Ocena brak

Między obowiązkiem walki ze złem a pokusami życia. Rozważania o bohaterach literackich dokonujących trudnego wyboru postawy życiowej

Autor /gagatek Dodano /09.02.2011

Między obowiązkiem walki ze złem a pokusami życia. Rozważania o bohaterach literackich dokonujących trudnego wyboru postawy życiowe.

WSTĘP: Zagadnienie postawy życiowej jest jednym z poważniejszych problemów psychologicznych i moralnych. Boryka się z nimi każdy człowiek dorastając i szukając dla siebie miejsca w życiu. Przeżywają te problemy także bohaterowie literaccy. Potrzebę walki ze złem czujemy wszyscy, wpaja nam ją religia, uczy historia cywilizacji, narzucając wizję postępu ludzkości. Wreszcie umiłowanie dobra i niechęć do zła nabywamy w procesie wychowania od najmłodszych lat i dlatego chcemy krzewić dobro, a zwalczać zło.

Pragniemy też szczęścia, radości, piękna. Chcemy korzystać z życia, cieszyć się z jego darów, upajać urodą świata. Czasami powstaje konflikt, trzeba wybierać, nie da się zharmonizować obu tych dążeń. Jest to ciężki wybór - musimy przezwyciężyć naturalne potrzeby i wybrać trudny nieraz obowiązek. Bohaterów literackich dokonujących takich wyborów jest wielu: Antygona z tragedii Sofoklesa, Konrad Wallenrod z powieści poetyckiej A. Mickiewicza, dr Judym z powieści S. Żeromskiego Ludzie bezdomni, postacie z powieści Dżuma A. Camusa. Na kreacjach tych bohaterów pragnę oprzeć swoje rozważania.

ROZWINIĘCIE: l. Antygona - bohaterka tragedii Sofoklesa Jest młodą, piękną dziewczyną, królewską córką. Całe życie przed nią. Spotkało ją nieszczęście: straciła rodziców, a bracia zginęli z bratobójczej wojnie. Ma jednak siostrę i ukochanego Hajmona, może jeszcze być szczęśliwą żoną i matką. Ona jednak dokonuje innego wyboru: wybiera wypełnienie woli bogów i spełnienie obowiązku wobec zmarłego brata. Musi go pogrzebać, uwolnić jego duszę z ziemskich ograniczeń, aby mógł znaleźć się w Hadesie. Tak nakazują bogowie, odwieczna tradycja i siostrzana miłość. Nie można ulegać kaprysom tyrana i własnej słabości. Trzeba być wiernym zasadom. Antygona się nie waha, wie jak ma postąpić i wie, co ją za to czeka. Ma przeświadczenie, że racja, opinia publiczna i bogowie są po jej stronie. Dlatego staje przed Kreonem dumna, nieugięta, nie prosi, nie żebrze o litość. Wyrok przyjmuje z godnością. Najbardziej wzruszający w tragedii jest tzw. kommos - scena, w której idąca na śmierć Antygona żegna się ze światem. Widać, że dziewczynie żal słońca, którego już nie zobaczy i żal młodego życia. Nie jest ascetką, pragnie żyć i cieszyć się urodą świata. Żałuje nie zaznanej miłości i nie przeżytej rozkoszy macierzyństwa. Postępuje jednak tak. Jak dyktuje jej sumienie, moralność, wiara. Antygona jest przykładem bohaterki, która wie jak postąpić, nie przeżywa rozterek, wahań, dokonuje wyboru zdecydowanie i godnie przyjmuje wszystkie jego konsekwencje.

2. Konrad Wallenrod - bohater powieści poetyckiej A. Mickiewicza Jest w trudniejszej sytuacji. Jego droga nie jest taka jasna, czysta i oczywista jak wybór Antygeny. Konrad jest zmuszony przez napór sił zewnętrznych do dokonania wyboru, który sam nazywa „przeklętym ". Jest młodym Litwinem, zaufanym pomocnikiem i doradcą księcia Kiejstuta, na dodatek jego zięciem. Kocha Aldonę i jest kochany - wrota szczęścia stoją przed nim otworem. Ale jak wiemy Konrad „Szczęścia w domu nie znalazł, bo go nie było w ojczyźnie". Na szczęście jego domu i ojczyzny czyha zło uosobione w postaciach rycerzy z czarnymi krzyżami na białych płaszczach. Konrad ma poczucie obowiązku walki z tym złem, ale jednocześnie wie, że rycerskimi sposobami, w polu, pokonać go nie można. Zna sposób - straszny, przeklęty, ale jedyny. Na szalę trzeba położyć nie tylko życie, szczęście i miłość Aldony, ale szlachetne, uznane zasady moralne, szacunek dla samego siebie. Konrad musi stać się szpiegiem, kłamcą, zdrajcą - czym brzydzi się z całego serca. Stąd walka w duszy bohatera, stąd jego dziwne czasami zachowanie, stąd wreszcie szukanie zapomnienia w alkoholu. Wybór Konrad jest bardzo trudny, bo połączony z dylematami moralnymi. Spełnił swą powinność, zniszczył Zakon, ocalił Litwę, ale nie czuje radości ani zadowolenia. Sukces, jakim było pokonanie Krzyżaków, jest jednocześnie klęską osobistą Konrada. Spokój może znaleźć tylko w grobie, popełnia więc samobójstwo. Zło, z którym walczył, zniszczyło także jego. Pozostała w nim miłość do rodzinnego kraju, Aldony i świadomość, że zła nie można zwyciężać złem.

