Ocena brak

"Martwe to państwo, co li tylko panu służy". Słowa Hajmona z "Antygony" Sofoklesa uczyń myślą przewodnią rozważań o sprawowaniu władzy w świetle utworów z różnych epok literackich.

Autor /callie144 Dodano /14.03.2011

Władza jest niezbędnym składnikiem społeczeństwa. Przekonanie to pochodzi stąd, iż człowiek jest istotą żyjącą w grupie, a każda zbiorowość ludzka musi mieć przywódcę lub aparat rządzący, gdyż w przeciwnym razie zapanowałby chaos i anarchia, które uniemożliwiają prawidłowe funkcjonowanie społeczeń­stwa. Władza może być absolutna, despotyczna, najwyższa, państwowa, suwerenna, uniwersalna oraz zdolna do zapewnienia porządku prawnego. Władca powinien być zdolny, mądry, sprawiedliwy i dbać o ludzi, którymi rządzi. Od wieków toczy­ła się walka o władze, która była czysto powołaniem, zaszczytem, ideałem, poświeceniem się i rywalizacją.

Spróbuję rozpatrzyć ten problem na przykładzie "Antygeny" Sofoklesa. W utworze tym zachodzi konflikt pomiędzy dwiema władzami uznanymi powszechnie za najpotężniejsze - władzą boską i królewską. Obie strony reprezentują równe racje, obie ponoszą klęskę. Polinejkes i Eteokles, bracia Antygeny, zginęli w bratobójczej walce o władzę. Tron objął Kreon i został pełnoprawnym władcą Teb. Władza oszołomiła go, zachłysnął się możliwością wydawania rozkazów i na­kazów. Potępia Polinejkesa uznanego za zdrajcę, wydaje polecenie pogrzebania jego zwłok. Wydał rozkaz sprzeczny z wolą bogów i odwieczną tradycją, ale nie zawahał się, nie cofnął go i skazał Antygonę na śmierć, bo śmiała mu się przeciwstawić. Nie uległ nawet prośbom Hajmona. Duma nie pozwoliła uznać racji syna. Poznał smak rządzenia i mimo, że Antygona była jego krewną i narzeczoną jego syna, nic go nie wzrusza. Kreon to władca despotyczny, stawiający sprawy państwa na pierwszym planie. Przekonanie o słuszności swych racji, nie pozwalał mu wysłuchać argumentów Antygony, nie bierze też pod uwagę głosu następcy tronu Hajmona. Do czego prowadzi taka postawa? Kreon traci syna, żonę, nie cie­szy się autorytetem ludu, który w dużej mierze opowiedział się po stronie Antygony. Przegrywa, jako król, a przede wszystkim jako człowiek.

"dokąd się zwrócić, gdzie spojrzeć w niedoli? Wszystko mi łamie się w ręku, Los mnie powalił, pełen burz i lęku"

Przypadek Kreona, to przykład objęcia władzy przez kogoś nieprzygotowanego, ale czy zawsze sprawują ją ludzie kompetentni?

Problematyka władzy i godności królewskiej wiąże się również z tytułowym bohaterem tragedii Szekspira pt. "Makbet" .W ukształtowanej w średniowieczu strukturze społecznej, tzn., kto zajmował miejsce najwyższe, winien być wzorem dla poddanych, bezwzględnie przestrzegać praw moralnych. Król zły, niesprawie­dliwy tracił majestat monarszy. Makbet ma wszystko, co potrzebne człowiekowi do szczęścia, ale pragnie władzy. By ją zdobyć, zdolny jest do zabicia dobrego króla, który był mu opiekunem, dobroczyńcą, prawie ojcem. Makbet już od chwili koronacji był władcą niegodnym panowania. Zabijając Dunkana pogwałcił uświę­cony majestat. Wobec poddanych okazał się tyranem. Łańcuch popełnionych przez niego zbrodni wciąż się powiększa, jedno zabójstwo pociąga za sobą następne. Zabija przyjaciół, wrogów i ich rodziny, każdego, kto staje mu na drodze i podejrzewa, że może mu zagrozić. Tak ginie Banko, zginąć też musiał jego syn. Makbet zdolny jest do oszustwa, kłamstwa, udawania i wciąż targają nim sprzeczne uczucia. Żyje w stanie ciągłego napięcia, zaczyna tracić wiarę w sens życia. Natomiast Lady Makbet, nie ma żadnych skrupułów w walce o władzę. Gdy tylko otrzymuje od męża wiadomości o przepowiedniach czarownic, od razu decyduje o tym, co ma nastąpić. Namawia również męża do przywdziania maski, co ma być warunkiem utrzymania władzy. Choć Makbet przyznaje jej rację, nie potrafi tak dobrze udawać. Podczas uczty odsłania na chwilę prawdziwe oblicze. Niewiele brakuje, aby prawda wyszła na jaw. Lady Makbet jest jeszcze na tyle silna, że odwraca uwagę przybyłych od stanu męża. Ale i ona wie, że nie długo już będzie panować nad jego i własnym strachem. Bo zbrodnie popełnione w imię władzy powodują nieodwracalne spustoszenia w psychice ich sprawców.

