Ocena brak

LUFTWAFFE - niemieckie siły powietrzne

Autor /mis Dodano /25.02.2011

Niemieckie siły powietrzne powołał do życia tajny rozkaz Adolfa Hitle­ra z 1 marca 1935 r., ogłoszony pu­blicznie 8 dni później. Działania zmierzające do odtworze­nia lotnictwa wojskowego w Niem­czech, prowadzone już w latach dwudziestych, nabrały rozmachu po objęciu władzy przez Hitlera (styczeń 1933 r.), który powołał Her­manna *G6ringa na stanowisko ko­misarza Rzeszy ds. lotnictwa, a kil­ka miesięcy później - ministra lot­nictwa. Zakłady lotnicze (m.in. Heinkla, Junkersa i Domiera) otrzy­mały zamówienia na produkcję sa­molotów cywilnych, które można było przystosować dla potrzeb woj­ska (m.in. Ju 52/3m, Ju 86, He 111, Do 17), i szybko rozwijały możli­wości wytwórcze; liczba robotni­ków wzrosła z 4 tys. w 1933 r. do 16 870 w 1934 r.

W 1935 r. szef sztabu Luftwaffe gen. Walther Wever opracował koncepcję użycia sił lotni­czych w przyszłych działaniach wo­jennych („Die Luftkriegsfuhrung"), która zakładała ścisłe współdziała­nie lotnictwa z wojskami lądowymi (zwłaszcza pancernymi) i morskimi. Wever zabiegał o utworzenie lotnic­twa strategicznego, ale nie przewi­dywał prowadzenia nalotów strate­gicznych jako samodzielnej formy wojny, gdyż uważał, że na efekt trzeba czekać zbyt długo. Po jego śmierci w wypadku lotniczym w 1936 r. Reichsluftfahrtministe-rium zaniechało budowy bombow­ców ciężkich (Do 19 i Ju 89), gdyż brakowało odpowiednich silników. Od 1936 r. dowództwo Luftwaffe położyło szczególny nacisk na pro­dukcję bombowców nurkujących, żądając, aby każdy samolot bombo­wy mógł dokonywać ataku z lotu nurkowego, zapewniającego naj­większą celność. Samoloty Luftwaf­fe {He Ul, Ju 52/3m, Ju 87, Do 17, Bf 109) przeszły bojowy spraw­dzian w czasie wojny domowej w Hiszpanii, a zebrane doświadcze­nia pozwoliły rozwijać najbardziej udane konstrukcje i eliminować ty­py samolotów, które nie sprawdziły się w walkach (m.in. Ju 52/3m jako bombowiec i dwupłatowy He 51).

Szef sztabu Legionu Condor, ppłk Wolfram von Richthofen, doskona­lił zasady współdziałania sił powie­trznych z wojskami lądowymi. Organizacyjnie Luftwaffe dzieliła się na floty powietrzne (Luftflotten). W dniu wybuchu wojny 1 września 1939 r. były cztery floty, a w czasie dalszych działań utworzono dodat­kowo trzy: 5, 6 i Luftflotte „Reich". Każda z flot składała się z korpu­sów lotniczych (Fliegerkorps).

Te dzieliły się na dywizje (Fliegerdivi-sion), ale często podporządkowywa­no je bezpośrednio flocie powietrz­nej. Każda z dywizji składała się z pułków (Geschwader); były one podzielone na rodzaje, w zależności od rodzajów samolotów: Kampfge-schwader (KG) - bombowe, Jagdge-schwader (JG) - myśliwskie, Nacht-jagdgeschwader (NJG) - myśliwskie nocne, Stukageschwader (StG) -bombowców nurkujących, Zerstórer-geschwader (ZG) - szturmowe (za­zwyczaj *Messcheschmitt Bf 110), Lehrgeschwader (LG) - szkolenio­we. Te, z kolei, dzieliły się na 3-4 Gruppen (dywizjony), z których każdy składał się z 3-4 Staffeln (es­kadr) liczących po 12 samolotów. W łonie Luftwaffe utworzono rów­nież oddziały strzelców spadochro­nowych (Fallschirmjager), z których pierwszy - 7 dywizję (Fliegerdivi-sion) wykorzystano w walkach na froncie zachodnim w 1940 r., a na­stępnie na *Krecie w 1941 r. Do końca wojny sformowano dziesięć dywizji tego typu (Fallschirmjager-divisionen), które poza pierwszym okresem wojny (do 1941 r.) w zasa­dzie walczyły jako jednostki wojsk lądowych (m.in. na *Monte Cassi­no). Z dywizji strzelców spadochro­nowych od 1944 r. tworzono korpu­sy: jeden we Włoszech, a drugi we Francji. W 1944 r. utworzono rów­nież 1 armię wojsk spadochrono­wych. Wyjątkowym związkiem by­ła dywizja spadochronowo-pancer-na „Hermann Góring" (później koipus), walcząca na wielu frontach jako formacja wojsk lądowych.

W skład Luftwaffe wchodziła także artyleria przeciwlotnicza (Flakartil-lerie), zorganizowana w pułki, dy­wizje, a niekiedy korpusy. Lotnic­two miało własną służbę łączności i jednostki budowlane. Nietypową częścią Luftwaffe były dywizje po­lowe lotnictwa (Luftwaffenfelddivi-sionen) tworzone z inicjatywy marsz. Hermanna Góringa, które w istocie były związkami wojsk lą­dowych. W 1944 r. było ich 20, ale szybko liczba ich zmalała do kilku. W chwili wybuchu wojny Luftwaffe dysponowała 4161 samolotami, w tym: 1179 myśliwcami, 1180 bom­bowcami, 406 bombowcami nurku­jącymi, 604 rozpoznawczymi, 240 obrony wybrzeża i 552 transporto­wymi; w gotowości bojowej było 2775 samolotów, tj. 67%. Do agresji na Polskę skierowano 2093 samolo­ty dwóch flot powietrznych.

