Ocena brak

LENINGRAD - obrona 1941-44

Autor /ciamajda Dodano /25.02.2011

Miasto w północno-zachodniej czę­ści Rosji, miało ogromne znaczenie gospodarcze i strategiczne. Fabryki Leningradu dawały 10% krajowej produkcji. Fabryka nr 174 im. Kli-menta Woroszyłowa produkowała czołgi *T-34. W Zakładach im. Kiro­wa skonstruowano ciężki czołg *KW i tam w 1940 r. uruchomiono produk­cję seryjną. W mieście istniały naj­większe w ZSRR zakłady wytwarza­jące obrabiarki, silniki lotnicze, apa­raturę pomiarową oraz wiele elementów wyposażenia wojsk pan­cernych, lotniczych i łączności. Po zajęciu Leningradu Niemcy uzyska­liby całkowite panowanie na Bałtyku i połączyliby swoje siły z wojskami fińskimi. Miasto znalazło się na kie­runku uderzenia związków Grupy Armii „Północ" (Heeresgruppe „Nord" - dowódca feldmarszałek Wilhelm von *Leeb): 16 i 18 armii, 4 grupy pancernej oraz 1 floty po­wietrznej. Poczynając od 22 czerwca niemieckie oddziały, łamiąc obronę, szybko posuwały się w stronę Lenin­gradu.

Od północy do ataku przystą­piły wojska fińskie, które 29 czerw­ca rozpoczęły działania zaczepne uderzając na Wyborg i Karelię. W Leningradzie rozpoczęła się ewa­kuacja zakładów, których produkcja miała decydujące znaczenie dla za­opatrzenia frontu. Zakłady im. Kiro­wa przeniesiono do Czelabińska, gdzie po krótkiej przerwie podjęły pracę. Ewakuowano zakłady lotni­cze i aparatury precyzyjnej. Kilka­dziesiąt tysięcy specjalistów wyje­chało do nowych miejsc pracy. Józef Stalin nie wyraził jednak zgody na ewakuację ludności cywilnej, choć wojska niemieckie były jeszcze wy­starczająco daleko. Motywy tej de­cyzji nie są znane do dziś. Być mo­że Stalin uznał, że wywiezienie większości mieszkańców osłabi mo­rale obrońców. Od początku lipca ludność przystąpiła do budowy umocnień wzdłuż rzeki Ługi, w od­ległości 120-140 km na zachód od Leningradu.

W trudnym podmokłym terenie nie­wprawni robotnicy, pozbawieni sprzętu zmechanizowanego, nie mo­gli w ciągu kilku dni wybudować zapór, które oparłyby się niemiec­kim jednostkom pancernym. Nie ukończone umocnienia obsadziła, obok słabych i wykrwawionych jed­nostek liniowych, piechota impro­wizowanych dywizji pospolitego ru­szenia i uczniowie dwóch szkół ofi­cerskich. Brakowało czołgów, ciężkiej artylerii i broni przeciwpan­cernej. A jednak na tej linii zatrzy­mano niemieckie oddziały idące na Leningrad, choć kosztem były straty sięgające 70-80% stanu jednostek. Niemcy popełnili błąd, rzucając do walki czołgi z 4 grupy pancernej gen. Ericha *Hoepnera bez wsparcia nadchodzącej dopiero piechoty. Uporczywe walki trwały do 19 lip­ca.

Nie przyniosły jednak więk­szych sukcesów Niemcom, którzy wstrzymali dalsze działania ofensy­wne. Głównodowodzący Grupą Ar­mii „Północ" postanowił zaczekać na piechotę. Hitler się niecierpliwił. 30 lipca nakazał wznowić uderzenie między jeziorem Ilmeń i Narwą. Główne siły niemieckie były goto­we do wykonania tego rozkazu dopiero 8-10 sierpnia. Najwcześniej uderzyły jednostki fińskie na Przesmyku Karelskim. Pod koniec sierpnia oddziały radzieckie musia­ły cofnąć się na linię dawnej grani­cy z Finlandią, biegnącą w odległo­ści ok. 30 km na północ od miasta, i tam zapadły w starych, dobrych umocnieniach. Dowództwo fińskie wstrzymało ofensywę. 8 sierpnia 1941 r. Niemcy wznowili natarcie. Grupa Armii „Północ" mo­gła przeznaczyć do uderzeń na kie­runku leningradzkim 23 dywizje, w tym trzy pancerne i trzy zmotory­zowane.

Siły obrońców słabły, a w kwaterze głównej nabierano przekonania, że dowództwo leningradzkie popełnia rażące błędy. Dowódcą Kierunku Północno-Zachodniego był wów­czas wyjątkowo nieudolny marsza­łek Kliment *Woroszyłow. Wysoką pozycję w Armii Czerwonej za­wdzięczał przyjaźni ze Stalinem, dlatego kolejne komisje przysyłane z Moskwy nie śmiały go odwoły­wać. Aby osłabić jego wpływ na przebieg działań, dokonano reorga­nizacji sił, po której Woroszyłow objął stanowisko dowódcy Frontu Leningradzkiego.

