Ocena brak

METODY FENOMENOLOGICZNE

Autor /KiLLbiLL Dodano /06.07.2011

Metody fenomenologiczne to metody dotyczące tego, co i jak dane, metody docierania do danych (tego, co poznawczo zastane) i uzyskiwania ich opisu. WyróŜnić naleŜy cztery zasadnicze metody fenomenologiczne. Metoda oglądu i opisu tego, co i jak dane, jest podstawową metodą dla tych, którzy odwołują się do bezpośredniego poznania i chcą z niego krytycznie korzystać. Pozwala ona w sposób nieprzypadkowy i poddający się intersubiektywnej kontroli ująć bezpośrednio, uwyraźnić rozumiejąco i opisać w odpowiednio dobranych terminach zarówno to, co dane, jak i sposób dania czegoś. Jest niezbędna przy uściślaniu zabiegu nadawania naszym terminom i zwrotom językowym odniesienia przedmiotowego, przy definiowaniu dejktycznym (ostensywnym).

Posługując się tą metodą, mamy do czynienia z czymś pierwotnie danym: z zastanymi zróŜnicowaniami w ich - ewentualnie - wzajemnym ustosunkowaniu. Wobec tych zróŜnicowań nie dysponujemy zrazu gotowymi definicjami pojęciowymi (zresztą takie definicje mogłyby być obciąŜone jakimiś załoŜeniami, uprzednimi przekonaniami), lecz dopiero przystępujemy do ustalenia podstaw dla takich definicji. Po uzyskaniu jasnego i wyraźnego ujęcia (widzenia) tego, co badamy, trzeba to, co poznawczo uchwyciliśmy, opisać w taki sposób, aŜeby nie tylko utrwalić otrzymany rezultat poznawczy, lecz - przede wszystkim - umoŜliwić innym podmiotom poznającym ujęcie (zobaczenie) tego, co sami ujęliśmy. Trzeba innym pokazać to, co bezpośrednio dane, niejako naprowadzić ich na dany obiekt. Stosuje się tu zabieg rozróŜnień (opisu kontrastującego), polegający na wyróŜnieniu (określeniu) obiektu, o który nam chodzi, przez przeciwstawienie go innym (postępując na ogół od mniej do bardziej podobnych pod wchodzącym w grę względem). Jeśli dokonujemy klasyfikacji, opisu pojęciowego tego, co bezpośrednio dane, to zawsze „w obliczu" tego, co opisywane. To, co bezpośrednio dane, to dane bez pośrednika nieprzezroczystego, całościowo (niejako „jednym rzutem oka" lub „za jednym zamachem", jednoetapowo), bez dyskursu i odwoływania się do uprzednio uzyskanych rezultatów poznawczych (sądów).

To, co bezpośrednio i naocznie dane, nazywane bywa f e n o m e n e m , stąd metodę oglądu i opisu tego, co i jak dane, nazywamy metodą fenomenologiczną. Ogląd i opis fenomenologiczny winien spełniać postulat maksymalnej ateoretyczności. Chodzi o uwolnienie naszego poznania z rozmaitych (często nie uświadomionych, występujących  implicite) uprzednich przeświadczeń, nastawień, presupozycji, schematów pojęciowo-werbalnych. NaleŜy ujawnić i wyeliminować (zawiesić, zneutralizować) te róŜne ujęcia i schematy o charakterze potocznym („zdroworozsądkowym"), naukowym czy nawet filozoficznym. Niektórzy te zabiegi neutralizacji czy rezerwy teoretycznej („wzięcia w nawias") nazywają „redukcjami". Postulat maksymalnej ateoretyczności jest trudny do całkowitej realizacji, jednakŜe systematyczna próba jego spełnienia - za pomocą kolejnych kroków róŜnych neutralizacji, zawieszenia w sądzie, rezerwy poznawczej - pozwala nam uświadomić sobie rozmaite uwarunkowania zarówno oglądu, jak i opisu tego, co dane i jak dane.

