Ocena brak

Mimiczne wyrazy emocji

Autor /KolesHaHa Dodano /08.08.2013

Nie ulega wątpliwości, że koronnym klejnotem komunikacji niewerbalnej jest kanał wyrazów twarzy. Ten element komunikacji ma najdłuższą hi­storię w badaniach, bo poczynając już od książki Karola Darwina, O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt; jego dominacja wynika z niezwykłej komunikatywności ludzkiej twarzy. Spójrz na fotografie na następnej stronie; założymy się, iż potrafisz odkodować (odczytać lub zinterpretować) znaczenie tych wyrazów twa­rzy bez większego wysiłku.

Badania Darwina nad mimiką miały wielki wpływ na ten rodzaj usta­leń w wielu dziedzinach; my skoncentrujemy się na jego twierdzeniu, że podstawowe emocje przenoszone za pomocą wyrazu twarzy są uni­wersalne — wszyscy ludzie wszędzie wyrażają (lub kodują) te emocje w ten sam sposób i wszyscy potrafią zinterpretować (czy zdekodować) je z jednakową dokładnością. Biorąc pod uwagę zainteresowanie Darwina ewolucją, nie dziwi, iż był przekonany, że niewerbalne formy komunikowania się są „gatunkowo specyficzne", a nie „kulturowo specyficzne". Twierdził, że wyrazy twarzy były pozostałościami przydat­nych w swoim czasie reakcji fizjologicznych — na przykład, jeśli wczes­ne hominidy jadły coś, co im nie smakowało, wówczas marszczyły nos (z powodu nieprzyjemnego zapachu) i wypluwały pożywienie. Darwin przypisywał więc mimice znaczenie ewolucyjne; mogąc komunikować takie stany emocjonalne (np. uczucie obrzydzenia, nie do pożywienia, lecz do innej osoby lub sytuacji) mają wartość sprzyjającą przetrwaniu gatunków. Czy Darwin miał rację? Czy mimika wyrażająca emocje jest uni­wersalna?

Odpowiedź brzmi tak dla sześciu głównych emocji: gniewu, szczęścia, zaskoczenia, strachu, niesmaku i smutku. Przeprowadzając szczególnie dobrze zaprojektowane badanie, Paul Ekman i Walter Friesen pojechali na Nową Gwineę, gdzie przebadali zdolność do odczytywania emocji u Fore, niepiśmiennego plemienia, które dotychczas nie miało kontaktów z cy­wilizacją zachodnią.

Opowiedzieli członkom Fore wydarzenie z emocjo­nalnym kontekstem, a następnie pokazali im fotografie Amerykanów i Amerykanek wyrażających te sześć emocji; zadaniem badanych było do­pasować mimikę do opowiadań. Fore byli równie dokładni jak ludzie z kręgu kultury Zachodu. Badacze poprosili następnie członków plemie­nia o zademonstrowanie wyrazów twarzy, które by odpowiadały opo­wiedzianych historiom. Kiedy wykonane wówczas fotografie pokazano amerykańskim współpracownikom, również prawidłowo zostały odczyta­ne. Istnieje więc przekonywający dowód na to, że zdolność do interpreto­wania przynajmniej sześciu głównych emocji jest zdolnością międzykulturową — cechą człowieka, a nie wytworem kulturowego doświadczenia.

Należy jednak zwrócić uwagę na to, jaką rolę odgrywa kultura, jeśli chodzi o to, kiedy i jak odzwierciedlisz emocje na twarzy. Ekman i Friesen sądzą, iż (reguły ujawniania są specyficzne dla każdej kultury i dy­ktują, jaki rodzaj ekspresji emocjonalnej można okazywać. Amerykańskie normy kulturowe zabraniają mężczyznom ujawniania takich przejawów emocji, jak smutek lub płacz, podczas gdy kobiety mogą to czynić.

W Ja­ponii tradycyjne reguły kulturowe zakazują kobietom prezentowania sze­rokiego, niepohamowanego śmiechu; japońskie kobiety będą często skrywały swoje uśmiechy za zasłoną rąk, podczas gdy w kul­turach zachodnich kobiety mogą — a nawet są do tego zachęcane — śmiać się otwarcie i często. Kulturowe reguły odzwiercied­lania emocji, które kierują niewerbalną ekspresją Japończyków, są zadzi­wiająco odmienne od reguł zachodnich. Japońskie normy skłaniają ludzi do pokrywania negatywnych wyrazów twarzy uśmiechami i śmiechem, a generalnie, do rzadszego wykorzystywania ekspresji twarzy niż na Za­chodzie. To niewątpliwie leży u podłoża zachodniego stereotypu, według którego Azjaci są niezbadani i trudni do odczytania.

Wreszcie końcowa uwaga o trafnym odkodowaniu mimiki. Sytuacja jest trudniejsza niż by się wydawało, ponieważ często ujawniamy mie­szaninę emocji. Podczas gdy jedna część twarzy rejestruje jakąś emocję, druga odzwierciedla inną. 

Podobne prace

Do góry