Miał teraz mniejszy zakres władzy aniżeli miałby na stanowisku dowódcy Kie­runku Strategicznego. Tymczasem 30 sierpnia oddziały niemieckiej 4 grupy pancernej zdobyły stację Czudowo, przecinając ostatnie połączenie kolejowe Leningradu z centrum kraju, a 8 września zdo­były Szlisselburg i dotarły do połu­dniowego brzegu jeziora Ładoga. W ten sposób miasto utraciło wszel­kie lądowe połączenia z resztą kra­ju. 10 września Stalin zdecydował się odesłać Woroszyłowa do prac na zapleczu, a dowódcą Frontu Lenin­gradzkiego mianował gen. Gieorgi-ja *Żukowa. Jego pierwszą decyzją było rzucenie wszystkich rezerw na pierwszą linię walki. Z marynarzy Floty Bałtyckiej sformowano kilka brygad. Opuścili okręty i poszli wal­czyć na lądzie. Ich oddziały, bijące się z determinacją, Niemcy nazywa­li „czarną śmiercią". Z Przesmyku Karelskiego obrońcy ściągnęli kilka jednostek i skierowali na najbardziej zagrożone odcinki.

W mieście wybudowano 4600 beto­nowych i drewnianych schronów,które mogły pomieścić ok. 900 tys.mieszkańców, a także 4 tys. umoc­nionych gniazd ogniowych oraz ba­rykady o łącznej długości 25 km.Umocnienia umożliwiały długo­trwałą obronę. 25 września feldmar­szałek von Leeb zameldował, że niemoże kontynuować natarcia posia­danymi siłami i jego wojska przy­stąpiły do oblężenia. Niemcom wy­dawało się, że upadek Leningradu jest już tylko kwestią tygodni. Mia­sto, pozbawione dostaw żywności, amunicji, paliwa musiało skapitulo­wać, tym bardziej że już 4 września niemiecka ciężka artyleria (działa kał. 220 i 240 mm) rozpoczęła os­trzał. 8 września po raz pierwszy nad Leningradem pojawiło się 150 bombowców 1 floty powietrznej. Bomby trafiły w Składy Badijew-skie.

Ogień strawił 2800 t cukru i 3 tys. t mąki. Była to dotkliwa stra­ta dla miasta, które zaczynało głodo­wać. Już 17 września przerwano do­stawę prądu do mieszkań i szkół, aby generatory, które ocalały, mogły zaopatrywać w energię szpitale i za­kłady zbrojeniowe. Każdy z mie­szkańców otrzymał jednorazowy przydział 2,5 l nafty dla ogrzania i oświetlenia mieszkania. We wrześniu okazało się, że zapasy żywności wystarczą na 20-25 dni, i po raz pierwszy obniżono przy­działy chleba. Od 25 listopada każ­dy pracujący fizycznie mieszkaniec mógł dostać 250 gramów chleba; urzędnikom, niepracującym i dzie­ciom wydawano 125 gramów dzien­nie. Nie był to pełnowartościowy chleb. Gdy w wojskowych magazy­nach znaleziono kilka tys. t owsa dla koni, przemielono go na mąkę i zmieszano z nią plewy pozostałe w łuszczarni ryżu. Później dodawa­no do chleba celulozę. 7 października niemiecki Sztab Generalny przesłał do feldmarszałka von Leeba tajną dyrektywę: „Fiihrer ponownie postanowił nie przyjmować kapitulacji Leningradu, a następnie Moskwy.

Moralne uspra­wiedliwienie tej decyzji jest jasne dla całego świata, trzeba się bowiem li­czyć z tym, że, podobnie jak w Kijo­wie, pozostawienie w Leningradzie i Moskwie min oraz pocisków z opóźnionym zapłonem stanowi du­że zagrożenie dla naszych oddziałów. Radzieckie radio doniosło, że Lenin­grad został zaminowany i będzie się bronić do ostatniego żołnierza. Nale­ży także spodziewać się rozprze­strzenienia chorób epidemicznych. Dlatego ani jeden żołnierz niemiecki nie może wejść do tych miast. Wszy­stkie osoby, które usiłowałyby opu­ścić miasto i podejść do naszych li­nii, winny być powstrzymane i roz­proszone ogniem. Nie zezwalać żołnierzom niemieckim, aby ryzyko­wali swe życie dla ratowania miast rosyjskich od ognia i aby karmili lud­ność tych miast". Dyrektywę podpisał szef sztabu dowodzenia Wehr­machtu gen. Alfred *Jodl. Jesienią 1941 r. uruchomiono most lotniczy łączący lotniska na zapleczu Frontu Wołchowskiego, nad jezio­rem Ładoga, z leningradzkim lotni­skiem. Samolotów transportowych było jednak za mało, aby mogły zao­patrzyć miasto.

