Ocena brak

List do redakcji, głos opinii publicznej, odpowiedź redakcji

Autor /boguslaw Dodano /08.04.2011

Stylistyka tego rodzaju tekstów - jako powstających poza redakcją - po­winna być w zasadzie nieprzewidywalna. Tymczasem lektura rubryk gazeto­wych im poświęconych pozwala dopatrywać się zawsze większych lub mniej­szych ingerencji adresatów nie tylko w kształt językowy listów (bądź wypo­wiedzi telefonicznych) - bardzo podobnych do siebie stylistycznie, ale tak­że w ich treść. Redakcje ponadto skrzętnie wykorzystują prawo do niepublikowania tekstów „niezgodnych z linią redakcji”, krytycznych wobec redaktora naczelnego czy wydawcy.

Czasami można nawet domniemywać, że redakcje same - w miarę po­trzeb - „przyczyniają się” do powstania niektórych listów, drukowanych w rubrykach na nie przeznaczonych, np. listów z prośbami o porady specja­listów (np. lekarzy, kosmetyczek, prawników) w popularnych tygodnikach dla kobiet. Ale i w poważnych czasopismach opiniotwórczych jest to możli­we; tak np. o tym pisał K. A. Jeleński do redaktora J. Giedroycia:

Drogi Panie Redaktorze,

Przesyłam notateczkę o Gombrowiczu. Materiały były dość nikłe, tak że po-zwaliłem sobie wymyślić paru czytelników (podkreślenie - J. F. ), aby mieć pretekst do zacytowania kilku głosów niemieckiej prasy. Myślę, że -jeśli notatka Panu od­powiada - mogłaby pójść w dziale „Listów do Redakcji” (J. Giedroyc, K. A. Je­leński, „Listy 1950-1987”, s. 323).

Największą trudność przy publikacji listów czytelników stanowi więc oparcie się pokusie redakcyjnych ingerencji, wykraczających poza niezbęd­ne poprawki interpunkcyjne czy skróty, do których każda redakcja gazety ma prawo.

Pisanie każdego z przedstawionych w tym rozdziale tekstów dziennikar­skich należy rozpatrywać przede wszystkim jako złożony, wieloetapowy proces. Zarówno praca nad notatką, komentarzem, jak i fragmentem dzien­nika, przeznaczonym do publikacji w prasie, obejmuje bowiem następujące etapy:

  • przemyślenie tematu, oszacowanie czasu na przygotowanie tekstu, do­bre rozeznanie miejsca jego wydrukowania, oczekiwań zamawiającego (głów­nie co do gatunku i długości tekstu) oraz odbiorców,

  • zgromadzenie informacji,

  • opracowanie tezy i planu tekstu,

  • uporządkowanie informacji, rozplanowanie akapitów,

  • napisanie pierwszej wersji,

  • korektę,

  • napisanie ostatecznej wersji.

Nie wolno jednak zapominać, że większość tekstów dziennikarskich to typowe teksty użytkowe, „jętki jednodniówki”, pisane w pośpiechu, najczę­ściej więc w sposób odbiegający od przedstawionego wcześniej modelu. Dla­tego szczególnie ważnym etapem pracy dziennikarza jest korekta, czyli po­prawianie (kolejnych wersji) tekstu. Przy usuwaniu błędów i niedociągnięć pierwszej wersji tekstu dobrze jest móc liczyć na pomoc tzw. zaufanego pierwszego czytelnika (np. małżonka). Po pierwsze, przeczyta on tekst z na­leżytą uwagą, po drugie podejdzie doń krytycznie, ale życzliwie. Dobrze jest też czytać poprawiany tekst głośno - błędy językowe często lepiej słychać niż widać. Należy zwracać szczególnie uwagę na:

Po naniesieniu poprawek dobrze jest także mieć trochę czasu i pozwolić tekstowi nieco „poleżeć” przed wydrukowaniem. Dopiero wtedy jeszcze raz trzeba tekst przeczytać i poprawić dostrzeżone usterki.

Podobne prace

Do góry