Ocena brak

Moja poezja

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

Wiersz, opatrzony dopiskiem 1965 został opublikowany w tomie Twarz trzecia z 1968 r., jest osobistą refleksją nad celem i możliwościami poezji współczesnej, powstającej w zetknięciu z trywialną, często bulwersującą rzeczywistością, dotkniętej słabością, poczuciem bezsilności, niemożności wypełnienia misji stawianej liryce w dziejach literatury.

Kolejne zwrotki dopowiadają i wyjaśniają, jak należy rozumieć sformułowanie umieszczone w tytule. Moja poezja – jak mówi twórca i zarazem podmiot wiersza – niczego nie tłumaczy. Nie jest też zdolna do ogarnięcia całości czy spełnienia pokładanych w niej nadziei. Jest zaledwie wypełnieniem odpowiedniego miejsca w sztuce.

Znane poetyckie manifesty pisano, stosując formuły pozytywne, wskazując, jaka poezja jest, lub być powinna, jakie są jej zadania w określonej epoce historycznej. Był więc czas, kiedy miała zagrzewać do walki (Tyrteusz i jego naśladowcy, np. W. Broniewski), utrwalić pamięć o wydarzeniach i bohaterach narodowych (romantyzm, czas stalinizmu – np. Który skrzywdziłeś Cz. Miłosza) lub być po prostu „sztuką dla sztuki”, bez służenia jakimkolwiek ideologiom czy celom utylitarnym. Te i inne sposoby pojmowania roli poezji nie sprawdzają się w nowej sytuacji. Podmiot tłumaczy się z braku patosu i oryginalności – widocznie tak trzeba.

Poezja jest zawsze odzwierciedleniem (niekoniecznie naśladowaniem według reguły mimesis) rzeczywistości, w jakiej powstaje, dlatego też podmiot stwierdza, że jego twórczość przegrywa sama za ze sobą, niejako z konieczności; z powodu czasu, do którego się odnosi, i ograniczeń, jakim podlega. Nie stanowi zwyczajnego ogniwa w tradycji lirycznej, ponieważ zdecydowanie od niej odbiega. Nie ma w niej zagadki, tajemnicy, metafory i niejasności – jest prosta i otwarta dla wszystkich. Przestała być elitarną sztuką dla wybranych, wtajemniczonych, wprawionych w rozpoznawaniu sensów i podtekstów. W niej wszystko jest jasne i zwykłe. Wbrew dotychczasowym, dość konkretnym, postulatom stawianym poezji, ta ma wiele zadań / którym nigdy nie podoła. Jest tak samo nieokreślona i nieprzewidywalna jak chaotyczny i nierówny jest czas, w którym powstaje.

Owa metapoetycka wypowiedź składa się z sześciu nieregularnych cząstek, w których kolejno podmiot ujawnia, jaka jego poezja nie jest, następnie wyjaśnia, dlaczego czytelnik może doznać zawodu, kojarzy charakter twórczości lirycznej z cechami rzeczywistości – niespójnej, odartej z wartości, odbiegającej od tradycyjnych zachowań, i ostatecznie stwierdza, że jest ona postawiona w pozycji przegranej – nie sprosta wielości wytyczonych jej zadań. Autor chętnie stosuje powtórzenia – grupy wersów rozpoczynających się tym samym wyrazem (anafora) oraz spiętrza sensy, stosując paralelizm składniowy (por. pierwsza część wiersza). Utwór o poezji napisany został językiem prostym, potocznym, dostosowanym do refleksji o poezji odartej z poetyckości w jej tradycyjnym rozumieniu.

 

Podobne prace

Do góry