Ocena brak

Martin Heidegger (1889 - 1976) - Antropologia jako ontologia i gnoseologia

Autor /Stiv Dodano /15.07.2011

 Struktura „bycia w świecie” - ujęcie fenomenalne     

Heidegger w swojej fundamentalnej pracy  Sein und Zeit zadawał „pytanie o sens bycia”, ponieważ sądził, że „pojęcie” „bycia” jest najbardziej mroczne, że choć „bycie” jest niedefiniowalne, to właśnie owa niedefiniowalność „wzywa” do poszukiwań odpowiedzi na to pytanie, bo „<> jest pojęciem oczywistym. Używa się go we wszelkim poznawaniu, wypowiadaniu, we wszelkim odnoszeniu się do bytu, we wszelkim odnoszeniu się <>, a wyrażenie <> jest <> zrozumiałe”. Oczywistość jest w filozofii stanem wątpliwym. Heidegger konstruując odpowiedź na pytanie próbował ujawnić „formalną strukturę pytania o bycie”. Ponieważ każda wątpliwość jest poszukiwaniem, a to jest z góry ukierunkowane, sens „bycia” musi być wcześniej człowiekowi dostępny. Pytając czym jest „bycie”, utrzymujemy się w obrębie pewnego „zrozumienia owego <>, choć nie możemy pojęciowo ustalić, co owo <> znaczy”. I to jest punkt wyjścia. Chodzi w nim o ujawnienie, przedstawienie w formie kategorialnej tego, co jest, co musi istnieć, ale czego nie umiemy wyrazić.   Heidegger  powiadał dalej,  że by „rozjaśnić” badane pojęcie, trzeba najpierw odsłonić ukryte treści, ukazać sposoby „zaciemniania; trzeba ponadto ujawnić, w jaki sposób niejasne rozumienie <> przenika teorie, tradycje i różnorodne teorie na temat <>”.    

W filozoficznym rozumieniu „bycia” nie można go określać jako bytu przez sprowadzanie do innego bytu. To o co pytamy, a więc „bycie”, posiada swój sposób ujawniania się, a to wymaga własnego układu kategorii. Ponieważ pytając o „bycie”, pytamy ostatecznie o byt, to musimy poznać go takim, jakim on jest „sam w sobie”. Poza tym pytanie o coś jest zarazem „zachowaniem konstytutywnym dla zapytywania, a także modi bycia określonego bytu, którym my, stawiający pytanie, sami jesteśmy.

Opracować pytanie o bycie znaczy zatem: uczynić przyjrzysty byt - pytającego - w jego byciu”.      Byt, którym jesteśmy, o którego „bycie” pytamy, nazwał Heidegger „jestestwem” („Dasein”). Bycie tego bytu jest  zawsze moje i byt ten sam odnosi się do siebie, do swojego „bycia”. Dlatego odpowiadając na „pytanie o sens bycia”, trzeba wprzódy ujawnić „bycie jestestwa”. A zatem „bycie” jest ontologicznie pierwotne wobec wszelkiej ontologii, a „rozumienie bycia” samo jest określeniem bycia „jestestwa”. „Jestestwo” jest „przedontologiczne”, czyli bytuje w sposób rozumienia „bycia”. „Bycie”, do którego „jestestwo” zawsze jakoś się odnosi, nazywał Heidegger „egzystencją”, która jest swoim „byciem” jako własnym.  

„Jestestwo rozumie samo siebie zawsze na podstawie egzystencji, własnej możliwości bycia lub niebycia samym sobą”. Jest to możliwość, która pozwala „jestestwu” wybrać; albo „jestestwo” popada w nią, albo w nią zanurza się realizując swe chcenie, albo w nim wyrasta. Ale o egzystencji rozstrzyga zawsze „aktualne jestestwo”.  „Tylko przez samo egzystowanie można się uporać z kwestią egzystencji [...]. Kwestia egzystencji jest ontyczną <> jestestwa”. To, co konstytuuje egzystencję, nazwał Heidegger „egzystencjalnością”. Egzystencjalność konstytuuje „bycie” bytu, który egzystuje; a ideę takiego konstytuowania bycia zawiera „bycie” w ogóle.   

Sposobem „bycia” „jestestwa” jest nauka. „Jestestwo” wyraża „bycie” w jakimś  świecie. Stąd, rozumiejąc „bycie”, rozumiemy świat, w którym „jestestwo” bytuje. Dlatego ontologia jest „ontyczną strukturą samego jestestwa”. To uzasadnia poszukiwanie „ontologii fundamentalnej” w „egzystencjalnej analityce jestestwa”.    