3. Doktor Judym - bohater Ludzi bezdomnych S. Żeromskiego Też dokonuje poważnego wyboru postawy życiowej. Czyni to świadomie, konsekwentnie, powodowany przekonaniem, że ceł jest wielki, wart poświęcenia. Oznaką zła są powszechna nędza, brud, choroby najuboższej części społeczeństwa. Judym doskonale wie, z czym ma podjąć walkę - pochodzi z rodziny warszawskiego szewca alkoholika, od dziecka zna dzielnice biedoty, brudne podwórka - jedyne miejsca zabaw rzeszy dzieciaków, i przeludnione mieszkania. Wie, w jakich warunkach pracują jego bratowa i brat, poznał też sytuację bezdomnych. Wybiera beznadziejną, samotną walkę z tymi zjawiskami - to wspaniały i godny podziwu wybór. Judym się poświęca: „Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony. ani jednej rzeczy, ktorq bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę wyrzec się szczęścia". Można mieć wątpliwości czy Judym słusznie wyrzeka się miłości Joasi, czy rzeczywiście odrobina osobistego szczęścia przeszkodziłaby mu w spełnieniu misji. On jednak dokonuje wyboru - trzeba to uszanować i próbować zrozumieć. Wyrwał się z nędzy, wykształcił z trudem, poznał inne życie: Paryż, muzea, piękne kobiety, flirty, miłość, uzdrowisko w Cisach. Pociąga go to wszystko. Jest wrażliwy na urodę świata, wszystkimi zmysłami chłonie jego piękno. Tym trudniej mu przychodzi dokonanie wyboru. A jednak z pełną świadomością wybiera - najpierw musi spłacić dług przeklęty", dlatego trzeba „wyrzec się szczęścia". Judym nie chce dzielić swych sił między sprawy osobiste i społeczne, chce całkowicie oddać się swej działalności, pragnie się poświęcić. Jest to trudny wybór, godzien podziwu i szacunku, tym bardziej że okupiony walką wewnętrzną, rozdarciem serca, rozpaczą i tęsknotą za miłością. Judyma czeka jeszcze wiele zmagań z przeciwnościami, tym bardziej, że chce być sam, pracować w pojedynkę, nie potrafi rozmawiać z ludźmi i przekonywać ich do swych słusznych celów. Czy wytrwa, w którym momencie życia uświadomi sobie swą klęskę? Tego Żeromski nie ukazał, a byłoby to z pewnością ciekawe.

4. Bohaterowie Dżumy A. Camusa Doktor Bernard Rieux w momencie rozpoczęcia akcji już dokonał wyboru, wie czego chce, niełatwo go skłonić do kompromisów. Jest lekarzem - zło, z którym walczy, to choroby. Jest nieustępliwy mimo niepowodzeń. Motywem jego działania jest poczucie obowiązku i niezgoda na niesprawiedliwość i zło. Tak też walczy z dżumą. Jego postawa jest wyrazem buntu i walki z wszelkimi przejawami zła w świecie. Traktuje to Jako swą ludzką powinność i obronę godności człowieczej. Ma świadomość klęski, ale nie podda się, bo wie, że taka postawa jest w sytuacji zagrożenia najbardziej właściwa. Nazywa to po prostu uczciwością. Nie jest automatem wypełniającym obowiązki, nigdy nie przyzwyczaił się do śmierci, jest wrażliwy. Kocha żonę, którą przed wybuchem epidemii wysłał do sanatorium, tęskni za nią, cierpi, gdy dostaje wiadomość o jej śmierci. Działania doktora wynikają z miłości do ludzi, z poczucia solidarności z cierpiącymi. Mówi, że nie ma upodobania do świętości ani bohaterstwa: „Obchodzi mnie tylko, żeby być człowiekiem". Ponieważ jest ateistą, walczy ze światem i złem samotnie, bez oparcia w wierze. Nie będąc świętym, stara się być dobrym lekarzem. Gdy dżuma odchodzi, nie zaprzestaje pracy, ponieważ, jak twierdzi lekarz, zawsze ma co robić. Zresztą dżuma, wojna, zło nie odeszły, zawsze mogą wrócić i trzeba znów będzie walczyć. Camus pokazał doktora jako człowieka ukształtowanego, zdecydowanego, nie ujawnił jak, kiedy dokonał wyboru. Odnosimy wrażenie, iż wiedział zawsze, że jego ludzką powinnością jest walka ze złem. Z niczego też nie rezygnuje - znajduje zadowolenie w tym, co robi. Chyba na swój sposób jest szczęśliwy.

