Ocena brak

Małżeństwo - Osłabienie więzów małżeńskich

Autor /Zack Dodano /03.08.2011

W plemionach, w których od niezamężnych dziewcząt i młodzieńców wymaga się czystości, pożądana jest także wierność małżeńska. Cudzołóstwo jest z reguły uważa-ne za ciężkie przestępstwo i karane bardziej surowo niż stosunki przedmałżeńskie, choć i od tej zasady istnieją wyjątki. W wielu społecznościach, gdzie swoboda przedmałżeń-ska jest przyjętym obyczajem, węzeł małżeński wiąże ze sobą oboje partnerów, a przy-najmniej żona jest zobowiązana do dochowywania wierności pod groźbą mniej lub bar-dziej surowej kary [...].

Cudzołożąca żona ponosi zawsze większą karę niż niewierny mąż, a różnica ta się jeszcze pogłębia w zależności od okoliczności przestępstwa, sta-tusu tego trzeciego, gniewu męża i jego przywiązania do żony. Jest jednak wiele społeczności, w których małżeński monopol na stosunki seksualne jest  łamany za zgodą obojga partnerów i sankcją prawa, zwyczajów i moralności plemiennej. W pewnych społecznościach jedyną okazją, kiedy  żona może wejść w stosunki z innym mężczyzną, ba — musi mu ulec, jest sam początek małżeństwa. Zwyczaj ten był znany w średniowiecznej Europie pod nazwą  ius primae noctis. Obo-wiązuje on także w wielu kulturach pierwotnych (Indianie brazylijscy, Arawakowie, Karibowie, Nikaraguańczycy, Tarahumara w Ameryce Południowej i Północnej; Ballante, Bagele, Berberowie w Afryce; Banaro i południowi Massimowie na Melanezji; Aranda, Dieri i inne plemiona australijskie). Zwyczaje te nie znoszą reguły monopolu małżeńskiego, lecz raczej wyrażają przesądny strach, z jakim dzicy odnoszą się do sto-sunku seksualnego, a szczególnie do defloracji.

Zwyczaje te powinno się traktować ra-zem z tymi wszystkimi | przypadkami, kiedy dziewczęta w sposób sztuczny są pozba-wiane dziewictwa, bez  \  stosunku z mężczyzną, poprzez przedmałżeńską deflorację dokonaną przez obcego; poprzez czasową prostytucję o charakterze religijnym i poprzez stosunek seksualny jako rytuał pokwitania. Jeszcze większe naruszenie małżeńskiego monopolu seksualnego stanowi zwyczaj użyczania żony jako forma gościnności. Jest on szeroko rozpowszechniony na całym świecie. Należy zdać sobie sprawę z tego, że praktyka ta nie jest pogwałceniem praw męża, lecz raczej potwierdzeniem jego władzy nad osobą  żony. W rzeczywistości mężczyzna często oferuje zamiast żony swą siostrę, córkę, niewolnicę czy służącą. Fakt ten wskazuje, że zwyczaj ten nie jest prawem innego mężczyzny do naruszania więzów małżeńskich, lecz prawem głowy rodziny do dysponowania domownikami.

Gościnność seksualną często stosuje się w nadziei przyszłych korzyści z rewanżu, dlatego należy ją rozpatrywać w powiązaniu ze zwyczajem wymiany żon (Gilakowie, Tunguzi, Aleuci w Azji północno-wschodniej; Bangalowie, Herero, Bandżarowie, Akamba, Wayao w Afryce; różne plemiona himalajskie i hinduskie; południowi Massi-mowie na Melanezji; Markizanie, Hawajczycy, Maorysi na Polinezji i różne plemiona australijskie). Niekiedy wymiana kobiet ma miejsce w czasie  świąt, kiedy to panuje ogólna orgiastyczna rozpusta (Araukanie, Bororowie, Keres w Ameryce Południowej; Arapaho, Gros Ventres i plemiona dolnej Missisipi w Ameryce Północnej; Dayakowie i Jakun w Indonezji; Bhuiya, Hos, Ko-tas w Indii; Aszanti, Ekoi i różne plemiona Bantu w Afryce; Papuasi Kiwai). W czasie takich  świątecznych i nadzwyczajnych okazji nie obowiązują ograniczenia seksualne, a apetyty w tej dziedzinie się zaostrzają.

Ponadto rozluźnieniu ulega także zwykła dyscyplina, lekceważone są normalne zajęcia i bariery społeczne, a ludzie oddają się ucztowaniu,  żądzy rozrywki i stosunków towarzyskich. Swoboda seksualna w czasie takich świąt, podobnie jak osłabienie dyscypliny oraz swoboda w innych dziedzinach, spełnia istotną funkcję wentyla bezpieczeństwa, który  łagodzi normalne ograniczenia, wyposaża ludzi w pewną ilość różnorodnych doświadczeń i w ten sposób przyczynia się do ochrony zwykłych instytucji. Przypadki, kiedy wymienia się żony tylko dla stosunku seksualnego, należy odróż-nić od rzadszych przypadków wymiany przedłużonej ze wspólnym zamieszkaniem, mniej lub bardziej zalegalizowanym. U Eskimosów znad Repulse Bay „jeżeli mężczy-zna, który udaje się na wyprawę, ma żonę obarczoną dzieckiem, co mogłoby być nie-dogodne w czasie podróży, wymienia  żony z przyjacielem, który pozostaje w obozie i nie ma takiej niedogodności.

Czasami mężczyzna chce podróżować z młodszą  żoną i dlatego dokona wymiany, czasami takie wymiany przeprowadza się bez specjalnego powodu, a pomiędzy przyjaciółmi jest zwykłą rzeczą,  że wymieniają  żony na tydzień lub dwa mniej więcej co dwa miesiące” (Gilder). [...] A znowu w plemieniu Dieri, Arabana i pokrewnych im plemionach  środkowej Au-stralii zamężna kobieta może wejść w tzw. stosunek  pirrauru  z innym mężczyzną. Mężczyzna taki może za zgodą męża mieć w pewnych rzadkich okazjach do niej do-stęp. Lub jeżeli mąż jest nieobecny i da swoje przyzwolenie, kobieta może przyłączyć się na jakiś czas do obozu kochanka, lecz jest to raczej rzadkie. [...] Pewne okoliczności, jak zazdrość, a nawet niewyrażenie przez kobietę ochoty, są przeszkodami, które spra-wiają, że przeprowadzenie prawa pirrauru jest niezwykle rzadkie. [...]

Należy pamiętać,  że wprowadziliśmy rozumienie małżeństwa jako instytucji okre-ślonej głównie przez rodzicielstwo. Te różne formy rozluźnienia, które właśnie opisali-śmy, w pojęciach, zachowaniach i prawie krajowców nie wpływają na społeczne rodzi-cielstwo. Uważa się, że dzieci należą do prawnego męża i w tym względzie, jak i w wie-lu innych — ekonomicznym, prawnym i religijnym — te czasowe rozluźnienia niezbyt mocno naruszają stosunki małżeńskie. Co się tyczy ojcostwa, należy zauważyć,  że nawet tam, gdzie znane są główne zasady fizjologicznej  prokreacji, dzicy nie przy-wiązują zbytniej wagi do faktycznego ojcostwa fizjologicznego. Zazwyczaj za legalne-go ojca dzieci uważa się męża ich matki, czy jest on ich ojcem fizjologicznym czy nie.

Podobne prace

Do góry