Ocena brak

MSP w Polsce

Autor /Lisa Dodano /03.05.2011

 

 

Najczęściej stosowaną formą zatrudnienia w MSP jest bezterminowa umowa o pracę – wskazuje ją 61,4% badanych firm. Jednak jej popularność zmalała w porównaniu do końca 2000r. o 1,2% wskazań. Wzrosła natomiast liczba wskazań drugiej pod względem popularności terminowej umowy o pracę (31,8% wskazań w porównaniu do 29,5% na koniec 2000r.) oraz umów zlecenie (z 3,7% do 4,4%). Taka tendencja jest zgodna z kierunkami zmian zachodzących na światowych rynkach pracy, gdzie stałe zatrudnienie, związane z podnoszeniem stałych kosztów przez pracodawcę, coraz bardziej oddaje pola pracy czasowej czy wręcz pracy świadczonej na rzecz jednego kontraktu (najbliższym polskim odpowiednikiem takich stosunków pracy są umowa zlecenie i umowa o dzieło). Z badań wynika, że na razie polskie MSP stosunkowo rzadko odwołują się do formuły pracy związanej z konkretnym zadaniem – zaledwie 6,7% wskazań łącznie dla umów zleceń i umów o dzieło. Jeszcze mniej popularny jest zakup usług od byłych pracowników – stosunkowo często stosowana przez firmy duże metoda ograniczania kosztów.

Średnie wynagrodzenie w MSP jest niskie i wykazuje duży związek z pozycją zatrudnionego w firmie. Pensje osób zarządzających firmą są blisko trzykrotnie wyższe niż pracowników odpowiedzialnych za sprzedaż czy administrację i równo trzy razy więcej niż w pracy bezpośredniej. Zdecydowanie złym sygnałem dla całego sektora MSP jest fakt, iż w 2001 r. zatrudnienie w małych i średnich przedsiębiorstwach spadło, choć jeszcze rok wcześniej sektor ten raczej zatrudniał pracowników niż ich zwalniał.

Badania pokazują, że jeszcze w 2000 r. przedsiębiorcy dość optymistycznie oceniali szanse rozwoju w roku 2001 – planowali niewielki, ale jednak wzrost zatrudnienia. Jednak ostatecznie zatrudnienie zostało zmniejszone, przede wszystkim w dziale praca bezpośrednia. Niestety, cięcia zostały dokonane mechanicznie, na zasadzie dostosowania kosztów do malejących przychodów – ogranicza się produkcję nie myśląc np. o zwiększeniu sprzedaży. Dowodzi to pasywności zarządzania.

Badania nie potwierdziły powszechnego poglądu o bardzo krótkim okresie życia przeciętnego polskiego MSP. Ponad połowa badanych firm istnieje ponad 5 lat (prawie 17% - ponad 10 lat), a tylko nieco ponad 7% zostało założonych niespełna rok przed badaniem.

Małe i średnie firmy (szczególnie te mniejsze) są ważnym elementem wzmacniającym tkankę społeczną w Polsce. Są one także – co jest w naszym kraju mało doceniane – spoiwem podtrzymującym więzi rodzinne. Aż 1/3 badanych MSP uzyskuje wsparcie z nieodpłatnej pracy członków rodziny.

Niesłychanie istotna dla miejsca MSP w polskiej gospodarce jest też struktura zatrudnienia, a zwłaszcza wiek pracowników. Okazuje się, że aż 37% osób pracujących w badanych przez nas firmach to ludzie młodzi, w wieku od 21 do 30 lat, a niespełna 8% nie ukończyło jeszcze 20 lat. Oznacza to, że MSP jest sektorem, w którym znajdują pracę ludzie obecnie praktycznie bez szans na rynku pracy, najczęściej stojący w kolejkach w Urzędach Pracy. To jest zresztą dość charakterystyczna cecha sektora MSP także i w innych krajach. Małe i średnie firmy zazwyczaj pełnią funkcję amortyzatora negatywnych trendów na rynku pracy, oferując zatrudnienie osobom o zbyt niskich kwalifikacjach lub zbyt małym doświadczeniu, by zaspokoić oczekiwania dużej firmy, zmuszonej do konkurowania na globalizującym się rynku. Rozwój MSP jest więc efektywnym i praktycznie obojętnym z punktu widzenia budżetu państwa sposobem na bezrobocie. Jest to niesłychanie istotna informacja teraz, gdy na polski rynek pracy wchodzi wielki wyż demograficzny – i to przy 18-procentowym bezrobociu zanotowanym na początku 2002 r.

