Ocena brak

Na czym polega terapia kolorami?

Autor /Zenek Dodano /31.01.2012

Terapia kolorami polega na wykorzystaniu barw w celu leczenia określonych chorób. Metoda nie jest szkodliwa Jednak naukowcy i specjaliści od terapii alternatywnych nie są pewni, czy rzeczywiście przynosi ona efekty w postaci poprawy zdrowia.
Podobnie jak inne niekonwencjonalne metody leczenia, w krajach zachodnich terapia ko­lorami zdobywa coraz większą popularność i jest coraz powszechniej stosowana. Nie jest to jednak metoda nowa - stosowali ją od tysiącleci chińscy i hinduscy uzdrawiacze.
Jeśli chodzi o źródła pisane, to najwcześniejsze wzmianki o terapii kolorami znaleziono w pismach staroegipskich. W późniejszym okresie leczniczymi właściwościami kolorów interesowano się w sta­rożytnej Grecji, skąd wiedza na ten temat przenik­nęła do średniowiecznej Europy, w której jednak nie została powszechnie zaakceptowana jako me­toda terapeutyczna.

Terapia kolorami, jak i inne rodzaje medycyny komplementarnej, trafiła na podatny grunt w latach sześćdziesiątych naszego wieku, kiedy to nastąpiło znaczne zainteresowanie kulturą orientu. Obecnie w Europie i w Stanach Zjednoczonych zajmują się nią setki specjalistów.
Leczenie kolorami opiera się na przekonaniu, że człowiek zdrowy, powinien utrzymać w swoim organizmie idealną równowagę wszystkich barw podstawowych występujących w widzialnej czę­ści widma optycznego. Kiedy więc dochodzi do dominacji albo niedoboru jednego z kolorów, orga­nizm jako system „traci równowagę", której przy­wrócenie wymaga podjęcia określonych działań.

Nie ma wątpliwości, że kolory wywierają pewien wpływ na ludzką percepcję, nastrój i zachowanie. Tezę tę potwierdza powszechnie znany fakt, że nie­mal wszyscy ludzie mają swój „ulubiony" kolor. Badania wykazały, że większość ludzi (około 33%) preferuje kolor niebieski, drugi pod względem popularności jest czerwony (który wybrało 17% badanych), natomiast okazuje się, że najmniej lubianą barwą jest żółty. Co więcej, są podstawy do przypuszczeń, że kolor naszego otoczenia może mieć wpływ na nasze zachowanie. Czerwony jest bardziej „agresywny" od niebieskiego.
Niewykluczone jest także, że kolory wpływają na fizjologię ludzkiego organizmu. Zaobserwo­wano, że w pokojach, których ściany pomalowano na niebiesko, ciśnienie tętnicze krwi w organizmie ludzkim obniża się, podczas gdy w pokojach z czer­wonymi ścianami, ciśnienie krwi rośnie - choć zmiany te nie są ani tak silne, ani długotrwałe, by można je uznać za znaczące.

W 1970 roku w Londynie przeprowadzono ekspe­ryment, podczas którego dorosłych ochotników kierowano do jednej z trzech sal, z których każda była pomalowana na inny kolor: czarny, zielony i żółty. Okazało się, że dochodziło do zniszczenia lub kradzieży przedmiotów znajdujących się w sali żółtej, podczas gdy w pozostałych dwóch nie zano­towano żadnych szkód. Na podstawie eksperymen­tu wysunięto wniosek, że nocą dochodziłoby do mniejszej liczby przestępstw na ulicach, gdyby lampy uliczne nie świeciły na żółto.
Według innych teorii żółty to kolor wzbudzają­cy mdłości, podczas gdy pomarańczowy (przeci­wieństwo niebieskiego) wzbudza niepokój.

Niektórzy uważają, że osoby mające dobry wzrok mogą nauczyć się rozpoznawać kolory dotykiem i że nawet niewidomi znajdują się pod wpływem kolorów występujących w ich otoczeniu. Oznacza­łoby to, że kolor jest zjawiskiem obiektywnym i że niekoniecznie trzeba go widzieć, żeby odczuć jego działanie.
Choć powszechnie przyjmuje się fakt istnienia pewnego związku pomiędzy zachowaniem czło­wieka a barwą otoczenia, nie ma pewności, czy związek ten można analizować metodami nauko­wymi. Wątpliwości dotyczą także kwestii, czy rzeczywiście można pomóc tym, którzy cierpią z powodu zachwiania równowagi - nadmiaru lub braku jednej określonej barwy.