„Jestestwo” jest więc podstawą wszelkiego bytu:   

1) w sensie ontycznym - czyli „bycie tego bytu określa egzystencja”;      

2) w sensie ontologicznym - czyli „jestestwo” samo w sobie jest „ontologiczne”;  

3) w sensie ontyczno-ontologicznym - czyli ontyczno-ontologiczny prymat „jestestwa” jest warunkiem „możliwości wszelkiej ontologii”.

„Jestestwem” jesteśmy my sami i dlatego jest ono „ontologicznie najdalsze”. „Jestestwo” bardziej skłonne jest rozumieć własne „bycie” na podstawie tego „bytu, do którego się ono ciągle i od początku istotowo odnosi, na podstawie  świata”. „Jestestwo” jest  „sobie samemu ontycznie <>, ontologicznie najdalsze, ale przedontologicznie przecież nie obce”. Różnorodne nauki zajęły się „jestestwem”, ale nie przedstawiają go one w porządku egzystencjalnym. Trzeba ten porządek przedstawić, ale tak, by można było ukazać „bycie jestestwa” samo w sobie i samo z siebie.    

„Jestestwo”  odnosząc się do swojego „bycia”, odnosi się do niego jako do swojej możliwości. Będąc możliwością może  „<> samo siebie i tracić siebie, bądź nigdy siebie nie zyskiwać i zyskiwać tylko <>”. Jestestwo wyjaśniają „egzystencjały” (charakter bycia „jestestwa”), „kategorie” - to określenia bycia bytu odmiennego niż „jestestwo”. Istotowo „bycie”  „jestestwa” konstytuuje „bycie w świecie”. Egzystencjał „bycie w...” wyraża sposób „bycia” „jestestwa”; mówi on,  że wraz z „byciem tu oto” odkrywany jest  świat. „Bycie w  świecie” „jestestwa” ujawnia się w różnorodnych formach: „coś wytwarzać”, „coś stosować”, „czymś się zajmować” itd.  „Dlatego - pisał Heidegger - poznawanie  świata [...] pełni funkcję pierwotnego modus bycia w  świecie [...]. Ponieważ zaś ta struktura bycia pozostaje ontologicznie niedostępna, choć jest doświadczana ontycznie jako <> między bytem (świat) a bytem (dusza),  próbuje się ową relację [...] ująć na ich gruncie i w sensie ich bycia, tj. jako bycie czymś obecnym”.

Dlatego „bycie jestestwa” poznawane jest nieadekwatnie, jako coś oczywistego. Jest to ewidentny punkt wyjścia znanych nam gnoseologii. Wydaje się czymś bardzo oczywistym, że podmiot pozostaje w relacji do przedmiotu. Ale - tłumaczył Heidegger - relacja ta będzie „fatalnym założeniem”, jeśli nadal pozostanie w „mroku”. Trzeba ukazać tę relację jako „egzystencjalną <> bycia w. „Bycie w  świecie jestestwa” jest doświadczane ontycznie. Jest ono zrazu poddawane formalnej interpretacji jako relacja podmiot-przedmiot. Relacja ta jest tyleż prawdziwa, co pusta. Poznawanie najpierw jest „byciem już przy świecie”. Aby mogło być procesem określania czegoś, musi zaistnieć pewien „niedobór w zatroskanym <> ze  światem”. „Zatroskanie” zwraca się ku „jeszcze tylko przebywaniu obok”. Taki sposób „bycia ku-światu” pozwala jestestwu na czysty „wgląd”, „na namierzenie czegoś obecnego”, przejmując „punkt widzenia” od „spotykanego przez siebie bytu”. W ten sposób dokonuje się „postrzeganie czegoś obecnego. Postrzeganie dokonuje się w sposób zagadywania i omawiania czegoś jako czegoś. Postrzeganie przechodzi w określenie, które następnie jest zapamiętywane i przechowywane. To [...] zapamiętanie wypowiedzi o..., samo jest sposobem bycia w świecie”.     

Kategoria „bycie w świecie” wymaga opisania świata, czyli „umożliwienia widzenia tego, co się jawi w <> w obrębie  świata”. Wyliczenie fenomenów: domy, drzewa, ludzie itd. jest zajęciem „przedfenomenologicznym”. Jest to opis jedynie ontyczny.  „My jednak - podkreślał Heidegger - poszukujemy przecież bycia. <> w sensie fenomenologicznym został formalnie określony jako to, co się pokazuje jako bycie i struktura bycia”. 

