Ocena brak

MOŻAJSK, m. w Rosji, 150 km na zach. od Moskwy

Autor /Bartosz123 Dodano /13.06.2013

Od którego pochodzi nazwa największej bitwy w kampanii 1812. Pol. uczestnicy tej kampanii nazwali ową „batalię gigantów” z 7IX 1812 bitwą pod Możajskiem, podczas gdy Rosjanie mówią o starciu pod Borodino, a Francuzi - nad rz. Moskwą (de la Moskova).

Po bitwie 18 VIII pod Smoleńskiem Rosjanie podjęli dalszy odwrót na wsch. Dotychczasowego wodza Barclaya de Tolly zastąpił stary Kutuzow, także zwolennik odwrotu. Pod naciskiem cara i opinii publicznej zdecydował się wydać bitwę Francuzom, aby nie oddawać Moskwy bez walki. Wybrał pozycję w rejonie w. Borodino, w pobliżu M., gdzie teren jest pofalowany i przecięty rz. Koło-czą, dopływem rz. Moskwy. Rosjanie wznieśli tu umocnienia ziemne - wielką redutę, trzy strzałcza-ny i redutę szewardyńską. Kutuzow rozmieścił wojska w taki sposób, że ustawione ukośnie do tych dróg, zagradzały Francuzom dalszy marsz na wsch. zarówno starą, jak też nową drogą smoleńską. Nadchodząca W A musiała przesuwać się przed frontem wojsk ros. i pod ogniem ich art.

5 IX o świcie awangarda WA znajdowała się kilka km na zach. od Borodino. Napoleon dysponował 127 tys. żoł. i 580 działami przeciwko 120 tys. Rosjan i 600 działom. Nie mógł uderzyć frontalnie na tak umocnioną pozycję, zdecydował się zatem obejść lewe skrzydło przeciwnika przez w. Uticę, gdzie przeszkody terenowe były mniejsze i nie było tak silnej art. Atak na Borodino miał więc według pierwotnych założeń tylko odciągnąć uwagę przeciwnika i związać chwilowo jego siły.

O godz. 16 korpus wł. ks. Eugeniusza Beauhamais zajął pozycję 2 km na zach. od Borodino. Kaw. Murata i dyw. piech. Compansa przekroczyły rz. Kołoczę i brawurowym atakiem zdobyły redutę szewardyńską wraz z miasteczkiem Szewardino. Bój był krótki, ale bardzo zaciekły. Zginęło 6 tys. Rosjan i 3 tys. Francuzów. O godz. 19 Napoleon wraz z gwardią zajął stanowiska w pobliżu opanowanej reduty. 5 korpus poi. ks. Poniatowskiego otrzymał rozkaz postępowania naprzód i obejścia lewego skrzydła przeciwnika przez las w rejonie Uticy. Polacy mieli iść starą drogą smoleńską.

6 IX Kutuzow - mimo utraty najdalej na zach. położonej reduty szewardyńskiej - pozostał pod Borodino, zdecydowany stawić czoło Francuzom, obie strony przygotowywały się zatem do decydującej rozprawy. Rosjanie wyrównali front, który nie biegł już wzdłuż Kołoczy - ukosem do obu dróg - ale prosto z płn. na płd. Napoleon także zmienił swe ugrupowanie.

Większość sił (90 tys.) przesunął z lewego skrzydła ku centrum i na prawe skrzydło, pozostawiając na wprost Borodino tylko 4 korpus wł. Miał przed sobą umocnione pozycje ros. Trzy strzałczany, obsadzone przez Gorczakowa i Bo-rozdina, oraz wielką redutę - bardziej na płn. - gdzie stała dyw. Rajewskiego. Wielka reduta została obsadzona aż 200 działami. Na wprost stanowisk ros. gen. Lariboisiere usypał ziemne reduty ks. Eugeniusza, Fouchera i Sorbiera, tak aby można było odeprzeć ewentualne kontrataki.

7 IX o świcie 120 armat franc. rozpoczęło gwałtowny ostrzał pozycji Bagrationa, czyli centrum ros. ugrupowania. Poniatowski podjął próbę obejścia przeciwnika przez Uticę, ale niemal natychmiast został zatrzymany w lesie pod tą wioską. Korpusy Neya i Davouta zdołały opanować trzy strzałczany, a kirasjerzy Latour-Maubourga wykonali wspaniałą szarżę na płd. od wielkiej reduty, która w ten sposób została odizolowana. Po ciężkich walkach wdarli się do niej piechurzy Moranda.

