Ocena brak

Losy młodego pokolenia w czasie II wojny światowej i ich poetycki wyraz w wierszach Krzysztofa K. Baczyńskiego

Autor /Iro123 Dodano /26.05.2011

Każdy młody człowiek z niecierpliwością czeka na dojrzałość, snuje plany na przyszłość i wierzy, że jego życie będzie wyjątkowe. Z pewnością tak myśleli młodzi Polacy, którym wypadło żyć w czasie II wojny światowej. Do pokolenia tego należeli: Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Gajcy, Tadeusz Borowski, Zdzisław Stroiński, Wacław Bojarski. Urodzili się w 1921 i 1922 roku, czyli w wolnej Polsce. Z domu rodzinnego wynieśli tradycje niepodległościowe. Ojciec Baczyńskiego walczył w Legionach w czasie I wojny światowej oraz w powstaniach śląskich, ojciec Borowskiego działał w Polskiej Organizacji Wojskowej, za co został zesłany do pracy przy budowie kanału białomorskiego. Młodzi Polacy - poeci kończyli gimnazja, marzyli o dalszej nauce, podejmowali studia. Niektórym udało się zdać maturę przed wybuchem wojny /K. K. Baczyński, T. Gajcy, Z. Stroiński, W. Bojarski/, inni /T. Borowski/ zdawali ten ważny egzamin już w okupowanym kraju.

Czas wojny nałożył się w ich życiu na czas pierwszych wielkich miłości. Obawa przed rychłą śmiercią stawała się powodem wczesnego zawierania związków małżeńskich: Baczyński ożenił się z Barbarą Drapczyńską, Gajcy z Wandą Suchecką, Bojarski zawarł ten związek w szpitalu, przeczuwając zbliżającą się śmierć.

Młode pokolenie Polaków zdawało też egzamin z patriotyzmu. Wojna zmusiła tych 20 - letnich ludzi do odłożenia realizacji planów życiowych na później lub na nigdy. Nakazem chwili stała się walka o wolność ojczyzny, byli więc żołnierzami. Baczyński, Stroiński, Gajcy brali udział w powstaniu warszawskim i tamże polegli.

Krzysztof Kamil Baczyński był poetą, podobnie: Gajcy, Stroiński, Bojarski, Borowski. Wszyscy ogłaszali swe utwory w konspiracyjnej prasie.

Rzeczywistość wojenna, okupacyjna napiętnowała tragizmem ich krótkie życia. Wchodząc w dorosłe lata, które miały dać początek miłości, nauce, radości z osiągnięć, spotkali strzały karabinów, naloty bombowe, łapanki, śmierć. Nie było ucieczki od koszmaru wojny, młodzi ludzie musieli udźwignąć ciężar tych dni.

Poezja Baczyńskiego stała się świadectwem przeżyć, myśli, walki, pragnień i lęków reprezentantów pokolenia Kolumbów.

Wiersz „Z głową na karabinie” oddaje widzenie świata w trzech płaszczyznach czasowych: przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Przeszłość to okres wiary w szczytne ideały, czas marzeń, co poeta wyraża metaforami: „A mnie przecież zdrój rzeźbił chyży, wyhuśtała mnie chmur kołyska. [...] bujne obłoki były dla mnie jak uśmiech matki. [...] a mnie przecież tak jak i innym ziemia rosła tęga - nie pusta. [...] I mnie przecież jak dymu laska wytryskała gołębia młodość”.