W fenomenologicznym opisie świata chodzi o „wskazanie bycia bytu obecnego w obrębie  świata i utrwalenie go pojęciowo i kategorialnie”. Tym pojęciem zarazem ontologicznym jest „światowość”. Oznacza ono „strukturę konstytutywnego momentu bycia w  świecie”. Jest to egzystencjalne określenie „jestestwa”, a więc „egzystencjał”.     Pojęcie „świat” jest wieloznaczne. Oznacza ono:   

1. Ogół bytu, obecnego w obrębie świata; jest to pojęcie ontyczne. 

2.  „Bycie” bytu jako ogółu bytu. Jest on oznaczeniem obszaru obejmującego rozmaitość bytu; to pojęcie ontologiczne.    

3.  To, <> faktycznie jestestwo jako takie <<żyje>>. Kategoria „świat” przedstawiana jest w znaczeń przedontologicznym, egzystencjalnym. Są tu różne możliwości znaczenia, np. „nasz  świat”, „publiczny”, „własne i najbliższe otoczenie”.  

4. Ontologiczno-egzystencjalne  pojęcie  światowości. 

„Sama  światowość daje się modyfikować w aktualną całościową strukturę poszczególnych <<światów>>, zawiera jednak w sobie a priori  światowości w ogóle”. Heidegger tłumaczył „światowość” w trzecim rozumieniu, a więc jako to, w czym jest faktyczne otoczenie „jestestwa”. Prowadząc badanie, należy przejść od przeciętnego „bycia w  świecie”, do „idei światowości w ogóle”. Pojęcie „otoczenie” wskazuje na „przestrzenność”.     

„Powszednie” „bycie w  świecie” nazywał Heidegger „obchodem (Umgang) w świecie z wewnątrzświatowym bytem”. Obchód rozprasza się na różne sposoby „zatroskania”. Podstawowym sposobem „obchodów” jest  „manipulatywno-użytkowe zatroskanie, któremu przysługuje własne <>”. Byt jest zawsze „przed i współtematyzowany”. Byt ukazujący się w otoczeniu, nie jest przedmiotem teoretycznego poznawania, lecz „czymś używanym”. Byt ten wchodzi w zakres poznawania, które - będąc poznaniem fenomenologicznym – „spogląda  źródłowo na bycie” i „współtematyzuje aktualny byt”. Poznawanie fenomenologiczne jest określeniem struktur bycia i realizacją jego rozumienia, które przysługuje „jestestwu” i jest „żywe”.     

„Byt spotykany w zatroskaniu nazywamy <>”, w którego poznawaniu koncentrujemy się na wydobyciu sposobu „bycia”. Jest to możliwe dzięki określaniu tego, co narzędzie przekształca w narzędzie. „Bycie” narzędzia jest zawsze całością. Narzędzie jest zawsze „czymś do tego, ażeby [...]”. Różne „ażeby [...]” (służebność, przydatność, stosowalność, dogodność) „konstytuują całokształt narzędzia”. „Ażeby [...]” wyraża również odniesienie czegoś do czegoś. Każde narzędzie przynależy do innego narzędzia. Sposób „bycia” narzędzia, w którym ujawnia się ono samo z siebie określał Heidegger „poręcznością”. „Użytkowo-manipulatywny obchód - pisał - nie jest jednak  ślepy, ma swój własny sposób oglądu, który kieruje manipulacją i nadaje jej specyficzną przyległość do rzeczy. Obchód z narzędziem podlega rozmaitości odniesień <>. Ogląd (sicht) takiego wpasowania się to <> (umsicht)”.    

„Narzędzie” ujawnia swoją „poręczność” przy „wytworze”. „Wytwór” zawiera całokształt odniesień, z którymi styka się „narzędzie”. Napotkany w „zatroskanym obchodzie” „wytwór” pozwala odnaleźć „do czego”. „Obstalowany <> jest ze swej strony tylko na gruncie użytkowania i odkrytego w tym użytkowaniu kontekstu odniesień bytowych”. Wytwarzany produkt posiada nie tylko zastosowanie „do czegoś”, „samo wytwarzanie jest zawsze stosowaniem czegoś do czegoś”. Jest tu także odniesienie do „materiałów”. W „otoczeniu” spotyka się więc byt, który jest „poręczny” sam w sobie. Ponadto w „wyrobie” ujawnia się sposób „bycia” „jestestwa” ludzkiego, „dla którego zatroskanie coś wytworzonego staje się poręczne; zarazem napotykamy świat, w którym  żyje użytkownik, a który równocześnie jest nasz”. „Wyrób” ujawnia swą „poręczność” także w „świecie publicznym”, a wraz z nim odkryta zostaje „przyroda otoczenia”. W kulturze technicznej „zatroskanie odkrywa przyrodę w określonym kierunku”. „Poręczność jest ontologiczno-kategorialnym określeniem bytu takiego, jakim on jest <>”.       

