kościoła. Justyna spotyka wtedy po raz pierwszy Janka Bohatyrowicza, któremu panna ta już dawno przypadła do gustu. Dziewczyna zaczyna się interesować młodzieńcem. W domu wszyscy oczekują przyjazdu dzieci, które mają spędzić z rodziną wakacje. Kirlo obraża Justynę, ośmieszając w towarzystwie jej ojca.  

Dwór i zaścianek dzieli coraz większa przepaść. Liczne zatargi, bezwzględność Benedykta, który musi dbać o interesy własnej rodziny (koszty związane z nauką dzieci, potrzebne pieniądze na utrzymanie domu i sprostanie zachciankom pani Emilii, wysokie podatki), upór Bohatyrowiczów, żyjących z ciężkiej pracy własnych rąk - to wszystko doprowadza do procesu.

Dawna przyjaźń i współpraca, o której mówi Anzelm, wspominając serdeczność dla chłopów pana Andrzeja, brata Benedykta, popada w zapomnienie.     Podczas imienin pani Emilii Justyna znudzona i zdegustowana atmosferą, jaka panuje we dworze, wychodzi na spacer. Jest dotknięta zalotami żonatego już Zygmunta Korczyńskiego i natrętną obecnością Kirły i Rożyca. W polach spotyka Janka Bohatyrowicza, który zaprasza pannę do swojej chaty. Justyna poznaje zascianek, gościnność i serdeczność jego mieszkanców. Czuje się tu lepiej niż w Korczynie. Panna Orzelska wraz z Janem i Anzelmem odwiedza legendarny grób Jana i Cecylii, protoplastów rodu Bohatyrowiczow.

Anzelm opowiada panience historię życia Jana i Cecylii którzy zakochani w sobie przybyli tu, aby ukryć się przed przeciwnymi ich miłości ludźmi Własnymi rękami karczowali puszczę, przekształcając ją w żyzne pola i łąki. Mieli liczne potomstwo. Synowie i córki, po założeniu rodzin, pracowali razem z rodzicami. Po osiemdziesięciu latach zjechał w te strony król Zygmunt August, który nadał rodowi szlachectwo i pozwolił używać herbu Pomian. Justyna wraca do domu szczęśliwa. Syn Benedykta, Witold, również zaprzyjaźnia się z Bohatyrowiczami. Jest pełen wiary w pozytywistyczne hasła, widzi w prostym ludzie siłę, która może uratować naród polski. Krytykuje rządy ojca, pragnie wprowadzić wiele zmian w zarządzaniu majątkiem.

Chce załagodzić spór z zaściankiem Benedykt nie rozumie syna, czuje się dotknięty jego uwagami, widzi w nim wroga. Justyna coraz bardziej kocha Janka, interesuje się pracami przy żniwach, nawet pomaga w polu. Pewnego dnia Janek i Justyna płyną do grobu poległych powstańców Janek opowiada, jak ostatni raz widział swego ojca i odchodzących do powstania innych mężczyzn Przypomina sobie dzień, gdy Anzelm przyniósł wiadomość o śmierci Andrzeja Korczyńskiego i Jerzego Bohatyrowicza. Po powrocie do chaty Anzelma Justyna wysłuchuje historii miłości stryja Janka i Marty. O przyczynach rozstania dowiaduje się panna dopiero od Marty. Odrzuciła ona oświadczyny Anzelma, bo bala się pracy w zaścianku, a takie z powodu wstydu, jaki odczuwała, gdy dwór wyśmiewał się z jej chłopskiego amanta. Teraz żałuje swojej decyzji. Jest samotna, żyje na lasce rodziny, a pracować i tak musi. Justyna postanawia ostatecznie rozmówić się z Zygmuntem, który pragnie, aby została jego kochanką.

Ta niemoralna propozycja oburza pannę Orzelską, która w ostrych słowach oświadcza mu, że go nie kocha. Obrażony Zygmunt wraca do domu. W rozmowie z matką prosi, aby sprzedała Osowce i wraz z nim podróżowała po świecie. Nie chce dłużej pozostać w tych nudnych i nieciekawych stronach. Nic dla niego nie znaczą wspomnienia o ojcu i jego bohaterskiej śmierci. Pani Andrzejowa z przerażeniem i bólem słucha gorzkich i bezwzględnych słów o ukochanym mężu, którego Zygmunt nazywa szaleńcem.  Na wesele Elżuni Bohatyrowiczowny przychodzi cały zaścianek, a takie goście z dworu: Justyna, Witold, Leonia - pomimo zakazu matki, a także Marta. Bohatyrowicze proszą Witolda, aby wstawił się u ojca za nimi w związku z przegranym procesem sądowym. Pragną zgody z Benedyktem. Witold obiecuje, że spełni prośbę gospodarzy.

Benedykt Korczyński przeżywa trudne chwile - nie potrafi znaleźć porozumienia z rozkapryszoną żoną, czuje, że ukochany syn oddala się od niego, nigdzie nie ma wsparcia w kłopotach gospodarskich. Rozmyśla nad swoją przeszłością, której ideał  tak bardzo różni się od ciężkiej teraźniejszości. Nastrój przygnębienia potęguje list od brata Dominika, który na dobre już urządził się w Rosji, obrał karierę urzędniczą i nie myśli wracać do kraju. Rozważania przerywa przybycie Witolda. Ojciec i syn długo i szczerze rozmawiają. Nazajutrz Witold niesie do zaścianka radosną  nowinę o pojednaniu. Kończą się gody Elżuni. Janek i Justyna nad Niemnem wyznają sobie miłość.

Następnego dnia do Korczyna przybywają Kirło z żoną oraz Zygmunt. Kirłowie w imieniu Różyca proszą o rękę Justyny. Panna Orzelska oświadcza wszystkim zebranym, że jest zaręczona z Jankiem. Benedykt i Kirlowa popierają jej decyzję, Witold cieszy się z wyboru kuzynki, Emilia i Zygmunt są wstrząśnięci. Marta pragnie wraz z Justyną przeniesć się do zaścianka, ale Benedykt nie chce jej puścić. Jest ona niezastąpiona w gospodarstwie i bardzo mu bliska. Benedykt odprowadza Justynę do chaty Anzelma. Tam następuje symboliczna scena - ostatecznego pojednania dworu z zaściankiem poprzez ślub Jana z Justyną i ponowne spotkanie Benedykta z Anzelmem.  

Do góry