Co więcej, w badaniach sprawdzono też wykształcenie właścicieli tego sektora. Okazało się, że prawie 55% skończyło tylko szkołę średnią, a 7,5% właścicieli ma wykształcenie zaledwie zasadnicze. Z jednej strony to zła wiadomość – trudno o kreatywność szybkie dostosowanie się do zmian tam, gdzie brakuje wiedzy. Z drugiej jednak strony widać tym wyraźniej, że rozwój sektora MSP jest szansą na zmniejszenie zaangażowania struktur i pieniędzy państwowych zmniejszenie bezrobocia – szczególnie w grupach wysokiego ryzyka, czyli wśród osób młodych bez wykształcenia. Zanim przeciętny Polak będzie przygotowany do potrzeb nowoczesnej gospodarki – co wymaga zmiany pokoleniowej i zajmie lata – właśnie MSP mogą i powinny efektywnie wchłaniać nadpodaż pracy słabo wykwalifikowanej.

Wyniki badań potwierdziły, że w polskim MSP praktycznie nie ma związków zawodowych. Prawdopodobne jest celowe działanie właścicieli przedsiębiorstw i menedżerów obawiających się paraliżu decyzyjnego (jaki grozi „uzwiązkowionej” firmie przy obowiązujących w Polsce przywilejach przysługujących działaczom związkowym) jak i całkiem logiczny brak uzasadnienia dla istnienia związków zawodowych w firmach zatrudniających niewielką liczbę pracowników.

Kolejna rzecz, jaka potwierdziły badania, to bardzo duże znaczenie podatku dochodowego PIT dla kondycji sektora MSP. Okazuje się bowiem, że aż 94% respondentów rozlicza się właśnie poprzez ten podatek.

Sektor MSP nie jest w dobrej kondycji. Świadczy o tym fakt, że tylko niewiele ponad połowa respondentów planuje rozwijać swoje firmy w najbliższym czasie. Z pewnością nie można mówić o zapaści, czy głębokiej recesji dotykającej sektora małych i średnich przedsiębiorstw, ale poziom optymizmu jest bardzo słaby.

Bardzo dalekie od optymizmu wnioski można wyciągnąć z odpowiedzi na pytanie dotyczące metod pozyskiwania środków na rozwój firmy. Okazuje się, że praktycznie jedynym poważnym źródłem kapitału są zyski przedsiębiorstwa (prawie 82% wskazań). Nie kredyt komercyjny (18,2%) ani preferencyjny (12,5%), ani nie leasing (9,1%), tylko te pieniądze, które zostaną w firmie po zapłaceniu wszystkich należności i podatków.

Obrazu obecnego stanu polskich przedsiębiorstw dopełnia badanie źródeł przychodów firm. Tylko 3,4% przychodów netto pochodzi ze sprzedaży produktów usług na rynki zagraniczne. To bardzo niekorzystny wynik, świadczący o lokalności działań polskiego sektora MSP i w związku z tym słabego przygotowania do warunków rosnącej konkurencji. Po czekającym Polskę w niedługim czasie przystąpieniu do rozwiniętych gospodarczo i opartych na silnej konkurencji struktur europejskich nasze MSP mogą sobie nie poradzić. Gwałtowne powiększenie konkurencji i wynikający z tego wzrost wymagań w stosunku do przedsiębiorstw oraz ich właścicieli czy menedżerów, wielu z polskich MSP zagrozi upadkiem.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że przedsiębiorcy boją się skutków wejścia Polski do Unii Europejskiej. Aż 44,3% badanych twierdzi, że nie dostrzega żadnych korzyści wynikających z włączenia się Polski do UE. Tylko ¼ przedsiębiorców menedżerów dostrzega korzyści w postaci otwartości granic, korzystniejszych kredytów czy powiększenia rynku zbytu. Dostęp do nowych technologii pozytywnie ocenia zaledwie 18% badanych. Wyniki te pokazują jak wiele jest jeszcze do zrobienia, by proces integracji z jednej strony budził mniej obaw, a z drugiej – rzeczywiście nie zakończył się masowymi upadłościami w tym sektorze.

Analizę wyników finansowych sektora MSP warto rozpocząć od wpływu różnych czynników na utratę płynności finansowej firmy. Najbardziej szkodliwa jest konieczność płacenia podatków przed wpływem należności za sprzedany produkt czy wykonaną usługę – jako główną przyczynę utraty płynności wykazało ją prawie 44% respondentów. Również bardzo uciążliwe są działania dużych sieci handlowych (ponad 31% wskazań). Trzecie miejsce zajmują duże koncerny międzynarodowe, przypada na nie 7,4% wskazań.

