Ocena brak

MONTE CASSINO - bitwa 1944 r.

Autor /jas Dodano /25.02.2011

Wzgórze (516 m n.p.m.) z klaszto­rem benedyktynów na szczycie, wraz ze wzgórzami 593 i 575 część masywu górskiego w środkowej części Półwyspu Apenińskiego, na którym rozciągała się kluczowa część niemieckiego systemu umoc­nień linii *Gustawa zamykającej kierunek na Rzym. Od 12 stycznia 1944 r. aliancka 15 Grupa Armii (dowódca gen. Harold *Alexander), w której skład wchodziły amerykań­ska 5 armia (gen. Mark *Clark) i brytyjska 8 armia (gen. 01iver *Leese), podejmowała próby prze­łamania linii Gustawa bronionej przez wchodzącą w skład Grupy Ar ­mii „C" (dowódca feldmarsz. Albert *Kesselring): 10 armię (gen. Hein­rich Gottfried von Vietinghoff Schell). Regionu Monte Cassino broniły jednostki 1 dywizji strzel­ców spadochronowych (dowódca gen. Richard Heidrich).

Trzykrotne uderzenia wojsk alianc­kich (natarcie 12-25 stycznia połą­czone z desantem morskim pod *An-zio-Nettuno, 15-18 lutego i 15-2 5 marca) nie przyniosły rezultatów. Po tych niepowodzeniach dowódz­two alianckie zdecydowało powie­rzyć zadanie przełamania linii Gusta­wa brytyjskiej 8 armii. Gen. Leese zaproponował zdobycie Monte Cassino dowódcy 2 Korpusu Pol­skiego gen. Władysławowi *An-dersowi, który miał prawo udzielić odpowiedzi odmownej.

Anders po krótkim namyśle wyraził zgodę. W pamiętnikach napisał: „(...) wy­konanie tego zadania ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zy­skało wówczas w świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpo­wiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chc ą się bić z Niemcami".

Według pla­nu, jaki przygotował, korpus w ce-' lu rozproszenia niemieckiej obrony miał uderzyć na dwa sąsiednie wzgórza (wzgórze 593 i San Ange-lo), a po ich opanowaniu atakować klasztor na Monte Cassino. 12 ma ­ja o godz. 1.00, po dwugodzinnym przygotowaniu artyleryjskim, pierwsze rzuty (cztery bataliony) 3 Dywizji Karpackiej i 5 Dywizj i Kresowej rozpoczęły atak na wy ­znaczone obiekty. Zacięte walki trwały do świtu. Polskie oddziały, pozbawione możliwości podcią­gnięcia posiłków, dziesiątkowane ogniem niemieckich dział i karabi­nów maszynowych, musiały wyco­fać się na pozycje wyjściowe.

Jed­nakże ich natarcie związało duże siły niemieckie i umożliwiło bry­tyjskiemu XIII korpusowi sforso­wanie rzeki Gari oraz zdobycie przyczółków na jej zachodnim brzegu, następnie zaś rozwinięcienatarcia, do którego włączył się I korpus kanadyjski. 17 maja o godz. 7.00 świeże bataliony oby­dwu polskich dywizji ruszyły do ataku i ponownie zdobyły wzgórze 593 oraz opanowały część wzgórza San Angelo. Dalsze postępy okaza­ły się niemożliwe. Natarcie 18 ma­ja wznowiono. Wtedy okazało się, że w nocy Niemcy wycofali więk­szość oddziałów, pozostawiając na wzgórzu klasztornym jedynie silną osłonę.

Po przełamaniu oporu Niemców, o godz. 10.20 patrol 12 pułku ułanów zatknął na ruinach klasztoru polski sztandar. Kontynu­ujące natarcie polskie oddziały opanowały do 25 maja cały północ­ny odcinek linii Hitlera, otwierającwojskom alianckim drogę do Rzy­mu. Straty 2 Korpusu Polskiegow walkach o Monte Cassino wy­niosły: 924 żołnierzy poległych,2930 rannych i 345 zaginionych.

Podobne prace

Do góry