Ocena brak

Liczby

Autor /Elig Dodano /28.05.2013

„Aleś Ty wszystko urządził według miary i liczby, i wagi” (Mdr 11,20). Ten okrzyk starotestamentowego mędrca ciśnie się człowiekowi na usta, kiedy przygląda się cudownej harmonii stworzonego świata. Chęć wniknięcia w tajemnice tych liczb i miar staje się dla niego nieodpartą potrzebą. Już od najdawniejszych czasów usiłuje odgadnąć prawidłowość i wewnętrzne związki Boskiej „igraszki” (por. Prz 8,30 n.), którą mu przedstawia wieczna Mądrość, już to ukrywając się przed mm, już to mu się ukazując.

Dla ludzi starożytnego świata liczby były jeszcze tymi tajemniczymi wielkościami, które same w sobie wprawdzie nie mają życia, a jednak wszędzie są obecne. Niektóre przeczucia i przypuszczenia pochodzące z najstarszych epok, a dotyczące znaczenia ciągle powtarzających się liczb, znalazły poniekąd potwierdzenie w objawieniu Bożym :i każą mniemać, że rzeczywiście mogą wskazywać na głębsze związki między naturą i światem nadprzyrodzonym. Ostateczne rozwiązanie zastrzeżone jest oczywiście dla przyszłego życia; tu, na ziemi, pozostanie zawsze tylko szukanie po omacku, aby ze stworzeń poznać coś z nieprzeniknionej tajemnicy Boga (por. Rz 1,20).

W praktyce liczby mają charakter czysto świecki; są środkiem służącym do uporania się z wielorakością, z którą ma się do czynienia w życiu codziennym. Liczenie nie było pierwotnie aktem myślenia, lecz wydarzeniem w konkretnej rzeczywistości. Ludy pierwotne, zwłaszcza mieszkańcy starożytnego Wschodu, nie byli dobrymi rachmistrzami. Przy liczeniu uciekali się do pomocy palców rąk i nóg, a kiedy i one nie wystarczały, używali kamyków, patyczków, węzełków na sznurach i nacięć na drzewie, lasce (obliczać — kłaść kamienie, od calculus). Tak więc panował u Egipcjan system dziesiętny (zgodnie z liczbą palców u rąk), przejęty przez Greków i Rzymian. U Chaldejczyków został on połączony z systemem dwunastoliczbowym, odpowiednio do liczby miesięcy roku. Ten kombinowany system przejęli Hebrajczycy.

Poza realną wartością liczb przeczuwano jeszcze istnienie pewnej regularności sił, zwłaszcza w zakresie liczb, które regularnie występują w zjawiskach i procesach natury. Im mniej uchwytną była owa prawidłowość, kryjąca się za zdarzeniami natury, tym bardziej odczuwano ją jako tajemniczą potęgę. Stąd spotykamy się z mistyką liczb w magii i we wszystkich religiach. Istnieją święte liczby, to znaczy takie, które zostały objawione przez bogów, albo takie, dzięki którym — jak wierzono — można było uzyskać władzę nad zjawiskami natury. Już u Chaldejczyków wymieszane są ze sobą wyobrażenia o liczbach mające uzasadnienie naturalne z wyobrażeniami zupełnie dziwacznymi i fantastycznymi.

Po swojej podróży na Wschód w VI w. przed Chr., a więc w czasach niewoli babilońskiej, sformułował Pitagoras swoje zasady filozoficzne, według których „liczby są zasadami rzeczy”, a zatem już nie materiałem zmysłowym, lecz rzeczą myślną. Bóg, absolutna jedność, jest początkiem wszystkich liczb. Nie wiadomo dokładnie, czy dla Pitagorasa liczby są substancjalnymi elementami i przyczynami sprawczymi czy tylko archetypami i symbolami rzeczy. W każdym razie wszystkie liczby składają się z dwóch zasad: z jedynki, monady, niestworzonej, dlatego doskonałej zasady i dwójki, zasady, która powstaje przez pustkę, przez przedział, podział i dlatego jest niedoskonała. W liczbach są zawarte — zdaniem pitagore jeżyków — prawa wszystkich zdarzeń, a więc można na ich podstawie wyjaśnić wszystkie zjawiska świata.

Liczby parzyste i nieparzyste przedstawiają to, co nieograniczone, i to, co ograniczone, jako dwa przeciwieństwa, w których polu napięcia istnieje wszechświat. To przeciwieństwo przenika całą naturę, wszystko można wyrazić za pomocą par przeciwieństw, które sprowadza się do dziesięciu: ograniczone — nieograniczone, nieparzyste — parzyste, jedność — wielość, prawe — lewe, męskie — żeńskie, spoczywające — poruszone, proste — krzywe, światło — ciemność, dobro — zło, kwadrat — wielobok. Z takich przeciwieństw składa się świat. Ale jak w rodzącej Jedynce, praliczbie nie-parzysto-parzystej, łączą się przeciwieństwa, tak też przeciwieństwa wszechświata ułożone są tak, że tworzą „porządek”, kosmos. Liczba jest harmonią jako jedność przeciwstawnych dziedzin. Łączy wszystko, zarówno w świecie gwiazd, jak i w muzyce, a także w duszy ludzkiej, i zawsze można ją wyrazić za pomocą liczb.

Liczby, jako wyraz idei, odgrywały pewną rolę także w późniejszej filozofii platońskiej. Zawsze też obecna była mistyka liczb w życiu kulturalnym wszystkich starożytnych ludów, a mianowicie w kulcie, w poezji, w zwyczajach świeckich i w sztuce, zwłaszcza zaś w architekturze, którą całkowicie zawładnęły realne i symboliczne stosunki liczbowe.

Wczesne chrześcijaństwo przyjęło biblijną i świecką tradycję symboliki liczb i rozbudowało ją w duchu chrześcijańskim. Już Justyn i Ireneusz nawiązują do niej w swoich pismach polemicznych, chociaż wskazują również na jej przerosty. Nie same liczby mają znaczenie, lecz rzeczy, do których się odnoszą.

Egzegeci aleksandryjscy uczynili mistykę liczb ważną częścią składową alegorycznego wyjaśniania Pisma Świętego. Zgodnie z ich intencją używa jej również św. Ambroży, a zwłaszcza św. Augustyn,, który najczęściej posuwa się w spekulacji liczbowej do ostateczności. W średniowieczu spekulacja nad liczbami niejednokrotnie przeradza się w zabawę. Budownictwo kościelne epoki romańskiej i gotyckiej, aż do baroku, znajduje się pod silnym wpływem symboliki liczb.

Podobne prace

Do góry