Do końca grudnia dostarczono ponad 4 tys. t żywności, ale była to kropla w morzu potrzeb. Główny szlak zaopatrzeniowy pro­wadził przez jezioro Ładoga, które stało się „drogą życia", gdy wody skuł lód. 23 listopada wyruszył pierwszy konwój 60 ciężarówek, ale pokrywa lodowa okazała się je­szcze za cienka i kilka samochodów zatonęło. Mimo tej tragedii miasto dostało 33 t żywności. Później usprawniono organizację zaopatrze­nia i już 25 grudnia można było zwiększyć przydziały kartkowego chleba do 350 gramów. Do kwietnia 1942 r. przetransportowano po lo­dzie blisko 320 tys. t ładunków. To był ogromny wysiłek, zważywszy że ładowność radzieckich samocho­dów niewiele przekraczała tonę, a jazda do Leningradu trwała od 18 do 21 godzin. Przez cały czas toczyły się zażarte boje o panowa­nie nad Ładoga. Już w październiku Niemcy bezskutecznie usiłowali odepchnąć Rosjan od jeziora.

Później także nie udało im się za­blokować tej trasy. Niepowodzenia wojsk niemieckich stały się przy­czyną zmian w dowództwie Grupy Armii „Północ": od 17 stycznia 1942 r. stanowisko dowódcy objął feldmarsz. Georg von Kiichler. W kwietniu 1942 r. temperatura wzrosła do +15 C. Na Ładogę wyru­szały już tylko ciężarówki ochotni­ków skuszonych obietnicą dodatko­wych przydziałów żywności. 19 i 20 kwietnia 90 ciężarówek wraz z kie­rowcami utonęło. Wkrótce za­mknięto lodową trasę. Na Ładogę powróciły barki, stateczki i wszyst­ko, co mogło przewozić dostawy dla miasta. W Leningradzie udało się utrzymać produkcję zbrojeniową.

Ten fakt miał decydujące znaczenie dla obro­ny miasta, gdyż przez Ładogę nie można byłoby przetransportować czołgów, ciężkich dział ani poci­sków niezbędnych do prowadzenia walk. W najtrudniejszych pierw­szych miesiącach 1942 r. zakłady le-ningradzkie wyprodukowały 58 tys. pocisków artyleryjskich, 160 tys. granatów. Zakłady im. Kirowa wy­remontowały wszystkie dostarczone z frontu czołgi i działa. Wg źródeł radzieckich kontynuowano nawet produkcję czołgów. W sierpniu 1942 r. wojska niemiec­kie podjęły działania rozpoznawcze, aby znaleźć najsłabsze miejsca ra­dzieckiej obrony. W ten sposób Niemcy ujawnili swoje zamiary.

Dowództwo wojsk radzieckich zde­cydowało się uprzedzić wroga. 19 sierpnia Rosjanie podjęli pierw­sze ataki. Uderzyli na południowy zachód od jeziora Ładoga. Krwawe walki trwały przez dwa miesiące. Żadna ze stron nie odniosła powodzenia. Rosjanie nie przełama­li blokady Leningradu, ale Niemcom nie udało się przeciąć drogi przez Ładogę i połączyć z wojskami fińskimi nad rzeką Świr. 25 października 1942 r. po raz pierwszy zorganizo­wano przemarsz niemieckich jeń­ców przez miasto. Zimą z 1942 na 1943 r. część wojsk niemieckich została wycofana spod Leningradu (aby wzmocnić odcinki frontu osłabione po rozbiciu 6 armii feldmarszałka Friedricha *Paulusa pod *Stalingradem). Wykorzystując tę sytuację, wojska Frontów Lenin-gradzkiego i Wołchowskiego 12 sty­cznia 1943 r. kosztem ogromnych strat wyparły Niemców z wąskiego pasa biegnącego wzdłuż południo­wego brzegu jeziora Ładoga; utwo­rzono korytarz o szerokości 8-15 km i miasto uzyskało połączenie z re­sztą kraju. Natychmiast przystąpio­no do budowy prowizorycznego mostu na Newie i 33-kilometrowej linii kolejowej.

7 lutego 1943 r. do Leningradu wjechał pierwszy po­ciąg. W czerwcu oddano do użytku most drogowy. Do Leningradu za­częła napływać żywność w ilości pozwalającej zapomnieć o straszli­wym głodzie zimy z 1941 na 1942 r. 14 stycznia 1944 r. wojska radziec­kie podjęły działania zaczepne w ce­lu rozbicia Grupy Armii „Północ". Po pięciodniowych walkach okrąży­ły część sił niemieckich w rejonie miejscowości Krasnoje Sieło. 20 sty­cznia zajęły przedpola Leningradu, a w wyniku dalszych uderzeń odrzuciły niemieckie armie daleko na zachód.

W czasie 900 dni oblężenia na miastospadło ok. 100 tys. bomb i 150 tys.pocisków artyleryjskich, które zabi­ły ok. 200 tys. mieszkańców, zni­szczyły 10 tys. domów i 840 zakła­dów przemysłowych; co najmniej600 tys. mieszkańców zmarło z gło­du, zimna i wycieńczenia.

Podobne prace

Do góry