W oglądzie i opisie fenomenologicznym moŜemy być nastawieni na ujęcie tego co dane, w jego pełnej indywidualności, konkretności albo w jego sensie, istocie, czyli ejdetycznie (grec. είδος = postać, wzór, istota). M e t o d a i d e a c j i (uzmienniania) to dobór i układ czynności przy-gotowujących ogląd e j d e t y c z n y , doprowadzających do wglądu w istotę (do ujęcia typu i ogólnej struktury) danego przedmiotu i umoŜliwiających przeprowadzenie analizy istotnościowej. Operacja ideacji składa się z czterech etapów. Pierwszy etap to dokonanie aktu lub ciągu aktów szeroko rozumianego doświadczenia, czyli ujęcia poznawczego czegoś jednostkowego bezpośrednio i z naocznością spostrzeŜeniową, quasi-spostrzeŜeniową, a nawet wyobraŜeniową; w grę wchodzi spostrzeŜenie zmysłowe jakiegoś ciała, spostrzeŜenie wewnętrzne (czy szerzej: samoświadomość) własnej psychiki, percepcja stanu psychicznego Drugiego, przypomnienie sobie czegoś minionego, oczekiwanie czegoś, co ma nadejść, percepcja czegoś wyobraŜonego (czegoś w wyobraźni), percepcja  świata przedstawionego (np. malarsko lub filmowo) w dziele sztuki itp. Etap drugi polega na  zmianie nastawienia poznawczego wobec danego jednostkowego przedmiotu (lub jego części, cechy) czy stanu rzeczy i postawieniu pytania o istotę czegoś (pytania esencjalnego). Na przykład widzimy przed sobą ten oto kawał czerwonego sukna.

Czerwień tego materiału jest skonkretyzowana, jednoznacznie określona pod kaŜdym przysługującym jej względem (ujednostkowiona), ma własny odcień, jasność, kształt. Wobec jakiegoś z momentów czy rysów tego naocznie danego, konkret-nego kawałka sukna, np. wobec jego czerwieni, zająć moŜemy nastawienie ejdetyczne i zapytać o istotę czerwieni w ogóle (czy czerwieni jako takiej) lub o istotę barwy. Wówczas intencja naszego aktu poznawczego odrywa się niejako od tego jednostkowego przedmiotu i jego jednostkowej cechy (mianowicie czerwieni) i zmierza do istoty czerwieni, do czerwieni czy czerwoności jako takiej,  in specie (niejako gatunkowo wziętej). Zmienia się wtedy przedmiot naszego poznania; chodzi nam juŜ nie o czerwień określonego przedmiotu naszego doświadczenia, lecz o samą,  idealiter  wziętą jakość czerwieni. Następuje trzeci etap, operacja uzmienniania. Polega ona na tym,  że - w obliczu lub na tle naocznie danych (w percepcji, przypomnieniu, oczekiwaniu lub w wyobraŜeniu) jednostkowych przypadków czerwieni (czegoś czerwonego) - próbujemy uzmiennić w danym fenomenie czerwieni róŜne momenty i rysy. Dokonujemy tej operacji za pomocą (termin Husserla) „wariacji imaginatywnej", dzięki której przekraczamy ograniczenia zakresu faktycznie dających się uzyskać percepcji. W traktacie uzmienniania nie tylko dostrzegamy swoistość jakościową samej czerwieni, ale i to np.,  Ŝe moŜe ona przybierać rozmaite kształty czy odcienie,  Ŝe moŜe zaistnieć (skonkretyzować się) jedynie jako cecha czegoś przestrzennie rozciągłego (przynajmniej dwuwymiarowo), Ŝe nie moŜe się róŜnicować np. według stopni goryczy lub wysokości tonu.

