Ocena brak

Mitologia Polski Plemiennej

Autor /RoksRormamadytbjk Dodano /04.08.2007

Wprowadzenie:
W szkole uczyliśmy się i uczą się inni o bogach greckich, rzymskich, egipskich, Celtów i innych a my nie znamy Panteonu bogów rodzimych, oraz demonologii i obrzędów. Dlaczego tak jest? Owszem mało nam zostawiło informacji wojujące chrześcijaństwo, lecz po to ma człowiek rozum by ze szczątków informacji złożyć całość wypełniając luki odpowiednią interpretacją. Wystarczyłaby akceptacja naukowców i ogółu. Przecież dużą część wiary chrześcijańskiej to akceptacja ustaleń synodów i nikt nie waży się podważać tych tzw. dogmatów. Już dawno powinno nastąpić uzgodnienie i zapisanie tak ważnych dla nas informacji. Postanowiliśmy z grupą zafascynowanych patriotów stworzyć spis mitologiczny dla Polski. Poniższy wykaz i opis jest oparty o informacje kronikarzy i badaczy historii Polski wczesnego średniowiecza, oraz o własne spekulacje. Trzeba zaznaczyć, że poniższy spis jest wyselekcjonowany i ograniczony do najważniejszych informacji. Sam spis bogów i bóstw został tu skrócony do minimalnej ilości. Każdy gród i plemię posiadało swoich bogów i własne wierzenia. Starałem się podczas badań kronik i innych pism wyłuskać te informacje, które mogły być zgodne z mentalnością dawnych Polaków.

Bogowie i boginie:

Światowid – bóg wszelkiego istnienia. Wyłonił się z chaosu wraz z sześcioma innymi bóstwami. W lechickiej hierarchii zajmował najwyższe miejsce. Był Kniaziem (Królem) i rodzicem wszystkich bóstw i stworzeń, jako że to on posiadał wszelką moc, którą podzielił pomiędzy bóstwa i stworzenia. Sam nie utracił potęgi swej władzy. Stał na czele Sądu nad bogami i ludźmi. Był czczony w każdej słowiańskiej świątyni i na ziemiach Lechii. Można go przyrównać do greckiego Uranosa. Mógł być personifikacją czystego nieba. Imię boga tłumaczy się, jako: widzący świat, ten, co widzi świat.
Patronował szczególnie ojcom rodzin. Dziadek kiedyś swym wnukom, w mroźny, zimowy wieczór snuł taką legendę: <<Żyli w Wiślicy chłop z babą. Bezdzietni byli, bo im matka natura pożałowała potomka. Już starawi byli i stracili wszelką nadzieję na potomstwo. Chłop nieraz marzył sobie w zimowe wieczory jakby to było dobrze mieć syna. Pewnego zimowego popołudnia, w straszliwą zamieć, do wrót ich gospodarstwa zakołatał nieznany wędrowiec. Chłop przyjął przybysza. Baba zrobiła gorącego piwa z miodem, upiekła udziec zajęczy i uraczyła gościa. Mężczyźni pogadali trochę. Chłop zwierzył się ze swego pragnienia, a żona jego tylko podszlochiwała i dziękowała bogom za to, co ma. Gość, chwile pomyślał, podumał i rzekł z uśmiechem: - W następnym roku o tej porze będzie na czworakach biegało dziecko. Przyjdę tu wtedy by sprawdzić. Chłop spojrzał na babę, ona na niego i nic. Pomyśleli, że gość jest pod wpływem piwa i mu się w głowie miesza.

Podobne prace

Do góry