Ocena brak

Miłość niejedno ma imię – na podstawie literatury antycznej

Autor /emilcia Dodano /07.03.2011

Miłość to jeden z najczęściej spotykanych tematów w literaturze. Pisali o niej zarówno mężczyźni, jak i kobiety, od czasów antycznych po współczesne. Już w okresie archaicznym (IX – VI w. p.n.e.) w Grecji zaczęła powstawać poezja miłosna. O miłości pisała Safona, największa poetka starożytnej Grecji, żyjąca na przełomie

VII i VI wieku p.n.e. na wyspie Lesbos. Skupiła ona wokół siebie grono młodych dziewcząt, których wychowaniem i kształceniem się zajmowała.

Safona była przede wszystkim poetką miłości. Temat ten powraca w sentymentalnych wspomnieniach, w westchnieniach do Erosa i w bezpośrednich opisach przeżywanych stanów. W pieśni 31 poetka szczegółowo wylicza wszystkie fizyczne symptomy przeżywanej miłości:

„... w piersi mej drży serce pełne lęku,

i gdy patrzę na ciebie, głosu z krtani

dobyć nie mogę,

zamiera słowo, dreszcz przenika ciało

albo je w płomień łagodny ogarnia,

ciemno mi w oczach, to znów słyszę w uszach

szum przejmujący...”.

Uczucie ma nad kobietą nieograniczoną władzę. Jest wszechogarniającą siłą, która może spowodować euforyczną radość lub bezgraniczne cierpienie. Napawa ona lękiem zakochaną, która przewiduje jak niebezpieczną jest prawdziwa miłość. Rozterki psychiczne łączą się z cierpieniem lub rozkoszą fizyczną. Safona wiele uwagi poświęca ciału, które, jak instrument, może wygrywać tkliwą i radosną bądź smutną i rozpaczliwą melodię, w zależności od powodzenia w miłości.

Przykładem miłości macierzyńskiej są utwory poświęcone córeczce Kleis:

„Oto rozkwita mi córka,

jak piękny złocisty kwiat,

pełna uroku i wdzięku,

najmilsza moja Kleis...”.

Wiele tu matczynej czułości, radości i satysfakcji z urody, wdzięku córki.

Safona to również autorka pieśni weselnych, w których łączy elementy ludowe z własnymi wizjami i wyobrażeniami sytuacji. W utworach tych oddała nastrój zabawy połączony z refleksją nad przemijaniem życia, którego kolejny etap wyznacza dzień weselnych uroczystości:

„Podnieście w górę dach!

Hymenaon!

Niechaj mężczyźni wyżej kładą belki!

Hymenaon!...”.

Miłość opiewał również Anakreont z Teos, zwany piewcą wina, miłości i uczty, „pogodnym uwodzicielem kobiet”. O miłości pisał z dystansem, drwiąc i żartując, ostrzegając przed zbyt poważnym traktowaniem tego uczucia. Jego uczucia nie są zbyt głębokie, poeta z życia chciałby wydobyć wszystkie jego uroki, zwłaszcza, że widzi, jak z wiekiem ulatają. O ile Safona analizowała także psychologiczne aspekty uczucia, o tyle Anakreont akcentuje wyłącznie jego wymiar fizyczny – erotyzm, namiętności – traktuje miłość jako flirt, igraszkę, a nie głębokie uczucie. Postawa żartobliwego dystansu, konwencjonalnej gry i flirtu znajduje swe odbicie we frazeologu i obrazach Anakreonta – np. walka na pięści z Erosem czy kolorowa piłka bożka miłości, którą trafia się przyszłego amanta:

„Znów purpurową mnie piłką

Trafił Eros złotowłosy

I do igraszek z dziewczęciem

W barwnych sandałach zaprasza...”.

Temat miłości poruszył też Sofokles w tragedii Antygona. Z ust głównej bohaterki słyszymy jedno z najpiękniejszych wyznań greckich: „Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić”.

Bohaterka, w imię miłości do brata, naruszyła królewski zakaz i spełniła religijny obowiązek wobec zmarłych – pogrzebała zwłoki Polinejkesa, co stało się przyczyną jej śmierci. W imię miłości zginął również Hajmon – po śmierci Antygony targnął się na swoje życie, a jego matka, Eurydyka, na wieść o śmierci syna popełniła samobójstwo.

Miłość opiewał także poeta rzymski, Owidiusz, autor m.in. takich utworów, jak: Amores, Heroidy, Sztuka kochania, Lekarstwa na miłość. Tematem wierszy miłosnych (Amores) jest miłość do dziewczyny, często nazywanej imieniem Korynna. W Heroidach czytamy wyznania miłosne mitycznych heroin do swoich kochanków lub mężów. Sztuka kochania składa się z trzech ksiąg. W pierwszej poeta zdradza mężczyznom sztukę zdobywania uczuć kobiecych, w drugiej uczy sposobów utrzymywania ich, w trzeciej ujawnia środki, którymi kobiety wzbudzają miłość. W Lekarstwach na miłość poeta podawał zakochanym bez wzajemności sposoby wyzwolenia się z cierpień miłosnych.

Temat miłości ważne miejsce zajmował też liryce Horacego. Erotyk 5 z księgi pierwszej skierowany jest do anonimowej Pyrzy – czytamy w nim o niebezpieczeństwie, jakie mogło spotkać podmiot liryczny, gdyby w porę nie wycofał się z miłości do zmiennej kobiety:

„Biedny, kto z dobrą wiarą bierze twe ponęty!

Świadczy obraz wotywny, co chram zdobi święty,

Żem szatę, jak rozbitki,

Mórz bogu ofiarował przemokłą do nitki”.

Jako poeta miłości deklaruje się Horacy w odzie I, 6, w której przeciwstawia się poecie epickiemu – Homerowi – on śpiewa o biesiadach, radości, ale nigdy nie oddaje się miłości ponad miarę:

„Ja śpiewam uczty wpośród druhów grona,

Dziewcząt z chłopcami zatargi niekrwawe,

Zawsze lekkoduch: czy z miłości kona

Serce czy Cypru bóstwo mi łaskawe”.

Miłość w poezji Horacego traktowana jest lekko, to jedna z przyjemności życia, z której trzeba, póki czas, korzystać, o czym pisze w odzie I, 23:

„Jam ci nie tygrys przecie ni lew,

Mojej się dziewko, nie bój pogoni!

Odejdź już od matki, bo ci już krew

Liczko dojrzale dla męża płoni”.

W literaturze antycznej jest wiele utworów o tematyce miłosnej, ale w każdym z nich temat ten ujęty jest inaczej. Safona wielbi miłość, Anakreont i Horacy traktują ją jak zabawę, Sofokles przedstawia ją tragicznie. Nie brak też podręcznika ars amandi autorstwa Owidiusza.

 

 

 

 

Do góry