Najbardziej wpływowym specjalistą w dziedzinie terapii kolorami w XX wieku jest bez wątpienia Dinshah Ghadiali, Amerykanin hinduskiego pocho­dzenia, którego trzytomowe dzieło The Spectro Chrometry Encyclopedia (1933) jest obecnie biblią specjalistów leczących barwami.
Ghadiali opisał szczegółowo, w jaki sposób zdrowy organizm ludzki utrzymuje równowagę siedmiu barw podstawowych występujących w wi­dzialnej części widma optycznego. Zaburzenia tej równowagi prowadzą do pojawiania się chorób, które można leczyć „zażywając" brakującego ko­loru w taki sam sposób, jak przepisany przez le­karza lek. Ghandiali opisuje, jak można wodę lub laktozę „napełnić" kolorem, by stalą się „lekiem" przyjmowanym wewnętrznie.
Słońce jest źródłem wszelkiego światła na Ziemi, a światło jest źródłem barw, nic zatem dziw­nego, że światło słoneczne odgrywa podstawową rolę w terapii kolorami. Wszystkie zabarwione płyny służące jako leki w terapii kolorami najpierw wystawia się na działanie promieni słonecznych. Niektórzy specjaliści stosują także specjalne reflek­tory skupiające promienie słoneczne na określo­nych miejscach na skórze. Część schorzeń leczy się metodą masowania pacjenta kolorowymi wor­kami zawierającymi sól naświetloną promienio­waniem słonecznym.

Inną ważną formą leczenia jest poddawanie pacjen­ta działaniu światła o pożądanym kolorze. Tę tech­nikę nazywa się chromoterapia. Głównej barwie często towarzyszy barwa dopełniająca, zwiększają­ca efektywność terapii: na przykład, zielony można uzupełnić purpurowoczerwonym. Uważa się, że energia promieniująca z lampy wnika do organi­zmu pacjenta i leczy jego schorzenia. Zwolennicy tej metody twierdzą, że światło z widzialnej części widma optycznego ma leczniczy wpływ na ludzki organizm, a niewidzialne promienie podczerwone działają szkodliwie.

Specjaliści koloroterapii uważają, że każda z sied­miu podstawowych barw leczy inne schorzenia. Kolor czerwony ma leczyć anemię i paraliż, poma­rańczowy - zapalenie oskrzeli, przy czym rozpusz­cza także kamienie żółciowe i nerkowe. Żółty prze­ciwdziała zaparciom i łagodzi objawy cukrzycy. Zielony leczy grypę, wrzody, a nawet raka piersi. Niebieski dyzenterię, żółtaczkę, rany cięte i opa­rzenia. Kolor indygo łagodzi astmę i niestrawność. Fioletowy pomaga osobom cierpiącym na zapale­nie stawów i zapalenie opon mózgowych.
Niektórzy specjaliści od terapii kolorami stawia­ją diagnozę wspomagając się przesłoną Kilnera. Składa się ona z dwóch kawałków szkła, pomiędzy którymi znajduje się roztwór zabarwiony na fiole­towo. Urządzenie to ma eliminować zbędne kolory i lepiej ukazywać proporcje barw występujące w organizmie pacjenta.
Terapii kolorami towarzyszą także zalecenia die­tetyczne. Pacjenci, w organizmach których wy­stępuje niedobór zielonego koloru, powinni jadać kapustę i cukinię; tym, którym brakuje czerwone­go, zaleca się buraki i czerwone porzeczki.
Chociaż nikt nie wie na pewno, jak skuteczne jest leczenie kolorami i czy w ogóle przynosi jakieś pozytywne skutki dla zdrowia, niemal w każdym przypadku jest to metoda nieszkodliwa, która może mieć duże znaczenie psychologiczne, co jest rów­nież ważne we współczesnej medycynie.

Do góry