Na lewym skrzydle ks. Eugeniusz zdołał tymczasem wyrzucić gen. Miłoradowicza (prawe skrzydło ros.) z w. Borodino. Korpus wł. przekroczył rz. Kołoczę i podjął powolny marsz na m. Gorki. Po 4 godz. zaciekłego boju Bagration w dalszym ciągu trzymał zwarty front, jego żoł. nie wykazywali żadnych oznak zmęczenia i nie prosili o posiłki. Mimo natarczywych żądań marsz, i gen. Napoleon nie zdecydował się użyć gwardii, która jedyna mogłaby przełamać front ros.

O godz. 10 Kutuzow uznał, że Francuzi sąjuż mocno wykrwawieni. Wydał rozkaz kontrataku i odebrania pozycji utraconych rankiem. Kozacy Płatowa i jazda Uwarowa uderzyli z prawego skrzydła ruchem oskrzydlającym na tyły 4 korpusu ks. Eugeniusza. Włosi zmuszeni byli wstrzymać marsz i z wielkim trudem bronili się w Borodino, które stało w płomieniach. Równocześnie dyw. gen. Do-chturowa odzyskała wielką redutę, wyrzucając z niej żoł. Moranda. Rezerwa ros., prowadzona przez gen. Wirtemberskiego, przyszła z pomocą Bagrationowi i w rejonie w. Siemionowskoje prowadziła zacięty bój z pułkami Neya. Temu z kolei z pomocą przyszła dyw. Frianta.

W pobliżu reduty trzy strzałczany korpusy Neya i Davouta z trudem utrzymały zdobyty teren, dzięki atakom kaw. Nansouty’ego i wsparciu 200-dzia-łowej baterii. Parokrotnie musiały odpierać szarże ciężkiej jazdy ros. gwardii. Ranny został gen. Friant, pocisk armatni zmiażdżył nogę Bagrationowi. Kutuzow zaangażował w tym momencie większość rezerw. Raz jeszcze marsz, nakłaniali Napoleona, aby użył gwardii i zadał śmiertelny cios przeciwnikowi. On jednak uważał, że nie może podjąć takiego ryzyka „800 mil od Francji”. Ograniczył się do rzucenia do boju dyw. młodej gwardii, którą sam przez chwilę prowadził do ataku. Pozwoliło to ostatecznie odrzucić gen. Wirtemberskiego za w. Siemionowskoje.

Tymczasem na płn., po krótkotrwałej panice w szeregach, ks. Eugeniusz zdołał opanować sytuację. Płatów i Uwarow cofnęli się ku Miłoradowiczowi. Dyw. piech. Marchanda i Gerarda, wspierane przez kaw. Grouchy'ego i Montbruna, zdobyły na nowo wielką redutę Rajewskiego. Zginął jednak Montbrun, a po chwili jego następca, gen. Caulaincourt.

O godz. 16 Kutuzow, utraciwszy wszystkie reduty i zagrożony przez Poniatowskiego, który wznowił marsz przez las pod Uticą, wydał rozkaz odwrotu na nową linię obrony, kilka km na wsch. Rosjanie zachowali zdolność do walki, a jednocześnie możliwość dalszego cofania się ku Moskwie. Całodzienne zmagania nie dały więc Francuzom niczego poza zajęciem skrawka terenu. Napoleon rozkazał skoncentrować ogień art. na cofających się Rosjanach. 400 dział przez dwie godz. ostrzeliwało przeciwnika, który ze stoickim spokojem powoli wycofywał się na wschód.

W bitwie tej Rosjanie stracili 60 tys. żoł., z czego 15 tys. ciężko rannych i tylko 2 tys. jeńców, gdyż kaw. franc. poniosła tak wielkie straty, że nie mogła podjąć pościgu. Straty franc. ocenia się na 10 tys. zabitych i 20 tys. ciężko rannych. Wojska napoleońskie poniosły też bardzo poważny uszczerbek w kadrach dowódczych. Poległo bądź zostało rannych aż 47 gen. i 37 płk.

Do góry