Ocena brak

Modlitwa do Bogurodzicy

Autor /abbyLEE Dodano /11.03.2011

Któraś wiodła jak bór pomruków

ducha ziemi tej skutego w zbroi szereg,

prowadź nocne drogi jego wnuków,

byśmy milcząc umieli umierać.

 

Któraś była muzyki deszczem,

a przejrzysta jak świt i płomień,

daj nam usta jak obłoki niebieskie,

które czyste – pod toczącym się gromem.

 

Która ziemi się uczyłaś przy Bogu,

w której ziemia jak niebo się stała,

daj nam z ognia twego pas i ostrogi,

ale włóż je na człowiecze ciała.

 

Któraś serce jak morze rozdarła

w synu ziemi i synu nieba,

o, naucz matki nasze,

jak cierpieć trzeba.

 

Która jesteś jak nad czarnym lasem

blask – pogody słonecznej kościół,

nagnij pochmurną broń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością.

 

Tym razem forma pieśni modlitewnej (suplikacji) posłużyła poecie do wyrażenia diametralnie różnych treści. Bogarodzica, będąca trady­cyjną opiekunką rycerstwa polskiego, ma również stać się patronką współczesnych „rycerzy”-powstańców. Aluzja do pieśni średniowiecznej pozwala złagodzić ciężar wyboru, wiara przywraca sens działaniom podmiotu.

Rozumiejąc konieczność podporządkowania się swojemu losowi, godząc się wewnętrznie na udział w wojnie i wszystkie konsekwencje takiej decyzji, podmiot liryczny próbuje jednak znaleźć wyjście z pułapki moralnej, jaką była konieczność przyjęcia metod działania narzuconych przez hitlerowców. Odwołanie się do wiary katolickiej przydaje walce z okupantem dodatkowy walor. Młody żołnierz kon­spiracyjnej armii czuje się spadkobiercą najświetniejszych tradycji polskiego oręża, a ponadto – obrońcą wiary. Powrót do etosu rycerskiego stanowi próbę ocalenia „nieskalanego wnętrza”, obrony wartości, jest zatem szansą niepodporządkowania się okrutnej co­dzienności, metodą ratowania cząstki niezależności.

 

 

Do góry