Ocena brak

MACZEK STANISŁAW (1892-1995) - generał

Autor /mis Dodano /25.02.2011

Polski oficer, w czasie I wojny światowej powołany do armii au­striackiej, walczył na froncie wło­skim. W listopadzie 1918 r. rozpo­czął służbę w Wojsku Polskim; na czele ochotniczej kompanii z Kro­sna brał udział w walkach z Ukraiń­cami na terenie Małopolski, a na­stępnie był dowódcą lotnej kompa­nii pościgowej 4 dywizji piechoty i oficerem operacyjnym w sztabie 2 armii. Po ukończeniu kursu w Wyższej Szkole Wojennej zaj­mował różne stanowiska (m.in. sze­fa ekspozytury II Oddziału Sztabu Generalnego we Lwowie, dowódcy 81 Pułku Strzelców im. S. Batorego w Grodnie, dowódcy piechoty dy­wizyjnej 7 dywizji piechoty w Czę­stochowie).

W końcu października 1938 r. został mianowany dowódcą 10 brygady kawalerii zmotoryzo­wanej; we wrześniu 1939 r. na jej czele walczył w regionie krakow­skim i pod Lwowem. 19 września, z rozkazu Naczelnego Dowództwa, przedostał się z brygadą na Węgry, gdzie został internowany. W paź­dzierniku dotarł do Francji i od li­stopada 1939 r. dowodził oddziała­mi Wojska Polskiego w Cóetqui-dan. W lutym 1940 r. objął dowództwo Obozu Wojsk Pancer­nych w St. Cecile i jednocześnie -lekkiej dywizji zmechanizowanej; na czele zgrupowania wyłonionego z tej dywizji walczył pod Champau-bert-Montgivroux i Montbard.

Po kapitulacji Francji przez Tunis, Ma­roko i Gibraltar przedostał się do Wielkiej Brytanii. Odtworzył tam 10 brygadę kawalerii zmotoryzowa­nej, którą dowodził do lutego 1942 r., a potem z rozkazu Naczelnego Wodza przystąpił do formowania 1 sdywizji pancernej. 1 sierpnia 1944 r. dywizja wylądowała w Nor­mandii i wkrótce wzięła udział w zwycięskiej bitwie pod *Falaise. Jej szlak bojowy prowadził przez Francję, Belgię, Holandię do Wil-helmshaven. 5 maja 1945 r. gen. Maczek wziął udział w przyjmowa­niu kapitulacji dowództwa niemiec­kiego w Bad Zwirchenahn.

Od 20 maja 1945 r. był dowódcą 1 kor­pusu WP w Szkocji. Po demobiliza­cji we wrześniu 1947 r. osiedlił się w Edynburgu, gdzie mieszkał do końca życia.

Podobne prace

Do góry