Ocena brak

Legenda o ś. Aleksym i Kwiatki św. Franciszka – dwa oblicza średniowiecznej ascezy

Autor /vanessa Dodano /07.03.2011

Asceza jest to wyrzeczenie się dóbr materialnych, ziemskich, postawa preferująca dobra duchowe, umartwienie ciała, by doskonalić się w cnocie. Celem postawy ascetycznej było osiągnięcie świętości. Ascetę cechowało postawienie wszystkiego na jedną kartę, maksymalizm postawy, tzn. całkowite poświęcenie się wybranemu celowi.

W okresie średniowiecza był to jeden z wzorców osobowych lansowanych przez literaturę parenetyczną. Ascezę propagowały żywoty świętych (hagiografia), gatunek bujnie rozwijający się w tym czasie.

Legenda o św. Aleksym powstała około V – VI w. w Syrii. Zachowany tekst polski pochodzi z 1454 r., utwór ma budowę schematyczną : wstęp, w którym autor przedstawia powody skłaniające go do napisania utworu i prosi Boga o pomoc w realizacji dzieła, rozwinięcie – opowieść o życiu świętego od narodzin do śmierci, zakończenie – cuda towarzyszące relikwiom świętego.

Aleksy pochodził z książęcego rzymskiego rodu. Rodzice jego byli bardzo pobożnymi ludźmi, a on jeszcze przewyższał ich w pobożności. Mając 24 lata, zgodnie z wolą ojca, żeni się z księżniczką, ale w noc poślubną składa ślub czystości i wyrusza w świat, by służyć Bogu. Zabrał złota, srebra, tyle ile mógł unieść, rozdał wszystko biednym, a sam siedział pod kościołem, modlił się, żebrał, żył w skrajnym ubóstwie. Pierwszym znakiem od Boga jest zejście z ołtarza Matki Boskiej, która nakazuje klucznikowi wpuszczenie Aleksego do kościoła, by nie marzł na mrozie. Gdy otoczono go czcią i zyskał spory rozgłos, postanawia opuścić to miejsce, sława bowiem nie wydaje mu się godna prawdziwego ascety. Sporo wędruje, a gdy kolejny cud sprawia, że przybywa do Rzymu, żyje nie rozpoznany przez 16 lat pod schodami domu swojego ojca.

Poniżany, „każdy nań pomyje lał”, żebrze i modli się. Gdy czuje, że umiera, pisze list, w którym spisuje swoje dzieje. W momencie jego śmierci rozdzwoniły się dzwony w całym Rzymie. Drogę do zmarłego wskazuje ludziom niewinne dziecko. List z pięści świętego mogła wyjąć tylko jego żona, bowiem ona także jest czysta i niewinna.

Taka asceza może dzisiaj budzić spore wątpliwości. Po co Aleksy tak się poniżał? Czy konieczne jest aż takie umartwianie ciała – żebranie, znoszenie zimna, gorąca, a zwłaszcza poniżenia? (te pomyje wylewane na nędzarza). Strasznie ponura ta asceza! Czy nie można w inny sposób osiągnąć świętości?

Z drugiej strony jakże Aleksy jest obojętny na los rodziców – był ich jedynym synem, zniknął, a oni nie wiedzą, co się z nim dzieje, gdzie jest! Także współczujemy żonie ś. Aleksego – poślubił ją i porzucił. Po co więc się żenił? O tych wątpliwościach napisała pięknie K. Iłłakowiczówna w wierszu Opowieść małżonki św. Aleksego. Rozdał złoto, srebro żebrakom, to prawda, ale poza tym nic nie robił dla innych, myślał o sobie, o swoim zbawieniu, o swojej chwale. Czy to nie egoizm? Trudno wyobrazić sobie, aby dzisiaj taka postawa znalazła naśladowców. Szanujemy ludzi dążących do świętości, ale nie w ten sposób. We wczesnym średniowieczu jednak taka skrajna postawa znajdowała naśladowców.

Jakżeż inna jest postawa św. Franciszka, opisana w zbiorze legend i przypowieści o nim pt. Kwiatki św. Franciszka! Utwór powstał we Włoszech w XIV w. Prezentuje on życie świętego i jego braci franciszkanów w konwencji żywotów świętych.

Za młodu Franciszek, pochodzący z zamożnej kupieckiej rodziny, żył nie stroniąc od uciech i zabaw. Po przejściach wojennych i po przebyciu ciężkiej choroby, doznał objawienia, porzucił rodzinę, oddał ojcu wszystko, co miał od niego, nawet ubranie i odszedł, by służyć Bogu i bliźnim. Założył własny zakon, zwany zakonem franciszkanów. Żyli oni wspólnie, wspólnie pracowali, zbudowali kościół i klasztor. Żyli z pracy własnych rąk, dzieląc jej owoce między biedaków. Również wędrowali i nauczali. Święty Franciszek stworzył system filozoficzny, zwany franciszkanizmem. Polega on przede wszystkim na prostej, radosnej umiejętności cieszenia się życiem. Bóg stworzył świąt pięknym i należy go podziwiać, bo to dzieło Boże. Każde stworzenie jest dzieckiem Bożym, a więc jest piękne i dobre, należy tylko to dobro w nim odnaleźć. Stąd u św. Franciszka miłość do wszystkiego, co żyje. Zwierzęta, ptaki, kwiaty nazywa swoimi braćmi. Potrafi swą prostą, pokorną, radosną wiarą nawrócić zbójców, złego wilka, sułtana Babilonu. Tak jak asceci jest pokorny, ubogi, wyrzekł się dóbr ziemskich, zyskując w ten sposób wolność. Różni go od nich radość życia.

Wielbi Boga czcząc jego dzieło, modląc się, nauczając i naśladując Chrystusa. Znakiem jego świętości są stygmaty (krwawiące rany w miejscach, w których otrzymał rany ukrzyżowany Chrystus), które były dowodem, że zbliżył się do Chrystusa.

To największy cud oprócz wielu towarzyszących życiu św. Franciszka (nawrócenia, uzdrowienie trędowatego, opętanego, rozmowy ze zwierzętami). Prosta, radosna św. Franciszka znajdowała i znajduje wielu naśladowców. Mamy na to dowody także w literaturze, np. u J. Kasprowicza czy L. Staffa. Taka postawa budzi podziw i szacunek. Szczególnie, sądzę, współczesnemu człowiekowi może podobać się zgoda na świat tkwiący we franciszkanizmie i jego aspekt „ekologiczny” – szacunek dla wszystkiego co żyje, traktowanie zwierząt jako młodszych braci. Uczy ona, że można godzić wiarę z radością życia.

 

Do góry