Kontrastem dla tych marzeń i pragnień jest czas teraźniejszy, zamknięty w metaforach: „Nocą słyszę, jak coraz bliżej drżąc i grając krąg się zaciska. [...] Krąg powolny dzień czy noc krąży, ostrzem świszcząc tnie już przy ustach, [...] teraz na dnie śmierci wyrastam ja - syn dziki mego narodu”. Tragizm czasu teraźniejszego tłumaczy pesymistyczne widzenie przyszłości i przewidzenie śmierci: „a ja prześpię czas wielkiej rzeźby z głową ciężką na karabinie. [...] głowę rzucę pod wiatr jak granat, piersi zgniecie czas czarną łapą; [...] Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością”. Określenie „czas wielkiej rzeźby” odnieść można do czasu kształtowania (rzeźbienia) osobowości oraz do rzezi wojennej. Nałożenie na siebie tych dwóch sposobów rozumienia wyrazu spotęgowało katastrofizm pokolenia (generacji) Kolumbów. Młodość ich mogła być czasem Arkadii, a stała się czasem apokalipsy.

W dorobku poetyckim Baczyńskiego odnajdujemy dwa wiersze noszące tytuł „Pokolenie”. Jeden z nich rozpoczyna się od słów: „Wiatr drzewa spienia...” Poeta znów (jak w wierszu „Z głową na karabinie”) operuje kontrastem. Pierwszy z opisów odnosi się do bujnej przyrody, która gotowa jest dać ludziom szczęście: „Ziemia owoców pełna po brzegi kipi sytością jak wielka misa. [...] Kwiaty to krople miodu - tryskają ściśnięte ziemią...” Drugi opis zawiera obrazy tragicznej rzeczywistości wojennej: „Tylko ze świerków na polu zwisa głowa obcięta strasząc jak krzyk [...], jak korzeń skręcone ciała, żywcem wtłoczone pod ciemny strop”. Młode pokolenie Polaków musi znaleźć w sobie odpowiedź na ten kontrast między oczekiwaniami i rzeczywistością. Poeta wyznaje w imieniu swego pokolenia: „Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą, czuwając w dzień, słuchając w noc”.

Wojna zburzyła cały kodeks moralny, który miał być drogowskazem życiowym. Wpajane młodym ludziom zasady stały się bezużyteczne, czego dowiodły wydarzenia wojenne: „Nas nauczono. Nie ma litości. [...] Nas nauczono. Nie ma sumienia. [...] Nas nauczono. Nie ma miłości”. Odarci z wiary w sens ludzkich uczuć, okaleczeni psychicznie młodzi Polacy w imię ostatniej wartości - patriotyzmu, odnajdują jedyny sens życia w walce o wolność ojczyzny: „I tak staniemy na wozach, czołgach, na samolotach, na rumowisku...” Przekonanie o bliskiej śmierci dyktuje poecie pytanie o osąd potomnych. Ofiara złożona z życia każe zastanowić się nad tym, jaka będzie ocena następnych pokoleń, które uznają lub nie bohaterstwo pokolenia Kolumbów. Z końcowej refleksji wiersza wyziera rozpacz młodych ludzi, którzy idą na śmierć „nie wiedząc, czy my karty Iliada rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie, czy nam postawią, z litości chociaż, nad grobem krzyż”.

Po bohaterskich rycerzach wojny trojańskiej pozostało dzieło Homera, sławiące ich czyny i zapewniające pamięć u potomnych. Czy byłoby łatwiej umierać wiedząc, że następne pokolenia Polaków właśnie tak ocenią ofiarę złożoną z młodego życia?

Dramat swego pokolenia wyraził też Baczyński w wierszu „Rodzicom”. Stanowi on przejmujące wyznanie - podsumowanie życia. Rodzice pokładali w nim wielkie nadzieje: matka wierzyła, że „On uniesie, on nazwie, co boli, wytłumaczy...”, ojciec wpoił mu umiłowanie wolności. Żegnający się z życiem poeta raportuje: „Ojcze, broń dźwigam pod kurtką, [...] ja, żołnierz, poeta, czasu kurz. [...] to od was mam: śmierci się nie boję...” Ten przejmujący wiersz - pożegnanie został napisany w rocznicę pogrzebu ojca poety i ofiarowany na imieniny matce. Rok później poeta zginął w powstaniu warszawskim.

Podobne prace

Do góry