Utwór Szekspira jest historią losu człowieka, który ukazuje nam, jak żądza władzy i jej zdobycie może zmienić osobowość ludzką. Człowiek w walce o władzę dopuszcza się czynów, których normalnie nigdy by nie popełnił.

Polska literatura romantyczna jest w większości poświęcona problemowi nie­woli ojczyzny i cierpienia narodu. Dzieje się tak ze względu na ówczesną sytuację polityczną kraju, w którym od ostatniego rozbioru panował rosyjski terror i bezprawie, a system rządzenia widocznie zmierzał do unicestwienia polskości. Nic więc dziwnego, że twórczość wybitnych poetów jest wyrazem buntu przeciw carskiej tyranii. Jednym z nich jest A. Mickiewicz, którego poezja jest świadkiem stosunku Polaków - do zaborcy. Przykładem może być "Reduta Ordona" - wiersz o bohaterstwie obrońców własnej ojczyzny, okrucieństwie carskich żołnierzy i despotyzmie cara. "Gdzież jest król, co na rzezie tłumy te wyprawia?"_ pyta podmiot liryczny chcąc wskazać, iż "samowładnik świata połowicy" przyjął bardzo wygodną postawę - nie uczestniczy bezpośrednio w bitwach, nie naraża własnego życia. Ogranicza się do wydawania rozkazów, podpisywania aktów, na mocy których młodzi są wiezieni, bezmyślnego wysyłania własnej armii na śmierć. Żądny nieograniczonej władzy, "korony Kazimierzów i Chrobrych" siłą i bestialstwem podporządkowuje sobie polski naród. Mickiewicz ukazuje też ślepe posłu­szeństwo armii cara, "sypią się wojska, których Bóg i wiara jest - car".