Jean Tarrou opowiada w powieści, w jakich okolicznościach dokonał wyboru swej postawy życiowej. Syn prokuratora miał przed sobą szansę wstąpienia w ślady ojca, dlatego pewnie ojciec często zapraszał go na salę sądową. Tam młody Tarrou był świadkiem zasądzenia przez ojca kary śmierci. Odtąd nie opuszcza go przeświadczenie, że on także jest odpowiedzialny za śmierć ludzi, których skazywał jego ojciec. Wybrał walkę z wszelkimi formami śmierci. Wędrował po świecie i walczył z dżumą - zabójstwem, stając zawsze po stronie ofiar. Marzył, by stać się świętym, „świętym bez Boga ". Najważniejsze jego cechy to dobroć i spokój, płynący z przeświadczenia, że robi to, co trzeba. Z doktorem łączy go przyjaźń, zrozumienie i niezgoda na zło, z którym trzeba walczyć, dopóki ono trwa. Wybór Tarrou pociągnął za sobą zerwanie z rodziną i całym dotychczasowym życiem, ale on niczego nie żałuje, czyniąc dobro, jest szczęśliwy.

Raymond Rambert dokonuje wyboru na kartach powieści. Najpierw walczy o swoje szczęście, chce żyć z kobietą, którą kocha, dlatego za wszelką cenę pragnie wydostać się z zadżumionego Oranu. W końcu jednak decyduje się zostać. Motywuje swą decyzję w ten sposób, że wyjeżdżając czułby już zawsze wstyd i nie mógłby kochać swej kobiety. Stwierdza, iż czułby „wstyd, że (...) jest sam tylko szczęśliwy". Poczuł solidarną więź z cierpiącymi mieszkańcami Oranu, zrozumiał, iż nie można uciec od odpowiedzialności za los innych. To piękna postawa. Rambert imponuje mądrością argumentów, które wpłynęły na jego decyzję. Nie zrezygnował z urody życia i miłości, po odwołaniu epidemii połączył się z ukochaną, ale kiedy było trzeba, nie odmówił udziału we wspólnej walce. Bohaterowie Camusa dowodzą, że wybierając walkę ze złem nie trzeba rezygnować ze szczęścia, nie trzeba wybierać między urodą życia i walką, szczęście można znaleźć w spełnianiu obowiązku.

WNIOSKI: Z przedstawionych przykładów dokonywania wyborów postawy życiowej wynika, że wybory te przebiegają różnie. Ludzie kierują się odmiennymi motywami i argumentami, ale przeważnie odrzucają sprawy osobiste i urodę życia, by walczyć ze złem świata. Trudno znaleźć bohatera pozytywnego, który sam byłby szczęśliwy. Szczęściem trzeba się z kimś dzielić, a jak dzielić szczęście, gdy wkoło morze zła? W najlepszej sytuacji są ci, którzy znajdują osobistą satysfakcję w walce ze złem i w solidarności z cierpiącymi. To pozwala spełniać obowiązek i doświadczać radości życia. Najtrudniejszy jest los tych, którzy muszą walczyć nie tylko ze światem, ale i z sobą. Łatwiej też wybierać, gdy jest się pewnym racji i słuszności, gorzej, gdy wybór pociąga za sobą rezygnację z uznawanych wartości, jest wyborem mniejszego zła. Jedno w każdym razie jest pewne - człowiek Jest skazany na ciągłe wybory - nie unikniemy podejmowania trudnych decyzji. Każdy człowiek wielokrotnie w swym życiu znajduje się w takiej sytuacji. Trzeba być na to przygotowanym. Uczą nas tego m.in. bohaterowie literaccy.

Do góry