Chwytamy więc czerwień nie tylko w jej jakościowości, w jej sensie (w tym, co stanowi,  Ŝe jest sobą, czerwienią właśnie), lecz równieŜ w jej ustosunkowaniu się do innych jakości; ujmujemy konieczności, jakim czerwień podlega, i moŜliwości, jakie ona dopuszcza. Glo-balne ujęcie rezultatów operacji uzmienniania prowadzi do czwartego etapu ideacji, do wglądu w istotę czerwieni, do jej oglądu ejdetycznego. Jest on -wedle Husserla - aktem poznania bezpośredniego,  źródłowego, nadbudowanym nad wyjściowymi aktami doświadczenia, dokonującym szczególnej syntezy przedmiotów aktów fundujących; naoczność aktu oglądu ejdetycznego („naoczność kategorialna") jest pochodna względem naoczności aktów fundujących ten ogląd, jest niejako sposobem korzystania z naoczności spostrzeŜeniowej, ąuasi--spostrzeŜeniowej i wyobraŜeniowej. Rozumiejące rozwijanie oglądu ejdetycznego, uwyraźnianie istoty czegoś, wydobywanie tego, co w niej  implicite  zawarte, to a n a l i z a i s t o t n o ś c i o w a (ejdetyczna) czegoś. Otrzymany rezultat ideacji - zbiór tez na temat istoty czegoś - jest wprawdzie genetycznie zaleŜny od wyjściowego doświadczenia (które nie tylko wyznacza zakres tego, co ejdetycznie dostępne, lecz równieŜ podsuwa pewne akcenty i ukierunkowania operacji uzmienniania, określone typologie czy klasyfikacje), jednakŜe nie jest zaleŜny od niego pod względem swej wartości poznawczej. Jeśli juŜ dojdzie np. do ujęcia czerwieni jako takiej, barwy in specie,  to uzyskana w ten sposób wiedza jest prawdziwa niezaleŜnie od tego, czy prawdziwe są informacje dostarczone przez podbudowujące ją akty spostrzeŜeń, quasi-spostrzeŜeń, przypomnień, oczekiwań czy wyobraŜeń. Gdyby dana spostrzeŜona rzecz faktycznie nie była czerwona, gdyby nawet w ogóle nie istniały Ŝadne przedmioty czerwone, a czerwoność pewnych ciał była złudzeniem, spowodowanym np. przez strukturę lub szczególne okoliczności naszej percepcji, to i wówczas prawdą byłoby,  Ŝe czerwień nie jest zielenią,  Ŝe czerwień nie róŜnicuje się według stopnia słodyczy,  Ŝe istnieć ona moŜe jedynie jako cecha czegoś rozciągłego itp. Te ustalenia są wyznaczone przez samą czerwień jako taką (wziętą w swej jakości, w swej naturze), a nie przez to, jak faktycznie jest ukształtowany istniejący realnie  świat. Faktyczność istnienia, istnienie konkretyzacji danej istoty - to sprawy pominięte w poznaniu ejdetycznym. Poznanie ejdetyczne dotyczy istnienia czegoś, o ile je lub jego sposób wyznacza istota tego czegoś; w rozwaŜaniach ejdetycznych ustala się jedynie moŜliwość i warunki zaistnienia lub istnienia czegoś. Ustalając to, co bezpośrednio dane, ma się niekiedy na uwadze nie tyle to, co dane wprost, bez pośredników (reprezentantów), ile to, co dane „czysto", a więc bez udziału pozaprzedmiotowych wtrętów, bez subiektywnych zniekształceń czy modyfikacji.

R e d u k c j a    t r a n s c e n d e n t a l n a (zwana teŜ fenomenologiczną  εποχή) to zabieg zmierzający do wyznaczenia niepowątpiewalnej sfery poznawczej oraz do odsłonięcia nowego przedmiotu badań: czystej  świadomości wraz ze związanym z nią czystym podmiotem poznającym (czystym lub transcendentalnym „ja") - Jest to metoda wyróŜnienia niepowątpiewalnej poznawczo sfery w obrębie  świadomej działalności podmiotu poznającego. Polega ona na wzięciu w nawias" (zawieszeniu uznania, teoretycznym zneutralizowaniu) tego,  co  transcendując  świadomość (ściślej: strumień przeŜyć świadomych), nie jest zagwarantowane samym jej przebiegiem i tym, co w niej immanentnie zawarte.

Przede wszystkim rezygnuje się z ujęcia strumienia świadomości jako objawu Ŝyciowego osobnika psychofizycznego (typu „homo sapiens"), uwikłanego przyczynowo w procesy (i stany)  świata realnego, oraz z wiedzy na temat obiektywnego bytu tego świata. To „wzięcie w nawias" nie jest ani wątpieniem czy problematyzacją, ani jakąś eliminacją czegoś z zakresu tego, co dane. Jest potraktowaniem stosunku poznawczego jako relacji nie między dwoma bytami, lecz między przeŜyciem  świadomym (jako pewną sensowną całością) a jego przedmiotowym odpowiednikiem, wziętym jedynie jako korelat ujęcia (intencji) naszej  świadomości, jako coś (tylko) przedstawionego, mniemanego itp. Relację „akt świadomości-przedmiot aktu" zastępuje - po redukcji - relacjanoeza-noemat" (uŜywając terminologii husserlowskiej).

