Ocena brak

Moralne i filozoficzne przesłanie „Dżumy” A. Camusa.

Autor /Samantha Dodano /06.04.2011

 

Dżuma” to utwór nazywany powieścią – parabolą. Jej tematem jest epidemia dżumy w Oranie w 194… roku (autor nie sprecyzował dokładnie daty, przypuszczalnie chodziło mu o pierwszą połowę lat 40-stych XX wieku, a więc czas trwania II wojny światowej). Pisarz przedstawił zamknięte, odizolowane od reszty świata miasto, a w nim ludzi, narażonych na śmiertelne niebezpieczeństwo. Interesowały go głównie postawy ludzkie w sytuacji zagrożenia. Przedstawił mieszkańców Oranu zaskoczonych przez dżumę, do której nie byli przygotowani. W zaistniałej sytuacji poczuli się bezradni, opuszczeni, bierni i przygnębieni. Musieli nagle zrezygnować z życia, jakie dotąd pędzili i przystosować się do nowych warunków, do rozłąki i nieustannego zagrożenia śmiercią. Na podziw zasługuje w powieści jej główny bohater, doktor Bernard Rieux. Wiedział, że nie uda mu się pokonać epidemii, ponadto w tym czasie ciężko zachorowała mu żona, którą na krótko przed wybuchem epidemii wysłał do uzdrowiska, jednak to on właśnie zdecydował się na walkę. Stanął po stronie słabych, chorych, umierających, pokonanych przez dżumę. Bez zastanowienia narażał własne życie, jeżdżąc przez całą dobą do chorych, organizując szpitale, kwarantanny, oddziały sanitarne. Pracował bez wytchnienia, poszukując skutecznego lekarstwa, które uodporniłoby ludzi przeciwko zarazie. W pewnym momencie przyszła wiadomość, że żona, którą bardzo kochał, zmarła w sanatorium. Nawet wtedy się nie poddał. Równie boleśnie odczuł śmierć przyjaciela, Tarrou, który ramię w ramię z nim walczył z zarazą. Organizował oddziały sanitarne, zajmował się przewozem i izolowaniem chorych. Uważał, że brak zaangażowania w tę walkę byłby zgodą na zło. Podobnie na uwagę zasługują inni, np. dziennikarz Raymond Rambert, który znalazł się w mieście i został w nim uwięziony przypadkowo. Za wszelką cenę usiłował początkowo wydostać się z Oranu, ponieważ nie czuł się z nim w żaden sposób związany i nie chciał rezygnować dla obcych ludzi ze szczęścia osobistego (w Paryżu została ukochana przez niego kobieta). W ostatniej chwili, gdy droga ucieczki stanęła przed nim otworem, zrezygnował z niej dobrowolnie i został. Pomagał potrzebującym również skromny urzędnik, Joseph Grand. Był to poczciwy człowiek, którego porzuciła żona i który mimo to nadal ją kochał. Pracował w oddziałach sanitarnych z poświęceniem, sądził nawet, że umrze. Wyzdrowiał jednak i powrócił do rozpoczętego przed epidemią dzieła, którym planował zadziwić krytyków (poza pierwsze zdanie powieści nigdy dotąd nie udało mu się wyjść). Ciekawą postacią był także ojciec Paneloux, jezuita, który początkowo głosił, że dżuma jest słuszną karą za grzechy. Dopiero będąc świadkiem strasznej śmierci w męczarniach małego synka sędziego Othona, przeżył wstrząs i zmienił swoje stanowisko wobec dżumy. Zrozumiał, że musi z nią czynnie walczyć i w walce tej oddał życie. W powieści pokazani są też ludzie źli, jak Cottard, który cieszył się z epidemii, gdyż obawiał się aresztowania za jakieś przestępstwo, a w czasie dżumy nikt nie interesował się przestępcami. Gdy epidemia minęła, z rozpaczy zaczął strzelać z okien swego mieszkania do przechodniów. Camus poruszył w utworze egzystencjalne zagadnienie kruchości i zagrożenia życia ludzkiego. Istnienie ludzkie jest niepewne, niezrozumiałe, zagrożone zniszczeniem. W ludzkiej egzystencji dominuje absurd, zło i zagrożenie – takie właśnie spojrzenie na świat charakterystyczne jest dla filozofii egzystencjalnej. Powieść Camusa jest utworem parabolicznym, gdyż obraz dżumy w utworze poza znaczeniem dosłownym ma również sens metaforyczny. Data zasugerowana w powieści daje do zrozumienia, że dżuma może być metaforą II wojny światowej. Wskazują na to i inne zbieżności: grzebanie zwłok we wspólnych grobach, tłok w tramwajach, którymi wywożeni są ludzie na okres kwarantanny, kojarzący się z transportem więźniów do obozów, strzelanie do osób, które chcą opuścić miasto. Jeżeli zaś sens metaforyczny tłumaczy się jako śmierć, to zapewne chodzi o to, że może ona nas zaskoczyć w każdym miejscu i o każdej porze, wówczas należy przyjąć postawę godną człowieka.

Do góry