Przedstawiony sposób „bycia w świecie” „jestestwa” ujawnia - powiadał Heidegger – „światowy charakter tego, co wewnątrzświatowe”. W narzędziu manifestuje się m.in.: „czysta obecność”; „obecność” czegoś „poręcznego”  „jako bycie czegoś, co ciągle jeszcze leży przed nami i domaga się załatwienia”. W narzędziu jako całości „anonsuje się  świat”. „Poręczność narzędziowej całości” ujawniająca się w „przeglądowym zanurzeniu” w odniesieniu dla niej konstytutywnym wyraża „bycie w  świecie” wewnątrz-światowego bytu, którego ontologiczne wyjaśnienie jest możliwe tylko na gruncie fenomenu świata.   

Dla  „światowości” konstytutywne są „odniesienie i całokształt odniesień”. „Narzędziem”, w którym zawierają się wielorakie „odniesienia”, jest „znak”. Strukturę „znaku” potraktował Heidegger jako  „ontologiczną nić przewodnią <> wszelkiego bytu w ogóle”. „Znaki” to „narzędzia”, które „pokazują”. „Pokazywanie” jest rodzajem „odniesienia”. Formalno-logiczny opis „relacji”, jaką się dotąd w filozofii posługiwano, nie wyjaśnia - mówił Heidegger - problemów ontologicznych. „Znak” konstytuuje „światowość” tylko poprzez potraktowanie go jako „narzędzia” do „pokazywania”, „odnoszenia się”, a więc konstytuowany jest przez „odniesienie”. „Narzędzie” to nosi charakter „ażeby”. „Odnoszenie się” wyraża „znak” jako „narzędzie”, w jego „służebności do”. „Odnoszenie się” jest ontyczną konkretyzacją służebności „do czego”, zaś „odniesienie” „służebności do” jest ontologiczno-kategorialnym określeniem narzędzia jako narzędzia. „Znak” „pokazując” pozwala „jestestwu” obrać określony kierunek w jego „byciu w  świecie”; zwraca się do specyficznie „przestrzennego” „bycia w świecie”. Dzięki „znakom” „jestestwo” orientuje się w „otoczeniu”. „Znak” jako narzędzie wyraża  światowy charakter tego, co „poręczne”; „pokazuje” to, co „nadchodzi”, ale w sensie regulującego „jestestwa”; to, co już było i to, co jest aktualne, w czym się  żyje. Oczywiście „znak” najpierw pojawia się jako coś obecnego, które staje się „poręczne” w „zatroskaniu jestestwa”. To coś obecnego ujawnia się jako „poręczne” dla osoby „ustanawiającej” „znak”. Może być tak,  że trzeba posłużyć się innym znakiem dla skorzystania ze znaku istniejącego. Tymczasem dla człowiekaprymitywnego „znak” pokrywa się z tym, co pokazane; wskazuje zatem „ontologiczną strukturę poręczności, całokształtu odniesień i światowości”.    

  To, co „poręczne” spotykamy wewnątrz  świata. „Bycie” bytu, jego „poręczność” powstaje w ontologicznym stosunku do „świata” i „światowości”. „We wszystkim, co poręczne - tłumaczył Heidegger -  świat jest już zawsze <>.  Świat jest już z góry, choć nietematycznie, odkryty ze wszystkim, co w nim napotykane [...] Świat jest tym, na podstawie czego coś poręcznego jest poręczne [...]. To, co napotykane wewnątrz  świata, zostaje w swym byciu wydane zatroskanemu przeglądowi, braniu w rachubę”.  

