Ocena brak

„Medaliony” Zofii Nałkowskiej dokumentem zbrodni hitlerowskich

Autor /Olo123 Dodano /10.05.2011

1.Geneza utworu

Z.Nałkowska spędziła okupację w Warszawie. Z obozami koncentracyjnymi i dokonanymi tam zbrodniami zetknęła się dopiero po wojnie pracując w Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Jako członek komisji szukała dowodów zbrodni zarówno w różnych miejscach kaźni, obozach koncentracyjnych jak i przysłuchując się zeznaniom świadków - ofiar faszyzmu. Przeżyciom które towarzyszyły jej pracy nadała formę literacką. W kilku reportażach mających charakter dokumentu ukazała ogrom zbrodni niemieckich i bezmiar ludzkiego nieszczęścia.

2.Obraz zbrodni w utworze

a) Profesor Spanner-zbrodnie przeciwko moralności i kulturze europejskiej, odhumanizowanie śmierci, zbezczeszczenie zwłok, utylizowanie ludzkich ciał, przerabianie ich na mydło, pergamin i nawozy, sylwetka niemieckiego uczonego przerażająca, demoralizująca.

b)Dno- obraz cierpień więźniów obozów koncentracyjnych, zmuszanie głodnych do kanibalizmu, dokonywanie niedopuszczalnych praktyk lekarskich doprowadzających więźniów do trwałego kalectwa, przerażające tortury, stworzenie atmosfery ciągłego zagrożenia życia.

c)Przy torze kolejowym- dramat Żydówki uciekinierkę z transportu wydanej na ludzką obojętność, ukazanie wpływu faszyzmu na psychikę młodych ludzi.

3.Wpływ zbrodni na ludzką psychikę - Nałkowska w Medalionach nie tylko ukazała grozę faszyzmu ale zwróciła uwagę na jego dodatkowe znaczenie. Faszyzm nie tylko niszczy ofiary, nie tylko sprowadza na nie cierpienia, faszyzm także demoralizuje. W szkicu profesor Spanner występuje młody gdańszczanin, którego zatrudniono w Instytucie Anatomicznym. Chłopak ten uczestniczy w makabrycznym procederze przerabiania ludzkich zwłok na mydło.

Swoją pracę traktuje jak zwyczajne zajęcie, nie ma wobec niej żadnych zahamowań, nie pyta się również o kwalifikacje moralne swoich pracodawców. Jest nawet urzeczony postawą profesora tak typową dla Niemców. W jego słowach skierowanych do komisji „Niemcy umieją, coś zrobić z niczego” zawarta jest pochwała ich zaradności i oszczędności. Jego wrażliwość jest tak otępiała że nie waha się nazwać niczym ludzkie zwłoki w każdej kulturze i każdej religii otaczane są szczególnym kultem. Podobnej deprawacji uległ bohater szkicu „Przy torze kolejowym”. Nałkowska nie wyjaśnia motywów jego postępowania, czytelnik nie wie czy ten mężczyzna zabił Żydówkę z litości czy też z innych powodów. Ale informacja o pojawieniu się partyzantów by zabrać ranną rzuca pewne światło na wymowę gestu zabicia Żydówki.

Chłopak jak sęp krążył koło kobiety najprawdopodobniej wynikało to z jego zarażenia się śmiercią. Wzrastał w takiej atmosferze która rozgrzeszała morderców która atrybutem mężczyzny i jego dojrzałości czyniła śmierć. Nie znając szacunku dla ludzkiego życia chcąc zakosztować zabijania spełnił prośbę kobiety. Nie spełnili jej zawodowi żandarmi nie spełnił jej nikt bowiem zabicie rannej unieruchomionej kobiety każdemu wydawało się przerażającą zbrodnią. Tylko ten młody człowiek nie miał skrupułów bo obserwując zachowanie dorosłych tych skrupułów się pozbawił. Chciał po prostu „zakosztować wrażeń wynikających z zadawania śmierci”.

Do góry