Ocena brak

Lepiej mniej, ale lepiej

Autor /Satan666 Dodano /28.03.2013

Obserwowanie spółek może być interesujące, a nawet ekscytujące, ale również żmudne i przykre. Wielu inwestorów tak właśnie zaczyna swój dzień. Uwielbiają oni zagłębiać się w stronice The Wall Street Journal, Barrons, Investor’s Daily czy innych gazet finansowych. Niektórzy z tych zapalonych czytelników nigdy nie inwestują na giełdzie. Wystarcza im obserwowanie tej gry, podobnie jak na przykład rozgrywek piłkarskich. Są to inwestorzy fotelowi, którzy często czerpią wiele radości z samego przyglądania się spektaklowi. To może być całkiem niezła rozrywka, ale na ogół nie jest to tak interesujące jak rzeczywiste doświadczenie.

Prawdziwą wprawę w obserwowaniu giełdy zdobywa się tylko dzięki bezpośredniemu zaangażowaniu. Inwestor uczy się więcej, kiedy posiada akcje przez dwa tygodnie, niż patrząc z daleka choćby przez dwa lata. Powód jest prosty. Posiadanie akcji, które wiąże się z narażeniem własnych pieniędzy na ryzyko, znacznie zwiększa uwagę. Straty, kiedy kurs spada, są prawdziwymi stratami. Co więcej, także zyski są realne. Uwaga inwestora jak magnes lgnie do wszelkich informacji o posiadanych akcjach. W pierwszych dniach posiadania akcji inwestorzy dowiadują się na ogół więcej o swojej spółce niż przez pozostały okres. Zachowanie odrobiny tego entuzjazmu może pomóc w podejmowaniu sensownych decyzji inwestycyjnych.

Istnieją trzy główne czynniki wpływające na kurs danej spółki: kierunek i siła całego rynku, aktualna popularność spółki lub jej branży oraz zyski spółki.

Kierunek i siła rynku mogą być Irudne do określenia, ale powinny być w miarę oczywiste dla każdego, kto czyta najważniejsze informacje i opinie o giełdzie. Więcej informacji o określaniu siły lub słabości rynku można znaleźć na innych stronicach tej książki.

Popularność branży może być czytelna w przypadkach takich jak komputery, ropa naftowa, stal, opieka zdrowotna lub utylizacja odpadów. Sytuacja innych dziedzin może być mniej klarowna. Możliwości laserów ekscytują ludzi od ponad 25 lat, a jednak niewiele spółek zdziałało coś jako „firmy laserowe".

Są również firmy, które rozszerzyły swą ofertę na różne branże, stając się konglomeratami, jak w przypadku firm tytoniowych, które interesują się coraz bardziej produktami spożywczymi. Czasami wzmacnia to firmę, ale bywa również tak, że wpływa negatywnie na jej kurs.

Znaczenie klasyfikowania firmy według aktualnej sytuacji jej branży jest oczywiste. Pomaga to skoncentrować uwagę na informacjach, które istotne są dla danej branży lub konkretnej spółki. Jeśli kraje OPEC postanawiają rzucić na rynek więcej ropy naftowej niż zwykle, to ceny akcji firm naftowych spadają, ponieważ inwestorzy spodziewają się zmniejszenia ich zysków. Jeśli jednak firmy naftowe współpracują i zyski się zwiększają, prawdopodobnie wzrosną również ich kursy.

Jeśli politycy poruszają raczej tematy dotyczące oczyszczania środowiska i nic są zainteresowani budową promów' kosmicznych, być może lepiej będzie zainwestować w akcje firm związanych z działaniami proekologicznymi niż w akcje przedsiębiorstw, których zyski w dużym stopniu zależne są od wydatków' na programy podboju przestrzeni kosmicznej.

Innym ważnym powodem obserwowania sytuacji branżowej jest wielki wpływ inwestorów instytucjonalnych. Poświęcają oni na ogół wiele czasu i pieniędzy, by przewidywać zmiany w popularności różnych sektorów przemysłu.

Znaczenie zysków dostrzega także wielu analityków technicznych, którzy skupiają się wyłącznie na trendach rynkowych i zachowaniach cen. Sztuka polega w tym przypadku na tym, by dokonywać transakcji na podstawie zysków nie faktycznych, lecz przewidywanych. Często to właśnie wzrost zysków powoduje wzrost kursów spółki. Kupujących przyciągają dobre wiadomości i kurs szybko wspina się na wyższe poziomy. Wielu inwestorów, którzy wchodzą na rynek w takim momencie, kupuje w istocie po wygórowanej cenie. Kiedy staje się to powszechnie oczywiste, kurs spada. Niewielki zysk może stać się przykrą stratą. Odnosi się to zwłaszcza do spółek, których zyski rosną w sposób nagły.

Podobne prace

Do góry