Redukcja odsłania to, co bezpośrednio wyznaczone przez zawartość strumienia przeŜyć świadomych, wydobywa na jaw głębsze warstwy tego strumienia, które konstytuują (współdeterminują lub współwarunkują) sensy pojawiające się w ramach naszych przeŜyć. Słowo „redukcja" - nawiązując do jego łacińskiej etymologii - oznacza sprowadzanie („sprowadzać" nie znaczy tu „utoŜsamiać") czegoś do jego głęb-szych warstw, ukrytych warunków, odkrywanie korzeni sensu (i jego pojawiania się) w naszej  świadomości. Przy tym - w ramach metody redukcji transcenden-talnej jako metody fenomenologicznej - to sprowadzanie czegoś do jego korzeni, to odkrywanie w głębszych strukturach (podstrukturach)  świadomości warunków pojawiania się sensów (przedmiotów), nie moŜe odbywać się na drodze czystego wnioskowania, dedukcji, lecz poprzez wypatrzenie, wydobycie na jaw, odsłonięcie i ujawnienie (unaocznienie) tego, co ukryte, lecz co jakoś się przejawia lub daje się odsłonić w tym, co bezpośrednio dane, i stanowi niejako zewnętrzność lub samoujawnialną (przeŜyciowo) powierzchnię naszego strumienia  świadomości (i związanego z nim podmiotu). Radykalne przeprowadzenie redukcji jest sprawą trudną i skomplikowaną, wciąŜ rodzącą dyskusje, takŜe wewnątrz szkoły fenomenologicznej. Stąd niektórzy głoszą niedefinitywność (nieostateczność) tego zabiegu. W myśl tego poglądu redukcję moŜna przeprowadzać, a nie przeprowadzić.

M e t o d a r o z w a Ŝ a ń k o n s t y t u t y w n y c h to metodarozwijania i uzupełniania redukcji transcendentalnej, metoda odsłaniania warstwkonstytuujących całości przeŜyciowe i sensy pojawiające się w strumieniu świadomościoraz ujawniania związków (korelacji) między noezami a noematami. Dorealizacji tych rozwaŜań potrzebne są - między innymi - następujące umiejętności(sprawności): sprawność tematyzacji tego, co nie tematyzowane, sprawnośćkorzystania z nieaktowych postaci świadomości, zwłaszcza z intuicji przeŜywania(z nierefleksyjnej samoświadomości, współtowarzyszącej wszelkim naszymprzeŜyciom), sprawność przeprowadzania wielostopniowej refleksji, sprawnośćzamierzonego „zauwaŜania mimochodem", sprawność wydobywania na jaw(unaoczniania) tego, co mieści się implicite w rozwaŜanych fenomenach.(Sprawności te przydatne są zresztą takŜe przy oglądzie i opisie fenomenologicznym).

Przy artykulacji pojęciowej i opisie konstytucji oraz tego, co konstytuującei co konstytuowane, potrzebna jest jeszcze sprawność pokazywania (quasidejktycznegoopisu) tego, co i jak dane lub ujawnione (odsłonięte).Eksplikacja fenomenologiczna (czyli wydobywanie na jaw) tego, co implicitezawarte w fenomenach - bez posłuŜenia się wnioskowaniem, dyskursem, analiząpojęciową - moŜliwa jest dzięki temu, iŜ to, co dane, moŜe wskazywać pewnymiswoimi rysami czy sposobem pojawiania się, z pewną naocznością (intencyjnie -jak się tu wyraŜa niezbyt szczęśliwie Husserl, nadając „intencji" jeszcze jednoznaczenie) na coś dalszego, głębszego, aktualnie nie odsłoniętego. Tak np. deseńwidzianego fragmentu kilimu wyznacza (zapowiada) deseń zakrytej części kilimu,początek melodii zapowiada jej dalszy ciąg, przednia strona bryły wskazuje na(zapowiada) jej stronę tylną czy wnętrze bryły.

ZauwaŜmy, iż ideację i ogląd ejdetyczny moŜna zinterpretować bądź tak, jakHusserl, a więc w myśl skrajnego realizmu pojęciowego, bądź w duchu umiarkowanegorealizmu pojęciowego (w typie Arystotelesa lub Tomasza z Akwinu)jako szczególną postać abstrakcji . Fenomenologowie podkreślają(między innymi) naocznościowy charakter poznania ejdetycznego; Husserl mówiłtu o szczególnej odmianie naoczności, mianowicie o naoczności kategorialnej.Wydaje się - nie moŜemy tu rozwijać dyskusji - Ŝe naoczność ujęć ejdetycznychnie jest naocznością swoistą, lecz jest to naoczność zapoŜyczona, jest towykorzystanie naoczności aktów podbudowujących ogląd ejdetyczny, np. aktówspostrzeŜenia, quasi-spostrzeŜenia czy wyobraŜenia.

Podobne prace

Do góry