Niespo­dziewany atak, przewaga liczebna i techniczna samolotów niemieckich nad polskimi dały Luftwaffe zwycię­stwo; samoloty niemieckie zestrzeli­ły lub poważnie uszkodziły 333 sa­moloty polskie, tracąc prawdopo­dobnie 258 całkowicie zniszczonych i 263 uszkodzone. Wojna z Polską potwierdziła skuteczność współdzia­łania z wojskami lądowymi, którym lotnictwo bombowe torowało drogę niszcząc obronę, paraliżując zaopa­trzenie i możliwość manewru wojsk przeciwnika. Podobne założenia rea­lizowało dowództwo Luftwaffe w czasie podboju Norwegii, Belgii, Holandii i Francji. Pierwszą klęskę poniosła Luftwaffe w 1940 r. w cza­sie bitwy o Anglię.

Przystąpiła do tej kampanii osłabiona walkami w Bel­gii, Holandii i Francji, gdzie straciła 1916 samolotów (uszkodzonych i zniszczonych), co stanowiło 36% całości sił. Ponadto Niemcom brakowało ciężkich bombowców, a to uniemożliwiało skuteczne niszczenie brytyjskiego przemysłu zbrojeniowe­go. W latach 1939-41 rozwój nie­mieckiej produkcji lotniczej następo­wał powoli, do czego przyczyniał się niedostatek surowców i zła organiza­cja produkcji, za którą odpowiadał szef Urzędu Uzbrojenia Lotnictwa gen. Ernst *Udet. Ponadto zaniedba­no sprawę uruchamiania produkcji samolotów nowych typów, a zwła­szcza samolotów odrzutowych za­projektowanych jeszcze przed wybu­chem wojny.

Inspekcja przeprowadzona latem 1941 r. na polecenie generalnego in­spektora Luftwaffe feldmarsz. Erhar­da *Milcha wykazała, że w zakładach Messerschmitta przy produkcji jedne­go silnika marnowano 675 kg alumi­nium i że z tego cennego surowca wy­twarzano osłony dla żołnierzy walczą­cych w Afryce Północnej. W efekcie w czerwcu 1941 r. Luftwaffe przystę­powała do wojny ze Związkiem Ra­dzieckim jeszcze gorzej przygotowa­na niż do walk na froncie zachodnim. Miała wprawdzie o 100 samolotów wszystkich typów więcej niż w maju 1940 r., ale o 200 mniej bombowców i o 40 mniej bombowców nurkują­cych. Ponadto w 1941 r. jej siły zosta­ły rozproszone w wyniku pozostawie­nia dużej części do obrony Rzeszy przed alianckimi nalotami, atakowa­nia konwojów alianckich na Morzu Śródziemnym oraz udziału w walkach w Afryce Północnej. W efekcie do agresj i na Związek Radziecki do­wództwo Luftwaffe mogło skierować 2461 samolotów, tj. ok. połowy ma­szyn będących w dyspozycji.

Pierwsze dni walk na froncie wscho­dnim przyniosły Luftwaffe błyskotli­we sukcesy. Wg oceny feldmarsz. Milcha 22 czerwca zniszczono 1200 radzieckich samolotów, z czego więk­szość na lotniskach, daigiego dnia wojny 800 samolotów, trzeciego - 351 i czwartego dnia - 300. Jednakże po pierwszym okresie łatwych zwycięstw straty Luftwaffe zaczęły rosnąć; do końca 1941 r. Nisemcy stracili na fron­cie wschodnim 36,4% samolotów my­śliwskich jednosilnikowych i 56% sa­molotów bombowych (w odniesieniu do stanu z 22 czerwca 1941 r.). Nowa organizacja zarządzania pro­dukcją, wprowadzona przez feld­marsz. Milcha we współpracy z mi­nistrem ds. uzbrojenia i amunicji Albertem *Speerem, umożliwiła szybki wzrost liczby produkowa­nych samolotów. Rozwój produkcji lotniczej nastąpił jednak zbyt późno i przemysł niemiecki nie mógł dorównać prze­mysłowi państw sprzymierzonych, który w 1943 r. wytworzył łącznie 151 761 samolotów (w tym Stany Zjednoczone 85 898), a w 1944 r. -167 654 samoloty.

Zwycięstwa aliantów w Afryce Pół­nocnej i później na Sycylii zmusiły Hitlera do wzmocnienia sił lotniczych w tym rejonie, lecz poniosły one tam ciężkie straty: od listopada 1942 r. do maja 1943 r. Niemcy stracili 2422 sa­moloty, co stanowiło 40,5% całości sił z listopada 1942 r. Rozproszenie Lu­ftwaffe walczącej na froncie wscho­dnim i w basenie Morza Śródziemne­go ułatwiło bombowcom alianckim naloty na cele w Niemczech. Naloty na niemieckie zakłady prze­mysłowe i rafinerie oraz konieczność rozbudowy obrony przeciwlotniczej ograniczyły możliwości dalszego roz­woju produkcji w niemieckich zakła­dach. Walka z alianckimi bombowca­mi wyniszczała siły Luftwaffe, np. sa­moloty jednej tylko 8 armii lotniczej Stanów Zjednoczonych zniszczyły 18 511 maszyn niemieckich.

Łączne straty Luftwaffe, przy uwzględnieniu wszystkich służb, wyniosły 511 307 żołnierzy (zabici, ranni, w niewoli).

Podobne prace

Do góry