Ocena brak

MONROE Marilyn (Norma Jean Mortenson) (1926 - 1962)

Autor /Wincenta Dodano /21.11.2012

Czterdziestokrotne barbiturany

Aktorka amerykańska, najsłynniejsza gwiazda Hollywood lat pięćdziesiątych.
Zaczynała jako fotomodelka. Jako aktorka zagrała m.in. w tak słynnych filmach, jak
Pół żartem, pot serio, Mążczyźni wolą blondynki, Skłóceni z życiem. Miała trzech
mężów. Zażywała narkotyki, była uzależniona od leków, często popadała w stany
załamania nerwowego.

Okoliczności jej śmierci do dziś nie zostały wyjaśnione do
końca i budzą wiele wątpliwości. Pojawiały się różne hipotezy, z których
najpopularniejsza, alternatywna wobec wersji oficjalnej, głosiła, iż została
zamordowana w związku z jej zawiłymi stosunkami z klanem Kennedych.
Wskazywano na przeróżne szczegóły świadczące o tym, że aktorka nie mogła zażyć
dobrowolnie lekarstw (np. brak w jej pokoju szklanki, butelki czy jakiegokolwiek
innego naczynia z napojem niezbędnym do popicia pigułek).

Według oficjalnej wersji
Monroe popełniła samobójstwo, a zdarzenia przebiegały następująco: 5 sierpnia o
godzinie 3.30 nad ranem gosposia aktorki, Eunice Murray, zatelefonowała do doktora
Greensona, opiekującego się Marylin. Poinformowała go, że obudziła się i zobaczyła
światło w sypialni aktorki. Było to o tyle niezwykłe, że zdecydowała się zadzwonić do
lekarza.

Ten nakazał jej stukać mocno w drzwi, a gdy to nie przyniosło skutku, wsiadł
w samochód i pojechał na miejsce. Pojawił się po pięciu minutach. Równocześnie
wezwano doktora Engelberga. Lekarze wybili szybę i dostali się do pokoju przez
okno. Greenson tak relacjonował później ów moment: "Widziałem już z daleka, że
Marilyn nie żyje. Leżała twarzą do łóżka, z odsłoniętymi ramionami. Gdy zbliżyłem
się, zobaczyłem jej prawą rękę zaciśniętą kurczowo na słuchawce.

Chyba próbowała
telefonować, zanim została pokonana. Było to wręcz niewiarygodne, takie proste, a
zarazem ostateczne i skończone". Anthony Summers w książce Bogini. Tajemnice
życia i śmierci Marilyn Monroe pisze: "Zdjęcia policyjne zrobione parę godzin później
ukazują Monroe wyprostowaną, mniej lub bardziej okrytą zmiętym prześcieradłem.
Jej głowa spoczywa na poduszce, na prawym policzku. Ma zamknięte oczy, twarz
spokojną, jakby pogrążoną we śnie".

Monroe nie zostawiła listu pożegnalnego, przy
łóżku znaleziono jedynie telegram z Paryża, proponujący jej występy w
jednoosobowym widowisku. Współpracujący z koronerem toksykolog Ralph
Abernethy poproszony o sprawdzenie obecności w organizmie śmiertelnych
substancji stwierdził, że we krwi zmarłej stężenie barbituranów wynosiło niemal
cztery i pół promila, wodzianu chloralu zaś - osiem promili.

Z kolei w wątrobie
stężenie pentobarbitalu, czyli związku chemicznego tworzącego środek nasenny,
wyniosło trzynaście promili. Stężenia te dwudziesto-, czterdziestokrotnie przekraczały
normy dopuszczalne w terapii i były zabójcze.

Podobne prace

Do góry