Ocena brak

Molier jako mistrz komedii

Autor /Olek555 Dodano /17.05.2011

Komedia jest gatunkiem wywodzącym się ze starożytności. Twórcą komedii nowożytnej był francuski komediopisarz tworzący pod pseudonimem Molier. Ten syn zamożnego mieszczanina paryskiego zrezygnował z godności królewskiego tapicera, którą mu wyrobił ojciec, gdyż zakochawszy się w aktorce, wstąpił do trupy teatralnej. Przeszedł wszystkie szczeble tej kariery: był aktorem, dyrektorem teatru i wreszcie dostawcą repertuaru. Nie brakło mu na tej drodze niepowodzeń i przykrości, nawet trafił do więzienia z powodu niewypłacalności.

Lata wędrówek z trupą zaowocowały wreszcie - przyniosły sławę zespołowi i Molierowi, który swymi komediami zdobył nawet poparcie i opiekę króla Ludwika XIV. Twórczość komediowa przysporzyła jednak autorowi wielu wrogów i często sam król osłaniał go w trudnych sytuacjach. Zmarł na scenie w czasie przedstawienia "Chorego z urojenia", a bezpośrednią przyczyną zgonu był krwotok gruźliczy. Duchowieństwo nie chciało wyrazić zgody na pochowanie Moliera w poświęconej ziemi, więc król polecił dokonać takiego pochówku... nocą.

W dorobku pisarskim miał ten twórca ponad trzydzieści komedii. Powstawały one zwykle w pośpiechu, by wobec słabnącej frekwencji dać widzom nowe wrażenia i uciechę. Pomysły do swych sztuk przejmował od poprzedników lub współczesnych pisarzy. Najpopularniejszymi jego komediami są: "Świętoszek" i "Skąpiec".

W "Świętoszku" poddał krytyce fałszywą pobożność. Bogaty mieszczuch Orgon sprowadził do swego domu "biedaczka", który stale klęczał lub leżał krzyżem w kościele. Tartufe szybko stał się najważniejszą osobą w domu Orgona i oczarowany nim mieszczanin przeznaczył mu za żonę swoją córkę Mariannę.

Pokojówka Doryna zauważyła, że świątobliwy Tartufe nie jest obojętny na wdzięki niewieście i wzdycha do żony pana domu - Elwiry. Będąc pewnym swej mocnej pozycji w rodzinie, świątobliwy mężczyzna nie waha się nawet wyznać Elwirze swej namiętności. Proponuje jej tajemny związek, gdyż wie, że Orgon nigdy nie uwierzy w jego istnienie. Nie myli się, bowiem Damis - syn Orgona - donosi ojcu o tym fakcie i reakcja Orgona jest taka, jak przewidywał Tartufe - wypędza on syna z domu i zapisuje cały swój majątek Świętoszkowi. Ten przyjmuje dar ze słowami: "wola niebios we wszystkim niechaj się wypełni". Elwira namawia męża do ujrzenia i usłyszenia dowodu “bogobojności” Tartufa. Ukryty Orgon przysłuchuje się rozmowie żony z tą "zacną osobą". Tartufa ponosi namiętność tak wielka, że Orgon nie wytrzymuje i wychodzi ze swej kryjówki pod stołem.

Ma świadomość, że był oszukiwany, że Tartufe sprytnie wykorzystał jego naiwność. Orgon wypędza z domu obrzydliwego Świętoszka, ale ten przypomina, że to on jest właścicielem domu i fortuny Orgona. Narzeczony Marianny - Walery - ostrzega bogatego mieszczanina przed grożącym mu niebezpieczeństwem, bowiem Tartufe wydał księciu dokumenty polityczne ukryte w domu. Pojawia się także woźny trybunału, który nakazuje oddać dom w posiadanie obecnego właściciela. Na ucieczkę jest już za późno, bo wkracza do domu Oficer Gwardii. Tartufe zdaje się tryumfować, ale Oficer komunikuje, że książe puszcza w niepamięć sprawę z dokumentami za dawne zasługi Orgona oraz poleca aresztować Świętoszka. Okazuje się, że pod nazwiskiem Tartufe'a ukrywa się od dawna poszukiwany łotr. Pognębiony Świętoszek zostaje aresztowany, zaś Orgon postanawia zanieść przed tron korne dzięki i wyprawić wesele Marianny z Walerym.