Pełny obraz sytuacji Polaków w zaborze rosyjskim, represji, przesłuchań, okrucieństwa carskich urzędników, zawiera II cz. "Dziadów" A. Mickiewicza. Dramat ten, to wykład o bezwzględności cara - despoty i jego nieludzkim systemie rządzenia. Z rozkazów rosyjskiego monarchy dochodzi do masowych aresztowań, często niewinnych ludzi, wywożenia ich na daleką Syberię do katowania i torturowania. Sceny realistyczne służą ukazaniu martyrologii narodu, wyniszczonego przez rosyjskiego zaborcę, a także charakterystyki społeczeństwa polskiego. Akcja sceny I rozgrywa się w celi Konrada w klasztorze Bazylianów, zamienionym na więzienie. W wieczór wigilijny więźniowie spotykają się i opowiadają o metodach carskich prześladowców, o brutalnych śledztwach, biciu i groźbach, morzeniu głodem albo podawaniu zepsutego jedzenia. Jeden z więźniów Jan Sobolewski był prowadzony na przesłuchanie i widział wywożenie skazańców na Sybir. Lud zgromadzony przy kościele, ze zgrozą i przerażeniem obserwował przebieg wydarzeń. Skazańcy byli bardzo młodzi, skuci kajdanami i łańcuchami. Wśród więzionych, Sobolewski rozpoznał swojego przyjaciela Janczewskiego, który był wychudły i postarzały z wyrazem cierpiącego na twarzy, ale duchowo nie udało się go złamać. Inny więzień, Wasilewski, był okrutnie bity w czasie śledztwa, nie mógł iść o własnych siłach. Miał rozkrzyżowane ręce, a jego cierpienie przypominało mękę Chrystusa. Postawie patriotycznej młodzieży, poeta przeciwstawia sfery arystokratyczne, związane z dworem carskim i troszczących się tylko o własny interes. Los ojczyzny jest im obojętny. "Sal on warszawski" świadczy o wynarodowieniu ludzi wyższych sfer, którzy potrafią przystosować się do każdych warunków, nawet kosztem swojej godności. Zebrane w salonie towarzystwo podzielone jest na dwie grupy. Tzw. towarzystwo stolikowe - składa się z wysokich urzędników, generałów, dam i "oficjalnych" literatów. Tematem ich rozmów w języku francuskim jest urządzanie zabaw i przyjęć. Damy narzekają na nudy, bo odkąd Nowosilcow wyjechał z Warszawy, nikt nie potrafi zorganizować takiego balu, jakie były u Senatora. Grupa druga to młodzi ludzie, zebrani przy drzwiach. Rozmawiają po polsku. Jest to patriotyczna młodzież, gardząca sprzedajnymi rodakami. Tematem rozmów, pełnych przygnębienia, ale i woli walki, są cierpienia prześladowanych patriotów. Wstrząsająca jest opowieść o losie Cichowskiego, który po latach więzienia i tortur wrócił do domu w stanie skrajnego wyczerpania z objawami choroby psychicznej. W scenie VIII /"Pan Senator"/ poznajemy bliżej carskiego namiestnika, Nowosilcowa i jego służalców, jawnych zdrajców ojczyzny: Pelikana i Doktora. Prześladowano nie tylko studentów, ale i nieletnich uczniów gimnazjum, wśród nich syna pani Rollison. Pomimo tortur Rollison nikogo nie wydał. Matka błaga Nowosilcowa o wypuszczenie jej chorego dziecka na wolność. Uzysku je obietnicę rychłego zajęcia się tą sprawą. W istocie Nowosilcow i jego dwóch współpracowników obmyślają sposób pozbycia się więźnia, o którego męczeństwie chodzą po Wilnie legendy. Zosta je on wypchnięty przez okno. Senator wobec matki uda je, że nic o chłopcu nie wie. Grupa pierwsza uosabiająca zło, to ludzie obłudni, tchórzliwi, podli, za wszelką cenę pragnący utrzymać się w łaskach Senatora. Grupa druga uosabiająca dobro, to młodzi spiskowcy, gotowi do walki z carem, bo nie akceptują tyranii i despotyzmu zaborcy.

W XX wieku pojawia się w literaturze forma władzy bezosobowej, nie w postaci króla - tyrana, czy cara-despoty, ale w postaci złożonego, skomplikowanego systemu totalitaryzmu. Słowo to wywodzi się od łacińskiego słowa "totus". Oznacza taki system sprawowania władzy, w którym dąży ona do poddania sobie człowieka i całego społeczeństwa, która chce wszystkim zawładnąć.