Co tak naprawdę wpływa na rozwój firm? Warto zauważyć tu pewną niekonsekwencję w postrzeganiu nieterminowych płatności jako realnego problemu. Firmy MSP po prostu nauczyły się żyć w sytuacji, gdy należne im płatności są nawet mocno opóźniane i dlatego nie postrzegają ich jako głównego problemu zagrażającego płynności finansowej. Faktem jest natomiast, że w dużej części firm sektora MSP nie ma służb zajmujących się windykacją – przedsiębiorstwa kilkuosobowe są zbyt małe, by aż tak specjalizować obowiązki pracownika. Z drugiej strony brakuje instytucji, które by system windykacji udrożniły.

Niestety niewiele przedsiębiorstw sektora MSP korzysta z kredytów. Główną barierą przy sięganiu po nie są problemy z formalnościami (ponad 58% wskazań) oraz brak zabezpieczeń majątkowych (prawie 25%). Kłopoty ze sprostaniem wymaganiom formalnościowym wiążą się m. In. Z nieufnością, jaką banki patrzą na swój portfel kredytowy, zwłaszcza w czasie stagnacji gospodarczej. Przy słabym wzroście PKB banki przyglądają się kredytom bardziej szczegółowo i formalnie, a sektor MSP jest z definicji obciążony większym ryzykiem; sezonowość koniunktura gospodarcza mają na niego duży wpływ. Tymczasem system windykacji i przepisy prawne (prawo upadłościowe i układowe oraz hipoteki) nie zachęcają banków do większego zaangażowania się w kredyty dla sektora MSP. Z kolei brak zabezpieczeń majątkowych jest związany z finansowaniem firm ze środków własnych i niskiego poziomu kapitalizacji. Stąd nie ma także zabezpieczeń majątkowych. Co gorsza, większość firm nie prowadzi pełnej sprawozdawczości, a wnioski przychodzące do banków są bardziej oparte na oświadczeniach właścicieli a nie dowodach, na których można by się oprzeć udzielając kredytu. Do tego dochodzi dość popularna w MSP „szara strefa” wynikająca przede wszystkim z wysokich podatków i innych obciążeń parapodatkowych. W efekcie firmy sektora MSP często nie pokazują całości swojej sytuacji w banku, co oznacza brak przejrzystości w stosunkach z bankiem i ostatecznie uniemożliwia uzyskanie kredytu.

Inne cechy polskiego MSP to:

  • Mimo trudności wiele przedsiębiorstw planuje na najbliższą przyszłość wzrost. Dotyczy to przede wszystkim regionów od dłuższego czasu dotkniętych słabymi wynikami gospodarczymi. Najmniej optymizmu wykazują firmy najmniejsze, najbardziej podatne na uderzenie recesji. Przyczyną planowanego wzrostu w największym stopniu są nowe produkty, a nie zwykłe zwiększenie produkcji. Czyli MSP są mimo wszystko kreatywne.

  • Podstawowe dla działalności gospodarczej ustawodawstwo jest postrzegane źle lub wręcz bardzo źle. I wcale nie dotyczy to wysokości opłat czy składek (z wyjątkiem ZUS), ale np. zmienności przepisów. Najgorzej ocenia się Kodeks Pracy i Ustawę Prawo o działalności gospodarczej

  • Spośród różnych administracji, z jakimi styka się przedsiębiorca, najgorsze oceny dostał ZUS – za wysokość składek, biurokrację i niską jakość prawną, w tym częste zmiany przepisów.

  • Koszty zatrudnienia stanowią ponad 40% kosztów ogółem ponoszonych przez polskie MSP. Wszelkie dalsze usztywnienia przepisów Kodeksu Pracy czy nałożenie na pracodawcę dalszych obowiązków związanych z ochroną pracownika może poważnie naruszyć chwiejną sytuację finansową MSP.

  • Ponad połowa firm nie zamierza w najbliższym czasie podnosić kapitału własnego, a przewaga przedsiębiorstw planujących jego wzrost jest niewielka (ok. 10%). Co gorsza, źródłem wzrostu kapitału mają być przede wszystkim zyski przedsiębiorstwa (87,6% wskazań) czyli jeśli zysku nie będzie, wzrostu kapitału też nie.

  • Na 10 firm aż 7 nie zamierza powiększać majątku trwałego. Można więc mówić o zamrożeniu planów rozwojowych, zastoju niebezpiecznym dla przyszłości MSP.

Podobne prace

Do góry