Wielkim powodzeniem cieszył się też "Skąpiec". Bohaterem tej komedii jest 60-letni bogacz Harpagon. Ten wdowiec i ojciec dwojga dorosłych dzieci : Kleanta i Elizy, jest chciwym skąpcem i sknerą, więc oszczędza na wszystkim. Domownicy nie mają z nim łatwego życia. Walery, zakochany z wzajemnością w Elizie, stara się zaskarbić zaufanie Harpagona, aby uzyskać zgodę na ślub z jego córką. Syn skąpca, Kleant, tonący w długach po uszy, kocha się w ubogiej dziewczynie Mariannie, która żyje samotnie ze starą matką. Harpagonowi spodobała się skromna i śliczna Marianna i chce ją poślubić. Wcześniej jednak chce wyprawić z domu dorosłe dzieci, więc postanawia wydać Elizę bez posagu za swego dobrego znajomego, starego bogacza Anzelma, a Kleanta ożenić z zamożną wdową. Zrozpaczony Kleant chce pożyczyć od lichwiarzy 15 tysięcy franków, by poślubić Mariannę i przenieść się z nią w inne strony. Okazuje się, że lichwiarzem wykorzystującym jego położenie jest właśnie jego ojciec. Tymczasem Harpagon wyprawia ucztę, w czasie której chce doprowadzić do końca swoje zamiary matrymonialne.

Chciałby mieć wspaniałe przyjęcie, ale bez kosztów. Przybywa Marianna przyprowadzona przez swatkę i jest przerażona perspektywą małżeństwa z tym skąpym starcem. Serce ciągnie ją ku Kleantowi, który wyznaje jej miłość wmawiając ojcu, że działa w jego imieniu. Kiedy Harpagon dowiedział się o miłości syna do Marianny, wyklął go. Biednemu Kleantowi pomaga Strzałka - służący, którego stary sknera też wyrzucił z domu. Wyśledził on Harpagona zakopującego w ogrodzie szkatułkę z 10 tysiącami talarów, odkopał ten skarb i oddał go Kleantowi. Skąpiec spostrzegł utratę cennego przedmiotu i wezwał na ratunek komisarza policji. W trakcie dochodzenia Harpagon i Walery opowiadają o swoim "skarbie", tylko starzec ma na myśli utraconą szkatułkę, zaś Walery - Elizę.

Młody zalotnik Elizy czuje się obrażony podejrzeniem o kradzież i pierwszy raz powołuje się na reputację szanowanej rodziny, z której pochodzi. Opowiada o katastrofie okrętowej, w czasie której stracił rodziców i siostrę. Zeznaniu temu przysłuchuje się Anzelm, który rozpoznaje w Walerym syna, a w Mariannie - córkę. Do tej pory był przekonany, że jego żona i dzieci zginęli w katastrofie, więc porzucił rodzinny Neapol i pod przybranym nazwiskiem zamieszkał w Paryżu. Tak rozłączona przed laty rodzina odnalazła się w komplecie. Anzelm z radością wita także Elizę - przyszłą swoją synową. Harpagon szczęśliwy z odnalezienia szkatułki, wyrzeka się bez żalu Marianny i nic już nie stoi na przeszkodzie jej małżeństwu z Kleantem.

W utworach swych Molier nie trzymał się ściśle przepisów poetyki. Łączył w jednym utworze różne typy komedii oraz indywidualizował język postaci, z czego robiono mu wówczas zarzut. Bohaterowie jego komedii, ukształtowani na obraz współczesnych mu ludzi, stanowili prawdziwe "portrety z natury", jednocześnie zaś reprezentowali typy odwieczne, ponadczasowe. Tworzył zatem realistyczne komedie psychologiczne. Sam Molier tak pisał o celu swojej twórczości:

"Gdy chodzi o poprawę, nic tak skutecznie nie wpływa na ludzi, jak odmalowanie ich przywar. Najstraszliwszy cios zadaje się ułomnościom, wystawiając je na szyderstwo świata. Ludzie znoszą z łatwością przyganę, ale nie szyderstwo. Człowiek godzi się na to, iż może być złym, ale nikt nie godzi się być śmiesznym".

Ze słów tych przebija mądrość autora i jego wnikliwa znajomość psychiki człowieka. Molier stał się mistrzem komedii charakterów oraz intrygi i wywarł silny wpływ na rozwój komediopisarstwa europejskiego dwóch następnych stuleci.

Do góry