Hitlerowski totalitaryzm polegał na "zorganizowanej i powszechnej odpowiedzialności". Naczelna tezy hitlerowskiej strategii politycznej brzmiała: nie ma różnicy między hitlerowcami a Niemcami, a naród zjednoczony popiera władzę. Totalitaryzm stalinowski, miał na celu obezwładnienie społeczeństwa metodą zastraszeń i terroru. Rozwój tego systemu prowadził do zniszczenia ekonomicznego. Jedną z wielu metod likwidacji wrogów totalitarnego reżimu, zarówno w systemie faszystowskim jak i komunistycznym, były obozy pracy - łagry. Literackim świadectwem tych doświadczeń należącym do najważniejszych osiągnięć literatury. Powojennej, są utwory o charakterze dokumentalnym. Do takich utworów, które w sposób przejmujący ukazują totalitaryzm hitlerowski, należą "bez wątpienia "Medaliony" Z. Nałkowskiej. Pisarka oskarża faszyzm o zbrodnie ludobójstwa, opierając się na zeznaniach świadków. Jako członkini Komisji Badań Zbrodni Hitlerowskich dają. w swoich opowiadaniach świadectwo okrucieństw, jakich Niemcy dopuścili się na ludziach. W relacjach świadków III Rzesza jawi się jako wielkie przedsiębiorstwo, nastawi one na likwidację rasy "podludzi" oraz maksymalne wykorzystanie człowieka w przemyśle oraz medycynie. Pierwsze opowiadania zbioru "Doktor Spanner" to w przeważającej części relacje pracownika. Instytutu Anatomicznego w Gdańsku, gdzie w czasie wojny prowadzono produkcję mydła z tłuszczu ludzki ego. Bohaterka "Dna" opowiada o doświadczeniach przeprowadzanych na ludziach, których przed śmiercią starano się wykorzystać do maksimum, po zbawia jąć tym samym człowieka prawa do godności umierania. Nienawiść i bestialstwo Niemców objawiło się także z braku zrozumienia i szacunku dla cierpień ludzkich, w nieuznawaniu prawa każdego człowieka, do godności. O wartości ludzi i ich przydatności stanowiła siła fizyczna, zdolność do pracy. Kiedy Michał /"Człowiek jest n mocny"/ zmuszony do pogrzebania zwłok swojej żony i dzieci, odmówił wyko­nania pracy i prosi Niemców o śmierć, jeden z esesmanów stwierdził: "Człowiek jest mocny, może jeszcze dobrze pracować" i biciem zmusił mężczyznę do pracy. W zamykającym zbiór opowiadaniu "Dorośli i dzieci w Oświęcimiu" Nałkowska przedstawia hitlerowskie metody działania zmierzającego do likwidacji ludzi. Trzecia Rzesza w relacji pisarki była wielkim, perfekcyjnie zorganizowanym przedsiębiorstwem, w którym ludzi traktowano jako surowiec. W imię nazistowskiej ideologii, mordowano masowo, szybko i sprawnie miliony ludzi. Więźniowie bici, torturowani głodem, utracili odruchy ludzkie, a jedy­nym celem, jaki pozostał, było ocalenie swojego biologicznego istnienia. Większość bohaterów "Medalionów" mówi o strachu przed śmiercią, ale ma też nadzieję prze życia. Bały się. dzieci przeznaczone do zagazowania. Nie umie­jąc skrywać swoich uczuć – krzyczały:" My nie chcemy do gazu! My chcemy żyć!" Bohaterka "Dna" wspominając jak była bita, zaznacza: "Strasznie się bałam, że coś powiem, jak mnie za bardzo bolało". Niektórzy przyzwyczajali się nie dopuszczać do siebie myśli o śmierci."

Powyższe przykłady dowodzą, że zbrodnie hitlerowskie były wymierzone nie tylko przeciwko życiu człowieka, ale niszczyły także jego psychikę i oso­bowość, po zbawiały godności i człowieczeństwa. Tym, którzy przeżyli, na zawsze pozostał w pamięci niezatarty ślad zbrodni, których byli świadkami.

