Ocena brak

Miasta w cyberprzestrzeni

Autor /piegus Dodano /06.05.2014

Miasta powstawały dzięki siłom dośrodkowym skupiającym ludzi i gospodarkę w dogodnych miejscach. W procesie rozwoju gospodarki miasta i społeczności miejskie stawały się coraz bardziej otwarte. Przejawiało się to w wydłużaniu się i intensyfikacji powiązań między miastami. Obecnie, pod wpływem nowych technik informacyjnych i telekomunikacyjnych, stopień otwarcia staje się taki wysoki, a powiązania tak szerokie, że wysuwa się przypuszczenie, iż w przyszłości miasta i ich działania będą się rozpływały w tzw. cyberprzestrzeni i utracą swoją tożsamość.

W poprzednich podrozdziałach przedstawiono argumenty podkreślające znaczenie sił aglomeracyjnych, skupień i lokalności. Czy zatem rozwój lokalny i globalny są ze sobą sprzeczne? Jeśli nie, to jak miasta powinny się zmieniać i przekształcać, aby mogły efektywnie funkcjonować w gospodarce globalnej? Rozpływanie się działalności miast i intensywność powiązań z otoczeniem nasuwa przypuszczenie, że zmiana logiki rozwoju miast i ich związków z otoczeniem stworzy z miast i otoczenia nową strukturę dyssypatywną (por. podrozdział 19 w niniejszym rozdziale).

Rozwój cyberprzestrzeni i przekształcenia miast są najbardziej zaawansowane w Stanach Zjednoczonych. Warto więc prześledzić doświadczenia tego kraju, a także przestudiować prace, których autorzy stawiają pytanie, czy podejście do rozwoju gospodarczego uwypuklające znaczenie miejsca w przyciąganiu i pobudzaniu czynników rozwoju przetrwa w wieku cyberprzestrzeni (Blakely 2001).

Globalizacja rozwijająca się dzięki nowym technologiom stwarza konieczność przemyślenia na nowo strategii gospodarek lokalnych. Handel globalny ma znaczenie dla perspektyw zatrudnienia nawet w najmniejszych miejscowościach. Towary są przesyłane transportem lotniczym, a idee środkami elektronicznymi w cyberprzestrzeni, w której łączność punktowa (nie sieciowa) znaczy więcej niż każdy nowy produkt fabryczny. Jedna strona w Internecie może przynieść wartość większą niż nowy samolot Boeing 747, a za pomocą małego ręcznego pilota (Palm Pilot) można zarządzać kapitałem całego przedsiębiorstwa np. wielkości 3M. Technologie te stworzyły nowe warunki gospodarowania także na poziomie lokalnym i zarówno władze lokalne, jak i społeczności lokalne muszą obmyślać sposoby tworzenia miejsc pracy dla swojej siły roboczej. Trzeba na nowo prześledzić, jak współcześnie zmieniają się rodzaje pracy, gdzie są lokalizowane miejsca pracy i jak je pozyskiwać dla własnego miasta czy regionu.

W ciągu ostatnich 30 lat w Stanach Zjednoczonych w większości stanów utworzono specjalne urzędy ds. popierania rozwoju gospodarczego. Powstał także cały wydział w Departamencie Handlu, zarządzający milionami dolarów rocznie w celu tworzenia nowych miejsc pracy, nawet jeśli dokonuje się to przez „przeciąganie zajęć" ze stanów sąsiednich. Jeszcze dziesięć lat temu gubernatorzy z południa Stanów Zjednoczonych organizowali swoje biura w Kalifornii, aby przeciągnąć do siebie stanowiska pracy ze Złotego Stanu, mimo że ten przeżywał wtedy trudności gospodarcze. Kalifornia odpowiedziała zakładaniem biur w Azji i Ameryce Południowej, aby zachęcić biznes japoński do przenoszenia się do Kalifornii.

W miastach wszystkich wielkości rozwój gospodarczy zależał od powiązań między miejscowymi zasobami i społecznościami tworzącymi siłę roboczą. W ostatnich latach eksperci zajmujący się rozwojem gospodarczym proponowali rozwiązania mające na celu dostosowanie miast do nowej sytuacji globalnej przez tworzenie parków technologicznych i ośrodków naukowych w celu zapewnienia nowego przepływu idei i dochodów. Zwiększono dotacje dla wyższych uczelni, aby wzmocnić ich konkurencyjne zasoby ludzkie. Miasta wydały miliardy dolarów na nowe sieci światłowodowe i inną strukturę telekomunikacyjną, aby zyskać większą konkurencyjność. Blakely (2001) wyraża opinię, że te wielkie inwestycje mogą nie przynieść oczekiwanych wyników. Staje się coraz bardziej oczywiste, że sfera pracy ulega globalizacji w nieprzewidziany sposób. Ponadto globalizacja nie jest jednakowo korzystna dla różnych grup pracowniczych i społeczności, o czym świadczy rozwój ruchów antyglobalizacyjnych. Amerykańska klasa średnia kurczy się, a możliwości korzystnego i długoterminowego zatrudnienia zmniejszają się wraz z rozwojem światowego handlu.

Trudny do opanowania ogrom informacji wykorzystywanych gospodarczo powiększa nierówności dochodów zarówno między regionami, jak i krajami. Zarówno pojedynczy ludzie, jak i społeczności, dysponując bogactwem informacji, mają większą zdolność do panowania nad swoim otoczeniem za pośrednictwem teleinforma-cji. Wielkie globalne organizacje kontrolują produkcję dóbr za pomocą skomputeryzowanych systemów informacyjnych, które monitorują łańcuchy dystrybucji. Stosunkowo niewiele organizacji handlu detalicznego kontroluje obecnie około 1/3 światowych supermarketów. W rezultacie produkcją żywności sterują organizacje handlu detalicznego, a nic producenci i konsumenci. W tej sytuacji o rodzajach i formach pracy będą przesądzały nowe technologie, a nie zasoby naturalne, ulgi podatkowe, niskie płace i walory lokalizacyjne pozostające pod kontrolą miast.

W nowych czasach powstaną nowe możliwości rozwoju gospodarczego. Aby je wykorzystać, miasta powinny się nastawić na tworzenie instytucji ds. współpracy w ramach miast i regionów oraz w sieciach światowych. Trzeba przełamywać podziały między sektorami, aby stymulować rozwój kapitału społecznego przez zmniejszanie odległości społecznej i włączanie jednostek w nurt życia gospodarczego. W tym celu w każdej społeczności lokalnej powinny powstawać „ośrodki pomysłów'". Zarządy miast powinny stwarzać dogodne do tego warunki. Jeśli jednak będą one pracować w odosobnieniu, będą mało konkurencyjne. Te, które utworzą szersze, regionalne instytucje ds. rozwoju gospodarczego, z twórczymi jednostkami i organizacjami, będą dobrze prosperować wr gospodarce globalnej.

Warunkiem powodzenia gospodarczego w nowej sytuacji jest dostarczanie ludziom w każdej społeczności lokalnej informacji niezbędnych do konkurowania w świecie przez tworzenie nowrych wartości, a nie tylko przez obracanie nimi. Pozwoli to regionom miejskim stać się nowymi „generatorami" miejsc pracy i nowrymi węzłami gospodarki narodowej.

 

Podobne prace

Do góry