„Odniesienie” jest „narzędziowym” ukonstytuowaniem się tego, co „poręczne”. Wyraża się jako „do czego”, „do jakiego celu”, jako „służebność”. A zatem byt „odkrywamy ze względu na to,  że jako byt, którym jest, jest do czegoś odniesiony, (możemy) wiązać z czymś [...]”. Powiązanie jest bowiem wewnątrz  światowego bytu. Jest ono ontologicznym określeniem „bycia” tego bytu. Heidegger wyjaśniał dalej, że „całokształt powiązania sprowadza się ostatecznie do pewnego <>, wobec którego nie ma już  żadnego powiązania i które samo nie jest bytem o sposobie bycia czegoś poręcznego w obrębie świata, lecz bytem, którego bycie jest określone jako bycie w świecie i którego ukonstytuowanie bycia obejmuje samą światowość”. „Powiązanie” „ze względu na dotyczy z kolei jestestwa”, „któremu w jego byciu z istoty o samo to bycie chodzi”.     

„Wiązać” znaczy odkrywać „poręczność” tego, co już „bytuje”. Ontologiczne rozumienie pojęcia „wiązać” oznacza „wydanie wszelkiego bytu poręcznego jako poręcznego”. „Wydające” „powiązanie” „zawsze-już-dokonane-wiązanie” jest „apriorycznym czasem przeszłym dokonanym, który charakteryzuje sposób bycia samego jestestwa”. „Wiązanie” „wydaje z góry byt co do jego poręczności w obrębie otoczenia”. Dzieje się tak dzięki uprzednio odkrytemu całokształtowi powiązania kryjącemu w sobie ontolo-giczną relację do  świata. Jest to możliwe, bo „byciu jestestwa” przysługuje rozumienie „bycia”. „Jeśli - pisał Heidegger - danemu jestestwu z istoty przysługuje bycie-w-świecie jako sposób bycia, to do istotowego zasobu jego rozumienia bycia należy rozumienie bycia-w-świecie”. „Jestestwo” swoje rozumienie wyraża w formie relacji. Całokształt tych relacji nazwał Heidegger „oznaczonością”, która stanowi strukturę  świata, w którym „jestestwo” zawsze jest  „zżyte z oznaczonością jestestwo jest ontycznym warunkiem możliwości odkrywalności bytu, który jest spotykany w świecie, mając sposób bycia powiązania (poręczności) i tak może się ujawniać w swym <>. Jestestwo, dopóki jest, zawsze jest zdane na spotykany <<świat>>; byciu jestestwa z istoty przysługuje owo <>”.

Świat konstytuuje „przestrzeń”. Ujawnia się ona już poprzez to,  że wszystko, co „poręczne” napotyka „jestestwo” w „pierwszej kolejności”, „w pobliżu”. To, co poręczne ma charakter „bliskości”. „Poręczność” narzędzia pozwala ustalić „bliskość” kierunku, w jakim jest ono dostępne,  że jest gdzieś przymocowane,  że ma swoje miejsce. „Miejsce zawsze jest określonym <> i <> przynależenia narzędzia”. U podstaw umiejscowienia narzędziowej całości leży „warunek jej możliwości w ogóle”, wyznaczający „całokształ miejsc”. To „dokąd” nazwał Heidegger „stroną”. „Przestrzeń odkrywana w przeglądowym byciu-w-świecie jako przestrzenność całości narzędziowej zawsze należy, jako jej miejsce, do całości bytu”.   

Przestrzenność „jestestwa” jest możliwa tylko jako „bycie w”. Wykazuje ona charakter „oddalenia” i „ukierunkowania”.  „Przeglądowe oddalenie powszedniości jestestwa odkrywa bycie w sobie <>, bytu, przy którym jestestwo jako egzystujące zawsze już jest”. Omawianą przestrzeń nie należy rozumieć potocznie, np. okulary na moim nosie nie są wcale najbliżej mojego ciała. Są one bardziej odległe niż obraz z przeciwległej  ściany. Tak samo jest z ulicą, po której spacerujemy.  „O bliskości i dali tego co w otoczeniu najbliżej poręczne rozstrzyga przeglądowe zatroskanie. To, przy czym ono się od razu zatrzymuje, jest właśnie najbliższe i rządzi oddaleniami”. „Jestestwo” swego „oddalenia” nigdy nie może przekroczyć, „gdyż z istoty jest oddaleniem, tzn. jest przestrzenne”. „Jestestwo” będąc „byciem w świecie”, posiada już jakiś odkryty świat. Konstytuuje ponadto możliwość, że napotkany byt jest „uprzestrzenniony”. Proces ten Heidegger określił „zasiedlaniem przestrzeni”.      

