Ocena brak

Na czym polega tragizm bohaterów Antygony?

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Obok innych dziedzin kultury także teatr europejski wywodzi się ze starożytnej Grecji. Teatr i dramat narodził się w Grecji około V w. p.n.e. Powstał z dytyrambu – pieśni na cześć boga Dionizosa. Wykształciły się dwa gatunki dramatu: komedia i tragedia. Starożytni tragedię stawali najwyżej spośród gatunków literackich.

Sofokles był jednym z trójcy wielkich tragików greckich (Ajschylos, Sofokles, Eurypides), a Antygona to jeden z ośmiu zachowanych do dziś jego dramatów.

Autor zaczerpnął temat do tragedii z mitów tebańskich o rodzinie Edypa, napiętnowanej przez los. Akcja rozpoczyna się po bratobójczej walce pomiędzy Eteoklesem i Polinejkesem (synami Edypa) o władzę nad Tebami. Obaj bracia polegli w walce, królem Teb został Kreon i rozpoczął swoje panowanie od rozkazu, by zwłoki zdrajcy Polinika, który sprowadził na ojczyzną obce wojska, rzucić psom i sępom na pożarcie. Kto złamałby zakaz, zostanie ukarany śmiercią.

Zakaz Kreona złamała Antygona, córka Edypa i siostra Polinejkesa, która własnymi, słabymi, kobiecymi dłońmi pogrzebała ciało brata. Przywiedzioną przez oblicze władcy winowajczynię Kreon skazuje na okrutną śmierć głodową w zamurowanym grobowcu. Nie pomagają prośby i ostrzeżenia syna króla – Hajmona,

Kreon jest nieugięty. Dopiero do opamiętania przywiodły go słowa wróżbity Terezjasza, który przypomniał mu o przeznaczeniu ciążącym nad domem Lajosa (ojciec Edypa).

Władcę ogarnia strach, biegnie uwolnić Antygonę, ale jest już za późno: Antygona powiesiła się, przy zwłokach narzeczonej Hajmon przebił się sztyletem, jego matka Eurydyka również popełniła samobójstwo. Zrozpaczony Kreon przyznaje się do winy i sam skazuje się na wygnanie.

Problemem tragedii jest uniwersalny konflikt między sprzecznymi racjami. Antygona kieruje się miłością rodzinną, mówi: „Mój los współkochać, nie współnienawidzić”. Polinejkes jest jej bratem, uważa ona za swój obowiązek pogrzebanie jego zwłok i twierdzi, że nikt nie może jej tego zakazać. Tak przykazywali bogowie, a człowiek przede wszystkim powinien szanować i przestrzegać prawa boskiego. Przeciwstawia się odważnie Kreonowi, nie boi się kary. Widać, że to królewska córa, dumna i nieugięta. Zaznacza się to w jej rozmowie z Ismeną, gdy gardzi tchórzliwą siostrą, która boi się jej pomóc, a jeszcze wyraźniej, gdy staje przed Kreonem i uparta nie przyznaje się do winy, natomiast głosi swoje racje i zarzuca Kreonowi, że stał się tyranem, bo rządząc nie dba o dobro ludzi. W tych scenach jest to prawdziwa bohaterka.

Sofokles pogłębia jej wizerunek psychologiczny i dodaje bardziej ludzkiego wymiaru, gdy ukazuje jej drogę do grobu. Antygona nie żałuje tego, co zrobiła, wie, że ma rację, ale żal jej nie przeżytego życia, żal miłości, macierzyństwa, które nie będzie już jej udziałem. To szczególnie piękna, wzruszająca i podniosła scena. W tym momencie Antygona wznosi się na wyżyny tragizmu. Jest tragiczna, bo o jej sytuacji przesądził los, jest tragiczna, bo nie ma wyboru: każdy jej wybór byłby tragiczny. Nie grzebiąc brata, skazywała się na wyrzuty sumienia i gniew bogów, łamiąc prawo państwowe, skazała się na śmierć. Bohaterka budzi litość i trwogę, widzowie rozumieją ją i współczują jej.

Na jej przykładzie wyraźnie konflikt między jednostką a państwem. Państwo, ingerując w wierzenia, uczucia ludzi, przestaje im służyć i staje się tyranią. Antygona nie chce być niewolnicą państwa, chce być obywatelką.

Państwo reprezentuje Kreon. Chce być dobrym władcą, chce działać dla dobra państwa i jego obywateli, żąda szacunku i wypełniania jego poleceń. Zgodnie z takimi przekonaniami zarządza uroczysty pogrzeb bohaterów poległych w obronie ojczyzny. Zdrajcy natomiast winni być ukarani; nawet zwłoki poległych mają być nie pogrzebane.

Jest zaskoczony zuchwałością Antygony, ale chce być konsekwentny i bez względu na to, że to jego krewna i narzeczona jego syna, skazuje ją na śmierć.

A więc uznaje, że wszyscy ludzie są równi wobec prawa, dlatego też nie ulega prośbom syna.

Dlatego przestraszył się jednak słów Terezjasza? Bo ten przypomniał mu przepowiednie i zwórcił uwagę na błąd popełniły przez Kreona.

Kreon uznaje swój błąd, przyznaje się do winy i to działa na jego korzyść. Zawinił, bo był bezwzględny, okrutny, uparty, stał się tyranem, bo nie liczył się z dobrem ludzi i prawami boskimi. Był dumny, podejrzliwy, bał się, że poddani będą go lekceważyć, dlatego zastosował terror jako środek zapobiegawczy. Za popełnione winy został surowo ukarany utratą najbliższych. Czy jest postacią tragiczną? Na pewno tak! Na nim przecież też zaciążyło przeznaczenie dotykające rodzinę Edypa.

Jedna błędna decyzja ściągnęła na niego tyle nieszczęść! Nie jest to jednak sytuacja tragiczna w tym stopniu jak w przypadku Antygony. Kreon miał wybór – zostać dobrym władcą, szanującym prawa ludzi i bogów. Był w pewnym stopniu winien swej tragedii. Współczujemy mu, bo uznajemy ludzkie prawo do błędu i współczujemy nieszczęściu.

Tragedia starożytna miała wywołać u widzów głębokie przeżycie, wstrząsnąć nimi i oczyścić ich (katharsis). Niewątpliwie, sytuacja tragiczna Antygony, Kreona, a także innych bohaterów – Ismeny, Hajmona, Eurydyki, wstrząsa widzami do dziś. Powodują to uniwersalne treści tragedii. Przykładów na konflikt między państwem despotycznym a jednostką, domagającą się uszanowania swych przekonań, religii, pełno w historii. Możemy też zetknąć się w dziejach ze spięciem między prawem tyranów a odwiecznymi prawami zwyczajowymi. Zresztą nie trzeba daleko szukać: wyobraźmy sobie sytuację, gdy dzisiaj ktoś zabroniłby nam pogrzebać bliskiego człowieka, jak zareagujemy? Przecież to tak aktualny problem! I wreszcie odwieczny problem winy i kary: czym jest kara? Toż to problem wszystkich kodeksów karnych! Przykładem jest choćby tocząca się wciąż dyskusja między przeciwnikami i zwolennikami kary śmierci.

 

 

Do góry