Literatura dotycząca sowieckiego systemu represji, do niedawna ze wzglę­dów politycznych była w Polsce znana w niewielkim stopniu. Dopiero trans­formacje ustrojowe, umożliwiły oficjalne opublikowanie tych wstrząsających wspomnień i relacji. Na szczególną uwagę zasługuje "Inny świat" G. Herlinga - Grudzińskiego. Obozy przymusowej pracy, stanowiły jedno z centralnych ogniw sowieckiego systemu państwa totalitarnego. Na rzecz rozwoju socjalistycznej gospodarki, Stalin doprowadził do upodlenia i śmierci miliony ludzi za pomocą katorżniczej pracy, represji i nieludzkich warunków życia. Przy pomocy NKWD zaprowadził terror w całym państwie. Aresztowano ludzi pod błahymi pozorami i skazywano na długie więzienie, stawia jąć fikcyjne zarzuty. Opisując swoje aresztowanie Grudziński wspomina, że główną przyczyną jego oskarżenia było podobieństwo rosyjskiego brzmienia nazwiska Herling /Gerling/ do nazwiska marszałka niemieckiego lotnictwa. Grudzińskiemu postawio­no absurdalny zarzut działania, na szkodę państwa sowieckiego i uwięziono. Opisując w "Innym świecie" losy swoich współwięźniów, pisarz przedstawia okoliczności ich aresztowania i uwięzienia. Szkłowski dowódca pułku arty­lerii, aresztowany został bo ... za mało się interesował wychowaniem poli­tycznym żołnierzy, "zabójca Stalina" , dawniej wysoki urzędnik państwowy dostał dziesięć lat za to, że w żartach strzelił do portretu przywódcy pań­stwa, profesor Borys Lazarowicz, trafił do obozu za prowadzenie salonu lite­rackiego w Moskwie. Mechanizm przesłuchań podejrzanych oraz sposoby skłania nią niewinnych ludzi, aby przyznali się do nie popełnionych zbrodni, najwyraźniej ukazuje przypadek Kostylewa. Kostalew w młodości zafascynował się literaturą zachodnią, którą wypożyczał z prywatnej biblioteki. Kiedy aresztowano właściciela wypożyczalni, w stan oskarżenia postawiono także Kostylewa. Mimo długotrwałych przesłuchań, bicia i tortur, Kostylew nie przyznał się do winy. Jego fizyczne cierpienia osiągnęły taką granicę, za którą więzień odczuwał już tylko obojętność. Wyznaczony do śledztwa nowy oficer, zmienił metody przesłuchiwania i traktował Kostylewa po przyjacielsku. Potem znówadoprowadzano go na skraj wyczerpania fizycznego i psychicznego, przez niezaspakajanie jego podstawowych fizjologicznych potrzeb; męczony "był pyta­niami o swoją wyimaginowaną działalność. Gdy zaniechano represji, wtedy zre­zygnowany Kostylew przyznał się do zbrodni, które j nie popełnił. Grudziński zwraca uwagę, iż głównym założeniem polityki państwa sowieckiego było prze­konanie, że nie ma ludzi niewinnych, a całe śledztwo miało na celu przeobra­żenie osobowości więźnia w taki sposób, aby sam uwierzył w zarzuty stawiane mu przez oficerów śledczych i przyznał się do niepopełnionej zbrodni oraz okazał skruchę. W tak doskonale funkcjonującym państwie policyjnym, w którym każdy aspekt życia społecznego, kulturalnego i prywatnego podporządkowany był polityce, nikt nie mógł się czuć bezpieczny. Stalin, rozbudowawszy olbrzy­mi aparat terroru, starał się jednocześnie zachować na zewnątrz pozory nor­malności swojego państwa. Zastraszeni mieszkańcy bali się głównie wyrażać swoje opinie i krytykować władzę, gdyż każdy z Ich. rozmówców mógł się okazać szpiegiem I donosicielem. Rozbudowany system donosicielstwa sprawił, iż wrogiem mógł być nie tylko obcy człowiek, ale l własna rodzina. Życie mieszkańców ZSRR pozbawione było jakichkolwiek znamion prywatności, teore­tycznie wolni, znajdowali się oni w państwie, które było więzieniem. Cały sys­tem władzy państwa sowieckiego oparty był na fałszu, pozorach i terroru. W ujęciu Grudzińskiego, ZSRR był państwem totalitarnym, które w pełni kon­trolowało i organizowało życie swoich obywateli.

Sądzę, że moje rozważania wyjaśniły tezę zawartą w temacie. W obecnych cza­sach nie występują już takie formy rządów, w których władza państwowa nie liczyłaby się z wolą ludu. Dziś mamy demokrację. Demokracja, to taka forma ustroju państwa, w którym uznaje się wolę większości obywateli jako źródło władzy i przyznaje się wszystkim obywatelom swobody i prawa polityczne zapewniające im udział w sprawowaniu władzy. Społeczeństwo w państwie demo­kratycznym decyduje o wyborze swoich przedstawicieli do najwyższych orga­nów władzy. Przykładem tego były wybory prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu. W ten sposób tworzy się dobre i skuteczne podstawy do rozwoju i dalszych reform administracji państwa. Wszystko to czyni się po to, aby dawać coraz większą władzę samorządom poszczególnych regionów kraju. W ustroju demokratycznym zgodnie z Konstytucją, każdy obywatel posiada prawa do współdecydo­wania o losach własnego kraju według mnie demokracja to najlepsza forma sprawowania władzy.

 

Podobne prace

Do góry