Egzystencjalno-ontologiczne ujęcie całościowej struktury „bycia w świecie”  „Jestestwo”  zanurzając się w „Się” ucieka przed sobą samym jako właściwą „możnością bycia Sobą”. Ucieczka jest spowodowana „Trwogą”.  „Tym, przed czym trwoga się trwoży, jest samo bycie w świecie oraz bycie w świecie jako takie”. Trwoga ujawnia w „jestestwie” „bycie wolnym ku” wolności wybierania i „uchwytywania siebie samego”, stawia „jestestwo” wobec „jego bycia jako możliwości”. Trwożenie się „jestestwa” jest podstawowym sposobem „bycia w  świecie”. Trwoga indywidualizuje „jestestwo”, czyli stawia je przed samym sobą jako „bycie w świecie”. Trwoga ujawnia, że „jestestwu” jest „nieswojo”, czyli  że jest „byciem nie w-swoim-domu”. W ten sposób „bycie w” egzystencjalnie jest „nie w swoim domu”.    Ontologicznym fundamentem trwogi jest egzystencjalność, faktyczność i upadłość. W bytowaniu „jestestwa” chodzi o nie samo; uwidocznia się to w ukonstytuowaniu „bycia rozumienia” i ustaleniu ze względu na które jestestwo jest zawsze tak, jak jest. „W swym byciu zawsze już - pisał Heidegger - porównuje się ono z możliwością siebie samego. Bycie wolnym <> najbardziej własnej możności bycia, a przez to ku możliwej właściwości i niewłaściwości, pokazuje się w pierwotnym, elementarnym konkrecie trwogi. Bycie zaś ku najbardziej własnej możności bycia oznacza ontologicznie: w swoim byciu jestestwo zawsze się antycypuje. Jest ono już zawsze <>, nie jako odniesienie do innego bytu, którym nie jest, lecz jako bycie ku możności bycia, którym samo jest. Tę strukturę bycia istotowego <> ujmujemy jako <>”. Oznacza ono: „samoantycypacja w byciu już-w-świecie”. „Egzystencjalność jest z istoty określona przez faktyczność”.      

A  zatem, „jestestwo” jest rzuconą „możnością bycia w  świecie”, wchodząc w „obręb" objęty zatroskaniem  świata. W swoim „upadającym byciu” „ucieka przed nieswojością” zakrytą trwogą, bo publiczny charakter „Się” tłumi wszelki brak zażyłości. Można więc „całokształt ontologicznej całości strukturalnej jestestwa ująć w taką strukturę: bycie jestestwa oznacza antycypujące się bycie już w świecie jako bycie-przy (bycie napotykanym wewnątrz świata)”.    „Jestestwo” projektuje się na określoną możność bycia ku „chcianemu” bytowi, ale „Się” modyfikuje zaspokojenie „chcenia”, a więc „bycie” ku możliwości jestestwa ukazuje się jako „życzenie”. To „życzenie” jest egzystencjalną modyfikacją rozumiejącego projektowania, które „rzucone” popada w gonitwę za możliwościami. „Bycie antycypującym się” zatraca się w „zawsze tylko już przy”.    

„Wraz z jestestwem - pisał Heidegger - jako byciem w  świecie zawsze jest już otwarty byt w obrębie świata”. Z tej egzystencjalno-ontologicznej tezy wynika, że świat zewnętrzny jest realnie obecny. Jest to teza realizmu. Heidegger zwracał uwagę na to, że rozumienie istnienia bycia, nie-bytu, realności zależy od sposobu postawienia pytania i zobrazował to, podając szereg przykładów z historii filozofii; i powiadał, że bycia nie można pojąć, wychodząc od realności i substancjalności. Teza: substancją człowieka jest egzystencja zwraca naszą uwagę na to,  że dopiero „rozumienie bycia” pozwala pojąć byt jako byt.     

Heidegger  przyjął następujące określenie prawdy: „bycie prawdziwym (prawda) oznacza bycie odkrywczym”, czyli uznał, że „jestestwo jest w prawdzie”. „Jestestwo” jest „otwarte w ogóle”, jest „rzucone”, „projektujące” (otwierające swe bycie ku możliwości) i wreszcie „upadające”, „zatracające się”, „zanurzające się” w „Się” (poddające się opinii publicznej). Byt ukazuje się „jestestwu”, ale jako byt pozorny. „Jako - pisał Heidegger - z istoty upadające, jestestwo jest, zgodnie z ukonstytuowaniem swego bycia w <>[...]. Pełny egzystencjalno-ontologiczny sens tezy:<>, mówi w równie pierwotny sposób: <>”. A zatem prawda jest zrelatywizowana do bycia „jestestwa”.

Podobne prace

Do góry